Ja im sprzątnęłam choć nie planowałam, niestety chcialam posiedzieć z Luckiem, ale nie wyrobiłabym! Rękawiczki mam do prania, bo nie miałam w czym sprzątać niestety. Za chwile bylo to samo, ale to juz Pani stazystka sprzątnęła.
MAM PROŚBĘ: Czy osoba je odwiedzająca moze wziąśc największego na ręcę, wtedy już taki (c)hojrak nie jest;) i rzucić jedzenie młodszym, bo jak one dostają miskę, to je tylko ten największy, a jak ktorys z tych zastraszonych sie zbliza to tamten je przepedza, i w zasadzie on wyzera calą michę, aż beknęła przy mnie;).
Też je wypuściłam;).