Jump to content
Dogomania

Aga - Czakra

Members
  • Posts

    1411
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aga - Czakra

  1. Będzie bezpieczna w KŚ. Nawet u nas schronisko zgodziło się na wywóz plaskatych do KŚ. Im jest bardzo ciężko w schronie - zwłaszcza na ogólnych boksach. Psy ich ciężki chrapliwy oddech traktują niczym zaczepkę, wyłupiaste oczy też powodują agresję. Ich pyszczki są mało czytelne dla innych psów. Poza tym włos - w niedługim czasie staje się sfilcowanym bagnem błota i odchodów. Walcz, chłopie, nawet na kolanach o Malutką.
  2. to ja bym chciała byc jego opiekunem wirtualnym - może jak w przypadku Chrumka szybciutko znajdzie domek. Może to z ząbków mu śmierdzi tak bardzo?
  3. Staruszek jest prześliczny. Ma taką samą minę jak mój Omek ze schronu - nieobecny wzrok i bezwładny języczek. On ma już swój świat. a co do Kociego Świata - to chyba musi się z nim skontaktować jakiś opiekun pieska, bo my to sobie możemy myśleć - a tu trzeba działać. Szkoda, że tylko KŚ posiada pekińczykarnię, reszta plaskaczy porozrzucana jest w najlepszym wypadku po DT albo w gorszym po schronach. Jest wielu miłośników plaskatych skupionych wokół KŚ - można też i ich prosić o pomoc. U nas niestety zapsienie totalne i raczej dożywotnie, więc wolne miejsce w najbliższym czasie się nie szykuje
  4. i jak? Koci Świat przyjmie plaskatkę? My jeszcze nie mamy własnego hoteliku, a fundacyjne domy pozapychane
  5. to nie ja - to ręce mojej sister będą pracować. Kiedyś ktoś nam też pomoże i tyle. Z Promykiem i Chrumkiem też nie zostałam sama. Salik vel Otek to już moja głupota, ale tak ślicznie bawi się z Vanilką... A jutro zadzwonię do Ani a poza tym - młody psiak zawsze różni się od dorodnego. Leśny też na pewno będzie kiedyś piękny Vania - 5 miesięcy, Omek wieczny, Lik - 4 lata [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/339/9da8b169341e6140med.jpg[/IMG][/URL]
  6. Szczepienie w Warszawie dla Loli gratis. Proszę o kontakt osobę, która "sfinalizuje akcję".
  7. [quote name='Lulka']dzieki za odzew ;-) racja z ta kastracją, trzeba go koniecznie ciachnąć[/QUOTE] kastarcja, odrobaczenie, szczepienie i serwis weterynaryjny - psiak ma zapewnione w ramach mojej niespełnionej miłości do plaskatych. Proszę tylko o kontakt osobę, która pojedzie z maluchem do weterynarza, który jeszcze o tym nie wie, ale jako hodowca spanieli tybetańskich - nie odmówi. To jest spaniel tybetański (w typie)- one w przeciwieństwie do pekińczyków, z którymi bywają mylone mają małe dośc głęboko osadzone oczy, dłuższą kufę i mięsiste ciężkie ucho. Łatwiej się rozmnażają i niestety bywają sprzedawane właśnie jako pekińczyki. Czesi przodują w produkcji takich biedaków.
  8. U mnie pod jednym dachem żyją dwa spaniele tybetańskie, bouvier des flandres, owczarek niemiecki, shih tsu i pekińczyk, który nienawidzi pozostałych. Pekińczykowi owczarek złamał żuchwę jednym kłapnięciem, ale tybetom nigdy nic się nie stało. Wszystko zależy od temperamentu dużych i małych, tybety przyszły jako szczeniaki, więc harcom nie było końca, shih unika dużych. No - pekińczyk gryzie wszystkich, więc to on jest w tym stadzie najniebezpieczniejszy. Niemniej jednak zabawy trzeba monitować, bo czasem duże zyt mocno się ekscytują i zapominają, że małe to psy a nie pluszaki. Co do spacerów, to jak pisze Lotty - płaskonose nie są długodystancowcami, najczęściej lądują na rękach albo w torbach, a reszta biega dalej
  9. Jest dość podobny do Chrumka, którego zabrałyśmy z gdańskiego schroniska jakies 3 tygodnie temu. Dziwny zbieg okoliczności... Co do oczu i serca to na pewno wiesz, że w Gdyni bedą Garncarze, a w Gdańsku Niziołek - ja osobiście ze swoim schroniskowym pekinem wybieram się do Niziołka, już trzeci rok. Po zdiagnozowaniu wady seca - upewnij się czy można poddać go narkozie w celu wykastrowania. Nie oduczysz dorosłego psa odruchów kopulacyjnych - mogA mieć podłoże nerwowe lub seksualne. Mój schroniskowy też krył co popadło - wykastrowałam go i mam spokój. On też. Kenzo też pewnie był czołowym reproduktorem w jakiejś pseudohodowli. Sprawdź zęby - płaskonose często mają paradontozę. Jeżeli stan serca na to pozwoli - bezwględnie zrób porządek z zębami - chore zęby i przyzębie mają zgubny wpływ na serce. Mój jest według Garncarza ślepy, prowdzę go szelkach - zwiększa to kontrolę nad nim (poza tym obroża jest niewskazana dla płaskonosych z uwagi na ucisk jakiś nerwów) i pies czuje się bezpieczny. Radzi sobie rewelacyjnie. Tylko na schodach muszę uważać Co do karmienia - to jest to jakiś koszmar z najgorszego horroru - oba pekińczyki karmiłam na kolanach, ręką - kurczaczek (ale tylko pierś), czasem animonda z dziczyzną lub wołowiną. W tej chwili Chrumek jest w Kocim Świecie i je animondę z wołowiną ale tylko z ręki podawaną małymi kęskami. Mój ze względu na chorą trzustkę tylko weterynaryjną (royal canin gasrto intestinal) - oczywiście te z podawaną prosto do pyszczka. I pamiętaj - kto choć raz wziął pod swój dach pekińczyka - ten nie uwolni się od tej miłości już nigdy. Wiem coś o tym... Życzę Wam wszystkiego wszystkiego dobrego
  10. [quote name='juli88'] Boję się dodawać fotek bo to taka słodka kulka że może ktoś zainteresował by sie nią ze względu na urodę, a niestety nie o to tu chodzi :roll: Julita[/QUOTE] Właśnie... tu chodzi o coś więcej - to psiak wymagający leczenia, a jeszcze nawet nie wiadomo co mu jest. Kiedy Octa brała Dudusia - z całą odpowiedzialnością zadecydowała, że tak chory pies nie pójdzie do adopcji, że zostanie u niej do końca. I o to chodzi - ratując chorego psa nie powinniśmy skazywać go na poniewierkę, obojętnie czy jest słodkim szczeniakiem czy śmierdzącym staruchem. Oba zasługują na szacunek a nie na tułaczkę po tymczasach i coraz to innych wetach. Może nie powinnam się wypowiadać - bo sama niewiele mogę zrobić. Może dlatego tak niewiele osób zabiera głos. Szczeniak jest niewiadomą. A skarbnicą pomocy w kwestii plaskatych jest Koci Świat. Na pewno zaglądał do Twojego Maluszka Trzymajcie się obie cieplutko
  11. Pan Piu - od dzisiaj w schronie piesek mocno starszy, otyły. Prawdopodobnie widzi tylko ruchome światłocienie. Oczy wybrzuszone, puste w środku, tęczówka rozlana - identyczne jak u mojego ślepaczka Nie mamy na tymczas - więc musi kiblować w schronie dwa tygodnie. Kochany Koci Świecie - jeżeli uda mu się przeżyć te dwa tygodnie - możemy do Was przyjechać? [URL]http://www.allegro.pl/item1025262091.html[/URL]
  12. Pisząc wczoraj swojego posta - myślałam o Dyziu Octy... a to o Twojego chodziło... Przepraszam, nawet nie wiedziałam, że miałaś takiego Skarba. Bo one są skarbami - zwłaszcza te pokroju Dyzia, Dyzia, Gremlinki i Szczerbatki. Mój Omek z tego samego "wypustu"... Lotty - wiem jak bardzo jest Co przykro. Ale pamiętaj - one zawsze wracają. Nawet nie wiemy kiedy, jak i gdzie. Ale zawsze wracają i zawsze są z nami
  13. Kilka dni temu zaglądałam do Dudusia. Dyzio nie żyje. Potem do Kociego Świata - umarła Szczerbatka, Gremlinka... - takie wszystkie one do Omka podobne. Po przejściach, chore... A Omeczek też coraz słabszy - jakby bateryjki mu szwankowały. Kardiologicznie masakra. Dwa lata temu Niziołek nie dawał mu więcej niż pół roku życia... A on jak ten karaluch - mam nadzieję, że bombę atomową przetrzyma. A tak na poważnie - nie można zatrzymać powiększającej się komory serca. Garść leków ponoć ma spowolinić ten proces - na razie się udaje, wygraliśmy już półtora roku. Nadal jest wredny i nienawidzi moich samców, zresztą on wszystkich nienawidzi - ale jest moim Słońcem Słońc i wolno mu. Powięszyło się nasze stadko o Spanielkę tybetańską - Vanilkę Salik Chatanga [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/141/bf8620592ee4b0c1med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][/URL]
  14. witam serdecznie Sarę i jej Towarzyszki, jeżeli mogę się wtrącić to: ten pasek parciany z klamrą powinien być przewleczony przez "haczyki" w dyszlach, część bez klamry opina klatkę piersiową od frontu psa, a część z klamrą zapina się na karku. Dodatkowo można na tą część nawlec jakiś ochraniacz z gąbki (np.taki do psów bezpieczeństwa dla dzieci) - żeby tak nie wpinało się w kark. Dodatkowa opaska, o której pisze Contadorrra powinna iść dołek pod klatkę piersiową a górą w okolicy kłębu - nie pod brzuszkiem - bo wtedy będzie ucisk na narządy wewnętrzne. Wysokość wózka powinna być taka - żeby nie zaburzać naturalnej postawy psa, kłąb powinien lekko opadać ku dołowi. Jeżeli będzie za wysoko - Sara będzie zmuszona do nienaturalnego wyginania kręgosłupa - i wtedy będzie ją bolało. Nóżki można przymocować do ramy opaskami z taśmy z rzepem. Mam nadzieję, że na zdjęciu będzie widać tą opaskę z przodu. Tą na kłąb dodałam dopiero później i nie mam zdjęcia. I powodzenia - pamiętajcie - wózek to nie wyrok. To dla psa szansa.
  15. W Polsce nie ma rezonansu w żadnej klinice weterynaryjnej. Diagnostyka RM dopiero raczkuje - badania przeprowadza się w ludzkich szpitalach, zdjęcia opisują ludzcy radiolodzy od RM i weterynarz. Koszt - do 2 tys. Brno - RM z tradycjami, koszt 12 tys koron, czyli ok.2 tys.zł. Można się z nimi dogadać - jak to z Czechami. Ale można też po angielsku. Polecam - płacisz za badanie, które wykonuje specjalista weterynarz radiolog, neurolog i ortopeda.
  16. Ira też pełza. Problem z wózkiem do wypożyczenia jest taki, że nie jest on uniwersalny. Są to wózki robione samodzielnie dla konkretnego psa w konkretnym celu. Taki zamawiany w firmie specjalistycznej - ma ruchomą pdpórkę - czyli jakby dwa w jednym. Dopóki pies odpycha się tylnymi nogami od podłoża jeździ bez podpórki, kiedy traci czucie w łapach - tylne nogi przymocowuje się do podpórki. Jeżeli jesteście w stanie zapewnić "złotą rączkę", która przerobi wózek (usunie podpórkę i przedłuży tylną oś) - wózek jest Sary, pod warunkiem że Sara ma ok.60 cm w kłębie. Ten wózek dość mocno obciąża obręcz barkową - więc będziecie potrzebowały szerokiego pasa umocowującego wózek poniżej kłębu - przy odbiorze pokaże o co chodzi.
  17. Ira ma wózek dla psa chodzącego - nic się z nią nie dzieje. Jeździ Jeżeli pies ma niewładne tylne łapy - wózek jest do wypożyczenia. Ira dostała go - nie korzysta, więc inny psiak niech cieszy się życiem. Ale wózek jest do zwrotu po zaprzestaniu użytkowania. Jeżeli natomiast pies próbuje poruszać nogami - potrzebny jest inny typ wózka, bez podpórki na tylne nogi - tak jak ma Ira. Z tym może być problem - ale na próbę mogę pożyczyć swój (na terenie trójmiasta). Nowy wózek uniwersalny kosztuje 650 zł + transport
  18. Mamy wózek dla psa wielkości owczarka niemieckiego - dla psa z bezwładnymi kończynami
  19. [URL]http://ogloszenia.trojmiasto.pl/zwierzeta/oddam-w-dobre-rece-ogl2204265.html[/URL] dałam Pani namiary do KŚ. Gdyby się zdecydowała - gwarantuję transport
  20. [INDENT]jest jeszcze coś takiego jak Biko - przyrząd rehabilitacyjny, zestaw gumek i naciągów dla psów z niedowładami. My ściągaliśmy to przez weterynarza, który prowadził Irę - dokora Mederskiego z Grudziądza skrócony opis działania: [URL="http://www.vetinst.com/product.php?productid=300&cat=0&page=1"][COLOR=#4444ff]Veterinary Instrumentation :: General Orthopaedics :: Splinting, protection and support :: Biko Harness :: BIKO PHYSIO BRACE - EACH SET CUSTOMISED FOR EACH PATIENT[/COLOR][/URL] [/INDENT]
  21. nie poddawaj się - spokojnie pakuj go do tego wózka i zachęcaj smakołykiem, zabawką. Ja też się bałam, że Ira nie podejmie współpracy - ale udało się. Sterydy nie są lekarstwem na całe zło tego świata. Pomagają przy stanach zapalnych, pourazowych itp, ale nie pomogą przy zmianach neurologicznych. Wszystko zależy od tego czym te zmiany są spowodowane. U nas niedowład jest wynikiem degeneracyjnego zwyrodnienia osłonek mielinowych rdzenia kręgowego, który powoli obumiera. Jedynym lekarstwem jest przeszczep, a tego na kontynencie się nie robi. Masz w Warszawie bardzo dobrych specjalistów, co prawda neurologia w Polsce raczkuje, ale zawsze coś.
  22. Biko jest na zdjęciu powyżej - to ten zestaw gumek i naciągów. My ściągaliśmy to przez weterynarza, który prowadził Irę - dokora Mederskiego z Grudziądza skrócony opis działania: [URL="http://www.vetinst.com/product.php?productid=300&cat=0&page=1"]Veterinary Instrumentation :: General Orthopaedics :: Splinting, protection and support :: Biko Harness :: BIKO PHYSIO BRACE - EACH SET CUSTOMISED FOR EACH PATIENT[/URL] Jak nie chodzi - Biko nie ma sensu. To jest dla psów, które poruszają się w miarę samodzielnie, są w stanie utrzymać się na nogach - takich szurających, z niedowładam tylko, bez skurczów spastycznych
  23. Dobermania - ochraniacze dla Twojego Lachs'a. Nie kupuj mu butów - bo przy nedowładzie noga w bucie traci stabilnośc i resztki czucia. Ochraniacze uszyjesz mu sama - z jednego buta Trixie wychodzą dwa samorobne ochraniacze. Musisz tylko zainwestować jeszcze w gumkę, którą przeciągniesz pod spodem stopy i na stopie wiążesz. Dodatkowo na gumkę możesz nawlec taką gąbkę z papilotów do włosów i umieścić ją po palcami - spowoduje to wyprost paluszków. Ochraniacze ścierają się w miarę postępowania niedowładów, ale są proste i tanie w zrobieniu. Odradzam buty - przerabiałam wszystkie dostępne na rynku i wszystkie pogłebiają brak czucia przy niedowładach. Obtarte palce z czasem zrogowacieją i nie będą tak skore do okaleczania. Nerw w pazurach też się cofnie samoistnie i przestną krwawić. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/159/fb3cf31fde0a3d7a.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/163/3ebf845a18d6b4bf.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/163/ef453c6321557be3.jpg[/IMG][/URL] Przy niedowładach bardzo dobrym rozwiązaniem i wspomagaczem jest osprzęt Biko - bardzo fajnie rehabilituje. Polecam - niestety jest dośc kosztowny - nowy około 720 zł + koszt szelek (Mam do sprzedania cały zestaw po miesięcznym użytkowaniu) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/228/dc86ab68c772b7f8med.jpg[/IMG][/URL] Na rozwolnienie spowodowane lekami możesz zastosować rozgotowaną rybę z ziemniakami pure (ale zapytaj weta czy możesz)
  24. To jak pies będzie radził sobie w wózku - zależy od jego psychki i ogólnego samopoczucia. Zwlekałam z wózkiem i podtrzymywałam swoją Irę na spacerach - bałam się, że nie zaakceptuje wózka. Nepotrzebne - w wózku odżyła. Biega w miarę szybko, załatwia się normalnie na stojąco (jak nie zdąży zrobić kupy, to robi po wypięciu z wózka, pod siebie) i przede wszystkim - jest samodzielna i niezależna. Nie jestem wózkowym ekspertem, Ira jeździ w nim niespełna trzy tygodnie i dopiero się uczymy. Na początku musisz pilnować psa, żeby zbyt szybko nie podjeżdżał na krawężniki, musisz też uważać na nierówności - pochyłości i rowy przy bocznym podjeżdżaniu- wózek traci wtedy stabilność i o wywrotkę nie trudno. Można nim jeżdzić po lesie, ale nie po mega wertepach. Raczej nie po terenie zasłanym połamanymi gałęziami - bo one odbijają i uderzają psa w podbrzusze. Pies opiera się na wózku głównie jakby udami, nogi wkłada się w obręcze, które nie dochodzą do podbrzusza- więc nie uciska się narządów wewnętrznych w przeciwieństwe do podtrzymywania psa na temblaku pod brzuchem Jeżeli chodzi o mieszkanie - my nie stosujemy. Położyłam wszędzie wykładziny i Ira po nich foczkuje. W wózku ne miałaby szansy położyć się tam gdzie chce. Ps. inny jest wózek dla psa, który troszkę porusza nogami, ma zachowane odruchy chodzenia a inny dla psa z całkowicie niewładnymi nogami [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images38.fotosik.pl/224/e3cd5e60a1189742.jpg[/IMG][/URL] Myśłałam, że wózek to wyrok. Dla nas okazał się cudem. Swój dostaliśmy po innym owczarku.
  25. Irminka pozdrawia swoich sympatyków. U niej jak u większości psich staruszków - spanie, spacerek, spanie, spanie... Jakieś zaburzenia żołądkowe, raz w te raz wewte. Chuda jest nadal. Wczoraj sprzątała liście w obejściu, witała i żegnała gości. Ot, spokojne życie starego psa
×
×
  • Create New...