To co było u szczeniaków dzisiaj w klatce to słów brak, aż kot zwymiotował... Tak zakupkane, zasikane, boje sie ze lekarze mają juz dosyc i nie sprzątają, a juz wczoraj miały ładnie, więc myślałam że koniec z tą biegunką, a tutaj taka "miła" niespodzianka.
Koty też miały niespodzianki, a jak już napisałam jeden to odpowiednio skomentował. Najgorsze, że u nas papieru brak, ich papieru brak, kosza na śmieci brak, prysznic sie zaklinował, wiec nie mogłam spłukać.
Jesteśmy z Beatką umowione na rano, w takim razie zobacze, moze bede po 7 u Lucka to jeszcze wyjde z nim, a jak wrocimy ze szczeniakami to dopiero wtedy go wysmaruje.
One mało co szczekają bardziej tymi nóżynami przeplatają żeby sie przywitać i stąd hałas, a jak są wypuszczone są grzeczne.
Co to za nowy pies?