Jump to content
Dogomania

Aga - Czakra

Members
  • Posts

    1411
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aga - Czakra

  1. o matko jedyna... a może labrador tylko się zgubił? wiem, naiwna jestem w piątek będę miała malucha u siebie - chyba mnie Pan opuścił i nie wiem co mnie opętało mam tylko nadzieję, że szybko znajdzie się domek
  2. aż się boję tego "swojego" ogłaszać...
  3. dzięki na sobotę jestem wstępnie umówiona z Panią z Elbląga - zadzwoniła z allegro Bardzo jej się opis podobał i właśnie takiego psa szukają - psakota Nie mają innych zwierząt, ale o dzieci zapomniałam zapytać. Pytała tylko o jej stosunek do ludzi. Uszy też nie przeraziły
  4. Betbet - gdyby pani Ela zrezygnowała z tego super domku - to w schronisku w Pile-Gładyszewie jest yorczek do adopcji. Transportem do Trójmiasta zajmę się osobiście (wrzuciłam go do yorków do adopcji) Aleksandrosso - a czy tego też możesz wrzucić na stronkę yorkowatych?
  5. do pana napisałam - ale na razie bez odzewu. Nie napisałam nic strasznego, tylko że jest nadal do adopcji. Jakbyście miały jakąś wstępną ankietę adopcyjną - to ja poproszę bardzo był jeden telefon - ale pan powiedział, że to dla niego za daleko a w ciemno psa nie będzie brał - i słusznie
  6. wczoraj wzruciłam sobie wyszukiwarkę hasło "pekińczyk oddam, adopcja". Jest ich kilkanaście, najwięcej w okolicach Warszawy. Ale te do realnej adopcji - to niewielki procent, najczęściej powodem oddania jest - bo nie rodzi, bo nie kryje... itp. Przed chwilą rozmawiałam z Panią - ma do oddania lhasę apso - od słowa do słowa - wcale nie do oddania tylko do odsprzedania - bo jest za delikatna i ledwo ostatni poród przeżyła. Powiedziałam Pani, że ja to mogę ją adoptować ale o kupnie nie ma mowy. Na allegro są dwie pekinki do oddania za min 150 zł. za sztukę - bo mają problemy z oczami, a jednej to nawet oko wypadło Ludzie pod pozorem oddam wyprzedają "uszkodzony towar" i kupują następne maszynki do rodzenia - nie ułatwiajmy im tego Chcecie pomóc? - najnowsze pekińczykowate do adopcji - Czarny (zgarnięty z ulicy, całe dnie spędza zamknięty w pustym mieszkaniu), Cinka (bez gałek ocznych, już w KŚ), staruszek ze schroniska w Szczytnie wymagający kapitalnego remontu (w KŚ), dwa psiaki w schronisku w Milanówku... w schronisku w Rzeszowie... i masa innych Nie wykupujmy psów z pseudohodowli tylko po to, by mogły tam pojawić się nastęne - to błedne koło i zabójcze dla nas perpetum mobile
  7. Schronisko w Pile - Gładyszewie [URL]http://www.wetserwis.com.pl/s/schronisko1.php?n=men2&z=s_g[/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=0a122dba09cb06b2"][IMG]http://images46.fotosik.pl/632/0a122dba09cb06b2m.jpg[/IMG][/URL] nr psiaka P-0183 samczyk, wykastrowany w schronisku, ostrzyżony w schronisku zdrowy, zgodny z innymi psami mieszka sam w boksie wewnętrznym w schronisku od 12.01.2011 roku. nikt go nie szuka, nikt o niego nie pyta Czy można go ogłaszać jako psa w typie yorka? W dalekim czy bliskim typie? Niewiele osób zagląda do Gładyszewa, to są głównie tereny wiejskie i małe miasteczka, już zapełnione psami. W tej chwili raczej psów przybywa do schroniska niż ubywa.
  8. Sprzedam hodowle shih-tzu 5 suczek (2-5 lat ,2 pokryte)+ 2 psy reproduktory (2-3letnie) karmelowy i czarno biały .zastrzegam sobie prawo zakończenia aukcji przed czasem (ogłoszenia w innych mediach .kontakt wyłącznie kom.
  9. a może to koty brudne były i oa je czyściła tylko? Kiedyś koleżanka miała takiego bouviera, który uwielbiał wylizywać innym psom uszy. Czekając z nim na ringu przygotowawczym na bardzo ważnej wystawie tuż przed walką o tytuł najpiękniejszego psa wystawy pokazał całą gamę swoich lizów - a obok nas stał zagadany pan z nagim chińskim. Czekaliśmy długo, a bouvier wylizywał golasowi uszy. Pan nie wyszedł na besta, bo nagus wyglądał jak spod prysznica. Cinka bardzo lubiła się przytulać, a pupkę ma ładną. Pysiek... ładnie, ale chyba był szicior Pysiek?
  10. zimno, to sika w domu zimno, to śpi w łóżku koty? mamle? kocha je czy nie? U mnie jednego kota nie zdążyła zlokalizować, a przed drugim to ja chowam psy, bo on jest agresywny strasznie i więszy od nich, nawet jak staną sobie na grzbiecikach A dziadunio młodziunio już pewnie jedzie - szczęśliwej drogi maluszku
  11. zerowy niestestety na naszym fundacyjnym profilu na FB wklejamy takie "plakaciki" - zrobione z kilku zdjęć psiaków - Maciaszku do tej "chwili radości" na demotywatorze dałabym plakacik - Bazylia w rumianku, Bazylia za kratami - to działa na wyobraźnię - wesoły i smutny. Tulko oczywiście nie ma zdjęcia Bazylii za kratami, ale będzie a co powiecie na to? [URL]http://www.facebook.com/pages/Fundacja-Irasiad-Zagubionym/121961184509654?v=photos&ref=ts#!/photo.php?fbid=187209051318200&set=a.121970277842078.8618.121961184509654&theater[/URL] [URL="http://www.facebook.com/photo.php?pid=117738&id=121961184509654"][IMG]http://a6.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/183092_187209051318200_121961184509654_405100_5817371_n.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.facebook.com/photo.php?fbid=187209051318200&set=a.121970277842078.8618.121961184509654&theater#"][/URL]Amor con Bazylia czyli argentyńskie klimaty: dojrzała blondynka, doświadczona, bez zobowiązań i zahamowań, dyspozycyjna i dyskretna. Pięknie zbudowana, zadbana. Bezpieczna - zdrowa, zaszczepiona, odrobaczona, wysterylizowana - szuka stałego opiekuna Tylko poważne oferty
  12. szkoda, że jedna jaskółka wiosny nie czyni i tylko na bazie kilku psów można się wypowiadać o skuteczności leku przy mastocytomie I stopnia prawdopodobieństwo reaktywacji wynosi 15 %. Przy II i III stopniu odpowiednio więcej - fajny art.jest na stronie wyżłów
  13. po przeczytaniu mam wątpliwości czy psiak trafił do wetrynarza czy do jakiegoś domorosłego doktora oj boli 8 letni pekińczyk jest psem w kwiecie wieku i jeżeli coś mu dolega to trzeba to leczyć a nie zwalać na karb wieku. I pekińczyki nic tak nie mają - najlepiej tak powiedzieć i skasować kasę za placebo. Pies cierpi, a właściciel jest nabijany w butelkę. Zastrzyki robi się w kark - tylko w odpowiednie miejsce i czystą igłą. Ropień robi się z zakażenia a nie z jakiś teorii z kosmosu. Po upadku ze schodów mógł wypaść dysk - co powoduje ucisk na rdzeń kręgowy i bolesność. Po kolejnym upadku... Żal tylko psa i właściciela
  14. wygląda jak młodzieniaszek i zadziora a nie staruszek Cinka też miała być babinką a okazała się całkiem niezłą młódką (jak się czuje w królestwie KOciego Świata?)
  15. W Polsce jest cała masa przepisów chroniących zwierzęta - wystarczy je odpowiednio przytoczyć. To nie jest tak, że nasze prawodwawstwo jest do dupy - to jest tak, że nikomu nie chce się poczytać i poszukać. Jest coś takiego jak ubój na potrzebny własne - i ten smalec był pod niego podciągnięty - choć przepisy na to nie zezwalają. Może sędzia kierował się wiejskim zwyczajem, a nie literą prawa. Nie wiem. Są konktertne paragrafy mówiące jakie zwierzęta mogą być przeznaczone na ubó własny i na jakich zasadach. Przy psim spamlcu każdy przepis został złamany Nie ma możliwości legalnego uboju psów - smalec z psów był, tak jak jest prostytucja - prawnie zakazana. Sądy wydają takie a nie inne wyroki - jeżeli ktoś się nie zgadza z takim wyrokiem - może wnieść odwołanie. Nikt nie wniósł odwołania w sprawie smalcu z psów, choć prawo było po jego stronie. A to czy ta restauracja powstanie czy nie to już od nas zależy - od klientów, którzy będą tam jadać bądź nie.
  16. [quote name='agairiki']To naprawdę straszne! Nie sądzę, żeby w Polsce była duża liczba chętnych do skonumowania psiny, ale kto wie. Mam nadzieję, że nasz kraj ma coś takiego jak sumienie...[/QUOTE] po ostatnich nagłośnionych przypadkach - wątpię w sumienie naszego narodu
  17. [quote name='malagos']W Polsce nie jest zabronione jedzenie psiego mięsa. Nie ma takiego paragrafu. Okrutne zabicie -tak. Na przykład Korei mieso z psa jest drogie, to rarytas w restauracji, 25 dol. za porcję - mój znajomy powiedział, ze ta cena go powstrzymała przed spróbowaniem. Moze san-epid by tu coś miał do powiedzenia, bo zgodnie z przepisami można sprzedać ( a konsumpcja mięsa i wyrobów mięsnych to sprzedaż detaliczna) tylko mięso ze sztuk badanych, i to zwierząt gospodarskich. Pies nie jest zwierzęciem gospodarskim. I żaden lekarz wet - WISowiec nie zbada takiego mięsa i tym samym nie przystawi urzędowej pieczęci na tuszy. Boże , jak to brzmi "półtusza z psa" .............. Czyli sam moze zeżreć, innym nie moze podać w celach zarobkowych.[/QUOTE] dokładnie tak W UE i w Polsce ani kot ani pies nie jest zwierzęciem przeznaczonym do uboju w celach konsumpcji spożywczej. Nie ma takiej możliwości prawnej - nie ma luki prawnej pozwalającej na ubój psa czy kota nawet w ramach uboju gospodarczego na potrzeby własne - a tym kieruje się przyszły restaurator. Zwierzęta przeznaczone do uboju konsumpcyj...nego czy gospodarskiego są ściśle określone i nie ma od tego odstępstw, podlegają ścisłej ewidencji - więc i psia restauracja jako pomysł walki z bezdomnością odpada - zwierzę przeznaczone do spożywania przez ludzi nie jest anonimowe jak bezdomny pies. Prawnie i legalnie nie da się w utworzyć restaruacji serwującej mięso niewiadomego pochodzenia, mięso z psa czy kota. Nie można też takiego mięsa importować do Polski czy jakiegokolwiek kraju UE. tyle prawo reszta to już nasze sumienie - bo jeżeli jest popyt to jest i podaż - na psi smalec, na futra, na kocie skórki miałam dzisiaj wywiad w radio nt - no i wiem teraz skąd się wzięło zainteresowanie mediów. Facet prawdopodobnie podpiera się wyrokiem krakowskiego sądu, który uniewinnił gościa za produkcję smalcu - bo uznał że to na własne potrzeby. I tu się pomylił - bo na własne potrzeby - czyli ubój gospodarczy - można ubić zwierzę rzeźne, a pies nim nie jest - zgodnie z literą prawa. Te przepisy obowiązywały też wtedy, kiedy zapadał ten wyrok - tylko nikt się nie odwołał do decyzji sądu. Tych przepisów jest cała masa - ale są ogólnodostępne
  18. taak, świetnie radzę sobie z adopcjami... a domy to wybieram tak, że psy u mnie zostają na razie cichutko - ja wstawiłam "szczytniaka" do siebie na FB z przekierowaniem tutaj - więc można wejść i poczytać o perypetiach wariatek
  19. bardzo podobne forum jest poświęcone pekińczykom - wszystkie rasowe, ale bez rodowodu, bo przecież on nie jest nikomu potrzebny. Ogłoszenia miotów, reproduktorów i tym podobne brednie
  20. Pani z Olsztyna o niego pyta. Napisałam jej, że jest w schronisku ale zaklepany przez KŚ, i że szuka domu oczywiście
  21. to teraz utkną na dwa tygodnie, a potem? Macie w Lublinie kogoś, żeby przypilnował, żeby nie zniknęły? W Bydgoszczy chyba ze dwa lata temu zniknął pekińczyk ze schronu. Rozmawiałam z ludźmi, którzy chcieli go adoptować i jechali po niego z Warszawy. Wieczorem potwierdzili swój przyjazd, przyjechali i psa nie było
  22. co prawda, mój małżonek pytał dzisiaj ze 20 razy czy aby na pewno Cinkę zostawić u Kasi - bo ją polubił, Cinkę znaczy się... pięć psów to ciut sporo, ale... na razie stoi 60 km za Warszawą bo im się samochód rozwalił, raczej przez Szczytno nie pojedzie na holu Nie kuś, bo do Malborka mam baaardzo baardzo blisko i wiesz, że uwielbiam stare psy nie wiem jakim cudem Otek u mnie został, bo on raczej młody jest, chyba dlatego że Vania go kocha i że jest zgodny do innych do innych psów Dziewczyny ja mam w domu owczarka - jest święty, ale nie znosi zaczepiania i upierdliwości. Omek miał złamaną żuchwę jak się owczarek odwinął. Omek nienawidzi wszystkich i nikomu nie popuści chyba że go pies będzie omijał i schodził z drogi. Nie było problemów z Chrumkiem, Otkiem i Cinką. One razem mieszkają wszystkie, razem śpią. Zadziorny i charakterny pies - odpada kategorycznie. Gdyby Cinka była chłopakiem to chyba bym po nią nie jechała, bo bałabym się. Myślimy i tyle na razie podobno w schronisku w Milanówku są dwa pekińczyki [URL]http://www.facebook.com/home.php#!/home.php?sk=group_185372048145816&ap=1[/URL]
  23. uroczy, piękny kolor... a Osa to szybka jest jak błyskawica wiesz, że przerosły mnie możliwości logistyczne - ale już rozglądam się za następną bidą... wiem, potem będę płakać, że mi ciężko, a potem jak pojedzie... ale człowiek głupi jest po prostu i najchętniej to bym Ci - Osie - powiedziała "mój ci on, oddawaj"
  24. bez komentarza, szitos w budzie [URL]http://allegro.pl/fajny-wesoly-piesek-shih-tzu-bambik-i1467511527.html[/URL]
  25. [quote name='BeataJ']Stafy, argentyny to nie moj bajka - przyznam sie bez bicia. Ale Bialasek ma cos w sobie, co ujmuje... Nie jest .[/QUOTE] wiesz, że też nie moja. Właśnie - ona coś takiego ujmującego w sobie. Można jej zakładać jakieś ubranko, ale chyba tylko na spacery. Potem w boksie - jak go zmoczy, czy jak będzie deszcz padał - to miałaby mokry ciuch na sobie. Swoje duże psy ubieram w swoje polary, obcinam rękawy i jest taka kamizelka, tylko supełek trzeba zrobić w okolicy słabizny, żeby nie dyndało, można też z nogawki szerokich spodni dresowych zrobić kamizelkę. Można też kupić na ciuchach kamizelkę jakąś - ale ostatnio lumpeksy bardzo się cenią, zwłaszcza jeżeli chodzi o większe ubrania. Myślałam, że jak zima się kończy to będą jakieś przeceny ubranek - ale nic z tego. Ja już nie mam żadnych nadających się dla psiaków rzeczy, wszystko już przerobiłam
×
×
  • Create New...