Jump to content
Dogomania

mestudio

Members
  • Posts

    18511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mestudio

  1. Krówka i Bursztyn jedzą kolację. Bursztyn z miski Krówki oczywiście. [img]http://img821.imageshack.us/img821/6997/img2539py.jpg[/img]
  2. [quote name='mala_czarna']Ja wiem, że musi mieć karmę, ale zapytałam w pw czy ma być to taka sama karma jak zamawiała Fela, czy można kupić coś innego?[/QUOTE] Odpowiedziałam na pw, ale może nie doszło. Napisałam długi wywód i go pożarło...niedobrze.
  3. [quote name='mala_czarna']Napisałam PW z zapytaniem odnośnie karmy i faktury, ale nie mam odpowiedzi ;)[/QUOTE] Feli bardzo zależało na tej fakturze więc TZ zabrał ją na jej życzenie do Warszawy. Co do karmy to Bursztyn musi mieć karmę bo ja w tej chwili nie mam żadnych funduszy aby ją kupić i nic na to nie poradzę. Bursztyn nie może jeść gotowanej karmy tak jak reszta piesków, a mnie na suchą karmę nie stać w tym momencie. Tej karmy wystarczy nam do końca tygodnia - mam taką nadzieję.
  4. [quote name='dana']Nasz Murzynek jest zdrowym, fajnym szczeniakiem i też nie znalazł na razie domku. [B]Mestudio[/B], naprawdę jestem pełna podziwu dla Ciebie, dla tego, co robisz, to niesamowite :loveu:. Bursztyn ma szczęście, że jest u Ciebie.[/QUOTE] Bursztyn to miał szczęście, że zerknęłam w odpowiednim momencie na wątek Ostrowii:-) i zrobiło mi się straszliwie żal tego pięknego psa. Nie mam dla niego super warunków i tyle czasu ile on wymaga więc to takie szczęście połowiczne. Ale w całej tej historii to szczęście mam ja, a to dlatego, że TZ mnie nie zabił, a Bursztyn okazuje się być psem łagodnym i raczej bezproblemowym, no może trzeba będzie wymienić drzwi wejściowe bo czasami jak wie, że jesteśmy w ogrodzie to je gryzie i skacze na nie łapami. Ale niestety jak nie ma TZ to muszę wychodzić z psami na raty.
  5. Z wydrukowaniem takich ogłoszeń to nie ma problemu u nas, ale ktoś musiałby je przechwycić np w Warszawie bo nijak nie mamy czasu na rozwieszanie ich. U nas wywieszanie ogłoszeń dla takiego psa to raczej bezsens. Nie widzę w tym mieście miejsca dla niego.
  6. Havanko, to super, w takim razie mamy kilka ogłoszeń oprócz allegro. Ale jest koszmarna cisza.
  7. Nie, zabierać absolutnie. Nikomu go nie oddam z wyjątkiem DS:-). Nie chcę tylko aby Bursztyn za dużo siedział sam w domu bo się nudzi. Poprosiłam córkę aby pochowała koteczki przemyciła go do siebie do pokoju z werandy no i zamknęła się żeby koteczki nie wchodziły - Bursztyn jednego wyjątkowo sobie upatrzył do polowań. Nie chcę aby były jakieś konflikty bo córka sobie nie poradzi sama. Mufin przeżyje w kojcu, co prawda tęskni za domem, ale to jego wina, że tak jest. Proszę tylko o ogłoszenia bo mamy jedynie allegro w tej chwili, nie wiem jak tam z tymi wcześniejszymi czy są odnawiane.
  8. Jeszcze raz przypomnę, że jest w Warszawie faktura do odbioru albo podajcie adres do wysyłki jej. Bursztynowi kończy się karma. Czy ktoś go ogłasza???? Proszę o ogłaszanie intensywne bo mam problemy zdrowotne - moja córka również i takiego dużego i silnego psa nie możemy u nas mieć - wszystko się nam przewróciło do góry nogami, Mufin dziadek musi teraz mieszkać w kojcu aby nie było konfliktów i nasza onka go nie toleruje. Bursztyn musi znaleźć szybko dom bo córka nie jest w stanie już mi pomagać czyli wychodzić z nim na spacery jak jestem w pracy.
  9. Mufin bdb. Po tabletkach rozkurczowych wszystko wróciło do normy, a nawet zanim je zaczął brać. W wolnej chwili na początku maja zrobimy badania moczu profilaktycznie. Zastanawiam się czy to nie był taki zastój po bitwie z Bursztynem. Jak ja bardzo potrzebuję żeby Bursztyn znalazł dom. Mam tyle problemów niespodziewanych no i Mufin nie toleruje Bursztyna ani trochę. O ile z Lisiem tylko powarkiwali, to tu nie ma żartów i muszę Mufina trzymać w kojcu z budką bo nie ma jak wyjść nawet na spacer z domu przez werandę jak jest Bursztyn. Córka nie może się szarpać z takim silnym pieskiem w tej chwili - odciągać zanim Mufin by wyszedł z domu i do niego wrócił po spacerze. Mufin strasznie prowokuje jest złośliwy dla Bursztyna.
  10. Nie wiem za co robię, ale ona ewidentnie sobie mnie upodobała i dobrze wie kiedy jestem w okolicy domu, a kiedy wychodzę na dłużej. Nie wiem jak zwierzaki to robią, naprawdę. Ja zwyczajnie nie chciałam żeby ona długo chodziła bo jest okropna pogoda, ale sama musiałam porobić trochę rzeczy.
  11. Krówka to chyba bardzo mnie polubiła. Dziś po większym spacerku panna Pieguska weszła sobie do domku, a ja poszłam do ogrodu sadzić różności do pojemników. Była w domu z moją córką, która okupowała moje laptopowe miejsce. No i cóż biedna Krówka w domu robiła? Krówka zamiast położyć się i pospać biegała od drzwi wyjściowych do pokoju i z powrotem i piszczała, a oprócz tego ponieważ na oparciu krzesła zostawiłam swój szlafrok to podchodziła do niego i co chwila go obwąchiwała i wspinała się na krzesło. Córka mówi, że nawet na chwilę się nie położyła bieda.
  12. Ludzie są koszmarnie nieodpowiedzialni. Zawracają głowę, robią jakąś nadzieję, a potem prostacko milczą i nie odbierają telefonów. Ale to i tak lepsze niż wzięcie psa i oddanie go potem.
  13. No trochę mamy problemów, a z córką to tak poważniej i o ile ja z kręgosłupem to zawsze coś tam porobiłam jako uparciuch, to niestety ją muszę przed Bursztynem chować żeby jej krzywdy nie zrobił niechcący. Jak nagle wszystko może się zmienić w ciągu jednego miesiąca. Szkoda. A tu Krówka podjada z ręki platki śniadaniowe. [img]http://img135.imageshack.us/img135/1214/img2518e.jpg[/img] Bieganie w ogródku, jest naprawdę okropna pogoda. [img]http://img852.imageshack.us/img852/1615/img2517.jpg[/img] [img]http://img801.imageshack.us/img801/1433/img2514o.jpg[/img]
  14. Może podaj jakieś namiary to wyślę tą fakturę bo przecież tak nie może być, to spora suma pieniędzy.
  15. A u nas tak sobie. Wczoraj odebrałam córkę ze szpitala no i nie mam już pomocnicy bo jej nic nie wolno - czyli trzeba uważać bardzo na Bursztyna np. żeby na nią nie skoczył bo jest ogromny, ciężki i silny. Króweńka leży sobie obok mnie i pilnuje - nie żartuję, jak tylko idę do innego pomieszczenia to biegnie za mną i piszczy. Jest jeszcze na tyle nieśmiala, że nie położy się w innym pomieszczeniu tylko piszczy i chce żebym wracała tam gdzie jest jej łóżeczko. Jak wracam do domu to ona biega wokół mnie i widać, że chciałaby podejść jak inne pieski i dać się pogłaskać, ale ona dalej boi się ręki i głaskać ją możemy tylko w domu. Tak więc biega z radością wokól mnie i szczeka, a potem myk w głąb ogrodu. Zrobiłam dziś nawet zdjęcia, ale za chwilkę zobaczę co tam wyszło bo mamy straszną pogodę, wichura jest tak silna, że wyrwało nam część ogrodzenia z paneli, niestety to są uroki mieszkania na pustej przestrzeni.
  16. Mój kręgosłup powoli wraca do normalności, ale myślę, że już nigdy nie będzie tak jak wcześniej czyli idealnie. Mam oprócz mojego problemu inny większy z córką, wczoraj odebrałam ją ze szpitala i już nie będzie mogła mi pomagać szczególnie przy Bursztynie. Niestety Bursztyn jest za silny i za duży i skacze na mnie i na nią z radości, a ona musi unikać takiej siły i tego jego rozmachu. Nie chcę pisać z jakiego powodu, ale przyznam, że wszystko się u nas nagle zmieniło w ciągu jednego miesiąca. Będę musiała bardzo ograniczyć liczbę psów dlatego bardzo proszę o ogłaszanie Bursztyna. Nie wiem co z fakturą za karmę, Fela jej chyba do tej pory nie odebrała od TZ w Warszawie. Bursztyn ma jeszcze karmy na tydzień i trzeba pomyśleć o nowej, ja mam na ten cel 45 zł z bazarku, nie wiem czy będę w stanie dołożyć w tym tygodniu aby kupić mu cały worek. Ciągle mamy dołek finansowy i nie gadam tak sobie aby pomarudzić tylko naprawdę powoli się zbieramy po pewnym krachu domowym. Pogoda do niczego, koszmar - wichura - nie da się wyjść do ogrodu za dom bo z pól tak wieje, że wyrwało nam część ogrodzenia. Bursztyn się rozkręca, zostaje z taką małą suczką na weradzie jak idę do pracy i ładnie się dogadują. Jedyny minus to taki, że Fiźka jest okropnie czujna i skacze po oknach jak tylko wyczuje psa obcego na łące za ogrodzeniem i wtedy Bursztyn robi to co ona - skacze ogromnymi łapami na parapety i je rozwala. Dziś obserwowałam z okna w kuchni taką akcję - Bursztyn próbował wskoczyć w szybę dosłownie i mało mi to przypadło do gustu. Dobrze, że parapet dość wysoko i nie da rady raczej. Wczoraj Bursztynek zjadł jedną poduszkę bo się nudził czekając na nas:-), notoryczie podbiera do legowiska moje buty i leży z nimi. Jeszcze żadnych nie pożarł.
  17. Ja nie dostalam numeru konta i wkradł się błąd bo deklarowałam 10 zł stałej deklaracji przynajmniej do września, a potem zobaczymy.
  18. U nas nasza onka i Fąfelka to przyjaciółki. Obie mieszkają razem w kojcu, a zimową porą kiedy temperatura spada poniżej zera obie panny śpią obowiązkowo w domu, a w dzień zajmują ogrzewaną werandę, która jest cała do remontu dzięku różnym tymczasom. Na werandzie są tylko jakieś niepotrzebe rzeczy najczęściej, ale i te Fąflica gryzie jak zostaje sama, nawet legowiska i koce gryzie jak jest sama w domu. Kiedy są w domu z nami są bardzo kochane i grzeczne.
  19. Danusiu, niech nie wchodzi na dogo. Będę pisała o Piegusce i mam nadzieję, że jeszcze się dziewczyka zmieni na lepsze.
  20. Danusiu, podziękuj bardzo, bardzo mocno Pani Teresie. Tak jak napisała Goldenek, tu nie chodzi tylko o pieniążki, ja sama jestem bardzo ciekawa czy Krówka zrobi jakieś większe postępy i będę dalej opisywała co się z nią dzieje. Dlatego zapraszamy do odwiedzin na wątku i nie tylko. Mamy teraz trochę kłopotów zdrowotnych, ja z kręgosłupem, a córka jest w szpitalu i tak zabiegana jestem jeszcze bardziej niż zwykle. Króweczka leży sobie w swoim legowisku i zerka na wszystko wokół. Taka kontrola po kolacji:-).
  21. Witam wszystkich miłych odwiedzających. No niestety, Fąflica to kopia naszej podstarzałej onki. To co robiła nasza onka kiedy zostawała sama w domu to nawet nie chcę wracać do tego myślami. Ulubionym zajęciem naszej onki było ściąganie kwiatów doniczkowych, wywlekanie ich na kanapy i rozwalanie tej ziemi na kanapie. Albo żeby się wysiusiać wchodziła na górę pod drzwi sypialni i tam sobie beztrosko sikała, nie ważne, że godzię wcześniej był spacer. Jej złośliwość była ogromna. Fąfel jest lepszy bo nie sika, ale strasznie rozwleka wszystko po domu i gryzie, a do tego ma ciągle skłoności do ucieczek z ogrodu. Ona dosłownie kombinuje jakby tu zwiać. Na allegro ma napisane uczciwie, że w domu może przebywać tylko z człowiekiem i dom musi być z ogrodem, aby to wariactwo się mogło wybrykać.
  22. Kolejne allegro wystawione, proszę o intensywne ogłaszanie Bursztyna. Trochę weekendowych zdjęć. [img]http://img269.imageshack.us/img269/6686/img2507ag.jpg[/img] [img]http://img861.imageshack.us/img861/280/img2503y.jpg[/img] [img]http://img707.imageshack.us/img707/8889/img2498p.jpg[/img] [img]http://img638.imageshack.us/img638/8474/img2511q.jpg[/img] [img]http://img577.imageshack.us/img577/9142/img2508k.jpg[/img]
  23. [quote name='_Goldenek2']Obiecana kasa na Pieguskę poszła.[/QUOTE] Goldenek2, bardzo Ci dziękujemy. Havanko, trochę się zmieniła, ale i tak jest nieufna i ma swoje pomysły na spędzanie czasu:-), ale fajnie jest jak się cieszy na mój widok, albo jak zagląda za mną do innych pomieszczeń. A co do zgrzytów to normalne u psiaków, trzeba jak się ma stadko wszystko widzieć i ciągle obserwować. Kiedyś myślałam, że tylko psy są złośliwe, ale patrząc na nasze suczki zmienilam zdanie bo są o wiele bardziej nieobliczalne niż samce. Baby, okropne, złośliwe dziewuchy.
  24. Krówkowe spacerki i polegiwania. [img]http://img64.imageshack.us/img64/1659/img2505ux.jpg[/img] [img]http://img215.imageshack.us/img215/1491/img2502no.jpg[/img] [img]http://img155.imageshack.us/img155/9265/img2501xy.jpg[/img] [img]http://img638.imageshack.us/img638/1478/img2484h.jpg[/img]
  25. kaja69, a ja nawet zaglądałam na Twoje bazarki, ale akurat byłam bez grosza i tylko mogłam sobie pooglądać. Co do konika to nie mogę mieć bo się koników boję, nawet kuc do mnie nie bardzo przemawia.
×
×
  • Create New...