Jump to content
Dogomania

MagdaH

Members
  • Posts

    1885
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MagdaH

  1. Skrobnęłam na pw, ze dzis 19-19:15 jestem umówiona;)
  2. Teraz pewnie będzie bijatyka, kto pójdzie, albo zaweźmiemy sie z Magdą i pójdziemy obie domek przetrzepać :mad:
  3. [quote name='iwop']a szczególnie ja dziękuję :) Tylko ty jedna się zgodzilaś :)[/QUOTE] Nie tylko ;) dopiero wróciłam z roboty, poczytałam i odpisałam na pw :p
  4. Aldira, jak każdy tu zaglądający;) Wiadomo, że większość dogomanów ma kilka swoich futer plus (często) całe naręcza tymczasiąt:p I z powodów osobisto-rodzinno-lokalowych nie jesteśmy w stanie przyjąć każdej potrzebującej bidy:shake: Szinka, do domku już! Czasami się zastanawiam jak to możliwe, że na ok. 120 000 mieszkańców mojego miasta przypada ok. setka schroniskowych bid i mimo korzystnej proporcji, nie mogą znaleźć domków:-(
  5. Przeczytałam oba artykuły, za poprzednim właścicielem raczej trudno rozpaczać, skoro zaczepiał z kumplem policjantów i nie zareagował na okazaną legitymację, za to poszczuł sunią funkcjonariusza i tym samym naraził WŁASNEGO PSA!!! to jakoś mi trudno po nim płakać. Mam nadzieje, że Szinka znajdzie wymarzony dom i odpowiedzialnego opiekuna, bo na takiego zasłuzyła. W koncu pogryzła policjanta w OBRONIE swojego pana, a nie dla własnego widzimisię. Szinka do domku, hop!
  6. [quote name='Charly'] Daleka droga..... A ponieważ biorę problem eksploatacji zwierząt dosyć poważnie mam dla siebie na dzien dzisiejszy kilka rozwiązań. a) nie kupuję więcej zwierząt od rozmnażaczy (z papierem, czy bez). Wykonalne. Fajnie, bo dla moich zachcianek nie będą produkowane kolejne zwierzęta, które potem żeby żyć, muszą być wykarmione kolejnymi zwierzętami, wyprodukowanymi tylko w celu wykarmienie tych wcześniejszych. Wszystko dla mojego widzimisięchcętakiegorasowegopieska.[/QUOTE] Ależ jak najbardziej!!! [quote name='Charly'] b) nie adoptuję zwierząt, bo nie rozumiem dlaczego ratować jedno zycie drugim i jeszcze się z tego cieszyć. Odpada. Nie jest wykonalne dla mnie. Mam dwa adoptowane zwierzątka; dwa psy. Nie karmię suchą karmą- więc opcja karmy wegańskiej odpada. Mój jeden pies nie zje suchej. Drugiemu będzie zal. Karmy nie suchej nie mięsnej nie tkną. Są rózne psy- moje są nastawione tyko i wyłącznie na mięso. Jak najbardziej stawiam więc zdrowie i zycie moich psów ponad życie innych zwierząt. Tak jest. Długi czas kupowałam mojemu psu mięso na wsi; widzialam jak "mięso" jeszcze żywe wyglądało, jak żylo, jak biegało, co jadło i w jakich warunkach było trzymane. Zostało zabite- na pożywienie dla moich psów. Jednak wiem, że nie cierpiało przed śmiercią. Aktualnie nie kupuję miesa na wsi z czysto logistycznych względów. Ale wróce do tego jak najszybciej. Tyle moge i chcę zrobić. Ale co z tego? Jesli każdy pojedzie na wieś i kupi mięcho dla swojego zwierzęcia i tam zrobi się w mig przemysłówka. Dlatego tak ważne jest (m.inn.) dla mnie zaprzestanie rozmnażania- dla potrzeb for pro psich i kocich- zwanym tez hodowaniem...[/QUOTE] Dokładnie, jestem za zaprzestaniem hodowli, ale tymi które juz sa (z naszej ludzkiej winy) trzeba do końca ich życia się opiekować. Aktualnie mam na stanie 3psy, 4 koty, dokarmiam ogródkowe ptaki a u ojca sarny i to co z pola przyłazi. Kartofli, buraków i siana wychodzi tyle, ze po jednej rundzie ręce mam do kolan. Ojciec nie wszystkie wyhodowane warzywa zbiera, więc czasami "goscie z lasu" sami sie wpraszają;) Ludzie (takze wegetarianie)budują przy samym lesie eleganckie domki, bo kontakt z naturą uspokaja, ogradzają domki i nawet przez myśl im nie przejdzie, ze zabrali żerowiska zimowe dzikim zwierzetom. [quote name='Charly']Żyję w takim a nie innym marazmie, który sobie stworzylismy i wiem, że nie wyjdę z tego czysto. Jednak- jestem przeciwna rozmnażaniu, nie kupie zwierzaka z rozmnażania. Kastruję wlasne zwierzęta i z mojej strony zrobię wszystko w tym kierunku, aby kiedyś w przyszłości zwierzęta sluzyly czlowiekowi w możliwie najmniejszym stopniu. Nie jako pożywienie, nie jako odzież, nie jako przyjaciel, nie jako żywy dzwonek, nie jako xyz.[/QUOTE] I z tym jak najbardziej też sie zgadzam, do tego badania leków czy kosmetyków powinny być na ludzkich ochotnikach, nie na zwierzetach. [quote name='Charly'] c) nie adoptuję w przyszłości, bo nie dam rady ponownie ratować jednego życia drugim. Być może- lub od początku bezdyskusyjnie wchodzi na plan karma nie zawierająca produktów zwierzęcych. Cięzko. d) zjem lub uśpię wlasnego psa. Odpada. Są tacy, którzy trują wlasne psy np, ale już prędzej przestawię moje na energię sloneczną w ostateczności rzucę MagdaH Twoim slimkom na pożarcie:cool3: (niech się przestawią na mięso) żarcie, odzież, kosmetyki, leki, żarcie dla zwierząt itd itd itd....załatwiliśmy się na cacy. [/QUOTE] Ja póki zyję, bezdomniaki bedę adoptować, nie wyobrażam sobie inaczej. Wątpię czy Biszkopt, albo któryś z kotów dałby sie przestawic na karme bezmiesną.Zwłaszcza, ze gotuje.chyba wiem do kogo pijesz w temacie trucia psów:shake: Co do humanitarnej smierci, jestem za usypianiem zwierząt w stanach terminalnych i nie rozumiem tzw. miłośników zwierzat, którzy prosza o DT lub DS na ostatnie dwa tygodnie życia zwierzaka, który stresuje sie już podczas podrózy, potem podczas aklimatyzacji w nowym otoczeniu. Sama z ciezkim sercem (przypuszczam, ze niektórym trudno w to uwierzyć) zadecydowałam o eutanazji mojego 16letniego Lyszarda z nieoperacyjnym guzem mózgu.Kiedy jego organizm przestał reagować na leki przeciwbólowe, zastanowiłam sie gdybym to ja tak cierpiała, to wolałabym szybko zasnać czy pożyć 5 dni dłuzej w bezgranicznym bólu? Co do własnej eutanazji, jako człowiek życzyłabym sobie skrócenia moich cierpień bez koniecznosci organizowania wycieczki do Szwajcarii:roll: Wolałabym sama zadecydować kiedy umrzeć, niz oglądać zachwycone samym sobą konsylium lekarskie, któremu udało sie przedłużyć życie pacjentowi o 2 tygodnie (hurrra!!!! ale sukces :shake:) nie myśląc o jakości tych 2 tygodni zycia . Co do glootów, to one wcale nie są wege :roll: Poza roslinami żrą też nawzajem swoje jajca, a czasem młode. Bez róznicy w terra czy na wolnosci, poza tym padliną też nie gardzą...
  7. Charly, ja się z Toba absolutnie zgadzam w punkcie "a)" nie kupować zwierząt od rozmnażaczy. Zwierząt jest zbyt dużo w stosunku do ilosci osób chętnych je adoptować. Moje miasto to ok.120 tys. mieszkańców. I co? I nic. W schronie siedzi prawie 100psów. Wypada jeden pies na 1200ludzi. I co? I nic. Wśród tych 1200ludzi nie ma chętnych aby adoptować. Ale kogo zapytasz, prawie każdy kiedyś (lub ktos z rodziny) miał pieska/kotka który został rozmnożony, a teraz jego potomstwo dalej się rozmnaża. Niestety, z hodowli jakichkolwiek zwierząt zrobilismy (my, ludzie) przemysł. Najpierw je rozmnażamy, potem hodujemy a na koncu ukatrupiamy w okrutny sposób. Wszyscy wiedza skąd się biora schabowe i umieją lamentować nad zabitą swinką. Odniose się tu do wypowiedzi Kropeek, która pyta”czy jesteś w stanie wyobrazic sobie jak inni zjadają twoje dziecko? „ A co ze swińska insuliną jeszcze nie tak dawno stosowaną przy cukrzycy? Czy matki obecne tu na forum byłyby w stanie nie podać swojemu choremu dziecku insuliny (wiem, wiem, teraz są już syntetyczne analogi, ale jeszcze 10-15 lat temu sama pamiętam te świńską) z powodu wyrzutów sumienia w stosunku do zwierzecia? Zgadzam się z Kropeek, że skoro chcemy życ , musimy dać życ innym. Tak samo Charly napisała obiektywnego posta, bez darcia mordy na innych i wywyższania się nad resztę "w laciach do nieba pójde, bo jestem wege ale jak jestem chora to zażywam leki, o których wolę nie mysleć, ze były testowane na zwierzętach bo to nie pasuje do mojej ideologii, a leczyć się przecież trza...” , co do moich ciuchów czy butów, w skórze nie chodzę ze względów praktycznych,nie ideologicznych. Poza tym nie zauważyłam agresji na wegetarian, raczej przeciwnie...
  8. [quote name='laikinia']Przestancie jesc mieso- pokoncza sie rzemyki wegetarianom i nie bedziecie sie musieli na nich wiecej denerwowac.[/QUOTE] A poza tym przestaniemy kupować suche żarcie (tam też przecież jest mięso) i nasze zwierzaki zostana wege albo brasarianami (prowizoryczne spolszczenie angielskiego słowa „breatharianism"), teoria ta w wielkim skrócie mówi, że oddychanie ważniejsze jest od trawienia, a tajemnica życia kryje się w umiejętności przyswajania energii słonecznej. Przestancie nosic rzemyki i ciuchy skórzane, inni nie będą musieli zjadać pozostałego mięsa. Mało tego, niektóre mięso, np. młode foki żywcem odarte ze skóry, jeszcze przez pewien krótki czas czas żyja i umierają w straszliwych męczarniach.
  9. [quote name='magda z.']rzeczywiście nijak ma się to do szkolenia, raczej antyreklama.... czekam z niecierpliwością na ponowny start[/QUOTE] Ani szkolenie, ani de facto dla psów w potrzebie:shake:, szukałam tam danych do kontaktu, ale nic nie znalazłam...:roll:
  10. [quote name='Martens']To nie wychodzisz z mieszkania czy z auta z psami na smyczy?[/QUOTE] Wychodzę z psami na smyczy, ale mieszkam przy ruchliwej ulicy,parking mam przed drzwiami wejsciowymi, zdarzyło sie juz że ktoś zaparkował mi, hmmm..., na korytarzu przejeżdżajac przez zamkniete drzwi. [quote name='Martens']I dla mnie to całe wyjaśnienie fenomenu teorii dominacji. Ludzie próbujący się nią posłużyć często rozwydrzają wcześniej psa jak dziadowski bicz, są niekonsekwentni, traktują psa jak wieczne dziecko do rozpieszczania, nie mówiąc już o braku jakiejkolwiek nagradzanej pracy z psem czy zapewnieniu mu zajęcia. Nie ma co się dziwić, że w takich rodzinach zastosowanie [U]jakichkolwiek[/U] jasnych zasad i konsekwencji w postępowaniu przynosi oszałamiające efekty...[/QUOTE] Tu sie Martens absolutnie zgadzam, nie da się tez ukryc, że rodzice normalnie wychowujacy dzieci, w oparciu o jasne zasady i zdrowy rozsądek, są dużo lepszymi opiekunami psów, niż rodzice stosujący teorie typu "wychowanie bezstresowe" itp. Mam taki przypadek wśród znajomych, matka Pani Psycholog wychowała dzieci w poczuciu "róbta co chceta i się nie stresujta". Teraz są dorosłymi facetami, masakra :(
  11. [quote name='behemotka'][...] przypominał, że kiedyś psy wychowywano bez tych wszystkich mądrych, popartych badaniami, obserwacjami i wyliczeniami naukowych koncepcji. Że za wyskoki obrywały smyczą po tyłku, za grzeczność dostawały kiełbasę. I w przeważającej większości normalne były :diabloti:, a nie, jak dzisiaj, często albo agresywne, albo histeryczne, albo jedno z drugim.[/QUOTE] Się zgadzam z twierdzeniem, wychowywanie zdroworozsądkowe=normalny pies :p. [quote name='behemotka']Wszystko fajnie, tylko: a) człowiek i pies nie tworzą stada; stado gnu składa się z antylop gnu, a nie antylop gnu i wielorybów ;) b) akurat w stadzie gnu, zwłaszcza tym gigantycznym, tworzonym na okres migracji, nie ma jednego absolutnego szefa, lecz co najmniej kilku; c) zachowania okołohierarchiczne u poszczególnych gatunków bardzo się różnią; na przykład słonica-matrona stada nie zżera słoniątek, które nie są jej dziećmi, z kolei lew nie zarządza czuwania przy umierającym staruszku; d) jeżeli trzymamy się zasady pierwszeństwa w wąskich przejściach, rzucenie psu piłki między drzewa jest równoznaczne z oddaniem mu wyższej pozycji na drabinie hierarchii; e) obserwacje np. Tamar Geller wskazują, że szef stada wilków podczas zabawy czasem biegnie przed pozostałymi członkami stada, a czasem za nimi; i co z tym fantem?[/QUOTE] ad.a. mimo że antylopy gnu nie tworzą stada z wielorybami, to dzielą to samo terytorium z gazelami czy zebrami nie tworząc stada, ale wspólnie koegzystując (nawiasem, tytuł wątku nie brzmi "Czy śpisz ze swoją welonką w łóżku?";)) Kopiuję z Wiki..."[B]Gnu pręgowane[/B], [B]gnu pasiaste[/B] ([I]Connochaetes taurinus[/I]) – gatunek [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ssaki_kopytne"]kopytnego[/URL] [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ssaki"]ssaka[/URL] z rodziny [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kr%C4%99torogie"]krętorogich[/URL]. [B]Żyje w dużych stadach, najczęściej wraz z [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zebra"]zebrami[/URL], [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Antylopa"]gazelami[/URL] i [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BByrafa"]żyrafami[/URL][/B] zamieszkują południową i wschodnią [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Afryka"]Afrykę[/URL]. W poszukiwaniu pokarmu odbywają długie wędrówki, w czasie których pokonują wiele przeszkód, np. głębokie rzeki". ad.b. odpowiedź również na Wiki... ad.c. jak najbardziej sie zgadzam ad.d. co do zasady pierwszeństwa, to jak już pisałam ze względów bezpieczeństwa, jak idę z dziećmi to też pierwsza wychodzę z domu, wchodzę na jezdnię, wychodzę z auta i co? dziwi Was to?
  12. [quote name='iriska111']Edit: A i najbardziej denerwuja mnie wegetarianie ktorzy kupuja produkty testowane na zwierzetach - dla mnie to kompletna obluda.[/QUOTE] A mnie dodatkowo wegetarianie, noszący buty z naturalnej skóry, skórzane kurtki, rzemyki twierdzący, że skoro zabito zwierzę po to, żebym mogła się nażreć mięcha, to oni KORZYSTAJĄ TYLKO z pozostałości po tym morderstwie, czyli skóry zwierzęcia, które przecież zostało zabite dla mięsa. Bo akurat mogłabym odwrócić tę tezę...
  13. [quote name='Becia66']Klatka robi wrażenie tylko czy Lenka nie cwańsza od was....[/QUOTE] Pewnie, że jest:p Przecież ona jest tylko troszkę cwańsza od Loriego :diabloti:
  14. [quote name='Nutusia']O rany, ale konstrukcja! Oby tylko Lenka nie okazała się... sprytniejsza...[/QUOTE] żeby nie czmychnęła dziurką od klucza albo między prętami:crazyeye:
  15. [quote name='Martens']Większość z tu obecnych poznała [B]teorię dominacji już lata temu, była nią oczarowana, potem z niepokojem zaczęła odkrywać, że teoria owa ma dość sporo luk [/B]i nijak nie sprawdza się w życiu codziennym, [B]aż wreszcie z ulgą doczekała się odkryć w dziedzinie behawiorystyki,[/B][/QUOTE] Każda teoria ma swoje luki i jak widać, każda następna teoria obala poprzednią (mam na myśli teorię generalnie, bez wyszczególniania czy chodzi o szkolenie psów, karmienie piersią czy co zdrowsze: masło czy margaryna);). Nie mamy gwarancji czy po wyczekanej z utęsknieniem behawiorystyce nie nadejdzie kolejna jedynie słuszna i nie obali poprzedniczki (dlatego modne aktualnie teorie nigdy nie zastąpią zdrowego rozsądku) [quote name='Martens'][B]O dominacji wobec człowieka możemy pogadać, kiedy 2-letni samiec rottweilera [/B]próbuje ignorować polecenia, które zna czy wymuszać coś warczeniem na właścicielu,[/QUOTE] Rozumiem, że dominacja wobec człowieka może mieć miejsce tylko w przypadku rottków. Jeśli w miejsce rottweilera podstawisz spaniela, pudla albo jamnika , a dalej jak w opisie, to o dominacji nie ma mowy???!. Przecież sposób zachowania psa jest dokładnie ten sam, różnica polega na "rozmiarach" sierściucha i konsekwencjach użycia przez niego paszczy. Jeśli kogoś bawi wyrażenie "dominujący jamnik" i nie wierzy w takie "herezje", to Grazyna9915 może podzielić się swoimi doświadczeniami z tymczasem spanielojamnikiem Florkiem. Bogu dziękować, że nie jest wielkości rottweilera. [quote name='Martens']Zresztą teoria drzwi najbardziej mnie zadziwia; skąd to się u licha wzięło?! Przecież w lesie nie ma drzwi, żadne zwierzęta stadne w naturze nie przechodzą przez drzwi, więc o co chodzi? :lol:[/QUOTE] Myślę, że nie chodzi o "skrzydło drzwiowe lewe na MDFie" :evil_lol: tylko o pewien próg psychologiczny, polecam programy Animal Planet, dla stada np. gnu takim progiem jest rzeka, pierwszy wchodzi "szef stada" czyli samiec alfa. Każde zwierze napotyka przeszkody, taki "próg", za którym jest "nieznane", na które jakoś trza wejść. Co do realnych drzwi, to sama idę przodem, ogony za mną, mieszkam przy ruchliwej ulicy, więc to oczywiste. To samo przy wyłażeniu z auta: byłam świadkiem jak westie radośnie wyskoczyła za panią z zaparkowanego auta wprost pod koła. To mnie wyleczyło...
  16. [quote name='kaja555'] MagdaH - muszę kupić karmę bo się skończyła - to był Bosch Adult Maxi? Nie chcę jej zmieniać.[/QUOTE] Napisałam PW
  17. [quote name='baster i lusi']sama nie wiem czy one śpia ze mną czy ja z nimi.bo dla mnie miejsca brakuje [URL]http://i53.tinypic.com/nl741c.jpg[/URL][/QUOTE] Ale mozesz pokombinować: odwracasz fotel siedziskiem do łózka (tam z prawej strony), głowa w rogu, tyłek w dziurze miedzy łóżkiem a ścianą, nogi na fotelu i masz swoje miejsce;). Ja tak sobie radzę, bo prosiaki śpią ze mną, wiadomo psie sadło najlepiej grzeje :p
  18. [quote name='Charly'](smalec ten dziala także znakomicie na wszelkiego rodzaju schorzenia...takie jak reumatyzm, słabe libido, pryszcze itd itp;);))[/QUOTE] ...zęby leczy, nogi prości i nadaje doopie przyjemny wygląd...
  19. własnie :p szlaja sie po coffee shopach czy grzecznie w domku siedzi?;)
  20. [quote name='Nutusia']No i jest jeszcze jeden problem... w końcu pojawi się ruja, a potem... szczenięta... :([/QUOTE] Szkoda ze w zarciu nie mozna jej pigulek pocisnac
  21. [quote name='wszpasia'] [...] i doopka z kolan jej wystaje:evil_lol:[/QUOTE] O matko :crazyeye: Kiedyś były inne dziwolągi, np. członek wysunięty na czoło z ramienia (partii:eviltong: co prawda), a teraz doopka z kolan jej wystaje :D:roflt::roflt::roflt:
  22. :tree1:Życzę Ci Grochu najcudowniejszego domku, obyś następne święta spędził z własną rodziną...:tree1:
  23. Kaja, jak wygląda stan Lenkowych suchych chrupków? Bo może dowiozłabym Ci...
  24. [CENTER][IMG]http://www.dogomania.pl/%3Ca%20href=http://img404.imageshack.us/i/mikoaj.jpg/%20target=_blank%3E[IMG]http://img404.imageshack.us/img404/674/mikoaj.jpg[/IMG][IMG]http://img404.imageshack.us/img404/674/mikoaj.jpg[/IMG] [FONT=Comic Sans MS][COLOR=darkolivegreen][SIZE=4]Spokojnych, zdrowych i przede wszystkim stadno-rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia, samych sukcesów[/SIZE] [/COLOR][/FONT][SIZE=1](w łapaniu Lenki[/SIZE]:diabloti:[SIZE=1])[/SIZE] [FONT=Comic Sans MS][COLOR=darkolivegreen][SIZE=4]w życiu prywatnym i zawodowym oraz całego mnóstwa odpowiedzialnych DS dla naszych podopiecznych[/SIZE][/COLOR][/FONT]... ...tego życzę wszystkim i sobie też:p [/CENTER]
×
×
  • Create New...