-
Posts
4276 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by an1a
-
[quote name='Vectra']jasne :roll: to widać ja mam jorczki w skórach dwóch pitów i CAO :evil_lol: i cziłałe w skórze staffika :cool3: a dobek był ratlerkiem olbrzymem :p dlatego to pewnie wychowanie ich na dobre , miłe pieski nie było takie trudne :diabloti:[/quote] wydaje ci się, bo to psy mordercy i tak cię zagryzą jak będziesz spała :diabloti: ja po głupich komentarzach mojej rodziny zaczęłam im mówić, że psa trzymam za oknem na zewnętrznym parapecie bo boję się, że mnie zagryzie :roll: Właściciele małych piesków lub takich bezproblemowych krzyczą najbardziej o morderczych zapędach innych psów... Tak samo jak wczoraj ta sytuacja z labkiem "przecież on przyjazny, chce się bawić", a to że stanął na przeciwko mojego i gapił się prosto w oczy jest pewnie zachętą do wspólnej zabawy... jakby kitę stracił może by właścicielka ruszyła zadek po niego..
-
[quote name='Cockermaniaczka']Pozatym nawet kundel moze byc agresywny i cie pogryzc jak bedzie mial glupiego wlasciciela ktory nie umie wychowac psa...[/quote] agresja nie jest tylko i wyłącznie kwestią wychowania :roll:
-
[quote name='cocker']może i mam braki ale jestes super :evil_lol: Ja to ta liste mam w doopie :evil_lol: ale kraża takie gadki ze bull jest agresywny bo agresywnie wyglada itp ... a sama wiesz ze rottka czy dobka nie ma na liscie a wszyscy mowia ze to taki agresywny pies ze ranyyy! :eviltong:[/quote] rottek ma nr 7 na liście :p
-
[quote name='Edzina']A to wiem. Pytanie JAK? :-)[/quote] Na to pytanie powinien właśnie odpowiedzieć szkoleniowiec, bo co z tego, że napiszę o moim psie - za każdą próbę warknięcia, jeśli nie działa głos, jest karcony kolczatką. W mieszkaniu przy gościach "pchających rączki" jest w kolczatce i na lince. Wszystko zależy od samego psa, u twojego może delikatniejsze metody zdadzą egzamin, a nie mi to oceniać ;)
-
[quote name='moniqa']Dzięki. Dla mnie nie ma problemu, za to moi rodzice każdą zmiene przyjmują z niesamowita niechęcią i podejrzliwością, wiec jak im powiem że znowu wracamy na 2 posiłki, to będzie-"widzisz, same kłopoty z tym psem, znowu coś zmieniasz, trzeba było zostać przy starej karmie, a łupież sam przejdzie" :D :D :D Gorzej będzie, jak ja gdzieś wyjade, a oni mi na złośc z powrotem kpią Purine :roll:[/quote] U mnie było to samo :lol: jak zobaczyli jak pies super wygląda po zmianie karmy, zapierali się, że oni przecież mu Puriny nie kupowali, tylko jakąś inną :eviltong: później zasłaniali się "niepamięcią" :) Uświadom rodziców, pokaż składy, w Purinie głównym składnikiem są zboża, a krowy w domu nie macie, tylko psa ;) Co do posiłków zawsze słyszałam, że przy dużych psach najlepiej je rozdzielić na 2. Jeden zbytnio obciąża żołądek, pies dłużej go trawi, a jedzenie zalega w żołądku.
-
[quote name='Edzina']Coz.. Nie zamieszkam ze szkoleniowcem, ze by zobaczyl (lub nie) jak pies reaguje przez sekunde. Poza tym nawet nie wiem co rozumiesz pod pojeciem "szkoleniowiec". Czy kogos z ZK, gdzie chodzilam na szkolenie grupowe (ale wtedy i tak musialabym mu po prostu o tym opowiedziec, bo i tak tego nie zobaczy), czy kogos z jakims certyfikatem (istnieja takie?)? Postawa? No do sasiada merdal ogonem i skakal na siatke z radosci. A z tesciem.. Po prostu siedzielismy a on go drapal po pysku. I dopiero jak pies usiadl miedzy nim a mna, to przestalo mu sie to podobac. Czyli w zasadzie wiem czemu tak zrobil. Chodzi mi o to jak mam reagowac na taka sytuacje a nie czym jest to spowodowane. Ale Twoja metoda jest dobra (zawolac i glaskac jak podejdzie). I trzeba uprzedzac w takim razie..[/quote] Ja ze swoim też nie mieszkam, a udało się wywołać niektóre reakcje mojego świra ;) Chodzę na szkolenia indywidualne. Jeśli pies nie ugryzie do krwi, tylko złapie, jest to ostrzeżenie, że ta osoba przekroczyła pewną granicę. Musisz mu pokazać, że nie chcesz, żeby cię tak bronił.
-
Najlepiej rozdzielić posiłek na 2 razy, nie obciąża się aż tak żołądka. Przyswajanie karmy może trwać ok miesiąca.. Z własnego doświadczenia z Puriną DC mogę powiedzieć, że każda zmiana karmy, czy podanie czegoś innego niż Purina powodowała sensacje. Trzeba cierpliwie poczekać ;)
-
Opisanie nawet najdokładniejsze nie zastąpi zobaczenia psa w danej sytuacji... Jaką ma postawę, czy wysyła ostrzeżenia, jak się zachowuje w danym momencie... U mnie jest skarcenie słowne, nie pomaga, szarpnięcie i koncentrowanie uwagi na sobie. A obca osoba go głaszcze... Ale po prostu znajomym powiedziałam, że nie ma głaskania psa "na odległość", czy jak jest przy mnie. Zawołać, podejdzie, wtedy pogłaskać. Po prostu nie chce mi się każdemu tłumaczyć co i jak. Nasze psy mogą tak samo reagować (gryzienie) ale mieć zupełnie inne powody do tego. Dlatego najlepiej jakby wszystko zobaczyła osoba doświadczona.
-
Skontaktuj się ze szkoleniowcem... Mam podobnie ze swoim psem, określone jako "ona jest moja i tylko moja, nikt nas nie rozdzieli itp." ;) zapędził się za bardzo w swojej obronie i trzeba pokazać, że tobie to kompletnie nie odpowiada i nie chcesz, żeby cię bronił. Ale ktoś musi zobaczyć psa i dopasować do niego metody, zobaczyć to zachowanie.
-
Dzisiaj byłam w parku ze swoim, ćwiczymy na lince. Podbiega "coś" chyba związane z czymś myśliwskim :) Oczywiście poleciał do grupki, która stanęła za moimi plecami i gapią się na mnie. Przywitał się z tamtymi pieskami i leci do mojego. Facet stoi kilkadziesiąt metrów dalej i "woła" psa. Mój od razu agresja, przycisnął pieska, odwołałam... Ćwiczymy dalej, na rozluźnienie rzuciłam patyk, Nero pobiegł, a za nim labek (nie cierpię ich...). Mój już wraca, labek stanął mu na drodze i się cieszy. Podchodził coraz bliżej, aż prawie dał mu buziaka :P A pani krzyczy "nie podchodź, bo cię pogoni". Nero agresja, rzucił się, odwołany... A pani "a mówiłam żebyś nie podchodził??".... Ludzie :)
-
Nie każdy ma tą świadomość, a większość naszych rodziców po PRL-u ma jeszcze przeświadczenie, że władza może wszystko.. nie chcą robić sobie problemów. Policjanci też często zachowują się jakby mundur dawał im pełnię władzy - on jest policjantem i może wszystko. Na szczęście coraz rzadziej takich się spotyka, ale jednak... Jeśli coś nie pasuje, pisze się skargę. Pisałam na policjanta z jakiejś komendy powiatowej - do komendanta wojewódzkiego, żeby osobiście zajął się sprawą. Chodziło o ton jego wypowiedzi i poczucie nadmiaru władzy. Nie robiąc nic utrzymujemy ich w świadomości, że mogą wszystko. A to nie my jesteśmy dla nich, tylko oni dla nas..
-
[quote name='suchy1985']Widzę pytania odnośnie tego jak tępione były złe zachowania. Na pewno nie używaliśmy siły i przemocy wobec psa gdyż nie uważam tego za sposób a już tym bardziej nie poprawi relacji pies-właściciel. Wiem ze wiele osób tak robi, ale na całe szczęście się do nich nie zaliczam.[/quote] W jaki sposób tępiliście te zachowania?
-
Spotkałam ostatnio jakiegoś wystraszonego faceta :) Idę z psem rano na spacer, jest wąski chodnik, widzę z daleka, że facet idzie z jamniorem (Nero ich nie trawi). Psa krótko, po lewej stronie, mijamy się, a ten głupek w ostatniej chwili próbował zaatakować parówkę :) Od razu go wyhamowałam, komenda, a facet w tym momencie "o żesz ku**a, ja p***e" :) ja rozumiem, że można się przestraszyć, ale on zaczął wrzeszczeć :) A sytuacja z menelem... mój miał wtedy już ok. roku, spotkałam menela, który twierdził, że Nero kiedyś bawił się z jego suką i dał się pogłaskać. Od faceta śmierdzi siarą, pies zaczyna się denerwować. Menel koniecznie chce go pogłaskać. Psa za siebie i mówię, żeby go nie głaskał, a ten że "nieeee on mnie na pewno pamięta" i pcha łapy. Pies złapał go zębami, facet patrzy się nachmielony na swoją rękę i krótko stwierdza "ee chyba mnie nie pamięta" :)
-
[quote name='Bajon']Jasne zgadzam się z Tobą że ważne jest pokazanie swojej pozycji w stadzie, ale na szkolenie idzie przewodnik z psem prawda? W domu zostaje więc reszta rodziny, która podejrzewam nie ma pojęcia o hierarchii w stadzie i innych psich zwyczajach. Dlatego uważam że ważniejsze jest nauczenie najpierw domowników jak widzi domowe stado pies ( w każdym razie wydaje nam się że tak je widzi) i jak należy postępować. To takie moje skromniutkie zdanie, nie jestem zawodowcem.Doświadczenie mam tylko w wychowaniu swoich i kilku huskich znajomych z podobnymi problemami.;)[/quote] Idzie tylko przewodnik, ale przekazuje później reszcie rodziny wskazówki dane przez szkoleniowca. Mój TZ nie ma pojęcia o hierarchii w stadzie, powiedziałam co ma robić w jakich sytuacjach i nie musiał ustalać hierarchii. Konsekwencja i jasne zachowania dają psu stabilizację, nie ma tak, że jedna osoba jest od rozkazywania a druga pozwala na wszystko. Pies ma problem i wszyscy muszą odpowiednio się zachowywać. Niezależnie czy jest to husky, czy inny pies. A szkolenie pomoże na pewno. Mówię o indywidualnym, nie grupowym.
-
[quote name='INU']To zależy. Jeżeli agresja jest wyuczona, to kastracja nie pomoże - w jądrach psa nie ma czegoś takiego jak "gen agresywności". Z kolei psy bywają nadpobudliwe i agresywne w okresie cieczek:roll:. W tedy kastracja powinna pomóc (ale nie można zapomnieć o szkoleniu!).[/quote] jeszcze dodam od siebie, że tu jest przypadek agresji w stosunku do ludzi, pojawiała się wcześniej i jest to bardzie przyzwyczajenie niż buzujące hormony. Można go ciachnąć profilaktycznie ;) i przede wszystkim szkolenie
-
Byłam ostatnio u weta po tabletki na odrobaczenie mojego psa. Pytał się czy ma robaki, czy profilaktycznie. Na moją odpowiedź, że profilaktycznie, stwierdził, że zamiast pakować w niego tabletki można zrobić badanie kału po miesiącu od odrobaczenia. Ktoś spotkał się z taką "metodą"? Jaki jest tego cel?
-
[quote name='suchy1985']Zastanawiałem się nad szkoleniem psa, bo mam nawet niedaleko ponoć niezłą szkołę, jednak wiele osób mi odradza móiąc że Husky nie da się wytresować. No ale mnie nie chodzi o nauczenie go siad, waruj i szukania bomb w pociągach tylko po prostu o oduczenie go niektórych zachowań. Co o tym sądzicie?? Jest sens?[/quote] To posiadacze husky mówią z własnego doświadczenia, że nie da się ich wyszkolić? :) Niech psa i jego "nawyki" zobaczy szkoleniowiec, przez internet możesz dokładnie opisać sytuację, ale nikt nie da ci pewnej porady i wskazówek.
-
[quote name='kobix']żaden pies nie jest do końca łagodny ani zły-i Fobos nieczego nie zaprzepaścił,raz się zachowuje tak a raz inaczej.i nie zawsze tak jak sobie ludzie życzą.a w schronach siedzi multum agresywnych czy nieufnych psów(którze tolerują tylko pracowników) i nikt z tego powodu ich nie usypia.[/quote] Z tego co zauważyłam i wyczytałam, ten pies zachowuje się tak w warunkach domowych, a nie schroniskowych. Gdyby był zamknięty w boksie non stop i agresywny, można by wtedy zastanawiać się nad pracą z nim. Tak jak napisałaś - raz zachowuje się tak, raz inaczej. Wychodzi na to, że pies nie jest przewidywalny, dodatkowo jest ASTem. Teraz ryzykować adopcję psa, którego zachowania właściciel nie jest w stanie przewidzieć... Za dużo okropnych historii o psach mordercach rozdmuchały media.. Sama mam psa specjalnej troski i sama usłyszałam od szkoleniowca, że nigdy nie będę miała pewności w jaki sposób się zachowa.. Nie wiem czy trafiłaby się osoba gotowa w 100% poświęcić swoje życie i czas psu. Nie można też zapomnieć, że jest już dorosły..
-
Może tak dodam poza tematem o Kondze.. [quote name='Alicja']:shake:[FONT=Arial][COLOR=Red]:shake::shake:.....ale trzeba mieć tupet , by tak się wylansować , a swoją drogą dziwne to głosowanie :roll:sami goście :roll:głosujący na NS Żal tylko tych zwierzaczków które tam muszą być :shake:....u kogoś kto nie wiedzieć czemu tak ich nienawidzi....... [/COLOR][/FONT][/quote] Z tego co kojarzę, to osoba z tej fundacji zarejestrowała się na forum Świat Psów (niestety serwer nam teraz padł) i prosiła o głosy. Sporo ludzi głosowało... Jak tylko forum odżyje napiszę tam ostrzeżenie...
-
[quote name='Agnes']prawde mowiac nie dziwne, ze nie dziala ;) jak chcesz obroze to wyrzuc ta i kup albo Preventic albo Kiltix - obie do dostania u weta. I tylko takich nalezy sie trzymac, nie warto kupowac obroze w sklepach zoo widze, ze coraz wiecej osob polubilo Preventica ;) nie dziwne nie dziwne ;)[/quote] Preventic jest dobry, działa nawet po zamoczeniu a u mojego bobra jest to konieczne. Lepiej wydać te 30zł co 4 miesiące, bo w porównaniu z kosztami leczenia babeszjozy i nerwami to jest nic..
-
[quote name='marmara_19']obroze beaphara sa nic nie warte... ja bym sie sklaniala ku kiltixowi, preventicowi... nic dziwnego, ze peis lapie kleszcze jak nie ma go co chronic (czyt tania obroza)[/quote] Mój pies przy tej pięknej obróżce miał babeszję, znalazłam 2 napite kleszcze pod samą obrożą. Preventic zdaje egzamin.
-
[quote name='ania_wawa']a mój psiak ma takie objawy: osowiały, dziś nie chciał jeść ale nie ma goraczki, nie wymiotuje , sika normalnie, w badaniach wyszło, że nie ma bebeszjozy ale jednak coś jest nie tak. aaaa i puszczał okropne bąki. Co mu może być?? czy ktoś miał podobne doświadczenia? Ja martwię się że to jednak babeszja i dziś lecę na powtórne badania :([/quote] może coś zjadł? ;)
-
Z moim jest różnie... W większości przypadków reaguje na komendę "stój", ale przeorałam ostatnio pół działki nogami jak pociągnął mnie za malutkim zajączkiem, który nawet kicać nie potrafił... U niego przywołanie nie zdaje egzaminu, zauważyłam, że cały czas chce mieć obiekt na oku. Reaguje na komendę, ale stoi jak wryty i gapi się w tego zająca czy kota :) Ostatnio jechałam na quadzie, drogę przebiegły sarny, zatrzymałam go, później ostry start i nie miał nawet czasu na myślenie czy pobiec za sarenką, czy za mną :)
-
[quote name='Apbt_sól']a ja sie dzis dowiedzialam ze mam mastiffy.... tylko jeden skundlony bo jakis maly :O[/quote] widzisz... nawet sama nie wiesz co trzymasz w domu :)
-
U mnie rodzinka próbowała namiętnie przekupić Nera, żeby dał się pogłaskać (nigdy im się to nie udało). Zrobiłam dziką awanturę, bo najpierw dawali, a później pretensje, że pies przy stole siedzi, a jemu oczy aż wychodziły i było widać białka dookoła (wytrzeszcz robi boski). Przy kolejnym rodzinnym "zjeździe" położyłam talerzyk i na niego wszyscy mieli kłaść coś dla psa. Nie ma żadnego karmienia przy stole, pies z głodu nie umrze, zje później a i ja mogłam wyselekcjonować co można mu dać.