Dziś byłam u Lucka, że jemu się chce chodzić po tym deszczu;). Potem przyszła Beatka i robiłyśmy zdjęcia tym 3 psiakom które wczoraj przyjechały - szczeniaki- 2 bojaźliwe, wyciągnięte z jakiegoś dołu, a jeden nie wiem właśnie odebrany menelowi (?). Kropka jedzie dzis do domu (mam nadzieje;)). A nad Luckiem siedzi mały czarny kotek, 6 tygodniowy, niby słodki i miły, a to taki mały rozrabiaka, najpierw ramiączko od torebki wciągnął mi do swojej kuwety, z której akurat skorzystał, potem jak chciałąm umyć ręcę i nachyliłam sie do brodzika (jest tuż obok jego klatka na stole) to wciągnął mnie za włosy a potem dodał znak Zorro na ramieniu;), noi na koniec jak zakłądałam kurtkę, okazało sie ze i nią sie bawił zostawiając mi w kapturze kawałek jedzenia o smaku ryby, takiego miękkiego, które muszę wydrapać, o fu;). Miłęgo dnia Wam życzę, ale zapomniałam pozdrowić Lucka od Was, :ooops: