Jump to content
Dogomania

mestudio

Members
  • Posts

    18511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mestudio

  1. Zazaczam sobie wątek i będę zaglądała. Kraj pełen debili niestety. W dodatku podłych i wrednych.
  2. Tłoczno i to bardzo, ale udało się w tym tygodiu odwieźć jedną sunię do DS. Obecie mam 7 piesków - 3 już moje z konieczości i 6 kotów. W tym roku na szczęście 3 pieski pojechały już do swoich domków.
  3. Piękny owszem i ma szansę w przeciwieństwie do innego naszego tymczasowicza, ten to nigdy domku nie znajdzie [url]http://www.dogomania.pl/threads/195319-Stary-zwyczajny-samotny-zabrałam-go-spod-marketu-w-Kozienicach-ale-co-dalej[/url]
  4. Panna Fąfel ciągle czeka, kolejne allegro zresztą wyróżnione też nic nie daje. Chyba więcej ogłoszeń to ona już nie ma. Można więc ją zaliczyć do tych zapomnianych bo w końcu jeść ma co i krzywda jej się nie dzieje. Panna Fąfel ma ADHD i trudno ją wyadoptować. Jest wyjątkowo wesoła, przymilna, ale nie można jej zostawiać w domu bo zniszczy wszystko, nawet z półek wyciąga książki i gryzie.
  5. Ja mam jedną sunię z ADHD i jest u mnie od szczeniaka już ponad rok. Nie wiem czy kiedyś znajdzie dom, nie nadaje się do tego aby zostawać w domu sama bo okropnie niszczy wszystko.
  6. Bursztyn to kachany misiek. Bardzo lubi na spacerach brykać z suczkami, próbuje też brykać z naszą onką, ale ta małpa nie zna się na żadnych żartach i tylko z panną Fąfel się bawi w ogrodzie - uprawia zapasy i wściekłe gonitwy. Bursztyn zaczepia też koty w domu do zabawy, ostatnio bawił się z Wiewiórem nocną porą, wsadził łeb do śpiącego kota i go budził więc koteczek go łapkami po pyszczku tarmosił. Takie zabawy wyglądają niepokojąco, ale Bursztyn nie wykazuje przy tym żadnej agresji.
  7. [quote name='_Aga_']efra - uzupełnij w pierwszym poście deklaracje.. i może w tytule dodaj, ile brakuje? Musimy uzbierać chyba 350 zł? Mamy Twoje 50 zł, Triszy 50 zł i 20 zł dorota1.. Czyli brakuje 230 zł..[/QUOTE] Zapomnieliście o moich 10 zł - skromnie, ale mam zawsze dużo zwierzaków w domu:oops:
  8. [quote name='jarek szymanski']Cz istnieje taka mozliwosc zeby stworzyc baze danych z adresami (bez nazwisk) skad zostaly zabrane zaniedbane psy (zwierzeta ogolnie). Byloby to pomocne w przyszlosci zeby sprawdzac czy ponownie sytuacja sie nie powtarza z innym stworzeniem.??????????[/QUOTE] To bardzo dobry pomysł bo często takie osobniki biorą na kolejne zamęczeie innego pieska.
  9. Dziś Mufin szczęśliwy, zadowolony, żadnych dolegliwości. Za to ja padnięta. Wyjątkowo jestem dziś umęczona. Mam nadzieję, że to taki chwilowy kryzys.
  10. Tak, dodatkowo takie rzeczy mam w umowie - co pies ma mieć zapewnione. Ogrodzenie jest na tyle dobre, że ona nie da rady uciec. Dzwoniłam do Pani i mówiła, że Lala jest bardzo grzeczna, razem wychodzą do ogrodu na spacerki i już nauczyła się gdzie się po spacerku wraca. Lala to naprawdę fajny piesek, wesoły, rozbrykany, ale dość posłuszny jak na szczeniaka, a najważniejsze, że nie niszczy. Myślę, że może to być dobry domek, z pewnością nikt jej tam nie skrzywdzi - wiem, że ten większy pies podwórkowy do pilnowania, zimą czas spędza w kotłowni przy piecu więc naprawdę są to sensowni ludzie. Lala ma mieszkać w domu bo pani chce mieć w domku mini pieska dla siebie. TZ jeszcze nie wrócil, przez dowiezienie pieska niestety wszystko się opóźniło, wyjechał przed 5 rano, a wróci pewnie około północy.
  11. Bursztyn jest fantastyczny. Właśnie wlazł na kanapę i zrobił sobie ze mnie podpórkę. Trochę jest ciężki. Ładnie zaczynają mu zarastać te odmrożone miejsca. Chyba troszkę nabrał ciałka. Niestety musi jeść tylko suchą karmę, bo po gotowanym jedzeniu ma od nowa rozwolnienie - sprawdziliśmy 2 tygodnie temu bo Bursztyn bardzo by chciał jeść to co inne pieski. Swoją karmę dziobie na raty jak kurczak, cały dzien ma miskę wypełnioną chrupeczkami i sobie tak podjada jak ma ochotę. Uwielbia żebrać, a przed chwilą zabrał sobie bułkę z blatu w kuchni. Dla niego to żaden problem przy takiej wielkości. Nikt się niestety nie odzywa w sprawie adopcji, allegro się skończyło, oglądalność w okolicy 1000 i nic. Może jutro wystawię kolejne allegro.
  12. Lala już w nowym domku. TZ obejrzał swoim fachowym okiem posesję i ocenił ją dobrze, szczególnie ogrodzenie. Jeszcze raz rozmawiał z panią o sterylizacji i podpisała na nią zgodę bez problemu. Na dzień dzisiejszy wszystko wygląda dobrze, za kilka godzin do nich zadzwonię i zapytam się jak sobie radzą:-).
  13. Jak ja nie cierpię głupich ludzi. Czy ona już jest odebrana tym chodzącym koszmarom?
  14. W ogrodzie już coś widać Danusiu, ale my mieszkamy w jednym z najzimniejszych miejsc w naszym kraju, tu jest taki specyficzny mikroklimat przyciągający mrozy i wichury:-). Jeszcze w poniedziałek Kozienice były najzimiejszym miejscem w Polce -7 w nocy, na szczęście dziś prawie lato.
  15. Danusiu, to jest wieś oddalona od cywilizacji kilka kilometrów. Tu nic nie jeździ w kierunku miasta, ani w kierunku mojej miejscowości po godzinie 16, a do 16 jest aż 5 kursów. W weekendy zlikwidowali już wszystko. A co do wetów to jeden ma po pracy zawsze wyłączoną komórkę, a drugi nic nie poradzi bo awet nie chce robić kastracji i sterylek - chodzimy do niego tylko po zwykłe porady i na szczepienia. Mufina nic nie boli raczej, spaceruje sobie chwilami, na spacerku w ogrodzie normalnie łaził, brykał sobie. Zadziwiająco nagle objawił się ten problem - ja jestem z tych co pilnie zerkają jak tam pieski siusiają itp. Dopiero w sobotę Mufin pojedzie do weterynarza bo innej możliwości teraz nie mam. Jeszcze ten kręgosłup połamany mnie dobija bo dziś nawet kichanie sprawiało mi okropny ból. W ogóle mam nieciekawą sytuację bo skumulowało się trochę problemów prywatnych - samo życie. Mufin jest bardzo stary, albo to jest prostata, albo jakieś zapalenie nagle się przyplątało dziadkowi.
  16. Staruszek Mufin nam zachorował dziś pod wieczór. Nie wiem co się z nim dzieje, ale na spacerku około 19 nie mógł się wysiusiać tylko stał z zadartą nogą, a teraz w domu bezwiednie popuszcza mocz mocno krwisty, wręcz ze skrzepami. Nie wiem co mu tam się tak nagle porobiło bo rano był idealny jak wychodziłam do pracy. Najgorsze jest to, że jutro nie mam żadnych możliwości pojechania do weterynarza. Zwyczajnie TZ nie ma do późnej nocy bo nie dość, że jedzie w delegację to jeszcze zabiera ze sobą Lalę do nowego domku i wyjeżdża w środku nocy.
  17. Bonsai, jestem okropnie wyczulona na ludzi, którzy chcą dopuszczać pieski i kotki chociaż raz i dlatego poprosiłam o konkretne uświadomienie tych ludzi co robią. Czasami może warto dać szansę, a czy było warto zobaczymy za jakiś czas. TZ lubi robić niespodzianki osobom, które adoptowały nasze pieski, zdarza mu się jeśli urwie się za szybko kontakt wpaść do osobników i zerknąć przez płot, a nawet dalej:-). Miałam w sprawie małej jakieś sms-y, ale uważam to za niepoważne bo jeśli ktoś jest zainteresowany to dzwoni albo pisze maila. Ja mam ograniczony budżet psi i nie mogę wykonywać kilku telefonów dziennie w ich sprawie bo mnie nie stać. [B]Bonsai, bardzo Ci dziękuję za pomoc w znalezieniu osoby chętnej do przeprowadzenia wizyty. Pani jest bardzo konkretna i kontaktowa. Naprawdę bardzo Ci dziękuję.[/B]:loveu:
  18. Sterylizacja ma być obowiązkowa, zresztą jeśli oddaję pieska bez sterylizacji to jest ona wymogiem w umowie. Państwo po rozmowie zgodzili się z tym, że zarówno ich obecna sunia jak i ta powinny być wysterylizowane. Domek został sprawdzony i oceniony pozytywnie. Bardzo prosiłam o przeprowadzenie konkretnej rozmowy uświadamiającej na temat sterylizacji. Nie wiem czy mogą uczestniczyć w kosztach, ale mi tego nie zaproponowano telefonicznie, a ja o takie rzeczy nigdy nie proszę, wiem, że Pani jest na rencie i chce pieska malutkiego dla siebie do domu, a Lala już nie urośnie. Pani zwyczajnie nie bardzo rozumie dlaczego tak długo trwało czekanie na rozmowę bo przecież mogła sobie przywieźć pieska z rynku, ale wybrała tego i ten jej się podoba. To są prości ludzie, ale ich podwórkowy - duży pies ma odpowiednie warunki buda, zadaszenie itp. Jedzenie gotowane - ryż i mięso mielone. Najpierw byłam absolutnie na nie, ale po wizycie i rozmowach telefoniczych wczoraj i dziś uważam, że trzeba spróbować. Poproszę potem o wizytę poadopcyjną, a sama też mogę tam pojechać za jakiś czas jakby coś mi nie pasowało.
  19. Całkiem możliwe, że malutka w nocy wyjedzie do nowego domku, niestety jest to dość daleko od nas i koszt też będzie miły, w każdym razie Pani już dość długo czeka i chce aby psinka przyjechała już. Ponieważ TZ jedzie jutro w delegację to zapłacimy za jakieś 300 km, TZ wyjedzie dużo wcześniej aby najpierw odwieźć pieska.
  20. Nigdy nasze psiaki nie miały kleszczy:-), jedynie jak czasami coś przytargam z lasu to jest masakra. Pieski zawsze zabezpieczamy.
  21. W imageshack trzeba wejść w Links to share this image i wtedy otworzą się dwa linki, kopiujemy ten drugi, najprościej jest kliknąć w link, potem nacisnąć na klawiaturze dwa klawisze razem[B] ctrl oraz A[/B] i to się podświetli na niebiesko, jak będzie niebieskie to kopiujemy też skrótem z klawiatury - naciskamy razem [B]ctrl oraz C[/B] (dzięki temu zapamiętuje co ma skopiować. Wchodzimy do postu na dogo i wpisujemy [img]tu klikamy myszką i po kliknięciu naciskamy razem klawisze ctrl oraz V[/img]. Zdjęcie musi się pokazać. A moje wątki to np. te z podpisu, są jeszcze inne:-).
  22. dana wstawiasz [img]tutaj link do zdjęcia jak do tej pory[/img] i juz zdjęcie będzie widać
  23. Sprawdzę w papierach jak wrócę do domu, ale u nas kleszczy nigdy nie było, nie mamy z tym problemu. Trzeba czekać na właściwą osobę, jedna go obserwuje, może to właśnie ta:-). Wyjątkowo fotogeniczny piesek. [img]http://img853.imageshack.us/img853/4872/img2460w.jpg[/img]
  24. Mi najbardziej podoba się to z wyciągniętymi łapkami w legowisku, widać na nich jaka panna wyluzowana. Zapomniałam wczoraj napisać, że przyłapałam Krówkę jak spała z Bursztynem w jego legowisku bo w nocy do niej koteczek przyszedł i jej to nie pasowało:-).
×
×
  • Create New...