Jump to content
Dogomania

an1a

Members
  • Posts

    4276
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by an1a

  1. ja swojego oduczam smakołykami.. wzięłam go jako 3,5 miesięcznego szczeniaka i miał już swoje małe fobie, nie zwracał uwagi na obcych (dla niego ci, którzy z nim nie mieszkają), nie chciał bawić się z psami. Urosło to do dość sporych rozmiarów i zrobił się problem. Nie z psem, bo nauczyłam się z nim żyć, ale z ludźmi którzy nie rozumieli, że ten pies nie jest do głaskania. Teraz przyzwyczajam go do spojrzeń obcych osób, do dotyku, pakując w niego masę smakołyków :) uczę, że nie z każdym obcym trzeba od razu walczyć, można też odpuścić i odwrócić wzrok :)
  2. Eh.. z moim wyjść jak pada deszcz jest tragedia :) Idzie biedny jakby miał się zaraz utopić, uszka po sobie kładzie, żeby mu się przypadkiem woda nie nalała, kałuże omija... ale w jeziorze może siedzieć przez cały dzień :p Mi się też podoba jak już jest dość ciemno, ostatnio zaczęłam tak chodzić do parku i jest praktycznie pusto.
  3. [quote name='*Daria*']Nie szkoleniowca tylko behawiorysty jak już. Szkoleniowiec nie musi zajmować się zachowaniami psów. On ma za zadanie głównie nauczyć psa posłuszeństwa. Behawiorysta jest od problemów natury "psychologicznej" ;)[/quote] Tu się z tobą nie zgodzę... korzystam z rad szkoleniowca od kilku miesięcy i do tej pory nie było nauki ŻADNEJ komendy. I "siadów" nie ćwiczymy. Mój pies ma problemy z agresją.
  4. [B]Vectra [/B]mogłabyś napisać jak udało się pokonać lęk przed burzą i petardami? Mój zaczął się bać jak miał ok 1,5 roku, przed Sylwestrem jest tragedia bo nie chce wychodzić na spacery, na widok smyczy zaczyna się trząść i idzie z brzuchem przy ziemi, na dworze nie chce się załatwić.
  5. przepraszam, że przeszkadzam :P ale czy ktoś może mi odpowiedzieć na mój post? :) [url]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=10169169&postcount=56[/url]
  6. Mnie zatkało jak usłyszałam opowieść miłośników psów na temat ich psa... Zawsze był w kojcu, nie chodził po podwórku (które i tak jest małe, mój Nero nawet nie mógł się tam za bardzo rozpędzić :) ). Pies był już stary i schorowany. W domu z nimi mieszkała babcia, też stara i schorowana :p Ojciec podobno już karmił łyżką psa, żeby nie zdechł, bo wierzył w jakiś przesąd, że jeśli zwierzę umrze pierwsze, człowiek umiera od razu. Liczył na to, że babcia wyzdrowieje. Niestety pies nie dotrwał do wyzdrowienia babci, babcia zmarła kilka dni po psie i już nie chcą mieć żadnego.. Nie skomentowałam, bo jak.. :)
  7. Mnie zastanawia jedno.. te ceny które podajecie i mówicie o kwotach rzędu 3000-4000zł... a ile kosztuje utrzymanie (w hodowli) miesięczne takiego pieska? Widziałam ogłoszenie hodowli mastifa angielskiego - cena szczeniaka 3000zł i tu mnie wcale nie dziwi. Jeśli szczeniaki pójdą w rodziców będą ważyć ~ 100kg. Tutaj wydaje się majątek na dobrą karmę... Rasa jest modna, ludzie z kasą kupią za każdą cenę szczeniaka bo jest modna. Dlatego psudohodowcy dają też chore ceny - i tak znajdzie się chętny. Teraz co krok to york.. A wiadomo, że moda jest najgorsza
  8. [quote name='Jenny19']Dziwna sprawa.Znalazłam na allegro aukcje hodowli DON-ów z długą historią (hodowla istnieje od 1975 roku z przerwami).Oferują szczeniaki bez rodowodu za 500-600 zł i z rodowodem za 800-1200zł.I inne starsze psy.Nie wiem co mam myśleć...:cool1:Likwidacja hodowli? Ale skąd te szczeniaki bez rodowodu?:roll:[/quote] Są tacy... widziałam podobne ogłoszenie innej hodowli - psy z papierami na wystawy, a bez papierów "do kochania" i dla osób, które "nie mają pieniędzy na rodowód". Tragedia.
  9. [quote name='Lena1908']Łupież podobno "wychodzi" po kąpieli w szamponach dla ludzi,[SIZE=1] nigdy nie wcieliłam w życie takiego pomysłu ale tak mówiła mi pani weterynarz. [/SIZE][/quote] jeśli wystąpi reakcja alergiczna, pH skóry psa różni się od naszego. Szampon może dodatkowo nadmiernie wysuszyć skórę.
  10. [quote name='kaasiulkaa']Mój dziadek był kiedys w kółku łowieckim. Opowiadał mi kiedys, jak jeden z innych członków koła, odgonił psa od dzieci (dzieci wyszły z psem na spacer, pies nie chciał od nich odchodzić, chował się za nimi) i zabił go na oczach dzieci, które płakały i krzyczały ze strachu :angryy: takich to tylko wziąć i :mad:[/quote] Kilka lat temu była dość głośna sprawa myśliwego, którzy urządził sobie safari i strzelał do psów, z którymi dzieci wyszły na spacer. Twierdził, że dzieci nie widział, a psy uznał za zdziczałe. Psy były niedaleko dzieci, jednego zabił, drugi ostatkiem sił doczołgał się do domu. Mówiąc o etyce i moralności... W miejscowości w której mam działkę proboszcz jest myśliwym. Chodzi na polowania... odstrzelił jakiś czas temu 2 psy które uciekły kobiecie z podwórka. Problem w tym, że ona prosiła go o pomoc w znalezieniu ich, informację, jeśli je zauważy. Psy zostały zastrzelone kilka dni po ucieczce, powód - już zdziczały. Sprawy nie było, bo co można zrobić proboszczowi...
  11. Pan przyjechał po psa? :P Jestem ciekawa jak go "odwiózł" na motorze :) w okolicach bloku mam na szczęście spokój, denerwuje mnie czasem pani zachowująca się dość dziwnie... idzie z yorkiem, zobaczy mojego psa (luzem, w kagańcu), idzie w jego stronę, zatrzyma się w odległości kilku metrów i wycofuje się. Nero ma ją głęboko w poważaniu tak samo jak tego yorka. Ale pani dzielnie walczy, podchodzi z drugiej strony, znowu ten sam manewr, mój trochę zaskoczony chce podejść, pani yorka na ręce i w nogi :P olał sprawę zupełnie i pani zrezygnowała... nie wiem czy szukała awantury w przypadku jakby mój podszedł czy mocnych wrażeń :P
  12. [quote name='cocker']O jak ja tego nie lubie! Krótkie polecenie "bierz ja" napewno by i brimie dobrze zrobiło i tej pani :P [/quote] a szczucie jest dobre? :shake: po co drugi pies ma cierpieć przez głupotę właściciela (a w takiej sytuacji już dwóch właścicieli...)?
  13. [quote name='saJo']Gnojek aportuje mi swoje kolce :eviltong:[/quote] traktuję to jako nagrodę za dobrze wykonane zadanie :diabloti:
  14. [quote name='gops']jakiego psa? :diabloti: :loveu: ja lubie flexi szczegolnie jak ide rano przed szkola z psami nie musze wchodzic na trawnik tylko stoje 10 min i czekam az piesy sobie pochodza zalatwia sie ;) jak ide na dluzszy spacer to biore normalna smycz :roll:[/quote] Ja swojego puszczam rano w bezpiecznym miejscu, rundka dookoła, psy znajome, jestem widoczna i ja widzę wszystko ;) [B]AngelsDream [/B]Baaj jest super ;) od razu go wypatrzyłam z tłumu psów :eviltong:
  15. [quote name='gosia_sara']Też mi się tak wydaje- jak przyjaciela, ale Berek ma inne zdanie[/quote] za dużo emocji ;) jeśli chodzi o przyjaciela, to czy prawdziwy przyjaciel nie powie ci dosadnie co myśli na jakiś temat? Chyba na tym polega przyjaźń, jeśli już mamy tak rozumować. Czy mam głaskać mojego psa po łebku i mówić spokojnie "nie wolno" jak on się na kogoś rzuca? Majtanie parówką przed oczami nie pomaga, bo on ma w głowie "zabić, zniszczyć, zdeptać". Pies dostaje jasne sygnały - karcenie za złe zachowanie, nagroda za dobre - co w tym jest takiego nieludzkiego? :) Cieszy się jak głupek jak widzi kolczatkę - czyli nie kojarzy jej TYLKO z karą. Przyznaję się bez bicia, że prania mózgu mu nie robiłam ;)
  16. [quote name='gosia_sara']Mnie nigdy kolczatka nie była potrzebna, bo PO CO?? Wystarczy troche z psem poćwiczyć i nie będzie ciągnął[/quote] Tobie nie była potrzebna i chwała Ci za to :) Mój tak zapętla się w swojej agresji, że szarpnięcie ma miękkiej obroży skutkowałoby tym, że ryłabym zębami o trawnik po jednym takim ruchu. To samo jest z agresją do ludzi. Egoistką nie jestem i dbam o zdrowie innych. [QUOTE]Oprócz tego kilku osobom doradziłam, żeby zrezygnowali z kolczatek (kilka wskazówek co zrobic zeby skupić uwage psa na sobie) spróbowali i... poprawiło sie :smile: pies nie rzucał się na każdego napotkanego "kolegę"[/QUOTE] mój też się nie rzuca na każdego, potrafi to zrobić w ostatnim momencie, w którym powinien dostać wyraźny sygnał, że tego też mu nie wolno. Kombinuje jak koń pod górę. Dyskusja może ciągnąć się na 100 stron, bo ktoś powie, że kolczatka jest "be" bo spróbował na swoim psie i psach sąsiadów/znajomych. Zrozumcie argumenty ludzi, którzy mają naprawdę wielką wiedzę i doświadczenie w używaniu kolczatki i nie opierają jej tylko na doświadczeniach ze swoim psem i psami sąsiadów..
  17. [quote name='Cockermaniaczka']Ja moze i nie mam duzego psa ale pozwalam na zabawe z wiekszymi psami o ile widac ze te psy sa w miare przyjazne i wychowane.Wg mnie pies psu krzywdy nie zrobi;)[/quote] No nie wiem, mój sobie upatrzył "przyjaciela" wielkości jamnika po którym z uwielbieniem się turlał :shake: po prostu lubił go przygniatać... Ale widać, że inaczej podchodzi do małych, a inaczej do dużych psów. Babcie są czasem śmieszne, one mówią do psów jak do dzieci, ostatnio mijałam taką z pieskiem i cały czas do niego mówiła: nie podchodź, bo piesek duży, zobacz jak ładnie idzie, jaki grzeczny, widzisz jaki duży piesek, on by cię łapką przykrył :diabloti: A sytuacja z Yorkiem i jego trochę większym kumplem kundelkiem: York podbiega z wielkim dziamgotem (wielki duchem), Nero się cieszy (jakoś je lubi), za nim leci z zębami ten większy, którego mój pogonił. Latają dookoła mojego, na Yorka przez przypadek nadepnął, większego walnął łapą.. A państwo kilkanaście metrów dalej, siorbią piwko, zero reakcji.
  18. Skutek nadmiernej ochrony i traktowania jak pluszaka a nie psa... Zawsze na widok mojego psa te maluchy są w pośpiechu podnoszone na ręce, oczywiście ego takiemu rośnie, nagle zrobił się wielki i się rozdziera. Brak kontaktów z psami i pieszczotliwe "och jakiś ty dzielny" podbudowuje pieska. Z drugiej strony częściowo mogę zrozumieć nadmierną troskę i strach o przygniecienie takiego malca przez niedelikatnego psa. U mnie na osiedlu jak zobaczyli, że ten pies wcale nie jest taką krwiożerczą bestią i nie zjada małych piesków, nie uciekają już w popłochu... Grzecznie się przywitamy, lub olejemy i idziemy dalej.
  19. jak wasze psy reagują na waszą złość skierowaną do drugiego właściciela? Boję się raczej wydzierać na słup wołający swojego psa, jeśli jest jeszcze obok mojego. Wyczuje moją złość i zaatakuje...? jest odwoływalny jeśli chodzi o ataki na psy, ale najchętniej nawrzeszczałabym na tamtego właściciela, a po prostu boję się o tego durnego psa który podleciał...
  20. [quote name='moniqa'] A "oleistymi" odchodami rozumiem się nie martwić?[/quote] Mój miał podobne przy zmianie karmy z Puriny, przy Acanie gazował przez 3 tygodnie, więc daj swojemu jeszcze trochę czasu ;) zobacz jaka jest reakcja przy podawaniu tylko Acany.
  21. [quote name='Cockermaniaczka']Ja swojego spaniela spuszczam ze smyczy ale tylko tam gdzie wiem ze pies moze swobodnie biegac i zaden oszalaly pies nagle nie wyskoczy z krzakow.Linki nie uzywam z prostego powodu-spaniele to szperacze i nie wyobrazam sobie jak ta linka zaplatuje sie we wszystkie chaszcze,galezie,drzewa.trawy a ja latam ciagle za psem i go odplatuje:shake: Pozatym jakos sobie nie wyobrazam wybieganego spaniela na lince:cool1:[/quote] linka jest dobra w parkach, przyczepianie linki w lesie byłoby lekką przesadą :eviltong: mój pies na początku chodził z nią, jakby na końcu była kotwica, ale przyzwyczaił się, a ja nie muszę za nim latać na smyczy.
  22. Z tego co zauważyłam 3/4 labków chodzi w kolcach ;) na początku mała galaretka, trzęsąca się z radości, to po co uczyć, szkoda pieska, sam się wychowa :P Problem jest później jak galaretka urośnie, najczęściej przytyje i nie ma nad nią kontroli, na kolce i wio :) mnie dobijał Biszkopcik (imię) na moim osiedlu, "przecież labradory są takie łagodne", "on się tylko pobawi", leciał z zębami do mojego psa, a pani z daleka go wołała. Wystarczyło, że raz na jego widok zdjęłam mojemu kaganiec i pani znalazła się w sekundę przy swoim piesku. Moda robi swoje... nie lubię tak samo labradorów jak yorków - przez ludzi...
  23. Temat o Nutrze jest tutaj ;) [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=6457&highlight=nutra[/url]
  24. [quote name='martita']A czy wrecz odwrotnie, nie zaczynaja sie drzec na Ciebie, ze masz agresora???[/quote] co do takich reakcji, to mi się wydaje, że ludziom jest już wystarczająco głupio, że nie mogą odwołać psa... W moim przypadku jest zawsze "nie podchodź, bo cię pogoni" czy podobne krzyki z odległości kilkudziesięciu metrów. Bo co ma innego zrobić... biec za psem? [QUOTE]A chłopaczek z radosną:mad: labką ma luuuz... [/QUOTE] widzę, że to już nie moda tylko epidemia :eviltong: mój z natury labów nie trawi, na wczorajszego pienił się strasznie - jak on mógł spojrzeć mu prosto w oczy? :eviltong:
  25. an1a

    Obrona? Atak?

    [quote name='Edzina']Hm. Takie rady to moze w innym kraju bylyby na miejscu, ale wybaczcie - nie mam pojecia co znaczy "dobry szkoleniowiec". A juz tym bardziej nie sadze, zebym go miala w poblizu.. Znacie kogos takiego? Ja nie. Generalnie nie mam problemu z agresja psa. To jakies jednorazowe wyskoki i chcialabym tylko wiedziec jak wtedy reagowac. Kurcze.. Przy innych zachowaniach (a nawet gorszej agresji) zazwyczaj jest tlum radzacych: zrob to, zrob tamto. A teraz nagle nikt nic nie potrafi powiedziec oprocz "poszukaj szkoleniowca". Nie mam pojecia kto jest dobrym szkoleniowcem. Maks byl na szkoleniu PT. I tyle. Troche go to ujarzmilo. Moze po prostu trzeba czesciej wydawac mu polecenia, zeby nie zapomnial. ;-) Tyle, ze on nie jest agresywny w stosunku do mnie ani do domownikow (o ile w ogole mozna to jego zachowanie nazwac agresja..). Wiec chyba w hierarchii wszystko ok? No, moze czuje sie bardziej za mnie odpowiedzialny czy cos i powinnam po prostu czesciej wydawac mu polecenia. No nic. Sprobujemy cos poprawic, czyli sprowadzic psa do wlasciwego poziomu. ;-)[/quote] Spytaj w tym wątku o szkoleniowca z twoich okolic. Ja tutaj dostałam namiary na szkoleniowca i jestem z niego bardzo zadowolona ;) Nie ma częściowej agresji... czy wyskoków. Mój pies miał takie 4 "wyskoki" w przeciągu 2 miesięcy. Do mnie ani TZ nie przejawia agresji. A raz złapał, 3 razy podziurawił. Więc to chyba nie jest normalne i do wyskoków takich reakcji nie należy zaliczać. Napisałam w którymś z poprzednich postów jaka metoda jest u mnie. Dobrana była na podstawie obserwacji zachowania i kilkugodzinnych rozmów. Nie zabraliśmy się od razu za wyeliminowanie agresji. O ile w przypadku agresji do innych psów można podać uniwersalne metody, z agresją w stosunku do ludzi nie ma żartów.
×
×
  • Create New...