Jump to content
Dogomania

Aga - Czakra

Members
  • Posts

    1411
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aga - Czakra

  1. kopalnią wiedzy na temat plaskatych jest Koci Świat
  2. potwierdzam, rzeczywiście Ira (czyli Irasiad) była u niego operowana (szczególy na stronie: [URL="http://www.irasiad-zagubionym.pl"]www.irasiad-zagubionym.pl[/URL]). Dr Mederski pojechał z nią również do Brna do kliniki Jaggy, pomógł w sprowadzeniu sprzętu rehabilitacyjnego. Ale zanim trafiliśmy do Mederskiego - prowadził nas wspaniały lekarz - doktor Zaleski z Lecznicy Weterynaryjnej na Elbląskiejw Gdańsku. To on pierwszy postawił diagnozę, którą potwierdził Mederski i specjaliści z Brna. Więc z całą odpowiedzialnością polecamy zarówno Zaleskiego jak i Mederskiego. Obaj prowadzą Irę do dnia dzisiejszego
  3. masz rację - Irminka jest jakby smutna cały czas. Miałam kiedyś karelskiego psa na niedźwiedzie Gojkę - i ona też zawsze miała taką smutną minę. Niektórzy mówili, że nigdy nie widzieli tak smutnego psa. Może to taka ich uroda - nie wiem. Na spacerze Irmina - co chwila podchodziła pod rękę, żeby ją pogłaskać, domagała się uwagi i pieszczot. Oczywiście - chciała też patyka, bo przecież Ira dostała swojego. Więc jej rzucałam, biegła za nim, brała, ale za chwilę zostawiała. Klepana po pleckach i boczkach podskakiwała i nawet w kłus wpadała. Zabiegała o uwagę, machała ogonem - nie jest to pies jakiś specjalnie wylewny, ale bardzo kontaktowy i ciepły, delikatny w okazywaniu uczuć. Nie sądzę, żeby była nieszczęśliwa - ma taką mimikę, wiecznie zatroskanego, myślącego psiaka
  4. Nasze psiaki trafiają na rozmaite fora miłośników rasy. Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy pomagają naszym psom. Oto parę psiaków i ich wątków (do tych udało mi się dotrzeć): Szonek - owczarek szetlandzki, ma wątek na forum miłośników szetlandów, już adoptowany, ma na imię Draco [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/218/e0baebb94b52500cmed.jpg[/IMG][/URL] Chowka - chow chow, wątek na forum młośników chow - chowów. Też adoptowana, ma na imię Czuka [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images42.fotosik.pl/133/ecb779fdd732d692.jpg[/IMG][/URL] Argentynka - ni to DA ni to ast, wątek na forum miłośników molosów. Argentynka jest do adopcji [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/217/4e41cf9d6f720f4bmed.jpg[/IMG][/URL]
  5. Irmina i Ira na wycieczce [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images44.fotosik.pl/221/a6f63460c4007739med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/221/846e148509749c99.jpg[/IMG][/URL]
  6. to zapamiętaj ją taką. Bardzo źle. Główna pozycja Iry to pozycja focza - więc foczkuje sobie po domu w skarpetach - żeby nie kaleczyć stóp. Rano i wieczorem nie chodzi praktycznie wcale, a wciągu dnia troszkę popełza, troszkę "chodzi" na chwytaku. Wszystko w ochraniaczach na stopy i z podtrzymywaniem. Dopóki jest w stanie utrzymać się na nogach - nie aplikujemy wózka. Kiedy w czerwcu byliśmy w Brnie, w klinice Jaggy - powiedziano nam że Ira ma czas do zimy. Nie uwierzyliśmy. Teraz wiemy, że neurolodzy nie wyssali tego z palca. Niestety nic nie da się zrobić - możemy tylko uczynić jej ostatnie miesiące w miarę komfortowymi - po to różnego rodzaju i asortymentu buty i ochraniacze, ćwiczenia, pasy pod brzuch, zestaw rehabilitacyjny. Dzięki temu Ira wciąż zachowuje pogodę ducha, nawet patyki z ziemii próbuje podnosić,a w domu foczkuje z misiem. Najstraszniejsze w tym wszystkim jest to, że im bardziej zbliża się nieuchronne, im bardziej twój pies staje się niepełnosprawny - tym bardziej widzisz swoją bezsilność wobec niego i okrucieństwo ludzi porzucających swoje zdrowe i sprawne psy. Przecież Irminka - oprócz przypadłości typowo suczych (ropomacicze, guzy na sutkach) i ogólnego wycieńczenia - jest zdrowym psem. Tego nie mogę zrozumieć - ty dwoisz się i troisz przy własnym psie, a ktoś własnego wywala na ulicę. Dlaczego? Irminka, jak wszyscy się domyślają, dostała takie imię po Irze. Niby nie tak samo, ale i tak mówi się do obu Irena, Irka. Nie byłam u niej od czasu operacji. Nie mam czasu i chyba serca, bo tak bardzo mi moją Irę przypomina i przypomina o jej kalectwie. Nie chcę też jej denerwować swoją obecnością, żeby nie tęskniła. Tak, głupia jestem, ale mam nadzieję, że tęskni. Kiedy pojawiła się w schronie - zabrałyśmy ją do okulisty, po jakimś czasie wspólnie z Koniczynką kupiłyśmy pierwsze krople... i jakoś tak samo sie porobiło. Zakochałam się w niej Pojadę do niej pewnie w weekend albo w przyszłym tygodniu zabiorę ją na zdjęcie szwów.
  7. rezygnacja... to raczej bezsilność. Irminka nie ma z tym nic wspólnego - ona już jest poza tą beznadziejnością - żyje w domowych warunkach, uczestniczy w życiu w domowników. Ale takich Irminek jest cała masa - i stąd ta bezsilność. Jakąś garstkę z tej masy wyłowisz - odwiedzasz, w jakiś sposób dbasz, kupujesz leki, karmę - jednym słowem starasz się dać im namiastkę zainteresowania, namiastke opiekuna - ale one dalej w schronie... zasmarkane, bo kaszel kennelowy, uszy chore - bo nie dają pozwalają każdemu czyścić, zmarzniąte - bo nie przestawiły się jeszcze na zimową aurę. Czasem to taka walka z wiatrakami
  8. Irmina to stary i schorowany pies - i raczej nie ma szans na adopcję przez dogomanię, zwłaszcza że my raczej psów w Polskę nie wysyłamy. A jak to na wątkach bywa - kiedy pies jest w miarę bezpieczny, kiedy nie umiera w cierpieniach i w głodzie - wątek umiera. Kto miał wiedzieć o Irmince - ten wie, kto miał o niej mówić - ten mówi, kto miał mieć dla niej czas - ten ma - i chyba niewiele zmienimy tylko podnoszeniem wątku. Nie piszemy - bo nic się nie dzieje. Badania były, operacja była... Irminka zdrowieje, tyje. Szukamy jej domu, ale tutaj - na miejscu. Kupiłyśmy jeszcze Canosan, żeby wspomóc jej stetryczałe stawy (choć w porównianiu z moją Ira i tak śmiga jak baletnica). Staramy się uczynić jej starość pogodną i beztroską. Nie mam pojęcia ile ma lat - ma siwy pyszczek i lekko siwieje na głowie, pewnie ponad 10 (Ira ma lekką siwiznę na pyszczku - 10 lat). Ale z drugiej strony - przy ogólnym braku tkanki mięsniowej (raczej braku niż starczym zaniku) - porusza się dość sprawnie i dziarsko. Zęby ma połamane i starte, może od gryzienia kamieni, może kości. Jest zagadką - ale jakże uroczą i pełną psiego ciepła.
  9. Już po operacji - usunięto dwie olbrzymie i bardzo brzydkie cysty z jajnika i szyjki macicy. Irmina jest bardzo słaba, ale jej stan jest stabilny. Powolutku dochodzi do siebie. Dziękujemy za wsparcie. Oczywiście jest nadal potrzebne. ps. Max umarł, sam.
  10. tak - Max... ale to nie jest tak, że Max czy Irminka czy jakikolwiek inny pies miał szczęście, że ktoś zwrócił na niego uwagę. A ile jest takich psów, w równie jak nie gorszym stanie, których niczyje oko nie zarejestrowało? To jest dramat - kwestia życia i smierci - czy znajdą się w zasięgu czyjegoś oka. I kwestia wyborów - dlaczego ten a nie inny?
  11. Dziękujemy w imieniu Irminki za pamięć i wsparcie finansowe. Irmina Chudzina, choć jej stan zdrowia pozostawia wiele do życzenia, i tak jest okazem zdrowia w porównaniu z naszym nowym "nabytkiem". Informacje na stronie - dla osób o silnych nerwach
  12. jak już pisała Lotty i inni w innych wątkach dotyczących psów bez rodowodu, ja też napiszę - rodowód nie ma za zadanie dowartościować właściciela, psa czy kogokolwiek. Rodowód jest kwestią uczciwości - to jak karta pojazdu czy akcyza. Masz go po to, żeby wiedzieć co masz. I żeby nie było "prawie", które czyni wielką róznicę. To także kwestia świadomości i moralności a nie kosztów - gdyby nie było mnie stać na rasowego psa - wzięłabym takiego prawie pekinka ze schroniska. I wzięłam - nie czuję się gorsza ani on, że nie ma rodowodu. Jest brzydki, stary i chory - ale jest mój, najpiękniejszy i najukochańszy. Nigdy nie kupiłabym psa bez rodowodu. Albo z rodowodem albo ze schronu
  13. Irmina już po kontroli. Potwierdzono zmiany na jajniku, są też bardzo duże zmiany na szyjce macicy. Na 20 października umówione jesteśmy na sterylizację. Mam nadzieję, że podczas zabiegu niczego więcej już nie znajdziemy
  14. Kiedy była w schronisku - mimo wychudzenia i ogólnie złej kondycji, miała w sobie jakieś takie światło, które przyciągało. Była radosna i bardzo wdzięczna - tak po swojemu, ale witała nas zawsze, cieszyła się ze spacerów. W zeszłym tygodniu zawiozłam jej rewelacyjny ziołowy preparat, który moją 16-letnią karelkę stawiał na nogi. Irminę Chudzinę też postawił - w sobotę biegała... a w niedzielę - to był zupełnie inny pies. Ze zwieszoną głową, człapiący i pokładający się, bez wewnętrznego światła. Krwawiła, nie wiemy od kiedy - zauważyłyśmy dopiero w sobotę. Krwawi nadal, ale biegunki zatrzymały się w stopniu zadowalającym. Generalnie rokowania są raczej ostrożne - nie wiemy ile ma lat, jak bardzo jest wyniszczona dotychczasowym przedschroniskowym życiem. To w schronisku utyła, tutaj leczono jej oczy. Ale schron to jak wiadomo nie hotel, psów jest blisko 400 i nikt się indywidualnie psem nie zajmuje - stąd ta desperacka decyzja o pozaschroniskowej hospitalizacji. Nie ma co na razie dywagować o rokowaniach - zobaczymy po kontroli weterynaryjnej. Na pewno nie pozwolimy jej ani cierpieć ani chorować, jeżeli choróbsko da się zlikwidować jakiekolwiek by ono było. Kontrola 14 października. Jak jest Irmina Chudzina? Głupio to brzmi - ale dla mnie idealna. Spokojna, cicha, nie zwracająca uwagi na inne zwierzęta, ciągnąca do ludzi. Ze stanu w jakim trafiła do schroniska wywnioskowałyśmy, że całe życie leżała i rodziła. Nie jadła też za dobrze - jakieś kości na pewno, bo zęby ma nie tylko starte ale i połamane. Mięśnie nie są w zaniku jak u starych psów - ale ich w ogóle nigdy nie było. W okolicy kolanowej ma modzele jakby leżała na betonie - ale w domu położyła się na przyniesionym kocu, nie na podłodze. Samochodem jeździ ładnie, nie wymiotuje. Irminie Chudzinie potrzebny jest wirtualny opiekun, bo na adopcje to raczej nie liczymy. I na pewno nie oddamy jej w takim stanie. Najpierw musi dojść do siebie. Potrzebne będzie wsparcie finansowe. Bardzo ciężko jest pisać o potrzebach starego chorego psa, który czeka na dalszą diagnostykę. Ma kupioną karmę na dwa tygodnie (100 zł.), na razie może jeść tylko weterynaryjnego royal canin intensinal. O ile lekarz pozwoli - będziemy starały się przestawić ją na normalną karmę, nie tą kosmicznie drogą weterynaryjną, ale i tak ze trzy kilo intensinala trzeba będzie dokupić żeby nie przyprawić jej znowu o zapalenie jelit. Jeżeli wszystko będzie szło dobrze (a musi tak być) to do 14 ma zapewnione leki i żywienie. Potem zobaczymy co dalej - czyli jak kształtować będzie się dalsze leczenie. Zdjęcia mam tylko takie jak na stronie Fundacji przepraszam, że nie będę taraz informować na bieżąco o stanie Irminy Chudziny - ale nie będę miała dostępu do netu. Jeżeli komuś Irmina bardzo głęboko zapadła w serce - telefon fundacyjny jest na miejscu i można śmiało dzwonić.
  15. Chudzina Irmina - owczarek niemiecki [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/rodowodowa-onka-gdansk-chora-skora-same-kosci-143217/[/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/206/36b45485abdb55b4med.jpg[/IMG][/URL] Ponieważ stan Chudzinki gwałtownie się pogorszył zapadła natychmiastowa decyzja o umieszczeniu jej poza schroniskiem. Chudzinka ma teraz na imię Irmina i mieszka w płatnym domu tymczasowym. Była także dzisiaj diagnozowana wetrynaryjnie: obfity wypływ z pochwy (niekoniecznie cieczka), guz o średnicy 3,5 mm na jajniku, guzy na listwie mlecznej, niepokojące zaciemnienia w obrazie usg w okolicy, zapalenie pęcherza i zapalenie jelit, bad.krwi w normie, temperatura prawidłowa zalecenia: kontola usg za 10 dni, antybiotyk, enteramid i royal canin intensinal, strylizacja, wycięcie guzów na listwie mlecznej, ewentualnie biopsja wątroby - po uprzednim rtg płuc koszt utrzymania Irminy wynosi: ok. 400 zł.miesięcznie koszty opieki weterynaryjnej i zabiegów - w zależności od diagnozy, dowiemy się za 10 dni, o ile jej stan będzie się poprawiał Wszystkich dotychczas zainteresowanych losem Irminy prosimy o pomoc w jej utrzymaniu. Wpłaty prosimy kierować na konto Fundacji z dopiskiem "Irmina". Bank Millenium S.A. Gdańsk, ul.Wały Jagielollońskie 14/16 90 1160 2202 0000 0001 2241 2990 To nasz pierwszy pies, na którego zbieramy fundusze, ale bez nich los Irminy jest przesądzony. Wiadomo czym skończyłby się jej powrót do schroniska
  16. Koniczynko - bardzo dziękuję za krople. Oczy już są wyleczone (wczoraj miała badane). Kana - dziękuję za skopiowanie informacji na forum owczarka Szkoda tylko, że jakoś dziwnym trafem nagle Chudzina Irmina przestała istnieć na tym forum. Ale tak to już jest z psami, które mamy pod opieką [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images38.fotosik.pl/206/36b45485abdb55b4med.jpg[/IMG][/URL]
  17. Ponieważ stan Chudzinki gwałtownie się pogorszył zapadła natychmiastowa decyzja o umieszczeniu jej poza schroniskiem. Chudzinka ma teraz na imię Irmina i mieszka w płatnym domu tymczasowym. Była także dzisiaj diagnozowana wetrynaryjnie: obfity wypływ z pochwy (niekoniecznie cieczka), guz o średnicy 3,5 mm na jajniku, guzy na listwie mlecznej, niepokojące zaciemnienia w obrazie usg w okolicy, zapalenie pęcherza i zapalenie jelit, bad.krwi w normie, temperatura prawidłowa zalecenia: kontola usg za 10 dni, antybiotyk, enteramid i royal canin intensinal, strylizacja, wycięcie guzów na listwie mlecznej, ewentualnie biopsja wątroby - po uprzednim rtg płuc koszt utrzymania Irminy wynosi: ok. 400 zł.miesięcznie koszty opieki weterynaryjnej i zabiegów - w zależności od diagnozy, dowiemy się za 10 dni, o ile jej stan będzie się poprawiał Wszystkich dotychczas zainteresowanych losem Irminy prosimy o pomoc w jej utrzymaniu. Wpłaty prosimy kierować na konto Fundacji z dopiskiem "Irmina". Bank Millenium S.A. Gdańsk, ul.Wały Jagielollońskie 14/16 90 1160 2202 0000 0001 2241 2990 To nasz pierwszy pies, na którego zbieramy fundusze, ale bez nich los Irminy jest przesądzony. Wiadomo czym skończyłby się jej powrót do schroniska
  18. a gdzie psiak był diagnozowany? Spondyloza nie daje takich objawów ot tak sobie - musiały być wcześniejsze symptomy
  19. a ja bym chciała, żeby mój (przyszły) miał i inter i multi i żeby był zdrowy. Do czegoś takiego trzeba dążyć - do zdrowych i pięknych psów, bez podziału na te zdrowe i te wystawowe. Pozdrawiam wszystkich miłośników plaskatych - i tych z rodowodem i tych ze schroniska ps. podobno mamy w schronie nowego plaskacza... postaram się jutro go odwiedzić
  20. czuje się na tyle dobrze na ile dobrze może czuć się pies z postępującym zwyrodnieniem rdzenia kręgowego, porównywalnie do człowieka ze stwardnieniem rozsianym. Operacja cauda equina syndrom - to był pikuś z tym, co teraz jest... ale jest dzielna cóż - staraliśmy się i ona się starała - ale czasem tak w życiu jest, że otrzymujemy to, na co w naszym mniemaniu nie zasłużyliśmy. Ira nie zasłużyła na swoją chorobę
  21. [quote name='brazowa1']Nie rozumiem,czemu usnieto moj post-ani nikogo nie obrażałam,był rzeczowy i na temat. Moze niewygodny?[/quote] pewnie tak. Za kilka dni wszystkie posty zostaną usunięte. moje posty dotyczące pamiętnych blaszek wartych niemałe pieniądze też usunięto, choć nikt nie raczył dociec jak było na prawdę. ps. jeden komplet rzeczywiście odesłano później do lecznicy - ale został on usunięty bez użyce odpowiedniego sprzetu rozpierającego, wręcz wyrwany z kości psa (mam nadzieję, że pośmiertnie). Nie nadaje się do niczego.
  22. Manfredek dalej w KŚ? Troszkę nowych lokatorów Wam przybyło, to Manfred pewnie nie tęskni za Promykiem. Ale za domem na pewno
  23. dbaj o niego, proszę. Wiesz jak. Nie pozwól zrobić mu krzywdy Jeżeli będą potrzebne jakieś leki, badania - daj znać
  24. jest w Gdańsku
  25. MA DOM [quote name='Scheila']Klub chow chow już szuka dla niego domu.Spróbuj się dowiedzieć,gdzie on jest.[/quote] a czy Klub może pomóc naszej suni? [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images42.fotosik.pl/106/a08c990fb5a0a5dc.jpg[/IMG][/URL] do schroniska trafiła po wypadku samochodowym w okolicy Lęborka. Jest bardzo zaniedbana jeżeli chodzi o szatę. Oczy są zakraplane - ale tam chyba jest i entropium i ektropium. Ma wywichnięte i ruchome obie rzepki. Jest, jak na chowa w schronie, kontaktowa ale tylko przy bliskim kontakcie. Nie reaguje na ludzi za kratami
×
×
  • Create New...