Przeprowadzam się dwa razy dalej niż jest Lucek:(.
Ja dziś byłam u Lucka po 10. Na spacerek chciał wychodzić szybko, i zostawił coś pod lecznicą;). Ale sprzątnęliśmy żeby nikt się nie poślizgnął;).Potem wróciliśmy i Lucek byłbardzo grzeczny, już jak zobaczy szczotkę to przyczołguje się;). Obok akurat był poród i Lucek słuchał uważnie. Szczeniaczki wypuściłam, nie zaczepiał ich, one raczej leciały biedaki w stronę jedzenia:(, ale niestety nie mogłam nic im dać.
On ma taką fajną rzecz, że zaczepia szczeniaki jak mu się zakłada wózek i pieluchę, zauważyłyście? Nie wiem, czy chce pokazać, że ja sie nim zajmuje, a one niech siedzą cicho;). Bo jak już biore wozek to pelznie pod ich klake i szczeka na nich, a jak juz zalozymy albo wozek albo pieluche to mu przechodzi;).
POTRZEBNE ZASTĘPSTWO NA RANO W PONIEDZIAŁEK!!! I EWENTUALNIE NA WTOREK!!!