-
Posts
1988 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Karmi
-
[quote name='BeataG']Tak, mogę. Na przykład ludzie walczący o wprowadzenie obowiązku prześwietleń na dysplazję w rasach, w których tego obowiązku nie ma (lub jeszcze do niedawna nie było, a został wprowadzony dzięki ich działaniom), choć być powinien. Ludzie, którzy walczą o zmianę testów psychicznych w niektórych rasach, gdy testy te są bezsensowne i niczego nie sprawdzają, i którzy nie ograniczają się do krytyki, ale podają propozycje poprawy. Ludzie, którzy organizują wykłady, odczyty, seminaria w dziedzinie weterynarii, genetyki, szkolenia. Ludzie, którzy wydają ciężkie pieniądze, żeby pojechać (jako widzowie) na najważniejsze zagraniczne imprezy kynologiczne, a potem dzielą się (za darmo) wiedzą, którą tam zdobyli. To tylko kilka przykładów, jest tego znacznie więcej.[/quote] No i to jest OK. :razz: Dysplazja to temat, który ZK powinien koniecznie załatwić. Oczywiście mam tu na myśli obowiązkowe prześwietlenia RTG. Moja rasa ma obowiązkowe badania. Mam beaucerona. Kiedyś ze zdziwieniem się dowiedziałam, ze nie mają ich CTR ! Nijak więc nie mogę wpaść na to według jakiego schematu są wybierane rasy, które powinny podlegać obowiązkowemu prześwietleniu. Beauceron duży i CTR duży ;) Wśród beauceronów dysplazja występuje stosunkowo rzadko u CTR stosunkowo często ( to opinia mojej vetki - wieloletniej hodowczyni rasy). Dlaczego więc moja rasa ma a jej nie??? Może należałoby uprościć kryteria doboru ras. Czy nie można wprowadzić zapisu, ze wszystkie duże psy powinny być badane pod tym kątem ??? Pewno zaraz zostanę zakrzyczana ale rzucę taki pomysł: obowiązkowe badania na dysplazję u wszystkich psów powyżej 20 kg wagi. Testy psychiczne to temat rzeka. Żywo jestem nim zainteresowana bo w mojej rasie- tak jak napisałaś - niczego nie sprawdzają. Wykłady,seminaria to dobry kierunek. Generalnie wszystko to co wymieniłas to pozytywne zmiany. Uważam, że w tym kierunku ZK powinien iść. Powinien pokazać, ze jest solidną organizacją. Na tym powinna polegac konkurencyjność ZK a nie na zakazywaniu członkowstwa. To ostatnie zdanie, to tak zeby nie było zbyt słodko :cool3:
-
[quote name='BeataG']Azawakh, w żadnym cywilizowanym systemie prawnym odpowiedzialność karna nie jest odpowiedzialnością zbiorową. Jeśli niektórzy Polacy kradną, to będzie znaczyło, że Polska jako państwo kradnie? To nie ZKwP produkuje "rasowe bez rodowodu", robią to konkretni ludzie. Przecież ZKwP im metryk nie daje. A pisząc w ten sposób obrażasz wielu uczciwych hodowców, którzy wręcz dokładają do hodowli, bo zależy im na poprawie rasy, a nie na zarabianiu na tym. Większość hodowców zrzeszonych w ZKwP traktuje hodowlę jako (kosztowne) hobby, na życie zarabiają w pracy niezwiązanej z hodowlą psów.[/quote] Tu nie chodzi o to żeby kogokolwiek obrażać ;) ,,Rasowe bez rodowodu" to zapewne problem każdej organizacji kynologicznej. Współpraca z innymi organizacjami mogłaby choć w części wyeliminować te praktyki. Myślę, ze uczciwi, dobrzy hodowcy również są niesprawiedliwie traktowani przez ZK. Niestety dla ZK hodowca to... hodowca. Każdy ma równe prawa i obowiązki. To fajna idea ale w praktyce sprowadza się do tego, że masowi producenci byle jakich psów mają lepiej ... bo więcej zarabiają. Ci którzy rzeczywiście myślą o dobru rasy i jakość przedkładają nad ilość maja jedynie satysfakcję. Osobiście nie mam nic przeciwko zarabianiu pieniędzy. Jesli ktoś jest dobrym hodowcą i hoduje dobre psy to dlaczego nie? Powiem więcej uważam, ze takie osoby powinny być premiowane przez ZK choćby przez rekomendowanie hodowli.
-
[quote name='Azawakh']Ja bym tu Karmi dodał jeszcze, że taki obieg informacji powinien odbywać się nie tylko na drodze ZKwP - PKPR ale też i ZKwP - pozostałe organizacje kynologiczne w zależności od danego przypadku. Taka wymiana informacji na temat nieuczciwych członków to już duży krok na przód do kynologicznego pluralizmu.[/quote] To oczywiste. Zgadzam się z Tobą. Nie uwzględniłam tych innych tylko dlatego, ze w tym wątku mówimy o ZK i PKPR.
-
[quote name='BeataG']Tak, naprawdę w to wierzę. Bo na szczęście coraz więcej jest ludzi, którzy nie tylko "zapisują się", ale którzy coś w tym kierunku robią.[/quote] Czy możesz podać jakieś przykłady?
-
[quote name='Mrzewinska']Zadne stowarzyszenie nie jest w stanie bezustannie kontrolowac wszystkich swoich czlonkow. Bo musialoby miec wlasna policje, i agencje bezpieczenstwa wewnętrznego. Wiec z dwoch akurat dostepnych wybieram to, ktorego przepisy przynajmniej sa sensowniejsze. 'Testy psychiki" ustanowione przez PKPR sa kompromitacja tej organizacji, kompromitacja nieodwolalna, straszliwą. Dowodza absolutnej tragicznej niewiedzy, sa czyms tak niewyobrazalnie glupim, ze trudno uwierzyc, aby ktos mogl sie pod tym podpisac. Z taka organizacja nie ma co wspolpracowac, to jest na takim poziomie (a raczej dnie) wiedzy o zachowaniach zwierzat, jakby ktos radzil jako metode nauczania czystosci - wsadzenie pyska szczeniaka w siuski i bicia z wrzaskiem. Horror. Zofia[/quote] Pani Zofio To, ze żadne stowarzyszenie nie jest wstanie kontrolować wszystkich swoich członków to oczywista prawda. Uważam jednak, ze w wielu przypadkach ZK ma możliwości kontroli z których nie korzysta. Wyżej było pięknie powiedziane, że ZK działa dla dobra psów. Idea jest piękna ale czy rzeczywista? Podam choćby pierwszy lepszy przykład: warunków w jakich jest prowadzona hodowla: piwnica, brak dostępu światła, goły beton sunia i szczeniaki. Przykład jest niestety autentyczny. Konsekwencje wobec hodowcy? Żadnych. Dla mnie to nie jest w porządku: można przestać być członkiem ZK z powodu bycia w innym stowarzyszeniu kynologicznym gdy jednocześnie można łamać przepisy Ustawy o ochronie zwierząt bez żadnych konsekwencji. Być może sie mylę - jesli tak proszę mnie poprawić: nie spotkałam się z przypadkiem zeby członek ZK został z takiego powodu (czyli łamania ustawy) wyrzucony ze stowarzyszenia. Następna sprawa. Współpraca ZK i PKPR. Muszę chyba zastrzec na samym początku,ze nie jestem fanką PKPR. Mówiąc o współpracy miałam na myśli współpracę określonego rodzaju. Chodziło mi np o unikanie o podwójnych kryć czy nadmiernego eksploatowania suk. Bez obiegu informacji ZK - PKPR to jest trudne do opanowania. Jesli chodzi o testy psychiczne - zgadzam się z Panią w zupełności.
-
[quote name='BeataG']Ja jeszcze tylko chciałam dodać, że organizacja kynologiczna nie ma na celu służenia ludziom i ich wygodzie, zaspokajaniu ambicji i podnoszeniu własnego ego. :cool3: Ta organizacja ma na celu dobro psów, poprawę jakości ich hodowli.[/quote] Naprawdę w to wierzysz?:razz: Dobro psów? Wiele lat temu zapisując sie do Zk też tak myślałam :shake:
-
[quote name='LALUNA']Karmi a czy wszyscy ludzie sa złodziejami, mordercami, piratami drogowymi? Nie sa i powiem wiecej, jest to mniejszosc. Ale prawo jest dla wszystkich ludzi, takze konsekwencje przekraczania prawa. I jakos nikt nie czuje sie z tego powodu nei komfortowo, no chyba tylko Ci co chca łamac prawo. RAczej Ci inni czuja sie bezpieczniej.;) I w sumie powiem ze te zasady ZK w pewnym sensie chronia wiele hodowli. Własnie tych dobrych, co dbaja o psy i nie prowadza rujnujacej organizm psi hodowli. Czyli krycie co cieczka, czy co popadnie i sie trafi, takze te nierodowodowe. Gdyby ktos był w dwóch zwiazkach o wiele trudniej byłoby wykryc czy pies nie jest kryty raz tu raz tu tak aby byłoby ze spełnia wymagany czas niekrycia. Teraz ma do wyboru. ALbo szczeniaki rodowodowe, albo rodowodowe i lewe krycie które tak naprawde daje mieszańca za 1/3 ceny. Wiec w sumie atrakcyjnosc mniejsza. Chodzia i tak pewnie niektórzy puszczaja lewe mioty z przypadku albo specjalnie. Kiedys usłyszalam przypadkiem rozmowe Pana który miał suke długowłosego oczarka. JAk rozmawiał ze ona miała juz próbne krycie. Bo chciał wiedziec jakie szczeniaki daje,.[/quote] Laluna ja mówię o niedozwolonym zapisie w statucie a Ty przechodzisz w wielkich słowach do pewnych wartości uniwersalnych. Tego nie da się porównać bo... jest nieporównywalne. Życie jest taką najwyższą wartością chronioną nie tylko przez prawo ale również przez normy moralne. Mogłybyśmy nawet rozwinąć interesującą dyskusję filozoficzną na ten temat: czy każde życie jest chronione, czy w każdej sytuacji życie podlega ochronie, czy można dopuszczać wyjątki od tej reguły...itp, itd... Temat jest ciekawy, ale z przykrością chyba muszę wrócić do właściwej dyskusji bo nie czas i miejsce na takie rozmowy. Tu rozmawiamy o ZK. Piszesz ,,prawo jest dla wszystkich ludzi także konsekwencje przekraczania prawa" To ,,oczywista oczywistość". Nie można sie z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Problem zaczyna się pojawiać, gdy zastanowić się czy każde prawo ...jest prawem ;) Do oczywiście duuuuży skróty myślowy. W omawianym przypadku chodzi o zapis w statucie, który nie jest zgodny z ustawą nadrzędna, ze już o konstytucji nie wspomnę. W takim przypadku oczywiste jest, ze zapis niezgodny z prawem do niczego nie zobowiązuje. Mówiąc wprost można go nie przestrzegać. Co do reszty zgadzam sie z Tobą w 100%, ale uważam, ze nie tędy droga. Może należałoby wprowadzić odpowiednie zapisy w regulaminie uniemożliwiające ,,krycie na prawo i lewo" czy nadmierne eksploatowanie suczy właśnie w odniesieniu do istnienia innych organizacji kynologicznych. Zapis,który teraz istnieje nie zmienił sytuacji zwierząt na lepsze. Zresztą nie łudźmy się, ze został wprowadzony w trosce o psy...;) A właśnie może nareszcie należałoby zapomnieć o wzajemnych animozjach i postawić na współprace choćby właśnie w takim celach o jakich wspomniałaś.
-
[quote name='Mraulina'][B][I]Gdyby ktos był w dwóch zwiazkach o wiele trudniej byłoby wykryc czy pies nie jest kryty raz tu raz tu tak aby byłoby ze spełnia wymagany czas niekrycia. [/I][/B]Znam przypadki, kiedy jeden miot ONów szedł na ZK, inny na PKPR. Te dwie organizacje się nie porozumiewają, wiec to było możliwe. Pan od ONów i labradorów już jest poza ZK i PKPR - obydwie organizacje się go pozbyły, dzięki Bogu.[/quote] I to jest dobry argument za współpracą miedzy organizacjami kynologicznymi. Gdyby organizacje tego typu zechciały np wymieniać się informacjami to byłoby to z pozytkiem dla obu stron.
-
[quote name='Chandler']Karmi, jeżeli to jest bransoletka TOZu, którą i Ty masz, no to ja już nie wiem...:shake: To mi wygląda na jakąś obsesję - zwolennicy kopiowania, gdzie spojrzą, tam kopiowane psy widzą...:roll: Może trzeba im jakoś pomóc, bo chociaż są w przeciwnym obozie, ale żal mi ludzi - mają problem...;)[/quote] W ramach terapii proponuję kupić Gwiazdeczce bransoletkę SdZ. Przypadkowo ;) jest bardzo podobna, też zielona z napisem ,,Zwierzę nie jest rzeczą". W ten sposób jak na jednej ręce Gwiazda zobaczy swój ideał czyli psa kopiowanego to ku opamiętaniu może zawsze spojrzeć na drugą rękę i poczytać napis, który go być może otrzeźwi. Terapia w sumie droga nie jest 5+5=10 zyli a dodatkowo w pakiecie bezcenna przyjemność bycia ... podwójnym przyjacielem zwierząt. Obiema ręcami :razz:
-
[quote name='Czarne Gwiazdy']Co do obrazków... Ja mam taką zieloną bransoletkę z napisem PRZYJACIEL ZWIERZĄT. Gównianym jestem przyjacielem, jak nie mam nic przeciwko kopiowaniu, ale jak dali, to wziąłem, nie? No i na tej bransoletce są dwa obrazki. Jeden to kot, a drugi taki zniekształcony dog niemiecki... kopiowany dog :evil_lol: Wywnioskować z tego można, że ludziom, którzy na prawdę coś robią dla zwierząt (czyli ci co stoją całe dnie na imprezach masowych i sprzedają te gówniane bransoletki, a później całą kasę dają na schroniska) nie przeszkadza kopiowanie... :evil_lol: Lubię ich za to co robią.[/quote] A ja lubię Twoja bujną wyobraźnie. Mówisz o bransoletce TOZu. Też taka mam. Jest na niej mocno schematyczny rysunek kota lub psa - do wyboru. Doga niemieckiego z uciętymi uszami to chyba tylko Ty potrafisz sobie tam wyobrazić. Cieszę sie, ze podziwiasz działalność TOZu ale dziwny jest ten Twój zachwyt skoro organizację, która tak wiele zrobiła dla zwierzaków posądzasz o propagowanie kopiowania.
-
[quote name='LALUNA']I takich jest wielu ludzi, ale sa tez i tacy któzy chca ciagnac zyski, którzy bardzo chetnie nalezeli by do dwóch organizacji. Mieliby reproduktora i uzyczali w jednym i drugim zwiazku. Suke by kryli i tu i tu. W jednym do 8 lat a w drugim bez ograniczeń. Organiczenia sa tylko nie do zniesienia dla tych co chca je przekraczac. Nie dostałam jeszcze odpowiedzi. Ile wystaw jest rocznie w PKPR?[/quote] LALUNA są ludzie i ludziska. Nie znaczy to jednak chyba, ze wszystkich należy ,,na wejściu" traktować jak potencjalnych kombinatorów. Wiadomo,że najłatwiej zakazać, ale czy tedy droga? Uważam, że ZK swoją energię powinien skierować w innym kierunku niż walka z konkurencyjną- ich zdaniem organizacją. ZK ma ku temu warunki ( tradycja, wiedza, doświadczenie itp) W tym powinien być lepszy i to podkreślać zamiast zakazywać przynależności. Piszesz o hodowli. Uważam, ze bycie hodowcą powinno być zajęciem elitarnym. Dziś praktycznie może to robić kazdy. Tu jest pole do popisu dla tęgich głów prawniczych z ZK.
-
[quote name='asher']Sabina też :lol: A Bugajski będzie, jak sobie założę organizację i ustalę własny wzorzec :diabloti::diabloti::diabloti: ;)[/quote] Pomysł dobry. Wystarczy zebrać wymaganą ilość osób i założyć stowarzyszenie. :cool3: Problem w tym, ze wtedy automatycznie przestaniecie być członkami ZK. Szkoda żeby nasza umiłowana organizacja kynologiczna straciła taaakiego prawnika jak Beata G. Ale skoro na tym wątku są tendencje do udzielania darmowych porad prawnych to podpowiem Wam jak ominąć ten zapis ZK. Do zakładanej organizacji zaproście jakąś pańcię z kotkiem i nazwijcie się dajmy na to Związek Miłośników Zwierząt - wtedy nie będziecie ,,inną organizacją kynologiczną' i żadne konsekwencję ze strony ZK nie będą Wam grozić. ;) :evil_lol:
-
[quote name='BeataG']Statut ZK jest jak najbardziej zgodny z prawem. Zgadzam się, że osoba wstępująca do ZK najczęściej nie zna prawa - bo nie zna go 99% społeczeństwa. Ale to nieprawda, że nie musi go znać. Jest zasada ignorantia iuris nocet (po polsku - nieznajomość prawa szkodzi). I na nieznajomość prawa można się powoływać tylko wtedy, gdy jednocześnie się udowodni, że nie miało się możliwości tego prawa znać (w praktyce powołują się na to cudzoziemcy, będący krótko w danym kraju, gdy chodzi o jakiś bardzo szczegółowy i specyficzny dla danego kraju przepis). A porównanie do TEPSY jest nietrafne. ZK nie jest przedsiębiorcą świadczącym usługi dla ludności. I nie jest też monopolistą, każdy może mieć psa, nawet rasowego, a nie należeć do ZK (nie ma obowiązku zapisywania się do ZK, wyrabiania rodowodu i rejestrowania psa, można schować metrykę do szuflady, a pies nadal będzie rasowy). A w którym miejscu porównałam ZK do TEPSy? Napisałam coś takiego? Naprawdę? Przeczytaj jeszcze raz ;) Nie porównywałam ZK i TPSA. Mówiłam o TEPSIE jako o monopoliście i była ona przykładem do czego prowadzą monopole. To była taka sobie dygresja :razz: Nawiasem mówiąc dla lepszego zrozumienia oddzieliłam ją zdaniem:,,wracając do tematu" :eviltong: Jeśli chcesz rozmawiać o monopolach, różnicach miedzy stowarzyszeniem, partią polityczną a przedsiębiorcą, a nawet w tej chwili poczujesz chęć zdefiniowania słowa ,,dygresja" i podzielenia sie ze mną tą mądrością to nie ma sprawy. Możemy nawet zacząć dyskusję o teorii prawa - to tak ap ignorantia iuris nocet i problematyki znajomości i skutków nieznajomości prawa. Możemy też roztrząsać pojęcie ,,skutków ujemnych"Tylko po co? Ja nie czuję wewnętrznej potrzeby udowadniania ile wiem ;) Temat, który omawiamy nie jest aż tak skomplikowany. Wracając do tematu :cool3: Napisałam: osoba wstępująca do ZK nie musi znać przepisów prawa. Zgodności zapisów statutu z obowiązującym prawem w pierwszej kolejności powinno pilnować stowarzyszenie.(...) Statut musi być zgodny z obowiązującym prawem." Ty odpowiadasz - nieznajomość prawa szkodzi. :shake: Czy wobec tego każdy wstępujący w szeregi ZK powinien przychodzić z własnym prawnikiem pod rękę? Czy członkowie są od analizowania zgodności statutu z obowiązującym prawem? Chyba nie bo skoro ZK jest oficjalnie zarejestrowanym stowarzyszeniem to z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć założenie, ze działa zgodnie z przepisami prawa. ;) Tu pojawia sie problem: jeśli zapis jednak jest niezgodny z prawem to czy należy go przestrzegać? Odpowiedź jest oczywista: zapis który nie jest zgodny z obowiązującym prawem do niczego nie zobowiązuje ! Wiem co napiszesz: ,,ZK działa zgodnie z prawem" To chyba taka mantra jest :cool3: Może każdy swój post powinnam zaczynać od słów ,,Zk nie działa zgodnie z prawem". Ot tak , dla przeciwwagi :razz:
-
[quote name='Olivka']Walka z kopiowaniem, a jednoczesne spożywanie mięsa(dajmy na to cielaczka) ma się tak, jak bicie dziecka i deklarowanie się zagorzałym przeciwnikiem przemocy w rodzinie ot,co.[/quote] Chyba z lekka przesadzasz... Można podać przykłady znanych osób które nigdy nie siliły się na wegetarianizm a swoją działalnością udowodniły, ze dobro zwierzaków leży im na sercu. To nie działa tak prosto jak twierdzisz.... ps. Jak watek pójdzie dalej w tym kierunku to może okazać się, ze żeby dyskutować o kopiowaniu ( a mówiąc dokładniej- być przeciwnikiem takich zabiegów) trzeba będzie wykazać się świadectwem moralnego prowadzenia się od księdza proboszcza albo zaświadczeniem o niekaralności od odpowiedniej instytucji. A czym w takim wypadku powinni wykazać się zwolennicy kopiowania??? :diabloti:
-
[quote name='Chandler']Oj, Laluna, jak Ty te posty po łebkach czytasz...;) Chodzi o wyżły, "których kopiowanie powinno być nadal dozwolone" zdaniem ursa81. Uszy powinny być kopiowane, bo pies lepiej źródło dźwięku lokalizuje (tu autorką nie jest ursa81, ale nie pamiętam kto z tego wątku) I nie o wegetarianizm chodzi - ursa81 pytała, kto jest [B]weganem[/B]... Skoro zjadłaś wegetariańską kolację, to jesteś po prostu pseudoweganem...;)[/quote] ...i tak się oczywiście zupełnie przypadkowo składa, ze Ursa jest właścicielką wyżła :razz: A ja kolacji jeszcze nie jadłam. Chandler kim ja jestem? Wiem Dogomaniaczką :loveu:
-
[quote name='ursa81']Żaden temat zastępczy. Fakt, jest wiele spraw do zrobienia w kwestii zmiany obecnej sytuacji zwierząt. Temat kopiowania nawet nie stał przy temacie cierpienia zwierząt rzeźnych jeśli chodzi o skalę i miarę cierpienia. Oba mają wspólną część, a raczej wspólny mianownik w formie pytania: Czy to jest konieczne? Nigdzie nie napisałam, że jestem zwolenniczką kopiowania. Uważam, że kopiowanie jest w niektórych przypadkach wskazane: w przypadkach gdzie ryzyko powikłań/śmierci po kopiowaniu jest mniejsze niż ryzyko powikłań/śmierci psa z długim ogonem. Stworzyliśmy rasy. Trudno dyskutować o tym jaki ogon jest naturalnym. My do tego doprowadziliśmy i my odpowiadamy za dobrostan tych zwierząt. Teraz musimy się głowić czy pies mniej się nacierpi jako szczenię przy kopiowaniu czy podczas amputacji jako dorosły osobnik. Kalkulacja potencjalnego ryzyka i potencjalnych strat - można by powiedzieć, gdyby nie chodziło o istoty żywe. Do niejedzenia mięsa nie mam zamiaru nikogo przekonywać. Smacznego.[/quote] Ambitnie ukierunkowałaś dyskusję i co? I nic. A raczej nic nowego. Trudne pytanie o cierpienie i ... łatwa odpowiedź. :roll: Wspólny mianownik jest, ale w innym miejscu. Wielbiciel schabowego powie, ze zjedzenie kotleta to konieczność a zwolennik kopiowania konieczność zobaczy właśnie w kopiowaniu. Żaden z nich nie będzie myślał o cierpieniu zwierząt. Każdy z nich znajdzie usprawiedliwienie. :shake:
-
[quote name='LALUNA']No wiesz ale to było porównanie ze nie zawsze wolno bo mu konstytucja prawnie pozwala A no widzsz teraz, ze sama jestes jak ZK i skrupułow nie masz, a ślubny nie robi Ci awantury ze wolnosc ma zagwarntowana konstytucja. A jak slubny sie nie podporządkuje to na pewno bedzie "won" :evil_lol:[/quote] Nie bardzo rozumiem co oznacza, ze jestem w ZK i nie mam skrupułów? Chodzi o te słynne ,,przywileje" ? Jakie? Ślubnemu konstytucja pozwala ale ogranicza go k.r.i o.;) to trochę tak jak zapisy w statucie ZK ogranicza u.p.o s. Laluna dodam, ze nie chodzi o jakiś ,,prywatny biznes" : nie mam hodowli, nawet nie mam reproduktora ;). Z psów nie wyciągam żadnych materialnych korzyści... po prostu mam je :loveu: - to tak na wszelki wypadek mówię. Nie podoba mi się postępowanie ZK to wszystko. Uważam, ze organizacje kynologiczne powinny się wzajemnie wspierać a tam gdzie to jest możliwe- współdziałać. Inne organizacje kynologiczne ( i nie tylko) czy organizacje w innych krajach potrafią pokojowo wspólnie działać. Dlaczego u nas jest to niemożliwe? ps. A moze wrócimy na kopiowanie? ;)
-
[quote name='BeataG']To nie jest łamanie prawa. Osoba wstępująca do ZK dobrowolnie wyraża zgodę na przestrzeganie statutu tej organizacji. Nikt nikogo nie zmusza do wstąpienia do organizacji, której statut mu nie odpowiada. Ulubiony tekst kazdego monopolisty:razz: Kiedyś usłyszałam go w starej dobrej TEPSIE. Telefon można było mieć tylko u nich.... Wracając do tematu i tego ładnego słowa ,,dobrowolnie" ;) Osoba wstępująca do ZK najczęściej nie zna i nie musi znać przepisów prawa. Zgodności zapisów statutu z obowiązującym powinno w pierwszej kolejności pilnować stowarzyszenie również w swoim własnym interesie. ZK swój interes pojmuje w sposób zbyt bezpośredni i krótkowzroczny. Najlepiej zakazać i niech gawiedź siedzi cicho. Gawiedź się na to zgadza bo konkurencja jest póki co w powijakach. Statut musi odpowiadać nie tylko mi - szaremu członkowi. Musi być zgodny z prawem. ZK może wyrzucić za coś czego nie powinien mieć w statucie? To jest dobre tylko w teorii. W praktyce gdyby ktoś się uparł mógłby łatwo udowodnić przed sądem ( to skrót myślowy), że ZK nie ma racji.
-
[quote name='BeataG']Polecam lekturę statutu ZKwP, bo skoro zadajesz to pytanie, to znaczy, że go nie znasz. Odpowiedź na nie masz bezpośrednio w statucie.[/quote] Dziękuję za polecenie przeczytania statutu ZK. Czytałam. Wielokrotnie... bo to fascynująca lektura :diabloti: Odpowiedź znam: automatyczne ,,won" ;). Pytanie było naprowadzające bo ładniej widać w takim przypadku łamanie prawa przez ZK ;)
-
[quote name='BeataG']Proponuję poczytać komentarze do ustawy Prawo o stowarzyszeniach. Nie będę tu robić wykładu prawa cywilnego, bo ani miejsce nie jest na to odpowiednie, ani ja nie mam na to ochoty. Literatura na ten temat jest powszechnie dostępna. Tylko jedno podstawowe wyjaśnienie - to, że ZK nie przyjmie na członka kogoś, kto jest członkiem innej organizacji kynologicznej, nie jest ujemnym następstwem w rozumieniu tej ustawy. Azawakh - KAŻDA ZMIANA STATUTU podlega zatwierdzeniu przez sąd.[/quote] Dla ZK zapewne nie jest ujemnym następstwem.:diabloti: W końcu jak każdy monopolista ma sporo członków... :razz: Nie taki przykład podałam: jestem członkiem ZK czy mogę być również członkiem innej organizacji kynologicznej? Muszę dodać,że oczywiście będzie to organizacja działająca w Polsce i nie zrzeszona w FCI :cool3:
-
[quote name='LALUNA']Alez mozesz isc na wystawe PKPR tak samo jak na msze do innego koscioła isc posłuchac, obejrzec. Ale nie mozesz byc członkiem jednego i drugiego aktywnym z czerpac wszystkie przywileje z członkowstwa. No chyba ze cos sie zmieniło i mozesz brac slub w róznych kosciołach o róznych wiarach.[/quote] Skoro jest o ślubach to powiem tak: mój TZ tez może ,,popatrzeć" na laski ale żeby zaraz być aktywnym i ... czerpać z tego korzyści :mad: Co to- to nie ! Bo ja mam monopol na niego bo ze mną wziął ślub.:cool3: ZK też chce mieć monopol... Przepraszam za off, ale jakoś tak nie mogłam sobie darować :oops:
-
[quote name='jefta']"Prawo zrzeszania się w stowarzyszeniach może podlegać ograniczeniom przewidzianym jedynie przez ustawy, niezbędnym do zapewnienia interesów bezpieczeństwa państwowego lub porządku publicznego oraz ochrony zdrowia lub moralności publicznej albo ochrony praw i wolności innych osób." Na ten punkt się powołujecie, a z niego nie wynika jasno czy stowarzyszenie może stawiać jakieś ograniczenia kogo przyjmią kogo nie. W przypadku Mensy jest to IQ, a w przypadku ZK członkowstwo w innych organizacjach... a przecież przeciętny poziom IQ nie zagraża bezpieczeństwu państwowemu, porządkowi publicznemu, ani ochronie praw i wolności innych osób. Czyli muszą mnie przyjąć :cool3: Nie tylko ten punkt. Powoływałam sie też na art 6 p.o.s. Może go zacytuję w całości: 1. ,,Tworzenie stowarzyszeń przyjmujących zasadę bezwzględnego posłuszeństwa ich członków wobec władz stowarzyszenia jest zabronione. 2.Nikogo nie wolno zmuszać do udziału w stowarzyszeniu. Nikt nie może ponosić ujemnych następstw z powodu przynależności do stowarzyszenia lub pozostawania poza nim" Nie wynika jasno? Naprawdę? Może rozpatrzmy to na przykładzie: jestem kupe lat członkiem ZK. Pojawia się inna organizacja kynologiczna. Powiedzmy, że chcę pokazywać swojego psa na prawo i lewo bo ... taką mam ochotę. Żeby pokazywać psa w tej organizacji muszę być jej członkiem. Dla mnie nie ma problemu: złożę deklaracje, zapłacę składkę i ...i co na to mój ZK. Pozwoli mi? :cool3: I nie będzie ,,ujemnych następstw''?
-
[quote name='LALUNA']A kosciół?[/quote] A kościół i inne związki wyznaniowe ( też organizacje religijne) nie podlega ustawie Prawo o stowarzyszeniach. ZK podlega i powinien respektować jej zapisy bo na jej podstawie działa.
-
[quote name='ursa81'] Odnośnie stawianych przez ciebie pytań. Chcesz wiedziec serio czy były to tylko pytania retoryczne?[/quote] Ciebie mogłabym zapytać o to samo. ;)
-
[quote name='jefta'] ------------------- "Członkiem zwyczajnym związku może być osoba /.../ i nie należąca do innej krajowej organizacji kynologicznej." czym to się rożni np. od statutu stowarzyszenia Mensa? "1. Warunkiem przyjęcia w poczet członków Stowarzyszenia jest [...] uzyskanie wyniku ilorazu inteligencji umieszczającego daną osobę w górnych 2% populacji" Każdy ma prawo należeć do Mensy, bo iloraz inteligencji jest jego prywatną sprawą? Różnica jest taka, że Mensa nie zabrania przynależności do innej organizacji o podobnym profilu działania. ;)