-
Posts
4276 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by an1a
-
[quote name='WŁADCZYNI']Na żadnej liście nie ma ASTa więc taki pies może być bez kagańca. W Warszawie przepisy są w miare ludzkie - można i bez kagańca i bez smyczy jeśli pies nie jest z listy, jak z listy to w kagańcu lub na smyczy. Psy z poza listy mogą luzem w miejscach bezludnych. Na liście jest pit amerykański. Tak czy tak większość policjantów/panów z SM nie umie rozpoznać ras więc nie wiem czy jest sens się przejmowac:roll:[/quote] Po co znajomość ras, lepiej określić wszystkie mordercami - jedno i to samo, a rozróżniać nie ma po co :roll: Z jednej strony myśleć o swoim psie i chodzić bez kagańca, ale z drugiej.. czemu np. mniejszy pies od mojego musi cierpieć przez głupotę swojego właściciela..? Ostatnio mijałam beztroską panią [U]prowadzoną[/U] przez Dogo Canario na 2,5 metrowej smyczy bez kagańca. Przechodziłam z sercem w gardle :shake:
-
[quote name='RudaPaskuda']Z Mordorem pewnie by poszło na ostro wiec tu szanse by były wyrownane,ale pewnie jeden by poległ w tej walce.[/quote] Z moim też by było ostro, ale na dłuższą metę nie miałby szans. Była kiedyś sprawa ASTa i podhalana, fundacja AST go ratowała, podhalan nie przeżył. [B]graynew[/B] też mam nadzieję, że nikt nie będzie musiał tego sprawdzać, najgorsze że prawo nie jest jasne i tak naprawdę wszystko zależy od sędziego i jego lubienia lub nie psów a także nastroju danego dnia... Właściciele jamnika pogryzionego przez ASTa płacili grubą kasę za ratowanie go, myśleli że zwrócą im koszty. Przeliczyli się, bo wszystko stanęło na wysokości policji i usłyszeli, że to ich wina. AST był bez papierów, czyli kundel... nie musiał mieć kagańca.
-
Czyli według prawa - broniąc się tym samym, nie przekroczyłabym obrony koniecznej gryząc psa? :) Nigdy nie byłam w sytuacji obrońcy małego psa i jest to dla mnie niezrozumiałe czemu właściciel ma pozwolić na zabicie swojego psa w imię "prawa". Czy policjanci lejący pałami dużego psa, który rzucił się na mojego w kagańcu i smyczy złamali prawo?
-
Kwestia tego, czy sędzia bierze pod uwagę wielkość psa i tłumaczenie broniącego właściciela, że jego pies nie miał żadnych szans na obronę. Z założenia prawa jeśli pies to narzędzie - duży małemu nierówny...
-
[quote name='RudaPaskuda']Boje się jednak najbardziej na swiecie dresiarzy z astami lub tym podobnymi psami ktorzy się chlubia ze ich sa grożne itd i na pokaz potrafią poszczuć innego psa,lub "przynajmniej" go nie zawołać..[/quote] Szczerze ci powiem, że mało który pies miałby szanse nawet bez kagańca. Jestem tego świadoma, pomimo gabarytów swojego psa... Dlatego unikam takich łbów i na szczęście jeszcze taka sytuacja mi się nie przytrafiła.
-
[B]Berek [/B]jak jest z tymi szelkami? Chciałam swojemu wziąć, ale dowiedziałam się od paru osób że wżynają się i obcierają skórę... Polecam założycielce tematu pracę z psem, do wakacji jeszcze trochę zostało. Jeśli pies ciebie nie ciągnie, naucz koleżankę jak ma postępować.
-
[quote name='Koni']Z suchym często im tak robię :) Jak robimy posłuszeństwo albo ślady - to wtedy taaaak :evil_lol: Byle nie z michy :razz: Natomiast mieszanie suchej z mięskiem - także było :shiny: Efekt taki, że by zdobyły mistrzostwo w pluciu na odległość - a ja w lataniu z mopem :turn-l:[/quote] Nie powinno się mieszać karm suchej z jedzeniem domowym, miałam na myśli rozdrobnienie mięsa i wymieszanie z ryżem. Mojemu pewnego razu nie smakowała rybka, wyciągał kawałek, otrzepywał z ryżu i wywalał za miskę :) Też miałam ścieranie ryżu z szafek, podłogi i ścian :)
-
Tak naprawdę ta osoba nie musi być zalogowana na forum - wątki można przeglądać bez logowania się... Ale ktoś musiał pozazdrościć i oczywiście "uprzejmie" donieść. Zacierał łapki, ale nie wyszło... Dla mnie to jest dno i kopanie dołków. Nie zostawiajcie tak tej sprawy, niech zobaczy, że wcale takim anonimem nie jest.
-
Nowy pies może podłapać niszczycielskie nawyki i możecie nie poznać mieszkania po powrocie. Pracujecie z nim nad tym niszczeniem?
-
Nie słyszałam do tej pory o sterylizacji suki jako rozwiązaniu problemu agresji... Suka może wykorzystywać słabość starego psa. Jeśli była brana ze schroniska, to tam częste są przypadki zagryzania najsłabszego psa w boksie... Na Twoim miejscu skontaktowałabym się z jakimś szkoleniowcem/behawiorystą.
-
[B]Śnieżynka [/B]taką walkę można robić góra tydzień, później trzeba znaleźć inny sposób ;) Ja na działce miałam podobny problem z tamtejszymi psami, powód: po prostu nie były przyzwyczajone do codziennego jedzenia. Jestem pewna, że ci ludzie czasem nie karmili ich dłużej niż tydzień. Jeśli karmi się suchym, można porcję przeznaczyć na nagrody. Jak się gotuje można drobno pokroić mięso i dokładnie wymieszać w misce, żeby pies nie miał jak wybierać.
-
Od razu, czyli tylko błąd :) Zdziwiłam się, że na 1. miejscu był ryż, czyli jako główny składnik ;)
-
[quote name='M&T']Jeśli komplikacjami można nazwać zjedzenia sobie szwów to wtedy miał :P[/quote] Trzeba było biedaka nakarmić, a nie musiał się nitkami zapychać :) Zdziwił mnie Twój post, że wet zalecił... Miałam podobną sytuację od razu po kastracji swojego - wet wyciągnął ulotkę Royal Canin i stwierdził, że jest taka specjalna karma dla psów kastratów (RC Urinary), bo mogą mieć problemy z nerkami. Pierwszy raz o czymś takim słyszałam i osoby których pytałam się o to - też... Druga sprawa jest taka, że zdrowemu psu nie można podawać tej karmy przed dłuższy okres czasu..... chyba max 6 miesięcy. Stąd ten niesmak w stosunku do wetów polecających karmy..
-
[quote name='M&T']Dzięki za wytłumaczenie! :D Teraz będę wiedziała na co patrzeć ^^ A jeśli chodzi o karmę to mój teraz dostaje royal medium sensible, bo taką zapisał mu wet po kastracji ^^''[/quote] Pies miał jakieś komplikacje, czy wet zalecił specjalną dietę? :)
-
Przegoń je trochę po pierwszych objawach strajku, zgłodnieją - zjedzą ;) Mój zastrajkował jak miał 7-8 miesięcy i nie było zlituj ;) Teraz wchłania wszystko, łącznie ze świeżymi jabłkami, burakami i marchewkami :)
-
[quote name='moniqa']Tak, w sumie na ryżu z dodatkiem mięsa-niekoniecznie kurczaka-i warzywach był do 2 roku życia.Prawdą jest, że nie miał po tym żadnych sensacji, ale jak wcześniej mówiłam, weterynarz radził przestawić na suchą, jak mu zaczęło śmierdzieć i z pyska, i z sierści. Ale cóż, widac trzeba bdzie wrócic o starych nawyków. A jaką karme byś polecała na później?[/quote] Psu może śmierdzieć z pyska nie tylko z powodu jedzenia, a szukając pomocy u wetów mam ogólny obraz tego, jak podchodzą do jedzenia domowego. Według nich najlepsza karma, najlepiej od nich ;) Jest też kwestia dobrania składników przy jedzeniu domowym, dostawał dodatkowo kości cielęce do oczyszczenia ząbków i mógł na mnie chuchać do woli :eviltong: Przejrzyj sobie temat o karmach - ile osób tyle opinii, jedni zachwalają, inni krytykują. Zależy od samego psa.. Swojego karmię Acaną z łososiem (ze względu na alergię na mięso), sprawdzam teraz Diamond Naturals z jagnięciną. Z Acany jestem zadowolona, bałam się zmiany z domowego jedzenia na karmę, bo wreszcie na domowym jedzeniu zobaczyłam jak mój pies okropnie wyglądał i pachniał po Purinie :lol:
-
Ja miałam przedwczoraj miłe spotkanie... Byłam z psem w parku, ćwiczyłam z nim na trawniku, żadnych psów, nawet jak przechodziły Nero wolał patyk lub smakołyk :) Szedł facet z psem, jak mnie zobaczył z odległości kilkudziesięciu metrów, skręcił na trawę i idzie w moją stronę, a za nim skrada się jego pies... Ja swojego wzięłam na smycz, kagańca nie zakładałam. Facet podszedł do mnie i z pytaniem, czy mój pies lubi się bawić :roll: Szkoda, że nie zapytał wcześniej, zanim jego pies podszedł do mojego.. Jakiś szczeniak, mieszanka labka z goldenem, trochę już podrośnięty. Facet się cieszy, bo "oni właśnie lubią takie duże pieski", mój spięty, warknął na zbyt pewnego siebie gnojka, od razu go uspokoiłam i grzecznie poprosiłam, żeby psa zabrał.... Nie wiem czy mam mu przykleić wielki plakat, że woli bawić się patykami lub ze mną niż z innymi psami..?
-
[quote name='moniqa']Stopniowo mieszałam, zwiększając na przestrzeni tygodnia, ale wystarczyło już rozrobienie pół na pół ,że pies wymagał wyjścia praktycznie co 2 godziny. W tej chwili do karmy polecono mi dawać mu flawitol-ale różnicy nie zauważyłam-moze jeszcze za krótko stosuje. Jeżeli idzie o jakieś dodatki mineralne do żywności, nie znam sie za bardzo. Aha, znalazłam nazwe tego szamponu po którym mi sie tak pies drapał-moze tylko u mojego wystąpiła taka reakcja, ale w razie czego lepiej zawsze ostrzeć. PEROXYVET-płyn antyseptyczny do skóry i sierści.[/quote] Może mieszaj przez dłuższy czas, mój pies był na Purinie Dog Chow i efekty miał identyczne... rewolucje żołądkowe od razu po podaniu czegoś innego niż ta karma. Wreszcie się wkurzyłam i przestawiałam go na inną karmę przez 2 tygodnie. Były rewolucje... Ale sierść też miał nieciekawą, ostrą, szczeciniastą i ogólnie śmierdział :) Pies dodatkowo dostawał tran lub miał polewaną karmę olejem. Łupież w przypadku jedzenia robi się najczęściej z powodu wysuszonej skóry, która się łuszczy.. Próbowałaś ryż/kurczak/marchewka? Jest dość lekkostrawne i żołądek szybciej się uspokoi. Peroxyvetu używałam przy alergii, nie było wielkich problemów ;)
-
[quote name='Koni']ok :) Spróbujemy jeszcze raz :p Najwyżej z molosów uzyskam miniaturki:laugh2_2: A dodajesz coś do karm - jakieś witaminki smakowe ?[/quote] Najwyżej będą miały talię osy :eviltong: Nic nie dodaję, jak już napisałam - nie rozczulam się zbytnio nad pieskiem :) ma już zakodowane, że nie ma sensu wybrzydzać, bo i tak nic innego nie dostanie :) A z głodu nie zdechnie jak czegoś nie zje ;)
-
[quote name='Koni'] Mieliście podobne przeboje ze swoimi pupilami - jak je rozwiązywaliście ? Kurczę już nie wiem :roll: Oczywiście głodówki jednodniowe też były - pieski kochane podlatywały potem do misek i ... patrząc na mnie z wyrzutem obrażały się na cały świat ;) W chwili obecnej na całym zamieszaniu korzysta moja czwarta najstarsza panienka - zjada wszystko z chęcią i wygląda jak balonik mały narazie :razz: Ale niedługo będzie pewnie całkiem spory :evil_lol:[/quote] Pies sam się nie zagłodzi, nie staraj się im dogadzać. Nie zjedzą jednego dnia, postaw następnego, miskę zabieraj po 20 minutach. Mój pies nie jadł 2 dni i później mu zasmakowało. Żadnego rozczulania się ;)
-
Przez ile czasu od zmiany jedzenia sprawdzałaś rewolucje żołądkowe? I jak zmieniałaś jedną karmę na drugą? Mieszałaś czy z dnia na dzień?
-
Dziwni ludzie - suka chociaż raz mieć szczeniaki!!
an1a replied to Martyna&Zara's topic in Wszystko o psach
[quote name='Chefrenek']Ja myślę, że rodzice pewnie też są tacy "uświadomieni" jak dziecko i wet razem wzięci. najlepiej postraszyć rodzinkę niemiłymi konsekwencjami, np. śmiercią suki podczas porodu. Tylko łagodnie.[/quote] Mi się wydaje, że warto uświadomić najpierw delikatnie. Miałam podobną sytuację z kolegą z pracy (ponad 40 lat). Ma sukę goldena, stwierdził że powinna mieć szczeniaki, że ma teraz cieczkę i trzeba poszukać jej partnera. Na moje pytanie o przyczynę takiej decyzji, odpowiedział, że "pora już na nią bo ma 4 lata", że przynajmniej raz powinna mieć szczeniaki. Wysłałam mu w mailu mity na temat cieczki/sterylizacji i dość popularny filmik o losie zwierząt ze schronisk. Jest cisza od 3 miesięcy, widziałam, że był trochę zszokowany, ale nic nie mówił. -
[quote name='dolores181']a ja uważam że jednak ta baba powinna oddac im psa i zrozumiec że działali pod wpływem impulsu , a nie przywiązała się do niego aż tak bardzo przez te kilka dni , nie gadajcie głupot i tyle a ta kobieta to chyba bez serca jest że nie szkoda jej małych dzieci i skazuje je na tęsknotę[/quote] Jakby ktoś zabił psa pod wpływem impulsu też można by było to tak tłumaczyć? Impulsem można wszystko wytłumaczyć...? Ludzie tu walczą o lepsze życie dla zwierząt, a ktoś tak po prostu oddaje psa, bo "impuls". W głowie się nie mieści... Dziecko coś zbroi i pod wpływem impulsu rodzice zrzekną się do niego praw :shake: Rozmawiamy tu o dorosłych i dojrzałych ludziach.... Ja do swojego psa przywiązałam się od razu i nikomu bym go nie oddała, nie wyobrażam sobie, żeby przyszedł do mnie ten facet który wyrzucił go z samochodu i powiedział, że chce psa z powrotem bo dzieci płaczą, a on zrobił to pod wpływem impulsu :angryy:
-
Praca jest oczywiście potrzebna, ale ciężko skupić na sobie takiego łańcuchowego psa. Tamten na nim siedział odkąd skończył 6 miesięcy (jego brat miał szczęście - żyje szczęśliwie w Szwecji), pierwszy raz puściłam go z łańcucha jak miał 1,5 roku. Najpierw dać psu się wyszumieć, później praca i przynosi to super efekty. Na początku sąsiedzi przed nim uciekali, bo skakał i podgryzał po rękach, potrafił nawet uszczypnąć w twarz z radości... Trzeba było mu wszystko od początku pokazywać. Ale teraz to pies ideał, jest cudowny :) Z moim jazda na rowerze wyglądała tak, że zsadzał mnie z roweru, bo poczuł coś z tyłu ;)