Jump to content
Dogomania

mestudio

Members
  • Posts

    18511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mestudio

  1. Informuję, że po wpisie na czarną listę i poinformowaniu wpisanej o tym fakcie [COLOR=#ff0000][B]Ladymonia0610 -[/B] [/COLOR][COLOR=black]otrzymałam od Ladymonia0610 przesyłkę z zaległym bazarkowym produktem i gratisem jako dodatek. Dziękuję bardzo i liczę na to, że wywiązała się również z innych zaległości i sprawę będzie można zamknąć.[/COLOR]
  2. A niech ona pokazuje ten charakterek, niech w końcu pożyje sobie jak należy. My zawsze mamy stadko więc i tak sobie poradzimy. Już mam wprawę we wstawaniu o 5 i wychodzeniu na kilka rat z różnymi psami z rożnych powodów. Takie mam widać przeznaczenie i nijak nie umiem funkcjonować inaczej. Trudno mi byłoby nie mieć zwierzaków i leżeć do góry .... patrząc w chmury.
  3. Właściwie Dziunia już ma cieczkę, ale nasz pan weterynarz powiedział, że on sobie poradzi z takim zabiegiem. To naprawdę dobry weterynarz i jeśli czegoś nie potrafi zrobić - bardziej skomplikowane operacje lub wymagające szczególnego sprzętu to zaraz kieruje w konkretne miejsce, a nie wygłupia się udając, że wszystko potrafi idealnie. Ja mu ufam bo w wielu sprawach zwierzęcych nam konkretnie i fachowo pomógł. Kiedyś pewna bieda miała przetrąconą, wybitą łapę w jakiś dziwny sposób - była potrącona przez samochód. Pan powiedział, że takie nastawienia są bardzo kosztowne bo weterynarz musi naprawdę wiedzieć jak złapać żeby to jednym pociągnięciem naprawić. Złapał, naprawił i obyło się bez żadnych gipsów i innych cudów, ale koszt tego cudu był 150 zł ze zniżką:-), oczywiście wliczone w to były też kroplówki i rentgeny, a nawet USG.
  4. Co do sterylki Dziuni to jest przełożona na środę ze względu na upał. Co do biedy bezdomnej tej onkowatej to założyłam jej wątek, ale tam cicho i głucho. Suka ma w tej chwili cieczkę, dziś widziałam ją znowu po kilku dniach i była oblegana przez psy. Możecie przesuwać ją w kolejce do tyłu bo teraz trzeba chwilę poczekać na sterylizację. Nie wiem jak ja odłowić i chwilowo nie mam miejsca, ale robimy kojec to może cos wykombinuję. Tylko, że ja nie moge pozwolić sobie na kolejnego psa na tymczasie w tym momencie bo nie wyrobię umysłowo i finansowo, a ta bieda będzie potrzebowała różności oprócz jedzenia. Z bazarków wpłacę na fundusz jak mi przeleją pieniążki 107 zł. Sterylizacje będa wykonywane w Kozienicach Lecznica małych zwierząt Lek.wet. Aleksander Fikus 26-900 Kozienice ul.Warszawska 59
  5. Ja mysle, że jest to kwestia tego, że jamniczka już ma prawie cieczkę i przecież Pieguska to czuje i ma prawo być zazdrosna. Szkoda, że dziś taki straszny upał i lekarz odwołal sterylkę, ale damy radę:-). Dziś Lisio biegał bez smyczki, jest tak okropnie gorąco, że psisko robiło rundke i zaraz chowało się do cienia i odpoczywało. Lisiowa coraz bardziej pilnuje wejścia do domu:-). To jej dom i wara.
  6. Nie wiem, wszystkie nasze psy bywają zazdrosne o nas i wpychają się jak najbliżej nas na podwórku. Zawsze są w pobliżu. Nie jest to groźne zachowanie, a zwyczajnie psie. Lisio też chwilami pokazuje rogi z młodości i jak któryś pies za bardzo mu przeszkadza to go odgania i to dość porządnie:-). Mamy dwa takie półroczne szczylki i one potrzebują dużo zabaw, a Lisio tych zabaw już nie potrzebuje i je informuje ładnie o tym:-).
  7. Nic złego się nie stało, był to atak bezkrwawy i porwałam jamnikową w objęcia. Ale Pieguska jest zazdrosna i musimy chwilowo się przemycać po kryjomu:-). Na dziś był zaplanowany zabieg sterylizacji jamniczki, ale weterynarz przełożył go na środę ze względu na upały. Wszystkie zabiegi dzisiejsze odwołał. Pieguska ogólnie broni innym dostępu do domu. Żaden pies nie może wejść na werandę do góry bo warczy i szczerzy zęby. Stwierdziła widocznie, że to jej miejsce i tyle:-).
  8. Ja nie wiem jak one tam funkcjonują w schronisku, jakie mają warunki jeśli chodzi o spacery, wychodzenie na wybiegi itp, ale mam wrażenie, że Pieguska jest zadziwiona chwilami. Spokojnie sobie chodzi po ogrodzie, przybiega ładnie na zawołanie i to dość radośnie jak na nią. Z przyjemnością wychodzi rankiem ze wszystkimi już pieskami. Ciągle nie życzy sobie dotyku, ale na samym początku to nawet jak dotknęła ją na spacerze smycz Lisia to skomlała i odskakiwała w bok. Teraz już nie zwraca na to uwagi jeśli Lisio jest na smyczy. Dziś odbieralismy częśc ogrodzenia i Lisiowie musieli spędzić kilka godzin w domu, jak wróciłam to Lisio radośnie bryknął do ogrodu i obleciał dom wokół z uśmiechem na pyszczku. Ładnie wrócił jak go zawołałam. Pieguska jest niestety agresywna dla nazej tymczasowiczki domowej, dziś ją pogryzła i dwukrotnie jak niosłam ją na ręku do domu to skoczyła do nas do góry i też ugryzła. Jamniczka czeka na sterylizację i jest tuż przed cieczką i myślę, że to może być powód. Jeszcze nie miałam takich doświadczeń z suniami. TŻ wczoraj mnie uprzedzał, a ja głupia baba chyba coś przegapiłam w zachowaniu Pieguski. Jamniczka jest bardzo łagodna i boi się teraz Pieguski:-). Mam więc nowe zadania, oddzielne spacery z jamniczką i przemycanie jej przed Pieguską na dwór.
  9. Pan weterynarz odwołał wszystkie dzisiejsze zabiegi z powodu upału, powiedział, że nie chce ponosić odpowiedzialności przy takich upałach za stan zwierzaków. Możemy my tą odpowiedzialność przerzucić na siebie. Skoro weterynarz nie chce ryzykować, ja tymbardziej. Zabieg przełożony jest na środę. Będzie wykonywany w Kozienicach [B]Lecznica małych zwierząt[/B] Lek.wet. Aleksander Fikus 26-900 Kozienice ul.Warszawska 59
  10. Nasz wierny koci towarzysz spogląda na psiaki z góry:-). [img]http://img571.imageshack.us/img571/3783/img0068s.jpg[/img]
  11. I jeszcze raz Lisiowa z nami w cienistym kąciku. [img]http://img248.imageshack.us/img248/7286/img0074l.jpg[/img]
  12. Przyszła do nas Lisiowa, przemogła się w końcu panienka. [img]http://img689.imageshack.us/img689/7149/img0070pd.jpg[/img]
  13. Wizyta u weterynarza przebiegła bez problemów. Lisio obsikał tylko kilka sprzętów i ławeczki. Lisio jest ogólnie w dobrym stanie zdrowia. Jak na jego leciwy wiek nic złego się nie dzieje. Mamy obserwować sprawy trawienne i uważać na słoneczko. Dziś jakiś koszmar słoneczny. Psy padały dosłownie, wszystkie lokowały się pod podmurówką domu albo w norach pod drzewkami. Była też kąpiel ochładzająca nasze miśki. Lisio jakoś przetrwał ten koszmar, pani Lisiowa także, ale ciut lepiej niż Lisio. Pani Lisiowa jest coraz bardziej odważna. Podchodzi już do mnie bardzo blisko. Właściwie jak jest przy mnie Lisio to po dłuższym namyśle Lisiowa też przychodzi do cienistego kącika do nóg. Pani Lisiowa ładnie też sobie spaceruje wokół domu i wraca na zawołanie, a nawet potrafi przybiec radośnie czasami. Ciekawe kiedy się da pogłaskać, bo ciągle by chciała, ale ma obawy. Przygląda się jak tarmosimy się z Lisiem i innymi psami i spogląda zdziwiona. Parka dziś poszła sobie pod świerk, Lisio wykopał sobie norkę i tak sobie tam buszowały w cieniu. [img]http://img529.imageshack.us/img529/307/img0060f.jpg[/img]
  14. A tak sobie odpoczywamy całymi dniami. A co tam:diabloti: Jeszccze tylko dodam, że przybył nam jeden znaleźny koteczek niestety. Moje dziecko mi przyniosło do domu wczoraj taką chudą, maleńką biedę. Zwierzyniec niebezpiecznie się powiększa. [img]http://img35.imageshack.us/img35/8766/img0055bo.jpg[/img]
  15. Jest taki upał, że zwierzaki padają. Dziunia większość dnia spędza w domu bo tu chłodno. Na zewnątrz jest koszmar. Psiaki kopią sobie norki pod drzewami albo przytulają się do ścian domu bo tam chłodniej. Jutro sterylka, mam nadzieję, że damy radę, jak nie to nic złego się nie stanie i poczekamy te 3 tygodnie. Koszt ma być poniżej 200 zł. Ja zapłacę, dostałam przecież 150 zł na Dziunię. Fakturkę wezmę oczywiście. Dziunia opiekunka koteczka z chorym uszkiem - kotek we wtorek jedzie do Lublina na operację tego uszka. [img]http://img405.imageshack.us/img405/2136/img0059ko.jpg[/img]
  16. A my nie mieliśmy chwili wolnego w ciągu dnia. Pakowaliśmy roślinki do wysyłki, goniliśmy kuriera po mieście, byliśmy u weterynarza, córka wieczorem przywlokła małego kota - jakbym miała mało zwierzaków - i tak dzień za dniem przebiegają sobie. W ciągu dnia już opiszę wizytę u weterynarza bo nie mam już siły chwilowo. Ale jest ok. Lisio dziś wylegiwał się w cieniu starego orzecha, wykopał kilka nor i sobie w nich polegiwał. Inne pieseczki na trawce, a Lisio w dziurach. Właśnie zaczyna śpiewać chłopak, dobra godzina - czemu nie, zawsze to jakaś nowość:-). TŻ właśnie zaprasza jednego z naszych koteczków do domu bo rozłożył się na parapecie i sobie wymyślił nockę za oknem, ale coś nie bardzo chce wrócić. Lisio dalej szczeka....
  17. Jak koszmarnie gorąco dziś. Liso zaczął dzień wraz z Pieguską parę minut po 3 nad ranem. Dołączyła do nich jamniczka i zaczęła wyć. Sielanka normalnie:-). Psiaki nic nie robia, leżą w cieniu. Pieguska spaceruje trochę wokół domu, robi się odważna. Ciągle muszę mieć ją na oku żeby sobie nie poszła gdzieś na spacer na łąkę albo pole sąsiada. Czekamy na ochłodzenie bo w samochodzie koszmar jakiś i nie wiem czy Lisiowi nie zaszkodzi wycieczka w taki upał bo kawałek trzeba jechać niestety. A nasz weterynarz przyjmuje w takich trochę dziwnych godzinach bo dopiero od 12 w południe.
  18. Podjechałam pod wieczór do miasta i sunia naprawdę ma cieczkę, jest oblegana przez psiaki, jest bardzo zmęczona i zła. Chciałam ją nakarmić w drodze powrotnej, ale gdzieś zdążyła ucieć w ciągu pół godziny. Nie wiem gdzie próbuje się chować, naliczyłam 5 różnych psów biegających za nią. Szkoda psinki, bardzo mi szkoda, a nie mam jak jej pomóc.
  19. Tu nie ma dzieciaków, ja mieszkam na skraju wsi i nikt tu żadnych dzieciaków nie wypuszcza. Pijaków pod sklepem też nie ma od soboty, szczególnie ten jeden mnie interesuje co jej dał kanapkę, ale niestety wcale go nie ma. Nie mam pojęcia gdzie on nawet mieszka i jak się nazywa. Będę szukała dalej, w końcu ktoś się pojawi pod sklepem.
  20. Dziś miałam dużo pracy w ogrodzie, byliśmy też kilka godzin poza domem. Jak wróciłam to Lisiowa kręciła ogonkiem z zadowoleniem:-). Lisio to normalnie szaleje jak się wróci nawet ze sklepu. On skacze do góry i tak śmiesznie kręci się wokół siebie. Lisiowa kiedy lisio szczeka rano zaczyna wyć po swojemu, także mamy piękny duet. Ale zauważyłam, że po spacerku o świcie uspokajają się staruszki i dosypiają. Lisio nawet chwilami idzie poleżeć na skotłowanym dosłownie przez siebie kocyku. Ogólnie jakoś sobie radzimy. Jutro chciałabym z Lisiem podjechać do weterynarza na taki ogólny przegląd. Nie wiem jak będzie z Lisiową, nie chcę jej stresować bo może znowu się bardziej zamknąć, a szkodaby było stracić to machanie ogonkiem kiedy się wraca do domu. Pieseczki zjadły kolacyjkę i poszły spać. Lisio usilnie próbuje zwiewać z domu:-).
  21. W takim razie jutro wysyłam za kwiecień i maj bo już się pogubiłam w tych wpłatach, a jak ustawiłam opcję automatyczną to nijak mi nic nie wychodzi, chyba się starzeję okropnie. A co będzie za 10 lat....
  22. Podniosę sobie sama, może ktoś zajrzy.
  23. A pewnie, że sprawdzić, ale Dziunia może mieszkać tylko w domu, absolutnie nie na podwórku bo to pies typowo domowy. Nadaje się i do dzieci, i do kotów, i do psów, a ja uprzedzam, że jest fantastyczna, tak wesoła i pocieszna, że naprawdę trudno ją będzie mi oddać:-). Jak dla mnie to idealny, radosny piesek i musi mieć super dom.
  24. Sunia jest raczej młodym psiakiem, typ onkowaty. Zauważyłam ją jakieś 3-4 tygodnie temu w mieście jak biegła, a za nią psiak. Potem spotkałam ją ponownie na wylocie z miasta na jego obrzeżach jak smętnie chodziła, a także polegiwała na trawniku. W zeszłym tygodniu poszłam piechotą w stronę swojej wsi i nakarmiłam psiaka, jest bardzo nieufna, nie chce podejść do ręki, ale jak odeszłam to zjadła całe jedzonko. Potem znowu mi zaginęła na jakiś czas i znalazła się w tym samym miejscu wczoraj, a dziś obskakiwały ją psy, a ona strasznie się na nie rzucała. Zajęłam jej kolejkę do sterylizacji w wątku Soemy [URL="http://www.dogomania.pl/threads/184498-Akcja-STERYLIZACJA-%28by-bezdomniak%C3%B3w-by%C5%82o-mniej"]http://www.dogomania.pl/threads/184498-Akcja-STERYLIZACJA-(by-bezdomniaków-było-mniej[/URL]) ale co z tego skoro ja jej zabrać już nie mogę. Mam u siebie już na maksa wypełnione miejsca i chwilowo nie mam gdzie jej ulokować. Pies jest bezdomny i zapewne zaraz ją zwinie Kozienicka Gospodarka Komunalna. Robią takie łapanki co jakiś czas. Ja tylko w tym tygodniu mam trochę więcej czasu i samochód do dyspozycji, normalnie poruszam się piechotą albo busem, a tu odległości są naprawdę duże. Z miasta do domu mam 5 km przez pola, a połączeń w ciągu dnia prawie zero więc jestem raczej bezradna w takich sytuacjach. Zrobiłam jej zdjęcia komórką, ale muszę czekać na TŻ żeby mi to jakos zgrał bo ja zielona jestem w tym temacie. Czy macie jakiś pomysł dla tej biedy?
×
×
  • Create New...