Jump to content
Dogomania

an1a

Members
  • Posts

    4276
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by an1a

  1. [quote name='Agnes']wg skladu - Brit Lamb&Rice sklad ma wrecz idealny natomiast... ale chwala tego brita rowniez, tylko ze ja sie ciagle boje go kupic;) dostane konia?:eviltong:[/quote] Brit ma tłuszcz drobiowy ;) Też pod tym względem patrzyłam na karmy - Acana była "najtańszą" karmą, w której jak jest napisana ryba, to jest ryba a nie coś dodatkowego. Z tego co patrzyłam z karm rybnych następna zaczynała się 190zł, reszta powyżej 200zł. Ale teraz Acana dogania te karmy :roll: [QUOTE]poczytajcie o chicopee , dla mnie karma była świetna , długo psy na niej jechały .. potem były problemy z dystrybucją i trzeba było szukać czegoś innego .... jest też wersja z rybą :smile:[/QUOTE] Czytałam o Chicopee i brzmiało zachęcająco, będzie kolejną karmą jeśli DN się nie sprawdzi ;) na razie z psa się ulatniało przez kilka dni, ale kupa jakby mniejsza... Zobaczymy co będzie się działo z sierścią. Pochwalić ich też muszę, prosiłam o 1 próbkę, dostałam 28 :cool3:
  2. [quote name='Chefrenek']To mnie nastraszyłaś. A w jakiej dzielnicy mieszkasz? W Wilanowie?[/quote] To nie ma nawet znaczenia, cała W-wa jest zagrożona.. mój pies złapał praktycznie pod blokiem - 3 drzewa na krzyż i jakieś 2 krzaczki. Mieszkam na Pradze Pn.. [quote name='Agnieszka K.']Ja nie pozwoliłabym podac psu Imizolu, gdyby nie było pewnosci, ze to babeszjoza.[/quote] Czy jakieś inne dolegliwości mogą wywołać takie objawy?
  3. [quote name='moth']Co do cen w hurtowni, może jeszcze nie zmienili? Bo w sumie dziwne by było, że wszędzie cena znacznie wzrosła. Ja znalazłam kilka sklepów internetowych, w których są podane stare ceny. Ciekawe czy da się w takich kupić? :diabloti: Zwłaszcza, że przy karmie jest informacja, że dostępność 2-5 dni.[/quote] Do niedawna też widziałam, że niektóre sklepy sprzedają po niższych cenach, pewnie zapasy. Nową dostawę dali po nowej cenie ;) Ale nie wiem skąd im bierze się cena 198zł za S&P :crazyeye: na Allegro dali taką.. Kiepsko miałam nadzieję, że Nero dłużej będzie jadł Acanę :shake: nie wiem czy nie wrócić może do gotowania, jak Diamond się nie sprawdzi..
  4. [quote name='Tilia']czasem nie ma czasu na to by czekać na wyniki...[/quote] na wyniki ile się czeka? robią to na miejscu czy wysyłają gdzieś? Mój był (jak na niego) w stanie tragicznym.. nieść go nie mogłam, bo za dużo waży, więc kroczek po kroczku... :shake: Mam nadzieję, że już nas to nie spotka, ale w razie co wiem jak już rozpoznać że coś się dzieje. Ostatnio pojechaliśmy na polankę, kleszcze zdejmowaliśmy z siebie, na nim nie było żadnego ;)
  5. Ja ostatnio u weta dość miło spędzałam czas w kolejce... pomijając fakt, że poczekalnia mała, więc stanęłam zaraz przy drzwiach, reszta na zewnątrz. Wchodzi jakiś sznaucer na automatycznej smyczy, właściciel oczywiście na zewnątrz. Mój pies wytrzymywał.. do czasu aż sucz wlazła mu między łapy, bo chciała obejrzeć zawartość śmietnika :) Neruś wyraził swoje oburzenie, pani zabrała pieska na zewnątrz. Później zablokowaliśmy całą poczekalnię - mój piesek, pan z afganem, i małżeństwo ze sznaucerką olbrzymką i średnią :) Reszta z małymi pieskami na zewnątrz :diabloti: Ale reakcje na mojego psa bywają różne, ludzie burzą się, że warczy na nich bo cmokają do niego i wlepiają w niego wzrok.. mam specyficznego psa i zastanawiam się nad kupieniem takiego wdzianka z wielkim napisem "proszę, nie patrz się na mnie" :eviltong:
  6. [quote name='Agnieszka K.']Zaawansowana babeszjoza to wydaje mi sie, ze mozna zaliczyc - po Twoim opisie Twojego psa. Chodziło mi o taka formę, gdzie sa juz objawy lub pies jest w cięzkim stanie (np. przyniesiony, bo sam jest za słaby). Ja chodzę ze swoim psem TYLKO do swojego weta, chyba, ze potrzebuje konsultacji specjalisty, to wtedy ide do okreslonego lekarza, ale i tak najczęsciej w porozumieniu z moim wetem.[/quote] Eh.. ja szłam z nim i ryczałam.. żaden cierp nie chciał go wziąć do samochodu, musiałam iść na piechotę i ten był najbliżej... Może bali się, że im pobrudzi tapicerkę :roll: Czy w zaawansowanej babeszjozie są już konieczne kroplówki? Zaczynam być pełna podziwu dla swojego psa...
  7. [quote name='Agnieszka K.']Ja bym takiego weta :mad::mad::mad::mad:. Zaawansowana babeszjoza "sama" (upraszaczajac) uszkodzi i watrąbe i nerki. Natomiast lek - zwalczajacy babeszje - Imizol - moze równiez uszkodzic te organy. I dlatego podaje sie dodatkowo leki osłonowe na nerki i wątrobę, antybiotyk + inne leki + dozylnie płyny, aby "przepłukac" nerki. Zrób po 2-3 tygodniach od zakończenia leczenia badanie moczu (i ewentualnie krwi) - wtedy bedziesz wiedziała co sie dzieje.[/quote] Mój psiul chorował w zeszłym roku, teraz pilnujemy terminu obroży i (odpukać) nic nie łapie. Ja sama nawet nie wiem jak wygląda zaawansowana babeszjoza, czy są jakieś dodatkowe objawy, czy nie. Mój pies nie pokazuje, że coś jest nie tak.. po tym jak się prawie przewrócił zaczął się cieszyć, a ja stałam jak głupia :) Dożylnie płynów żadnych nie dostał, tylko serię zastrzyków przez 3 dni :roll: aż się dziwiłam jak czytałam na forum, że psy dostają kroplówki... Co do weta... [B]Nie polecam [/B]tego na ul. Wileńskiej w W-wie :eviltong: edit: badania krwi miał robione kilka miesięcy temu i jest wszystko w porządku. Jedyna pamiątka jaka została (tak podejrzewam) to alergia na białko zwierzęce.
  8. [quote name='agata-air']można zmienić PRAWO! [URL]http://www.koalicja.org.pl/[/URL] ale choć zaczynamy starać się teraz i tak dopiero nasze dzieci skorzystają o ile dobrze nam pójdzie. najgorsze że problem bezdomności można rozwiązać bardzo prosto, tanio i szybko :( obowiązkowa sterylizacja nierodowodowych i z wadami+ chip i oczywiście narodowa baza gdzie będą dane o właścicielu, szczepieniach i sterylce. Może i jest to bardzo śmiałe i okrutne w stosunku do kundelków, ale ja wole żeby posiadanie psa było wyjątkiem i przywilejem a nie jak dziś to psy posiadające dobrego właściciela są żadkością[/quote] A co z hodowlami - fabrykami działającymi pod przykrywką Związku?
  9. [quote name='Agnieszka K.']Ja tez przychylam sie do stwierdzenia, ze niestety, ale cały rok. Mój pies kiedyś przyniósł kleszcza w zimie ze sniegu. Kleszcz był zywy i zwawo maszerował. W jaki sposób wet stwierdził babeszjoze?? Ogladał krew pod mikroskopem czy robił badanie krwi?? Jak to moze miec uszkodzone nerki i watrobe?? Przecież podaje sie leki osłonowe, aby własnie do takiego uszkodzenia nie doszło - zwłaszcza jesli babeszjoza zostanie stwierdzona w poczatkowej fazie. Wiadomo, ze nigdy nie ma pewności, czy te organy nie zostały uszkodzone, ale nalezy zrobic wszystko, żeby do tego nie doszło, zwłaszcza tak jak napisałam w poczatkowej fazie choroby, czasem nawet przed wystapieniem objawów u psa.[/quote] Zależy też od okolicy.... jak przyjeżdżałam na działkę, za każdym razem było wyciąganie z wiejskich psów kleszczy. Wyglądały jak jeże. Z dużego zdejmowałam po 15. Psy zdrowe jak ryby. Wiesz... ja byłam w takim szoku jak zobaczyłam co dzieje się z psem i myśl, że niedawno wyjęłam 2 napite kleszcze... Objawy miał tylko takie, że słaniał się na łapach, był wystraszony i kolor moczu... Jedyną czynność jaką wykonał wet, było zmierzenie temperatury. Wet straszny, zero informacji, a musiałam do niego iść bo najbliżej... A z uszkodzeniem nerek stwierdził, że któryś z leków może tak zadziałać (?). On był taki rozmowny, że niech go... grom jasny...
  10. [quote name='Agnes']i chyba bardzo dobrze wypadl Brit :) taki niepozorny, a ;)[/quote] Tak, wyszedł dobrze, nie ma drobiu w składzie ;)
  11. Heh no tak, nawet podawałam na forum link do testu Animalii karm z jagnięciną, większość miała mało z nią wspólnego ;)
  12. Ja z Acany przeszłam na Diamond Naturals, jestem ciekawa co z tego wyjdzie...
  13. [quote name='Agnes']no ja w kazdym razie wiem, ze jak u ludzi zostanie glowa to sie ja wycina - u psow, czemu mialoby byc inaczej?[/quote] Powinno się usunąć... Kaukaz moich znajomych miał straszne problemy przez takiego "urwanego" kleszcza. Wbił się w tylną łapę, wdał się stan zapalny, doszło do zaniku mięśnia. Co do moich doświadczeń z babeszjozą... trafiłam na extra weta... Przerażona przyleciałam do niego, obadał - babeszja. Ok... 3 dni na zastrzyki, stwierdzenie, że może mieć uszkodzone nerki i wątrobę... Wpis do książeczki i już :roll:
  14. [quote name='Sasni']Wiem, że to było do kogoś innego, ale mój pies taki jest... :lol: Jeżeli suka mu się nie podoba, to może mieć cieczkę, a mój pies ją powącha i pójdzie dalej. Już wiele razy miałam taką sytuację :cool3: Mój pies jest aseksualny :evil_lol: Jest zakochany tylko w dwóch bernardynkach i tylko one go interesują :lol: Tak to, woli się bawić z chłopcami... :lol:[/quote] Złoto a nie pies :eviltong: ja czasem płakałam ze śmiechu z "wybranek" - sunia ratlerkowata z resztkami długiej sierści, ale w większości łysa. Ogon jak szczotka do butelek, wdzięczne imię Zosia :) A ten amant do niej wył jak oszalały :) Do tego nagminne siedzenie na parapecie, oczywiście tyłkiem zrzucał wszystkie doniczki, okno zasmarkane...
  15. [quote name='WŁADCZYNI']Widziałam takie psy, tak jak widziałam kastratów silniej reagujących na suki niż pełno jajeczni panowie. [/quote] No tak, w tym przypadku nie ma reguły i 100% pewności, że psu spadną chęci :) Mój nadzwyczajnie dążył do powiększenia populacji, wcześniej miałam psa, którego mogłam odwołać od suki z cieczką. Z tym myślałam, że albo on pierwszy się udusi wisząc na obroży, albo ja stracę ręce.
  16. [quote name='Ajlon1989']Ok, dzieki za odpowiedzi. O kstracji już rozmawiałam z rodzicami, powiedzili że na razie nie, bo to i tak trwa sporo czasu zanim te hormony zejdą... ;/ Ale potaram sie ich przekonać... A za szkolenie bierzemy się już niedugo po maturze :)[/quote] Kastrowałam swojego psa w marcu i u mnie jest spora poprawa, a w takim wieku, w jakim jest Twój pies nie warto czekać i odkładać na później. Szkolenie też idzie o niebo lepiej.
  17. [quote name='WŁADCZYNI']I dobry szkoleniowiec - dobrze wyszkolony pies pracuje nawet przy suce w cieczce, no i nie gryzie swojego człowieka.[/quote] Widziałaś kiedyś takiego psa? Jak jest ze skupieniem się przy takich zapachach? :) pytam z ciekawości ;) bo mój jest z tych "samokarających się", nawet jak już poleciał do suki, co kilka metrów przywierał do ziemi, próbował zawracać jakby walczył sam ze sobą :roll:
  18. Tak jak napisałaś.. pies był w amoku. Mój kompletnie nie reagował na nic jeśli suka była blisko. Zapinałam smycz, nigdy nie łapałam za obrożę. Miałam o tyle dobrze, że suka nie była na terenie, tylko na spacerze z właścicielem. Odchodzili a do mózgu Nera zaczynał docierać tlen. Zachowuj się normalnie, on i tak już tego nie pamięta...
  19. Może pytanie głupie, ale nie daje mi spokoju to zdjęcie: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/242/0cd26dbf0a5b9a04.jpg[/IMG][/URL] i pytanie o podobieństwo "rodziców".. czy to nie jest rodzeństwo? Ludzie sprzedają szczeniaki po tych psach, rasa według nich: American Sztaford Shire terier.
  20. [quote name='Visenna']Przy rencie 950 zł, odkładanie więcej niż 50 zł miesiecznie to jest cud w dobie gdzie czynsz wynosi 700 zł i to jest tanio! Vectra- nikt nie kupuje psa z załozeniem że będzie myusiał wydawać tysiace na jego leczenie! To i dzieci nie powinnismy miec bo co jak zachoruja i trzeba bedzie wydać 20 tys na operacje? Kogo na to stać? Takie argumenty to są żadne argumenty.[/quote] Jest proste założenie, że jeśli nie stać nas na psa nie bierzemy go.. Można wziąć pieska ze schroniska, a z kosztami leczenia zawsze się liczyć. Ja wzięłam swojego po przeliczeniu czy będzie mnie stać na jego utrzymanie. Karma wychodzi sporo, teraz doszło szkolenie, wcześniej babeszjoza i nagłe uczulenie kosztujące mnie kilkaset zł na wizyty i leki. To prawda - nie przewidywałam tego, ale miałam "zapas" przewidziany na nieoczekiwane wydatki. Ktoś, komu zostaje 50zł na miesiąc ma małe szanse na utrzymanie psa, a nie można zakładać, że pies zawsze będzie zdrowy...
  21. [quote name='Tilia']po krótkim teście Brita Care zdecydowanie wracam do Acany Salmon- kupiłam worek jeszcze po starej cenie (w hurtowni ten rodzaj jest jeszcze w starej cenie, może im coś z zapasów zostało) i zastanawiam się czy nie kupić ze dwóch na zapas- duża jest różnica w cenie na worku rybnej w sklepach? czytam że około 15 zł?[/quote] Kupowałam za 165zł, później 169zł, teraz jest po 179. 10zł minimum ;) Zależy od sklepu, w niektórych widziałam za ponad 200zł..
  22. [quote name='AngelsDream']Tak zbiorczo, żeby nie marudzić, co chwilę. Baajowi zdarza się popuścić na korytarzu. Zawsze od razu sprzątamy. Przedwczoraj TŻ usłyszał, żeby nie wycierał, bo przyjdzie dozorca i sprzątnie... Zignorowałam, zmyłam cały korytarz mopem. Korona mi nie spadła. Poszła chyba fama po osiedlu, że my jesteśmy 'inni', bo część ludzi z małymi pieskami bez smyczy zaczęła nas unikać.[/quote] Haha stolica Europy :p z czymś takim się jeszcze nie spotkałam, zawsze było w drugą stronę - kupa jamnika na korytarzu lub w windzie (podziwiam właścicieli, że wytrzymywali smród jadąc na VII piętro). Sprzątali jak poszło się do nich z awanturą. I moi ulubieni sąsiedzi - ślepy od urodzenia mix owczarka, chłopak wychodził z nim bardzo często, ale na klatkę schodową... Sąsiadów się nie wybiera :)
  23. [quote name='ursa81']:lol: Acana S&P jest jak najbardziej godna polecenia! Spróbujcie.[/quote] Też mogę polecić, zapach jest ciekawy - lubię łososia :eviltong:
  24. Zgadzam się z [B]M@d[/B].... Ja byłam świadkiem właśnie takich emocji w swojej rodzinie.. Pies jako szczeniak zsypany na giełdzie środkiem DDT. Uaktywnił się po 8 latach i zaczął niszczyć w psie dosłownie wszystko, zwracanie tego co zjadł, podtrzymywali go cały czas przy życiu, próbowali co chwilę karmić, pies zwracał wszystko. Miał czasem lepsze dni i coś zjadł. Ale byłam świadkiem dosłownego głodzenia psa - szkielet, wyprowadzany za pomocą ręcznika bo już sam nie miał siły chodzić. A oni się upierali, że "on chce żyć, ma chęć życia w oczach". Ten pies umierał z głodu :( i tu jest ludzki egoizm... utrzymywanie, leczenie, żeby jeszcze pożył (mówię o sytuacjach beznadziejnych). Szkodzą psu... Z kotem - rak. Zawieźliśmy do weta jak zaczął mieć przerzuty do płuc i problemy z oddychaniem... Co do noworodków... sztuczne utrzymywanie przy życiu nie jest najlepszym rozwiązaniem. Pies nie jest w stanie normalnie funkcjonować, a ciężko znaleźć kogoś, kto zaopiekuje się takim psem i poświęci mu kilka/naście swoich lat. Większość chce zdrowego i wolnego od wad szczeniaka. Jeśli chodzi o "pomaganie" tak jak [B]Berek[/B], niestety musiałam tak robić ze szczeniakami, które rodziły się 2 razy w roku u pewnych właścicieli twierdzących "a niech będą". Szkoda, że oni swoich psów nie karmili.. Robili to działkowicze. Suka rodziła przeważnie 6-8 szczeniaków.... 2 razy do roku... Te psy umierałyby z głodu i wielu chorób...
  25. [quote name='WŁADCZYNI']Ja spotkałam kiedyś panią z dc i był przeuroczy - tak delikatny i sympatyczny do mojego szczeniaka:loveu: Jeśli nie jest agresywny, a tylko wyprowadza panią bo ciągnie to lajcik dla mnie. Jeśli będę miała pita to i tak będzie puszczany bo nie będę trzymać psa wiecznie na smyczy i w kagańcu bo ktoś ma paranoję i ustala "listę psów ras agresywnych" lub bo nie może upilnować swojego pupila - tylko że najpierw taki uroczy piesek który chce się bawić ma doczynienia ze mną:diabloti:[/quote] No tak kwestia panowania, tylko że ta pani nie panowała nad swoim pieskiem, mogłaby przynajmniej go wziąć bliżej. Głupia sprawa - mój warknie, czy będzie coś próbował i zacznie się wojna.. A pani niestety była dość chwiejna (%)....
×
×
  • Create New...