Jump to content
Dogomania

Aga - Czakra

Members
  • Posts

    1411
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aga - Czakra

  1. u Iry zdiagnozowano zwężenie kanału lędźwiowo - krzyżowego oraz zwężenie ujścia nerwów kulszowych, zwłaszcza w prawej łapie. Do tego silna dysplazja i spondyloza. Badania wykonywane w 2006 roku niczego niepokojącego nie wykazały, dopiero teraz, kiedy wszystko nawarstwiło się wraz z wiekiem. Ira za kilka dni skończy 10 lat. Mielografię, rtg i szereg innych bdań wykonywał dr Mederski z Grudziądza. On też będzie ją jutro operował - odbarczenie rdzenia kręgowego i nerwów kulszowych, a po ludzku - wytnie jej dwa okienka - jedno na kręgosłupie dla rdzenia, drugie w okolicach splotu kulszowego dla nerwów kulszowych PAMELA jest już po operacji i została adoptowana
  2. cześć Promyku - zadomowiłeś się w Kocim Świecie czy co? Ira nam niedomaga, 12 maja operacja - trzymaj kciuki
  3. Jest śliczny, widać że sporo się napracowałaś przy nim one zawsze śpią na łóżkach, na czerwonych kocykach...
  4. biedny maluszek... ale teraz powinno być już lepiej. Czy zakładasz mu kołnież ochronny, żeby nie rozrdrapał szwów? Wkrótce skóra zacznie się obkurczać i będzie go swędziało
  5. pewnie maluszek już dawno cierpi na to oczko i może za późno jest już na leczenie farmakologiczne. W Kocim Świecie jet pekinek z usuniętym oczkiem właśnie z powodu zaniedbanego wrzodu. W Krakowie też była pekinka po amputacji oczka, znlazła dom. Najważniejsze, że one sobie dość dobrze radzą z takim "defektem" i same z siebie nie robią z tego tragedii (mój nie widzi na jedno oko nic, na drugie tylko cienie). Wetka podjęła taką decyzję - wie co robi, to ona widzi psa. Gdyby był adoptowany - to opiekun mógłby jeździć z nim po specjalistach i wtedy podejmować decyzję o dalszym postępowaniu. Ale na razie nie jest. A poza tym to jeżdżenie i konsultowanie... człowiek głupi, pies umęczony, a każdy wet - co innego. Dobrze, że nie będzie sam po operacji. Troskliwa opieka działa cuda
  6. takie "bąble" często związane są z wrzodami gałek ocznych. W odpowiednim stadium to się leczy - ale nie mnie oceniać diagnozę pani weterynarz. To ona widziała psiaka, ona go zdiagnozowała i ona go leczy. A ja mogę sobie tylko gdybać. W niektórych schronach w ogóle nikt nie patrzy na takie przypadłości W każdym razie trzymam kciuki za operację i późniejszy domek
  7. utrzymanie pekińczyka, jeżeli chodzi o karmę i jeżeli pies nie jest wybredny i zmanierowany - nie jest kosztowne, więc nie martw się. Nabardziej kosztowna przy pekińczykach jest opieka weterynaryjna - bo one mają tendencję do kosztownych chorób. Nie jestem jakimś tam specem - po prostu mam takiego ze schronu i piszę na podstawie swoich doświadczeń. Jeżeli operacja oczka jest konieczna - pamiętaj o badaniu serca, chociaż osłuchowym. To bardzo ważne przy wyborze narkozy. Podobno najlepsza jest wziewna, ale nie każda lecznica taką dysponuje. A niektóre psy mają na nią uczulenie... Dożylnych narkoz też jest kilka rodzajów - mnie lekarz pyta czy chcę droższą i bezpieczniejszą czy tańszą i bardziej inwazyjną. Psiaczek pewnie będzie operowany w schronie, więc za dużego wyboru narkoz wymagać nie można - ale przynajmniej na osłuchanie serducha naciskaj. A co maluszkowi jest w oczko? Tak ze zdjęcia to wygląda na owrzodzenie rogówek - to normalne u pekińczyków i do zaleczenia. Decyzję o amputacji czegokolwiek łatwo się podejmuje, tylko potem klops i nie można odkręcić. I nie martw się - witamy cię w gronie plaskatouzależnionych. I pamiętaj - nie ma domów tymczasowych dla pekińczyków...
  8. kiedy mój pekińczyk miał złamaną żuchwę - chodził właśnie w kagańcu uniemożliwiającym ruchy żychwy. Oczywiście nie kupiłam go - uszyłam sama z parcianej taśmy. Taśma opasywała pyszczek (jak pierścionek) a wszystko trzymało się na doszytych gumkach zawiązywanych z tyłu głowy [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/108/71a68b200a107e4b.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/108/4ba463a93541e3c0.jpg[/IMG][/URL]
  9. raczej nie zakładamy wątków naszym psiakom. Zdjęciami dysponuje Kaj-ka
  10. zdjęć jest masa. Pamela nadal w schronisku. Nadal piękna
  11. z tego co wiem - Twój pies musi mieć nominację na tą wystawę. W Polsce przyznaje się ją na wystawie w Katowicach. Słyszałam też - że championy moga jechać bez nominacji - ale to chyba tylko pobożne życzenie. Odkąd jesteśmy w UE - wystarczy badanie przeciwciał wścieklizny - wykonuje się je minimum pół roku przed planowanym wyjazdem do kraju docelowego, w którym takie obostrzenia występują i w odpowiednim czasie od szczepienia - ale to już weterynarz wyjaśni. Kwarantanna nie obowiązuje.
  12. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images31.fotosik.pl/189/996a53370c72fbaa.jpg[/IMG][/URL] Pekińczykowantych Świąt
  13. kupiłaś psa czy rodzice kupili raczej - więc teraz ponosisz/ponosicie za niego odpowiedzialnośc. I nie ważne jak duży będzie. Trzeba było się wcześniej zastanawiać a nie teraz pytać jak będzie wyglądał pies o niewiadomym pochodzeniu Przeczytaj wzorzec pekińczyka a to są rasowe pekińczyki [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/95/c5f7bc0c32d429d8med.jpg[/IMG][/URL]
  14. to KŚ prowadził adopcję, ale w nawale plaskatej pracy nie ma za bardzo czasu na pisanie o innych podopiecznych. Więc na fali "pomocy pekińczykom z pseudo", jak to ładnie powiedziła Kasia, zjawili się ci jedyni - przyjechali, zobaczyli i chyba się zakochali. Prymyk po blisko dwu godzinnej wizycie adopcyjnej (podczas której nikogo nie zeżarł) wdrapał się na ramiona i odjechał, ale nie wiem czy mercedesem. Państwo są z Warszawy, młodzi, nie mają na razie dzieci i mieli doświadczenie z równie złośliwym buldożkiem francuskim. Tyle wiem, jak KŚ obrobi się co nieco - pewnie jeszcze rąbka tajemnicy uchyli
  15. w chwili obecnej ta tym forum jest ponad 40 pekińczyków do adopcji... właśnie z takich pseudohodowli, z jakiej ty kupiłaś swojego psa. Czyli takich samych kundelków. Nie ma czegoś takiego jak pekińczyk miniaturka. Tak mówią na swoje kundle handlarze z targu Szkoda
  16. na razie nie wiem co napisać - bo dawno już takiej radosnej wiadomości nie przekazywałam - PROMYK MA DOM. Swój własny, swoich własnych pańciów, swoje własne szeleczki, miseczkę, posłanko Kasiu i wszystkie Panie z KŚ - dziękuję wam z całego serca za szansę daną Promykowi, za to że nie musiał czekać na dom w schroniskowym boksie, za to że nie zdurniał doszczętnie z powodu braku swojego człowieka a ty Promyku masz być grzeczny kochany, żebyśmy się nie musieli za ciebie wstydzić
  17. to chyba nie jest tak, że KŚ jest naj naj i w ogóle. Ale w tej chwili (przynajmniej z wiadomości na wątku tak wynika), jest to chyba jedyna osoba/organizacja gotowa nieodpłatnie pomóc małej. Nie oferują płatnego tymczasu - oferują miejsce, szukanie domu, opiekę weterynaryjną po ewentualnej operacji. I pewnie dożywocie, jeżeli mała nie znajdzie domu. Może nie powinnam się wypowiadać, bo sama nie mogę pomóc Roxi. Ale, gdybym to ja była w takiej sytuacji jak opiekunki Roxi (brak funduszy, brak domu tymczasoweo i perspektyw na stały) - powierzyłabym ją opiece KŚ. Już jeden "mój" tam jest... - i choć jest zdrowym, młodym pełnym życia psem jakoś nikt inny nie chciał mu niczego zaproponować oprócz schroniskowego boksu. Jeżeli "Krakowianki" mają perspektywę na DT, który przez nieograniczony czas będzie mógł się opiekować Roxi, żeby nie musiała tułać się po ludziach - niech mała codziennie ogląda Smoka Wawelskiego, czego jej z całego serca życzę
  18. sprawdziłam jak to jest w moim picie. Tylko nazwa fundacji i numer krs, ale u mnie poprzedzony jest czterema zerami. Zanim wyślę muszę zapytać księgowej skąd te dodatkowe zera.
  19. co prawda mój pies nie cierpi na zaćmę - ma postępujący zanik siatkówki, lewe oko przez niespełna 4 miesiące od pierwszej diagnozy oślepło zupełnie, w prawym ma jeszcze około 20 - 30 % zdolności widzenia - więc przed nami analogicznie około 4 -5 miesięcy "widzenia". Garncarz polecił, choć sam powiedział, że nie wie czy to pomoże w utrzymaniu naczyń krwionośnych przy życiu - KLARIN - jest to lek ziołowy w tabletkach, dostępny w aptece bez recepty. Podaję tabletkę raz w tygodniu (pies 6 kg). Do doktora można wysłać @ z zapytaniem.
  20. ano ma. ta sunieczka w typie, co przyszła na miejsce Promyka - wczoraj została adoptowana przez starszą osobę. Mam jej zdjęcia z zeszłotygodniowego spacerku, ale dramat pseudo przyćmił wszystko - więc nie wstawiałam. Promyku - kierownictwo pyta czy nadal podgryzasz. Pewnie jest w szoku odkąd tylu pobratymców zobaczył. Czasami terapia wstrząsowa działa cuda. Najlepiej jakbyś już do domu poszedł, jak ten twój śliczny koleżka
  21. Sunia jest u miłośniczki dobermanów w domu tymczasowym - na razie na Larę nie potrzebujemy pieniędzy. Pomaga "Nadzieja Dobermana". Pan Stanisław mieszka kątem u siostry - ale jest to sytuacja tymczasowa tylko. W chwili obecnej Fundacja sfinansowała zakup leków kardiologicznych i takich przyziemnych kwestii jak karta telefoniczna czy bilety komunikacji miejskiej, środki higieny, jakieś ubrania - w końcu Pan Stanisław wraca do społeczeństwa. Zbiórka funduszy ma pokryć najpilniejsze potrzeby bytowe Pana Stanisława przynajmniej do momentu wyjaśnienia sytuacji ze strony MOPS-u i ZUS-u. Obecnie Pan Stanisław przebywa w szpitalu, ale szuka pracy - tak jak mówił dziennikarzom Faktu - może być ogrodnikiem, stróżem... Stan zdrowia... jak u starego zaniedbanego człowieka, który nie dojadał, leków zbyt regularnie nie przyjmował. Nie pije. Najpilniejszą kwestią jest dach nad głową - oczywiście aukcje Allegro (?) czy artykuł w Fakcie tego nie zapewnią, ale może dzięki nagłośnieniu sprawy coś się ruszy, może jakaś stróżówka chociaż... To jest nasz pierwszy "człowiek w potrzebie" - nie wiem jak się potoczy cała sprawa, mam nadzieję że pomyślnie dla Pana Stanisława, ale na jakieś spaktakularne gesty nie liczymy. Zdaję sobie sprawę, że nie jeden Pan Stanisław jest na świecie, ale dla nas jest jedyny i na naszą pomoc będzie mógł zawsze liczyć
  22. Zmysł - pisałeś, żeby o nich nie zapominać. O nich nie da się zapomnieć. Zakraplając niewidzące oczka swojego widzę niewidomą Lunę i Egona, cierpiącą na owrzodzenie rogówek Otylkę i Czikę. Podając mu leki na serce - Gejszę, Gremlinkę i Tycię. I tulę go wtedy do siebie - "jak to dobrze, że mnie sobie wybrałeś". Nie mam słów na to o czym czytam na wątku. Pit już wypełniony z Kocim Światem na czele - mam nadzieję, że KŚ znajduje się na wykazie Ministra Pracy i Polityki Społecznej i Ministra Sprawiedliwości, który jest publikowany w Monitorze Polskim.
  23. blondynka ze mnie... wyniki są tutaj: [url=http://crufts.fossedata.co.uk/Breed.asp?ShowYear=2009&GroupID=TOY&ScheduleID=78]Crufts 2009 Results |[/url]
×
×
  • Create New...