-
Posts
4822 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by Beatrx
-
[quote name='zmierzchnica']Ja się najbardziej obawiam, że taki psiak zacznie bronić właściciela, nie będzie wiedział co się dzieje... Wtedy służby podobno nie udzielają pomocy ze względu na własne bezpieczeństwo. Jak będę mieć swoje auto to obowiązkowo klatka transportowa, nie warto siebie i psa narażać.[/QUOTE] jak dla mnie wtedy czeka się na weterynarza czy hycla, psa usypiają i zabierają. pozostałości po samochodzie tak czy tak trzeba zabezpieczyć, a nikt tego nie zrobi z psem w środku. chociaż na szczęście nie znam osobiście przypadków, kiedy psu po wypadku byłaby niezbędna jakakolwiek pomoc, więc to więcej mojego gdybania.
-
jedna wizyta szkoleniowca u was w domu, tak żeby zobaczył psa i powiedział, co robicie źle, jak powinniście z psem pracować, jak reagować, czego unikać mogłaby się zamknąć w jakiś 100zł. nie chodzi o to, żeby z psem iść na cały kurs posłuszeństwa za 600zł, chodzi o jedną wizytę, która wami pokieruje.
-
rozważacie kontakt ze specjalistą na żywo? kiepsko tak radzić przez internet w sprawie agresji nie widząc psa.
-
zależy jak to wygląda. to, ze nie mają żadnych obrażeń nie znaczy, że nie gryzą się na poważnie.
-
to co Ty masz za psa, ze od 15 metrów już trzeba do Ciebie wołać żebyś go ogarnęła? pewnie jakby podjechał bliżej to by zawołał. a jak pies nie lubi rowerów (w domyśle rzuca się na nie) to niech chodzi na krótkiej smyczy przy nodze.
-
noi gdzie chamstwo? w tym, ze ktoś ośmielił się jechać na rowerze z psem po tym samym chodniku co Ty szłaś?o.O
-
i o to chodzi. inaczej sprawa wygląda jak pies jest spokojny, ogarnięty a inaczej jak robi co chce, "bo się uczy".
-
[quote name='ajeczka'] pies wrzucony na "głęboką wodę" przy pewnym siebie człowieku był spokojny. [/QUOTE] czy gdyby rzucał się na ludzi i zwierzęta to też rzucałabyś go na głęboką wodę?
-
zamiast go odciągać to szarpnij smycz, tak żeby psa wytrącić z szału razem z ostrym i stanowczym NIE, po tym daj psu komendę do wykonania np. siad albo równaj i nagradzaj poprawne wykonanie komendy. staraj tez się działać zanim on wyskoczy do innego psa odwracając jego uwagę np. żarciem czy zabawką, ale jak się nie uda to pokaż pieskowi, ze takie zachowanie nie będzie tolerowane.
-
niech zaczyna od takich drobiazgów jak samodzielne wyjście do łazienki, wyjście z pokoju, a pies zostaje, nie wpuszczanie psa do wszystkich pomieszczeń. do tego ćwiczenia, gdzie wychodzi na chwilkę z domu i dosłownie za sekundę wraca i psa nagradza, a potem przedłuża czas wyjścia. może niech się zainteresuje kennel klatką? jakby ją dobrze psu uwarunkowała to mógłby w niej siedzieć na czas nieobecności.
-
masdamerka, co do tych szelek... na wątku smyczowo-obrożowo-szelkowym jakiś czas temu był temat szelek dla psów do samochodu i wychodziło na to, że żadne szelki psa nie utrzymają w razie wypadku, za duże siły działają. dlatego szelki można traktować jako przypięcie psa, żeby po samochodzie nie chodził a nie realne zabezpieczenie na wypadek wypadku. i przecież nikt by psa samego w rozbitym samochodzie nie zostawił, zwierzątko zostanie zabrane tam, gdzie służby będą mogły i jak rodzina poszkodowanego zostanie o wypadku powiadomiona to i wzmiankę o psie otrzymają. no ale jak psisko zwieje to nikt nie będzie za nim biegał, dlatego ważny jest identyfikator nie tylko z naszym numerem telefonu, ale i bliskiej osoby.
-
e tam, myślałam, ze jakieś zawody czy coś z Etną w roli głównej:eviltong:
-
[quote name='motyleqq'] ale nadchodzą zmiany :)[/QUOTE] oooo. jakie?:cool3:
-
a nie pracujecie już nad skupianiem się na Tobie i szarpanku na widok innych psów? z tego co pamiętam to przy znienawidzonym ONku sąsiedzie udało wam się to osiągnąć?
-
[quote name='motyleqq']zęby pokazuje, jak któryś dobiera się jej do zabawek [/QUOTE] nie dziwota, w końcu to jej:eviltong: ale za czasów szczeniaczka to ona przecież ganiała z różnymi psami to skąd jej strach teraz?
-
[quote name='badmasi']Beatrx - zazwyczaj te osoby o których piszesz mają to całkowicie w zadzie i nie dbają o to żeby czegokolwiek nauczyć swojego psa, mam w okolicy mnóstwo takich osób wyprowadzających swoje agresywne, wręcz czasami bardzo niebezpieczne psy i bynajmniej nie w celach szkoleniowych.[/QUOTE] ja o takich "przyjemniaczkach" właśnie mówię. jak dla mnie dla takich zwierząt miejsca w mieście nie ma. a jak ktoś ćwiczy z psem, chce go naprostować i widać, ze wie co robi to jak najbardziej jestem za tym. bo taka osoba nie pozwoli na to, żeby zwierze komuś zagrażało. [quote name='zmierzchnica']Demonizujecie psy, jakoś nie widuję na ulicach potworów z rozdziawionymi paszczami, które atakują każdą ruchomą rzecz na horyzoncie. [/QUOTE] a ja mam takiego u siebie na osiedlu, normalnie rzuca się na wszystko co się rusza, nieważne czy pies, człowiek, samochód, otwierająca się brama, przelatujący papierek czy cokolwiek innego. o tyle dobrze, że tak na oko z 1,5kg waży:evil_lol:
-
ale od nauki siad w domu trzeba zacząć, a nie od razu od ciągania psa po centrum, żeby się uczył. prowadziłaś psa na smyczy i w kagańcu, nie użarł nikogo, sprawowałaś nad nim kontrolę, miałaś psa ogarnietego. a jak ktoś idzie sobie z rzucającym się na wszystko pieseczkiem, który w dodatku gryzie co mu się pod zęby w pobliżu nawinie, bo nie może np. dopaść przechodzącego pieska to dla mnie to żadna nauka, a jedynie głupota.
-
trzeba było zapytać znajomej, co to za przepisy i certyfikaty:diabloti: bo dokładnie jest tak jak pisze Evodish
-
[quote name='badmasi']Beatrx- a jak się mieszka w mieście? Ja mieszkam w Warszawie, niemalże w centum. Musiałam z psem przetrenować wszystko bo inaczej nie wyszłabym "za płot". Początkowo oszczędzałam "stresu" i efekt był taki, że otrzymałam schizola z którym nie mogłam iść na normalny spacer.[/QUOTE] czy Twój pies rzucał się na ludzi czy inne psy i nie byłaś w stanie nad nim zapanować jak wpadał w szał na środku ulicy, w centrum Warszawy?
-
ałłł, aż mnie ta kostka zabolała:( psica fajnie skacze, na frizbi się nie znam to więcej nie powiem:eviltong: a czemu Etna się drze na pieski? nie lubi czy się boi czy jak?
-
[quote name='evel'] Po prostu nie zgadzam się z tezą, że nie można z psem pracować wśród ludzi, bo jest problemowy.[/QUOTE] jak dla mnie psa, nad którym się nie panuje nie powinno się prowadzać do miasta, a nie, ze nie można z nim pracować wśród ludzi. krok po kroku i osiągnęłaś to co masz, a gdybyś od razu od niej wymagała sztuczek na parkingu w centrum miasta to nic byś nie wskórała. i tak samo z całą resztą trzeba to stopniowo psu przedstawić, ale zaczynając od ogarnięcia psa, a nie od wrzucenia go na głęboką wodę i niech się uczy.
-
[quote name='evel']A znasz zasady uczenia się psów, wprowadzanie rozproszeń i takie tam?[/QUOTE] to najpierw wypadałoby od nauczenia np. siad w domu, potem na własnym podwórku (chociażby pod blokiem), potem w parku, potem na nieruchliwej ulicy, potem na ulicy o większym natężeniu ruchu, na widok psa z daleka, na widok ludzi z daleka, potem coraz bliżej i bliżej, a nie na zasadzie, ze wrzucam nieogarniętego psa w sam środek mega bodźców, bo on się musi uczyć. jak ogarniasz psa to możesz sobie z nim wszędzie chodzić, socjalizować, wszystkiego uczyć. ale jak go nie ogarniasz to dla dobra tego zwierzęcia i innych zwierząt oraz ludzi najpierw go ogarnij trochę, a potem wprowadzaj dodatkowe bodźce.
-
niech siostra zacznie go uczyć zostawania samemu. nie może być tak, żeby psisko było jej cieniem, bo w razie zostawienia psiska samego w domu kończy się to tak jak u niej.
-
to tak jakbyście mieli do niemowlaka pretensje, że sika w pieluchę. psisko jest malutkie, jeszcze nie do końca panuje nad zwieraczami i dopiero musi się wszystkiego nauczyć. wyprowadzajcie ją od razu po wstaniu, po jedzeniu, po zabawie, sowicie nagradzajcie każde załatwienie się na dworze, a załatwienie w domu olewajcie. wychodźcie z nią często, im więcej razy suczka zaliczy sukces w postaci załatwienia się na dworze tym szybciej nauczy się, że potrzeby się tam załatwia. i kojca da się ją nauczyć, po prostu odprowadzajcie ją tam w ciagu dnia na trochę, dawajcie jej tam jeść, niech posiedzi tam chwilę, potem ją wypuszczajcie i nagradzajcie i stopniowo wydłużajcie czas pobytu w kojcu. i nie dziwcie się, ze chce być w centrum, dla psa najlepsze miejsce jest tam, gdzie są wszyscy i gdzie wszystko widzi.
-
ja bym wtedy zadała pytanie "czemu?" z miną debila:evil_lol: