Jump to content
Dogomania

Charly

Members
  • Posts

    15120
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Charly

  1. Twój kudłacz jest niesamowity. Sztuczki, ktore potrafi i luzackie podejscie do życia powalily mnie:)
  2. oj pamiętam(y) tą suczkę i jej panią, która jej wysterylizować nie chciała....oj pamiętam(y). Przyszla z nią w terminie sterylki i oznajmila, ze po rozmowie ze swoim weterynarzem zdecydowala, że suczka będzie miała młode.............!!!!!!!!!!! Oj pamiętam ;) bardzo bardzo się cieszę, że one wszystkie mają się dobrze. za meksyka uciekiniera trzymam nieustannie kciuki, bo jego poprzedni własciciele wszyscy tracili prędzej czy pózniej cierpliwosć....Ale ci są chyba b. ok:)
  3. gdyby ten sen się spełnił....cud! Życzę gorąco spelnienia snów:) trzymam kciuki.
  4. widzialam trojłapkę wlasnie. Ania pokazywala mi ją. cos trzeba wymyslić dla niej.
  5. [quote name='Patyś_']Nikolas szaleje w boskie. Przy ostatnich przenosinach i przeprowadzkach, nawet nie pamiętam już kim tam mieszka... Cały czas ma za dużo energii i szalał by cały dzień. A pers chyba już po, albo kończy w tym tygodniu kwarantanne, więc będzie gotów do adopcji :)[/QUOTE] ogromne dzięki za info. Persik juz lezy sobie w koszyczku. Jest cudowny. Ilość kotów mnie powalila:(. Trzeba je oglaszać, gdzie tylko można. Ja też się za to zabiorę. Dawno nie bylam w schronisku, remont, praca wre. Ania biedna zestresowana; jakas kobita próbowala uprowadzić Sayę i prawie jej się udalo:-o Praca w tym miejscu to harówa psychiczna i fizyczna. ps. jak pojawią się kiedykolwiek jakies persy (w potrzebie, stare itd) dajcie proszę znać:)
  6. o moj boziu. czy on jest już po szczepieniach i do adopcji ? Patyś a co porabia Nikuś ?; ) Chyba zresztą sama go powinnnam odwiedzić: )
  7. no to taki nieklopotliwy raczej? ale nie ma z nim kontaktu większego co? spacery 2 razy dziennie to jest to:) hehehhehe
  8. [quote name='basia0607']Te koty to kompletne dzikusy , nie znające człowieka, powietrza, skrzywdzone przez czlowieka do granic możliwości.Obawiamy się , że nieadopcyjne- tragedia. Mamy ich przyjąć 18, a jest ich u nas chyba 12. W kontenerze wiszą na oknie albo siedzą pod kocem lub w spiworze, Leżą jak placki, boją się oddychać.Te na zdjęciu to koteczki po sterylizacj, wszystkie byly kotne.[/QUOTE] Witam Was wszystkich już z domu. Dziewczyny czy nie ma już zadnego z tym syjamów. Było kilka chętnych na DT i DS. Jedna osoba z Malborka i prywatnie ode mnie. Dziewczyna z Malborka pisze na miau tak : ..." Ale jak dzwoniłam dziś to Pani mi powiedziala, że syjamów już nie ma bo pan jakis je zabrał na wieś do stajni czy stodoły" Wszystkie 18? nie ma już zadnego z tym syjamów? Czy są jakies zdjęcia pozostałych kociaków? mam jescze kilka ogloszen na portelu i mogę je pooglaszać. czy w ogole gdziekolwiek. 120 kotow to horror jakis:(
  9. Jak Krzysio dziś? czy jest bardzo kłopotliwy? sika w mieszkaniu, kupka,szczeka bez powodu (ze smierdzi to wiem hihihi) itd? Pytam, bo wyszlam przed chwilą po raz pierwszy od 6 miesięcy tylko ze starszakiem Filipem i......co za luz, co za ulga. Adopcja 3miesięcznej Tośki jest ogromnym wyzwaniem jak dla mojej leniwej natury hihihi. Ale Filip nie jest taki stary jak Krzysiek, więc się zastanawiam jak to jest z takim całkiem starym psiakiem....
  10. [quote name='mru']nie kota, Krzysia haha :P faktycznie ten Twój telefon to za 2 euro jakiś ;) matko, bylaś na Wschodniej i nie mowilas![/QUOTE] no. za 5 Euro hihih. kurcze udalo mu się no. a reszta jak go traktuje?
  11. [quote name='mru']ehhe, a bog jeden wie co mu jest (pewnie wie!)! z jakim Ty meskim dzieckiem jechalas, ja tu czegos nie rozumiem ;) gdzie jestes teraz? aaaa! o jakim kocie haha :P[/QUOTE] no z moim TZtem, który wędrował po Wschodniej z wyłączoną komórką, za 15 minut odjeżdżał pociąg "widmo" (tzn. nie wiadomo skąd, bo wyjątkowo jechał), a ja biegałam i szukałam TZta z bagazem i psami hihihihihihih. napisałaś kilka dni temu smsem, że kota wziełas ze schroniska. nie? teraz jestem znowu w domu.
  12. Mru? nie spałam całą noc, pakowałam się nad ranem, jechałam kilkanaście godzin TLK (hihihi) z dwoma psami, ogromnym bagażem plus duże męskie dziecko,aczkolwiek b. wytrzymałe. padam z nóg, ale weszlam, bo pisałas o kocie na komórkę....Gdzie ten kot? to Krzyś jest tym kotem? Jak się czuje Krzyś? co on je w ogóle? biedak z tym kręceniem to pewnie i to i tamto być może. może i guz, a może i slepota..hm;);):)
  13. piękny banerek Vitka:) nie pamiętam za bardzo, jak się ten psiak u nas nazywał (też linus?). Ale Wy pewnie wiecie;) "Witam. > Na początku serdecznie przepraszam za to, że długo nie dawaliśmy znaku > życia. > Linus ma się świetnie :) teraz to już nie miastowy ale piesek ze wsi ;) > Ma duże podwórko do wybiegania i dwóch kolegów do zabawy :) Na początku > miesiąca byliśmy nad jeziorkiem gdzie Linus mógł popływać :) świetnie > aportuje w wodzie, na lądzie też :) > Jego podejście do ludzi bardzo się zmieniło. Na początku był nieufny, > szczególnie do mężczyzn. Sympatia także nie darzył obcych dzieci. Teraz > jest pogodnym pieskiem i uwielbia zabawy. Łasi się do wszystkich moich > znajomych. Szczególnie przywiązany jest do mnie i mamy, nieodstępuje nas > na krok. A jak mamy gdzieś jechać w samochodzie jest pierwszy:) Teraz > gdy pisze słodko śpi zawinięty w kocyk :) Jestem szczęśliwa, że mogłam > mu pomóc na nowo odzyskać normalny dom i nie wyobrażam sobie dnia bez > moich trzech najwierniejszych przyjaciół :) > zrobiłam mu kilka zdjęć i przesyłam je w tym e-mailu :)" ps. zdjęcia wstawię kiedy indziej, bo już musze znikac. (bolka i gaję usunęłam z portelu, gdyby jeszcze coś bylo dajcie znać (smsem))
  14. [quote name='AgaiTheta'] Wiecie jak postępować kiedy w schronisku psu dzieje się krzywda, chcecie, zbierajcie kasę, umieśćcie Pachydera w klinice. (:roll:ale to już bylo;) http://www.dogomania.pl/threads/134693-JAK-BARDZO-I-JAK-DŁUGO-CIERPIAŁ-Wygłodzony-chory-PACHYDER-prosi-o-POMOC!?p=14773088&viewfull=1#post14773088) Oby znalazł Pachciu swojego człowieka- takiego jak Atos znalazł (choroba nie ta, ale właściciel fenomenalny). SZukal szukal w koncu znalazl panaceum na choróbsko swojego pieska. Nie mam teraz linka, ale psiak był łysy totalnie, nie bardzo było wiadomo co mu jest i mimo tego znalazl dom. 250 psów? :( ide na portel i inne, przynajmniej tak postaram się pomóc.
  15. [quote name='Patyś_']To Rudy Misiu :) Miał właściciela, ale nie wiem czemu jest u nas, jutro się mu zajrzy w kartę :) Jest bardzo wesoły i energiczny, suki [ przynajmniej te biurowe] akceptuje, psów, niestety nie bardzo. Bardzo ciekawski i miły. Kiedy siedział jeszcze przy budzie koło kontenera [ tam kolo laweczki] to zawsze jak szłośie na papierosa, to kładł się obok chciał głaskańska za uchem. Fajny silny pies :)[/QUOTE] mieszkal na starowce. zostal oddany przez swoją wlascicielkę.
  16. Dziewczyny ja nie napisalam tego postu, żeby dzielić i opowiadać się po jakiejs stronie. Nie mogę, bo znam Ewę i poznałam dziewczyny w schronisku i każdą z nich cenię (mimo tu i owdzie osobistych urazów;)) . Wyrażę się jasno- uważam, że w kilku kwestiach (w szczególności tych niewypowiedzianych:)) Kapucynka miała rację. Byly też uwagi w tonie średnio przyjemnym. Ja oczywiście Ewę rozumiem też, bo sama taka jestem, jeśli czuję się sprowokowana, twierdzę, ze mam rację i uważam, ze mi ktos wciska dziecko w brzuch. Wyobrażam sobie Aga, ile nosisz na swoich barkach- dodatkowo odpowiedzialność tu na wątku za wypowiedzi każdej osoby związanej ze schroniskiem i dyskusje tam na miejscu też nie zawsze "na miejscu"..... W ostateczności nawet odpowiedzialność za „glupią” nie odwirowaną krew jest Twoja. Takie publiczne rozliczanie z każdego potknięcia wlasnego lub innych osób musi być czyms bardzo obciązajacym. Ja przynajmniej otwierając ten wątek zawsze czuję ból w żolądku. Obiło mi się o „oczy”, że dzis w ten gorąc bylas z Sayą w W-wie u Garncarza. To oczywiście ma się nijak do Pachyderka, ale czytając ten wątek odnioslam wrażenie, ze moglabyś odebrać wypowiedzi Kapucynki/Kordoni jako atak za całokształt. A tak myślę nie jest. Zdaję sobie sprawę, że rozczarowanie jest ogromne. Może z tego wszystkiego wyniknie coś pozytywnego dla Pachcia, albo dla ogólu, a może i nie. Sama nie wiem, nie chcę się wymądrzać i wołać „peace” jak naiwna ciotka w skorzanych laciach. Strasznie przykra jest ta sytuacja. Nie będę więcej pisać, wykorzystam fakt, ze jestem w dziczy daleko od wszystkiego. Zyczę Wam wszystkim....deszczu. U nas dziś padało.
  17. Zostal tu (m.inn). poruszony dla mnie bardzo wazny temat wirowania krwi.:multi::lol: Zawsze wydawalo mi się (i zawsze to powtarzalam;)), ze krew jak mieso szybko się psuje i jesli zalezy nam na dokladnych, wymiernych wynikach trzeba ją odwirować (wirowanie dotyczy szczegolnie badań biochemicznych oraz hormonalnych) (wirować mozna np. w wojewodzkim). Z powyzszego ( i z mojego doswiadczenia) wynika, ze weterynarze opiekujący się Pachyderem są odmiennego zdania. Jako laik i "googlowy weterynarz";) podpieram się wypowiedzia laboratorium, do ktorego schronisko (czesto) krew wysyła. Na stronie laboklinu mozna przeczytac jak pobrac krew, jak odwirować, jak wyslac itd. http://www.laboklin.de/pages/html/pl/service/probke_preanalytik.html Jestem na totalnym końcu świata, nie ma tu internetu, ale wczoraj otrzymalam telefon ( b. dziękuję:)) w tej całej sprawie (afera Kordonia/Kapucynka;)) i oczywiscie jak najszybciej (czyli dziś) polecialam na internet. Sytuacja Pachyder byla i jest b. poważna, sprowadzenie zaistniałej dyskusji do poziomu osobistych porachunków nie jest. Też (do czasu) czytalam ten wątek oraz dyskusję ostatnich tygodni. Zgadzam się, ze kilka osob przy tym mniej lub bardziej „oberwalo”... Omówione tutaj kwestie dot. odczynnika, badan wykonanych lub nie nie wykonanych, rozliczenia lub jego brak nie zmienią swojej natury, tylko dlatego, bo Kapucynka okazała się Kordonią. Dlatego Basia nie zgadzam się z Twoją uwagą odnosnie osobistych urazów. (Rozmawialam z Ewą, myslę, że da sobie radę z tymi "klopotami" a jesli trzeba będzie za slowa czy sformulowania ktorych użyla, zaplaci. Nie trzeba jej żalować) (Widzisz każdy ma inny prog tolerancji, ktoś jest mniej lub bardziej opanowany. Na informacje, ze lekarz weterynarii wysyła (do tego typu badań! i w takie upaly) całą krew, nie odwirowaną można tez inaczej zareagować, bardziej dosadnie. Ja rozumiem, że np. osoba taka jak Ewka, która do spraw zwierząt podchodzi bardzo rzetelnie i odpowiedzialnie i posiada w tej kwestii ogromną wiedzę, moze nie utrzymac swoich emocji na wodzy czytając, ze lekarz weterynarii takich rzeczy nie wie. Na przyklad. Nie będę tego teraz rozwijać....Chciałam tylko zaznaczyć, ze nie oddaje powagi sytuacji i zaangazowania sprawą Pachyderka (chociażby właśnie Kordoni), stwierdzenie, jakoby jej motywacją byly osobiste porachunki z Beatą. (ja wiem, ze tak nie jest- wystarczy wiedzieć, że adopcja Barnaby odbiła się szczecinskiemu Tozowi bardzo gorzko. W tej sprawie zostało wystosowane pismo do OTOZu oraz UM Elbląg- Ewa prosiła (!), by tego nie robić i pismo ostatecznie nie poszło)...i to tyle z mojej strony w tym temacie. Pozdrawiam Wszystkich ( bez osobistych urazów;))
  18. Gonitwa to pytanie bylo retoryczne. "chyba" raczej tak.
  19. [quote name='Gonitwa']Nie bądź taka uszczypliwa, po prostu zwrówciłam na nie uwagę. W ogłoszeniach póki co pomóc nie mogę, bo wyjeżdżam i nie będę miała dostępu do sieci, ale gdy uda mi się załatwić jakiś internet to chętnie pomogę.[/QUOTE] Jestem uszczypliwa- ciezko nie byc. Na tym watku są ludzie, ktorzy czynnie pomagaja zwierzętom, potrzebującym pomocy. Wszyscy robią co moga, aby pomoc tym najbardziej pokrzywdzonym przez ludzi. Ludzi takich jak Ty- traktujesz zwierzeta podmiotowo. Zmieniasz je jak rekawiczki! Rozmnazasz! Czy to nie Ty jakis czas temu oglaszalas szczeniaki Twojej pseudohuski? Nie mam zamiaru milczeć widząc Twoje uwagi. [B]Aga (masel:))[/B]- swietnie, ze chcesz oglaszać:) Teksty nie musza byc lzawe. b.wazne są dobre zdjecia i konkretne informacje. wiek, charakter, jak pies chodzi na smyczy itd. im wiecej informacji tym lepiej. psy z DT Dorotki zawsze szybciutko znajdowaly dom, bo wlasnie byly wszystkie wazne informacje, o ktore w schronisku ciężko. dlatego warto pisac wszystko to, co wiemy.
  20. [quote name='Gonitwa']Czemu ogłoszenia Bolka są nadal na portelu na pierwszej stronie skoro ma już nowy dom ? ;)[/QUOTE] jak dobrze, że są zaangazowani porządkowi, bo kto by dbal o schronisko, zwierzaki i ogloszenia Gosiu napisz proszę, skąd ten dom bolkowy:) Na razie nie mam regularnego dostepu do sieci, nie zrobie dlatego ogloszen rotka (znajdzie dom, ogloszenie zostanie, bo nie mam jak sciagnac i porządkowi po raz kolejny będą się denerwować)- ale Hop! moglabys?:) ps. widze ze już dalas:loveu: Ja nie na czasie znowu Kordonia nie robi juz nic (nie ma juz jej ogloszen na portelu, wyroznianych allegro itd), Ostatnim psem, ktory dzieki niej znalazl dom byla tina turner, a wczesniej ten ponek, ktory znalazl dom dzieki jej ogloszeniom i ktorego nie zdazyla sciagnac, bo mial ogloszen ponad 20..........), - [B]moze ktos inny ja zastapi? Gonitwa? moze Ty? [/B]Ewa robila kilkanascie ogloszen dla jednego psa. bedzie tego brakowac. (jesli chodzi o ogloszenia, w ktorych podawany jest moj numer np. stare ogloszenia bolka, gery itd oraz innych psow, ktokolwiek jest daje, nie stresujcie sie. Czasem dzwonią do mnie ludzie o psa, którego juz od roku nie ma w schronisku- to trochę irytuje, ale staram sie proponowac inne psy albo przekierowac do schroniska. Najwazniejsze sa domy, a ja wiem ile czasu pochlania zrobienie kilkunastu czy kilkadziesieciu ogloszen dla jednego psa, a potem ich usuwanie.)
  21. czy to prawda, ze Tina znalazla domek?:) Cos mi sie obilo o uszy/oczy;) Kordonia jej robila kilkanascie ogloszen, z tego wyroznione allegro:) Ewuś Twoje ogloszenia są niezastąpione!!! Bardzo sie ciesze z pestki, jezyka!!!(to ta pani, ktora zglosila sie juz dawno temu?) No i z Farao. Kochane jestescie dziewczyny:)
  22. [quote name='Nes2009'] Niespodziewanie w niedzielę rano sama zaczęła rodzić. Obdarzyła naszą Fundację 11 szczeniakami. Mimo, że jest bardzo słaba, chuda i wyniszczona ciążą, od pierwszych godzin wspaniale opiekuje się maluchami. Jakby chciała nam powiedzieć "dam radę, nie zabierajcie mi ich". Pani doktor, która odbierała poród, powiedziała nam "gdy zobaczyłam, jak spieszą się na świat, jak bardzo chcą żyć, jak chcą pokazać, że są silne, [B]że podołają [/B]- nie potrafiłabym zdecydować o ich uśpieniu.[/QUOTE] Wszystko zostałe już powiedziane. Mam lzy w oczach czytając wypowiedz tej pani doktor "odbierającej poród" "że podołają"??? gdzie podołają? kto podoła? To nie są dzikie zwierzęta! "Podołają" tylko, jesli zlituje się nad nimi jakiś człowiek! I podołają tak dlugo, jak długo człowiek będzie miał takie widzimisię! Z pewnością będzie wielu chętnych na tanie "boksery". Z pewnością ktoś je rozmnozy( tu różnica dot. dorosłych, starych psów, kalekich itd) Psy nas zalewają, psy w każdym kącie, pełne lodówki w schroniskach, a tu proszę romantyzm i nadzieja; I proszę "podołają" "jak spieszą na świat"........ Niedobrze mi. Weterynarze...niech Was...
  23. stanowisko było bardzo ładne, Roger każe mi sprezentowac komuś świeczkę porno, którą wygrał w loterii. Wasze koszulki też bardzo ładne:) Najbardziej podobał mi się Damian ze schroniskowymi na spacerze, ofiarnie z nimi ....biegał uliczkami Starego Miasta..nie spacerował, a właśnie biegał:) Vitka Twój pies i Ty jesteście wspaniałą parą- naprawdę bardzo dobrze wybrałaś. Gwar, huk, strzały, głośna muzyka, pełno ludzi, a Maksiu totalnie wyluzowany, robiący sztuczki. No niesamowity pies. Moje to dzikusy, Filip się trząsł, a Tośka sie zsikała;)
×
×
  • Create New...