Było czysto jak byłam, więc chyba minęło. Jak dałam Luckowi jedzenie to dalam im po jednym ziarenku, no po dwa. Bo wyły jak zobaczyły że on dostał. Pani Monika stazystka, powiedziala, że schudl bardzo, wiec juz nie wiem, kazdy mowi inaczej. Ja Luckowi daje malą garstke tylko na odchodne. Ale to nie wątek Lucka;). Szczeniaki wypusciclam dzis, worek z karmą stoi wysoko, bo jak je wczoraj wypuscilam i poszlam do Lucka, a potem wrocilam do pokoju to jeden byl w polowie w worku:(. Ogolnie te niesmiale sie rozkrecaja, juz podchodza nawet jak są na "wolnosci".