Aga - Czakra
Members-
Posts
1411 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Aga - Czakra
-
Opiekunka założyła mu wątek. Nikt nie mówi, że to pekińczyk - jest w typie [URL="http://www.dogomania.pl/threads/204186-malutki-staruszek-w-typie-peki%C5%84czyka-pilnie-szuka-domu-sta%C5%82ego-b%C4%85d%C5%BA-tymczasowego?p=16502050"]http://www.dogomania.pl/threads/204186-malutki-staruszek-w-typie-peki%C5%84czyka-pilnie-szuka-domu-sta%C5%82ego-b%C4%85d%C5%BA-tymczasowego?p=16502050[/URL]
-
Cześć plaskaty czarnuszku, co prawda dogo nie jest gwarntem sukcesu, ale nie da się ukryć, że jest to największy portal adopcyjny. Proponowałabym przenieść wątek do ogólnopolskich adopcji (moderatora trzeba poprosić) A ja w imieniu Fundacji Irasiad-Zagubionym oferuję przyszłym rodzicom Bubusia Słodziaka partycypację w kosztach opieki wetrynaryjnej u naszych lekarzy w Warszawie i Gdańsku, a jak trzeba będzie to w Kętrzynie też.
-
[quote name='mru'][SIZE=4][B]BARDZO PILNIE potrzebne DT dla pekinkowatego staruszka![/B][/SIZE] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/pek/180570_199130990097142_100000007288687_763508_3405057_n.jpg[/IMG] [/QUOTE] Kobiety drogie - ten czarnuszek jest naprawdę w dramatycznej sytuacji. Może i nie grozi mu już niebezpieczeństwo, ale całymi dniami i nocami przesiaduje sam w mieszkaniu - jest tylko karmiony i wyprowadzany na spacer. Czasem sama nie wiem co lepsze - samotność czy niebezpieczeństwo. Wiem, że nic na siłę i całego świata nie zbawimy, ale... czasem cuda się zdarzają Może warto umieścić go na forum shih tzu? - wiem, że to nie szicior, ale pekinowate w potrzebie też tam są. Ma wątek na FB, ale martwy ps. pozdro dla Malwinki i Fafika
-
Bazylka tak ma - czeka czeka czeka - jak pozna kogoś bliżej - to wtedy staje się bardziej wylewna i radosna. Ona wie, że nie idzie do domu - zauważcie - jak widzi znajomą osobę w schronisku przed spacerem z nią - to szaleje, zwraca na siebie uwagę - a jak już jest po spacerze, to zachowuje się spokojnie, spokojnie wraca do boksu, nie robi scen
-
Jak Bazylka trafiła do schronu, no nie od razu oczywiście, ale jak zaczęłyśmy się nią zajmować - to potrafiła prawie wszystko - siad, waruj, stój, łapa. Z czasem wszystko jej z głowy uleciało - nikt nic nie wymagał i doskonale wiedziała, że od nas wszystko dostanie za pięne oczy a nie za stój. Ona przytula się wpychając głowę pod ramię albo w brzuch i wchodząc na kolana. Gdzieś na wątku jest napisane, że przybłąkała się na budowę i z niej została przywieziona do schroniska - tak powiedział facet, który ją przywiózł - ale ona nie wyglądała na psa przybłędę - nie była zabiedzona, brudna czy zastraszona, nie była dzika, przerażona, tylko uszy miała w opłakanym stanie. Psy przybłędy inaczej zachowują się w schronie niż psy oddane przez włąścicieli - oczywiście nie jest to regułą, ale - one nie szczekają na początku, nie podbiegają do krat ze słodkimi oczkami - są przeraźliwie smutne i zamknięte w sobie, czekają aż do zaczekania - taka była Bazylka
-
[quote name='maciaszek']Przypominam, że duża-mała nie ma chwilowo allegro. Poprzednie się skończyło, co pisać w nowym?[/QUOTE] może poczekajmy do konsutlacji z wetem - musimy wiedzieć co z nią jest piękne te białasy - dla mnie różnica pomiędzy astem a naszą Bazylką polega na tym, że Bazylka jest taka bardziej elegancka w porównaniu z nimi, bardziej subtelna - nie jest taka wałkowata jak one. Nie jest też tak głupkowato radosna - jest jakby zamyślona, ucieka gdzieś w swój świat, podczas gdy asty są zawsze "goodfellow". Nie obrażam żadnej z ras - tak je odbieram To tak jak bouvier i czarny terier rosyjski - dla niektórych to samo, a jednek - jeden jest krowiarzem a drugi arystokratą. I tak jest z naszą Bazylką. Ona jest błękitna na tle astów
-
[quote name='Litterka']Pochwal się podopiecznym:)[/QUOTE] jeżeli chodzi o "mojego jorka" - sznaucerka to jest on mój tylko wirtualnie - mogę pozwolić sobie tylko na bardzo krótki tymczas dla psa poniżej 5 kg (żeby nie zrobił mojemu ślepemu pekińcowi krzywdy) Jest nadal w schronisku, ma około 1-2 lat, jest wykastrowany, ma niekopiowany ogonek. Spokojniutki i przeraźliwie smutny. Nie łasi się do ludzi, ale myślę że sytuacja go trochę przerosła - poznałam go w nowym dla niego miejscu. Chodził za wybraną przez siebie osobą krok w krok. [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=43e1995a1f7395a1][IMG]http://images49.fotosik.pl/703/43e1995a1f7395a1m.jpg[/IMG][/URL] [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/43e1995a1f7395a1.html[/URL]
-
Rodowodowa ONka Gdańsk! - chora skóra i same kości:(...
Aga - Czakra replied to Zbójini's topic in Już w nowym domu
właśnie żarło dla Irminki od Ewy dotarło - wieeelkie dziękujemy -
[quote name='Betbet']Aga a co z tym twoim jorkiem?[/QUOTE] "mój jork" okazał się jorkiem właśnie - 10 kg sznauropodobnego psiaka. Ale nikt nie chce 10 kg psa, tylko 2. W zasadzie mogłabym mu co nieco odrąbać tak do 2 kg. Makabra - ale ci co dzwonili tak mnie nastroili masakrycznie. Jork jest cały i zdrowy i szuka domu
-
Rodowodowa ONka Gdańsk! - chora skóra i same kości:(...
Aga - Czakra replied to Zbójini's topic in Już w nowym domu
sedeczne dzięki. Wiem, czasami nie ma co pisać - albo i siły już na to nie ma. Irminka jest baaardzo stara i ma przewlekłą niewydolność nerek. W tej chwili jest wypłukiwana kroplówkami właśnie. Dziesiejsze badania krwi wykazały, że po 6 dniach jest poprawa wyników o 1/3 choć do normy jeszcze sporo brakuje. Morfologia tragiczna - Irmina, gdyby nie te nerki, kwalifikowałaby się do przetoczenia krwi. Przy niewydolności nerek - nie ma to sensu. MOżna spróbować podawać hormony - nie wiemy ile kosztują, bo nie są przeznaczone do sprzedaży. Trzeba je zdobyć i tyle. Jeżeli jest cień szansy - to warto próbować, zwłaszcza bo tak spektakularnej poprawie. Wiem, że jest stara i że niewiele jej życia jeszcze pozostało. Ale je, pije, odpoczywa, sika po kątach i nie jest w stanie agonalnym, kontaktuje. -
o, to widzę, że szukasz im domu tak samo jak ja szukałam sziciorowi ze schronu - już nie szukam, bo stwierdziłam, że nikt nie spełni moich i jego oczekiwań. Domy dla yorków zgłaszające się z ogłoszeń to jakiś koszmar. Najważniejsza jest dla nich wago i to czy zmiści się w nowo kupionej torbie. Powodzenia i wytrwałości
-
szansa tego psa to kilka tysięcy zł. wejdź na moje posty dotyczące choroby Iry, tam jest i o wózkach i o diagnostyce i w dziale neurologicznym wózek - 400 - 600 zł., najlepsze we wrocławiu najbilżej Brno lub Ostrava - kliniki neurologiczne, koszt - baaaaardzo wysoki może będę okrutna - koszt diagnostyki, rehabilitacji, a rozumiem, że państwo się tego nie podejmą, spadnie na wolontariuszy - za te pieniądze wysterylizujesz ponad 10 psów. Przykro mi, ale w pewnym momencie wkracza kalkulacja przy uszkodzeniu kręgosłupa najważniejsze są pierwsze godziny, jeżeli diagnostyka i odpowiednie leczenie nie zostanie włączone do 48 godzin - to przy uszkodzeniu rdzenia kręgowego - puchlina naciska na rdzeń powodując jego obumieranie i czucie głębokie już nie wraca, czyli paraliż i zanik kontroli nad czynnościami fizjologicznymi. ale cuda się zdarzają - był na dogo taki mały pieseczek sparaliżowany, na wózku z zanikiem czynności fizjologicznych - ktoś się zawziął i psu polepszyło się, ale nie pamiętam czy zaczął chodzić nie ma co gdybać skoro nie wiadomo co psu jest
-
jest chudsza niż była w zeszłą wiosnę też miała matowy włos jak liniała, ale to było wiosną a nie zimą myślałam, że to efekt zdjęć - ale nie, w rzeczywistości potwierdza się - ma spuchnięte oczy Może wstrzymajmy w tej chwili dawanie nowych ogłoszeń - musimy wiedzieć czy jest zdrowa czy nie co do randek w ciemno - rozmawiałyśmy o adopcji poza trójmiasto, o adopcji bez osobistego odbioru - jest taka możliwość - ale tylko do domu z polecenia. Raczej bez psów i małych kładących się na psie dzieci. To nie jest mały miły piesek i wolałabym uniknąć sytuacji odbierania psa z zakopanego np. albo wyciągania jej z jakiegoś zapadłego schronu. Tu też nie ma hiltona, ale tutaj przynajmniej z nami współpracują i nikt nie robi psom krzywdy Nie powinna być w schronie - to jest pewne, ale nie chcę, żeby tułała się po nie wiadomo kim nie znam się ani na astach ani na da - nigdy nie miałam takiego psa, a jedyny ast którego troszkę znałam, był staszą miśkowatą panią - więc nie wiem czym Bazylka jest - dla mnie jest jak moja bouvierka, która kochała tylko jedną osobę.
-
to może ja mam po prostu obsesję grubego psa i wszystkie bym odchudzała. Bazylka, oprócz tych uszysk, zawsze była okazem zdrowia - nigdy nie chorowała w schronisku, nie miała nawet biegunek. Zaczęła się "sypać" pod koniec roku. Jest na suchej "lepszej" karmie - przynajmniej tak mówi schronisko, ale rzeczywiście nie wygląda jakoś rewelacyjnie. Co prawda nie ma sensacji żołądkowych, ale może faktycznie nie przyswaja, albo coś jej dolega. Ona była zawsze dość zamknięta w sobie, ale nie była osowiała. Wiem, że dawno jej nie widziałam i zaraz ktoś mi zarzuci, że się wymądrzam i opisuję ją taką jaką była przed zimą - i tutaj widać różnicę - pomiędzy moim i waszym opisem. I to jest bardzo niepokojące. Nie ma co gdybać - dzwonię do naszego weta i umawiam ją na konsultacje - krew, usg, uszy i co tam jeszcze wymyślą. Jeżeli schronisko ma ją dowieźć do lecznicy - to w grę wchodzą godziny przedpołudniowe, do 15. Jeżeli nikogo z nas z nią nie będzie - obraz diagnostyczny może nie być pełen. acha - z allegro dzwonił Pan z Torunia. Jest zainteresowany, ale ma półtorarocznego dobermana i trzeba by dowieźć Bazylkę na wizytę. Jest zainteresowany adopcją suczki dobermana, pit bulla red nose nie pojadę
-
w te uszy da się wejść - trzeba odciągnąć i naciągnąć małżowinę - wtedy można czyścić w środku i nasz lekarz mówił, że te narośła to są właśnie od ciągłego trzepania chuda? w grudniu została przestawiona na lepiej przyswajalną karmę, nie wiem czy jeszcze ją dostaje - w schronisku nie brakuje jedzenia, ale jego jakość jest taka jest - głodna to ona nie jest - jest łakoma i potem dostaje wzdęć. Bywało, że wyglądała jak balon - specjalnie prosiłyśmy pracowników żeby jej nie dokarmiać rozpychaczami. Można spróbować - z łososiem dobra jest purina proplan, nie uczula i jest bardzo łagodna dla żołądka. Jak kupimy karmę - to na pewno ją dostanie - o to nie ma zmartwienia. Problem jest z systematycznym czyszczeniem uszu
-
Uszy muszą!!!! być czyszczona i zakraplane maścią dwa razy dziennie przez około dwa tygodnie - inaczej nie ma sensu. Pani wet ze schronu musiałaby wyrazić "aprobatę", że tak napiszę i podjąć się zabiegów. Bez jej pomocy lub pomocy osoby stale przebywającej w schronisku, potrafiącej wyczyścić dużemu psu uszy (100 razy łatwiej niż małemu) - nie damy rady. Przykro mi
-
Rodowodowa ONka Gdańsk! - chora skóra i same kości:(...
Aga - Czakra replied to Zbójini's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/200236_195570203800733_100000432642912_635182_2105473_n.jpg[/IMG] -
Rodowodowa ONka Gdańsk! - chora skóra i same kości:(...
Aga - Czakra replied to Zbójini's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://a1.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/200236_195570200467400_100000432642912_635181_5032212_n.jpg[/IMG] Irminie potrzebny jest Royal Canin Veterinary - RENAL, cacosan lub caniviton i Nivalin pojedynacza kuracja Nivalinem to koszt 80 zł. Ranal - 260 - 280 zł (14 kg. na miesiąc, półtora) Caniviton - 110 - 120 zł. (90 tabl.) lub Canosan - 280 zł (1300 gr) -
nie miałam siły wczoraj nic pisać zadzwoniłam do pani - powiedziała, że ma już innego psa. Trudno dla naszej - szczęście dla tamtego Z tymi uszami to jest tak - Bazylka cierpi na grzybiczne zapalenie uszu - nie robiłyśmy wymazu, bo nasz doktor powiedział, że nie ma takiej potrzeby, że to jest na pewno to. Zalecił stosowanie Oridermylu i dogłębne czyszczenie uszu - aż do pierwszej krwi. Pierwsza kuracja, połacona z podaniem Scanomune - przyniosła zadowalające efekty, choć uszy nie były zbyt dokłądnie czyszczone - ludzie boją się głebokiego czyszczenia uszu, może i nie poświęcali temu tak dużó uwagi - ale źle nie było. Tyle, że grzybek w uszach odnawia się z każdą wilgocią - a że u nas wilgoć jest prawie ciągle, więc i uszy często chorują - wtedy trzeba od razu oridermyl zastosować i po tygodniu jest ok. Problem polega na tym, że u psa w schronisku reakcja na chorobę uszy jest zwykle opóźniona i jak problem widać - to jest on już baaardzo duży. W domu jest inaczej - od razu widać, że coś jest nie tak i zanim zacznie się na dobre paprać leczenie jets już prowadzone. No, ale Bazylej jest w schronie a nie w domu. Co jakiś czas podrzucamy jej Oridermyl, ale nigdy nie jest wprowadzany na czas - tylko z opóźnieniem. Więc uszy Bazyli są zaleczane, ale niegdy nie zostały wyleczone. Ona do schronu trafiła z takimi uszami jak kalafiory zapaśnika, były całe przekrwione. Po leczeniu opuchlizna zeszła i część płynów wchłonęła się, ale reszta utworzyła takie zgrubienia. Można ta częściowo usunąć - poprzez nacięcia i dreny - tak nam powiedział nasz doktor jak ją oglądał. Ale powiedział też, że dopóki jest w schronisku - to raczej ten zabieg będzie walką z wiatrakami - bo przy każdym niezbyt dokładnie leczonym nawrocie grzybka - małżowiny będą nabierały płynów i będą puchły. Naruszone małżowiny, wydrenowane są bardziej poddatne na ponowną puchlinę. Wtedy myśłałyśmy, że Bazyl pójdzie do domu szybko i wtedy przed adopcją zrobi się taki zabieg. Ale nie poszła. Teraz zaczyna się odwilż - u mojego sziciora już pojawiło się zaczerwieniene, więc lada chwila i on i Bazylka będą miały grzyba. Kupienie Oridermylu nie jest problemem - problemem jest czyszczenie uszu i ich zakraplanie. Może ta Pani wetka ze schroniska podejmie współpracę i wtedy po wyleczeniu - można będzie małżowiny wydrenować. Myślę, że trzeba ją umówić do naszego doktora. I on wtedy zadecyduje o dalszym postępowaniu
-
Znaleziony szczeniak BRIARDopodobny, grzeczny CUD!
Aga - Czakra replied to Betbet's topic in Już w nowym domu
to nie wetka, tylko jakaś naciągaczka - odczytanie czipa nic nie kosztuje - nie ma takiej usługi weterynaryjnej każde schronisko zrobi to za darmo - tylko nie ustalą Ci właściciela, te dane są w bazie, ale maluszek chyba nie ma czipa? Chcoaż ładnie był ubrany... może komuś zgubił się Daj go na forum briardów - ostatnio szukali domu suczce znalezionej w okolicy Żukowa -
nie "psakot" tylko "pieskot" - to takie moje określenie na niezależnego, chodzącego własnymi drogami psa. Który przytula się wtedy, kiedy on chce, który kocha tylko jedną osobę i nie lata do każdego z machającym ogonem, który nie sprzeda się za kiełbasę jakby coś nie poszło w sobotę to do następnych ogłoszeń dodajemy yorka w gratisie ;)