Dlatego samo oddanie go do hotelu będzie nie w pełni zadowalajace dla mnie, bo to nie to samo, znowu psy, znowu tylko trochę czasu dla niego, a może i poza Warszawą, wiec nie będziemy wychodzić z nim na spacer, a on będzie czekał:(. A prawdziwy domek, będzie już tylko jego, no marzy mi się to, szczegolnie, że boję sie, że Lucek odejdzie sam, w lecznicy, akurat jak żadnej z nas nie będzie...