Aga - Czakra
Members-
Posts
1411 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Aga - Czakra
-
Pikuś Shih-Tsu-ofiara ludzkiego okrucieństwa-MA DOM
Aga - Czakra replied to oktawia6's topic in Już w nowym domu
na Nk mam taką znajomą - hoduje szitki i pekinki, Pikuś jest chyba jej ulubieńcem, bo co jakiś czas wrzuca jego zdjęcia od Kasi i pisze o nim. Nie wiem czy to coś da, ale widać że maluch zapadł jej w serce... -
Gdańsk, "Promyk" Mleko - już był u nas w schronisku, adoptowany w styczniu, wrócił w listopadzie, podobno od kilku miesięcy błąkał się osiedlach [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images31.fotosik.pl/434/0816eb60f883a5bf.jpg[/IMG][/URL] Ruda - w schronisku od listopada, ma bielmo na jednym oku - odebrana przez właścicieli [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images30.fotosik.pl/312/652d90a50e8cb5fe.jpg[/IMG][/URL]
-
ktoś się w ogóle psiakiem interesuje czy cisza kompletna? Ja dałam ogłoszenia naszego i zbieraninę pekinów na trójmiasto i alegratkę, ale jakoś chętnych nie widać. Podobno allegro ma większą siłę przebicia. Dziewczyny, nie pozwólcie by trafił na ogólne boksy - wystarczy jedno kłapnięcie większego psa i po Chinku. Nasz pekinek jest w szpitaliku - ma osobny boks.
-
Pikuś Shih-Tsu-ofiara ludzkiego okrucieństwa-MA DOM
Aga - Czakra replied to oktawia6's topic in Już w nowym domu
i pewnie pytali: a lubi dzieci? a mało je? a mało sika? a włosa nie gubi? a czesać nie trzeba? - po dwóch pytaniach odsyłam do najbliżeszgo marketu po psiaka na baterię -
Apex - Kartuska to nie jest szczególnie okrutne miejsce (choć ostatnio na trójmiejskich ogłoszeniach pojawiła się ciakawa wypowiedź0, ale jest to chyba jedyne w okolicy miejsce, gdzie składuje się zwłoki zwierząt. Potem jadą dalej Przy czterech psach - mam dwie klatki stale otwarte. Czasem jest tak, że psy kłócą się o miejsce w klatce. Jak pudel siedzi w klatce to znaczy, że źle się czuje. Na wystawach też mam klatki - i chwalę sobie takie rozwiązanie zamiast przywiązywania psa do palika na słońcu lub w deszczu. A tak namiot na klatkę i psiak odpoczywa. Kwestia nauczenia i przyzwyczajenia psiaka.
-
jeżeli ma w zasięgu kanapę - jest ok. Te nerwowe zachwania - skakanie na drzwi, szczekanie - to była chęć dostania się w nocy na kanapę. Kładzie się na niej i śpi spokojnie całą noc. Kamel w ciągu dnia jest na dworzu. Nie jest to młody pies - i z tego co wiemy mieszkał w mieszkaniu, więc na pewno przyzwyczajony jest do normalnego trybu życia, połączonego z zostawaniem w samemu w domu. Bardzo ciężko będzie nam sprawdzić jak się zachowuje pozostawiony sam w mieszkaniu - bo nie dysponujemy takim, a miejsce w którym Kamel mieszka jest miejscem pełnym ludzi i raczej nie jest sam - tylko w nocy. Musisz pamiętać- że z wiekiem mogą pojawić się u Kamela problemy ze stawami i kręgosłupem, więc jeżeli mieszkasz wysoko bez windy może być ciężko. Na razie pod względem stawowo - kostnym jest ok, ale to owczarek i trzeba się liczyć z takimi przypadłościami. Kamel przed adopcją zostanie wykastrowany. Jeżeli jesteś z Trójmiasta lub okolic - zawsze możesz Kamela odwiedzić. Jeżeli jesteś spoza - chcąc go adoptować i tak musisz przyjechać i osobiście dokonać adopcji. Przynajmniej do tej pory zawsze tak było. Przez te półtora roku odkąd jesteśmy w "Promyku" tylko jeden psiak został adoptowany na odległośc - ale to była zupełnie inna sytuacja, on szedł na hospicjum.
-
oba nr telefonów są dobre - i do schronu i do nas po prostu nikt nie chce starego psa, skoro z kartonu na rynku kupi młodego "wilczura z hodowli policyjnej" za 2 stówki, albo i mniej. "Panie, a jaki mądry..." Tylko Panie nie wie, że psy policyjne ani żadne inne służbowe nie mają prawa się rozmnażać, i że same są w 99% procentach genetycznym zlepkiem kundli w typie owczarka. A ich "mądrość" to wyuczone komendy na miare potrzeb służby. Na blisko 50 moich służbowych owczarków niemieckich jeden ma rodowód... A czy Trójmiejski Patrol Obrony Praw Zwierząt słyszał już o "hodowli policyjnych wilczurów" pod Biskupią Górką?
-
[quote name='Zbójini']przydałoby sie jakies dokładne info o Kamelu. Chrakter, usposobienie, stosunke do innych zwierząt, dzieci itd. W jakich warunkach był chowany do tej pory. Jakich bysmy chcieli dla niego w tej chwili itp. Umieściłbym na 1 stronie.[/quote] pies raczej spokojny i grzeczny, ale lubiący skupiać na sobie uwagę człowieka, nie lubi być sam, kiedy wie że ktoś jest w innej części domu (wtedy szczeka, skacze do drzwi, na ściany), w euforii i podnieceniu potrafi złapać za rękę - nie ugryżć tylko złapać w sensie "jestem, nie zapominaj o mnie", i jak owczarek - dziamie dość często, miskę oddaje bez problemu więc nie powinno być kłopotów z zachowaniami dzierżawczymi, jest łakomy - wtedy jest raczej mało delikatny, zna podstawowe komendy psów nie zaczepie, ale potrafi odgonić nieproszonego gościa, nie jest to chęć zagryzienia tylko przegonienie z własnej strefy Pies pewny siebie, który nie odczuwa potrzeby okazywania własnej siły z tego, co wiemy mieszkał w mieszkaniu nie mamy małych dzieci, żeby zbadać jego reakcje na nie czego chcemy? domu z basenem i spa. Żartuję. Normalnego domu, najlepiej gdyby mógł mieszkać z ludźmi a nie na dworzu sam. Może ujadać, a tego ludzie nie lubią. Będzie coraz starszy, więc i stawy będą wymagały większego komfortu. Niedługo nie będzie raczej mógł być towarzyszem kilometrowych spacerów - więc i to trzeba wziąć pod uwagę - raczej stacjonarny tryb życia. To jest na prawdę zrównoważony pies, ale nie jesteśmy w stanie sprawdzić jego wszystkich reakcji. Nie jest to pies z jakąś traumą, z jakimiś zachowaniami lękowymi. Miał normalny dom
-
Pikuś Shih-Tsu-ofiara ludzkiego okrucieństwa-MA DOM
Aga - Czakra replied to oktawia6's topic in Już w nowym domu
no tak - w końcu mały wielki pies -
jest brzydki - jak wszystkie płaskonose z wyłupiastymi ślipiami... ale tak brzydki, że aż piękny w tym wszystkim. Omek przez złamaną żuchwę i postępującą ślepotę jest paskudny, ale dla mnie jest najpiękniejszy. Tak, ci adoptujący są czasem koszmarni, zwłaszcza jak adoptują psy fundacyjne, albo jakieś specjalnej troski - zachowują się jakby łache wielką robili - biorą psa, a potem wszystko im przeszkadza... Najfajniejsi są tacy, którzy przyjdą i zakochają się po prostu w jakimś psie - tacy nigdy nie marudzą. I im mniejszy portfel, im gorszy samochód - tym pies ma lepiej później. Nie wiem od czego to zależy, ale oni mają serce dla psów zamiast nieobciążonych długami kart kredytowych
-
nie, szczenięta padły z jakiś tam przyczym, a że zima była i wieczna zmarzlina więc nie mogła ich zakopać tylko trzymała na półkach nam w nocy zamarzła suczka w schronie. Koleżanka się nią opiekawała, woziła do lekarza, karmiła prawie codziennie. Wczoraj nie mogła jej znaleźć. Szukaław budach, pod budami. Dzisiaj dopiero jak psy śnieg przydeptały - znaleziono ją, pod siatką na wybiegu... koszmar
-
Pikuś Shih-Tsu-ofiara ludzkiego okrucieństwa-MA DOM
Aga - Czakra replied to oktawia6's topic in Już w nowym domu
To Pikuś powinien chodzić w takim ubranku, żebu mu ciepło w nereczki i pęcherz było. Nie dość, że tyle się nacierpiał - to jeszcze końca gehenny nie widać. -
no i jak tam nasza dwójeczka? Kasiu - wpadnij czasem i prześlij jakieś wieści. O naszego pytała dzisiaj kolejna osoba - ale stwierdziła, że bardziej spaniela tybetańskiego przypomina. Wiem o tym (wygląda jak brzydki spaniel tybetański), ale ludzie nie znają tibbych, myślałam że jako pekinek szybciej znajdzie dom... tak, myślał indyk o niedzieli i wiadomo co było dalej
-
miałam kiedyś koleżankę, która hodowała psy. Sprowadzała do Polski nowe rasy, krycia były przemyślane, same interchampiony. Potem coś się z nią stało i już nie hodowała tylko rozmnażała - psy św.mikołaja, psy zająca i zależnie od okazji... i sprzedawała na litość właśnie, bo każdy kto tam do niej pojechał nie wyszedł bez psa, w dodatku z poczuciem, że uratował psu życie... ostatnio zadzwoniła do mnie, że ma dwie puste (nierodzące) nagie grzywaczki i że przed zimą musi ich się pozbyć, bo zamarzną. Dobra, wstawię na stronę adopcyjną. Jaką stronę? One są na sprzedaż... I sprzedała, bo komuś żal się zrobiło łysego psa w kojcu. Pewnie jeszcze pokazała zamarznięte trupki szczeniąt, żeby transakcja szybciej poszła. W obliczu czegoś takiego - to naprawdę była wybitna działaczka ZK (dopóki nie zwariowała), w obliczu tego sparaliżowanego szitka od Octy - wszystkiego się odechciewa. Dzisiaj lecznica mająca umowę ze schroniskiem odmówiła złożenia zgruchotanej kości psu ze schroniska. Jak koleżanka uparła się i powiedziała, że nie wyjdzie z lecznicy dopóki psa nie złożą to stwierdzili, że jest jakaś nadwrażliwa. I jak tu ratować te psy? Co i jak mamy zmieniać, kiedy ludzie niejako zobligowani do pomocy zwierzętom mają to w głebokim poważaniu? Skoro prawdziwi hodowcy zmieniają się w hodoffffców i handlarzy? Dzisiaj u nas było w dzień -11 stopni. W nocy będzie z -20. Najsłabsze przymarzną. Nasz Peki w szpitaliku, więc mu ciepło. Księżniczce i innym psiakom Kasi też cieplutko, ale te pozostałe? co z nimi? Zanim obsługa wyjdzie na schronisko może być za poóźno...