-
Posts
1988 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Karmi
-
[quote name='asher']A ja mam pytanie, głównie do BeatyG, bo to ona o tym pisała. Jaka jest właściwie definicja wyrażenia "organizacja kynologiczna"? A istnieje coś takiego jak oficjalna definicja ,,organizacji kynologicznej";) To pytanie do BeatyG. :diabloti:
-
[quote name='efra-husky'][URL]http://www.uku.com.ua/shows_champ/polozheniye.html[/URL] na samym dole stony masz napisane nowe zasady championatów ;) ważne od 15.12.2007 r[/quote] Rzeczywiście. :multi: Takie coś to powinni wielkimi bukwami pisać :razz: Dzięki wielkie za info. :loveu:
-
[quote name='asher']Ale zrozumiały miszmasz ;) Czyli, Twoim zaniem, nie mogę zarejestrować np. stowarzyszenia, którego członkami będą tylko kobiety? Bo to dyskryminacja, no i po drugie godzi to w prawo każdego obywatela do zrzeszania się, bez względu na płeć tegoż obywatela? :cool3:[/quote] Możesz, ale nie możesz ,,pannie Krysi" zabronić, zeby nie należała do - dajmy na to - PZW bo tam powiedzmy przewaga liczebna facetów jest a Ty ich nie lubisz. Nie mozesz też wyrzucić Krysi bo zaczeła chodzić w spodniach i pojechała z panem Romkiem powędkować w konkursie na najdłuższego węgorza. :diabloti:
-
[quote name='asher'] Moim zdaniem, popartym, jak widać zdanem prawników, ZKwP prawa nie łamie. Tak, jak napisała BeataG, ZKwP nie zakazuje Ci przynależności do jakiejkolwiek innej organizacji kynologicznej. Aż takiej mocy sprawczej ZK nie przypisuj ;) Więc swobodę zrzeszania masz: możesz, ale nie musisz być członkiem ZK, możesz, ale nie musisz byc członkiem innych działających w Polsce organizacji kynologicznych, wreszcie możesz, ale nie musisz założyć sobie swoją własną organizację kynologiczną. [/quote] Jakich prawników? :razz: Nie zakazuje? Problem w tym, ze zakazuje i własnie tak jak napisałaś ,,ZK sam sobie przypisuje taką moc sprawczą". Jak więc należy traktować zapis w statucie, że automatycznie przestajesz być członkiem ZK gdy zostaniesz członkiem innej organizacji kynologicznej? No chyba, ze to ten słynny ,,wolny wybór jest":evil_lol: ps. Że nie łamie prawa to wiemy. To już taka mantra jest :diabloti:
-
[quote name='Kika'] Czy i katalogi wystawowe chcecie dostawac do domu pocztą. Przecież zawsze katalogi odbieracie na wystawach, a odbieranie owych nieszczęsnych numerków jest z tym - w tym wypadku - równoznaczne. I o co się kłócic? [/quote] Nie jest równoznaczne. Dostając numerek razem z potwierdzeniem przyjęcia psa pocztą albo wiedząc że możesz je odebrać na ringu nie tworzysz niepotrzebnych kolejek. Katalog to szczegół - bez niego możesz się obejść a bez dokumentów i numerka nie. Zdarzyło mi kilka razy w życiu, że dojeżdżałam na wystawę ,,na styk". Mając numerek i wiedząc, ze karta ocen czeka na ringu nie musiałam tracić czasu w kolejkach. Ciekawe jak organizatorzy wyobrażają sobie ,,przerobienie" takiej liczby wystawców jaka może pojawić się przed 10. Jeszcze te potwierdzenia wpłaty... :shake:
-
[quote name='efra-husky']Paulinko dostałam odpowiedź od Tatjany z kijowskiego związku kynologicznego. Sprawa wygląda następująco - niestety na ukrainie res. CAC nigdy nie jest uznawany jako CAC nawet za psem, który jest championem ukrainy :shake: Odnośnie zmian w regulaminie - teraz gdy pies ma zatwierdzony championat wystarczy jeden wniosek CAC i pies uzyskuje tytuł "Championa Ukrainy". Jeśli nasz pies nie jest jeszcze championem to albo musi uzyskać 4 CACe na jakiejkolwiek z wystaw organizowanych przez UKU bądź uzyskać 2 CACe na kwietniowym Kijowie ;) Wystawy CACIB są uznawane przez związek FCI ;)[/quote] Jesteś pewna że dotyczy to Polski? Pytam oczywiście o championat za 1 CAC? Nie widze tego nigdzie oficjalnie w ich regulaminie. Taki sposób zdobycia championatu obowiązywał już wcześniej ale dotyczyło to krajów z którymi UKU miała podpisane porozumienie o wzajemnym przyznawaniu tytułu championa. Były to Rosja,Białoruś, Mołdawia, Rumunia, Litwa, Łotwa, Estonia i Bułgaria. Polski wśród tych krajów nie było.
-
[quote name='ursa81']Szkolenie norowców na kocie z obciętymi pazurami... jak czytam takie głupoty to mi się sr*ć chce i faktycznie nie obchodzi mnie kto takie GŁUPOTY wypisuje. Podobnie było kiedy przeczytałam twój tekst o dziewicy... Masz równo pod sufitem?[/quote] Ursa zanim kogoś zmieszasz z błotem poczytaj :mad: Uważasz, ze to głupoty - poczytaj :mad: [url]http://www.lowiecki.pl/dziennik/forum.php?f=13&t=34012&numer=748[/url]
-
[quote name='TuathaDea']Kto manipuluje? Pod podanym przez Ciebie linkiem są podane przyczyny drastycznego spadku populacji zajęcy. Myśliwi są tam wymienieni na ostatnim miejscu, a biorąc pod uwagę, że obecnie na zające się w zasadzie nie poluje nie stanowią oni żadnego zagrożenia dle tego gatunku. A jakie jest "jedno z największych zagrożeń"?[/quote] Działając według schematu Marsa powinnam pokazać część artykułu, tą dotyczącą myśliwych :cool3: Dla mnie mówienie jak mało myśliwi zabijają zajęcy bez uczciwego powiedzenia, ze mniej jest ustrzelonych zajęcy bo po prostu dramatycznie spadła ich ogólna liczba jest właśnie manipulowaniem liczbami. Przyczyny spadku populacji zajęcy są różne, ale musisz brać pod uwagę, że niektórych z nich nie da się wyeliminować. Trudno zrezygnować z rolnictwa, trudno wytłumaczyć kłusownikowi, żeby nie zabijał szaraka bo przyczynia się do spadku populacji , trudno namówić lisa na zmianę diety, trudno... Myśliwi mają usta pełne frazesów o szlachetności polowań, o przeżywaniu bliskiego kontaktu z przyrodą, pomocy jaką niosą zwierzętom, czy wreszcie o konieczności regulacji populacji niektórych zwierząt; [url]http://www.lp.gov.pl/media/biblioteka/edukacja/opowiesci/opowiesci_09.pdf/[/url] Czy wobec tego od myśliwych nie należałoby wymagać większej świadomości niż dajmy na to od rolnika czy kłusownika?
-
[quote name='MARS']TuathaDea W ostatnim sezonie z jakiego są dane padło cos koło 16700 zajęcy. Czyli ok. 1,5 sztuki na 10 myśliwych. Zające zającami, nikt nie myśli o ptakach śpiewających gniazdujących na ziemi. Czajek i skowronków coraz mniej widac. Myśliwi wystrzelali??[/quote] Mars świetnie manipulujesz. Powiedziałeś, ze na 10 myśliwych przypada 1,5 zająca. Mało. Może jednak uświadomisz wszystkich dlaczego. Nie dlatego, ze myśliwi oszczędzają zajączki bo dajmy na to są to milutkie zwierzątka. Populacja zajęcy kurczy sie dramatycznie i dlatego ta statystyka wygląda tak ładnie. :mad: Polecam wszystkim; [URL]http://www.przyrodapolska.pl/grudzien04/zajac.htm[/URL] Populacja zajęcy ginie a myśliwi nadal na nie polują. Dopiero ,,rozważają wstrzymanie polowań na jakiś czas" :shake: Kiedy? Jak zajączka będziemy oglądać tylko na ilustracji w książce???
-
[quote name='Basia.sk8']Dobrze że jednak są ci "niewrażliwi" bo inaczej nie miał by kto w rzeźniach pracować. Ja nie potrafię zabić zwierzaka i uważam to za moją wadę no może nie tyle co wadę co słabość w niektórych sytuacjach w jakich, a no hoduje węże i kiedy przyszło mi kupić myszki to nie byłam w stanie ich uśmiercić - jasne mogłam wężowy dać żywą tylko po co mam ryzykować jego zdrowiem a i ona po co ma się męczyć, wtedy wręczył mnie narzeczony i to nie znaczy że jest bezduszny. Ja myśląc o przyszłości i przeprowadzce na wieś wolałabym wiedzieć jak zabić zwierze szubko i jak tylko się da najbardziej humanitarnie. A co do polowań to ubolewam że nie mam w sumie nikogo znajomego kto by mnie na takie polowanie zabrał a nie ukrywam że strasznie mnie ciekawi jak to wygląda i nie chodzi tylko o zabijanie ale o wszystko o taki dzień na polowaniu.[/quote] Basia mówisz o humanitarnym traktowaniu zwierząt, o zbiciu zwierzaka w imię oszczędzenia mu cierpień. To mogę zrozumieć i w pełni zaakceptować. Trudno jednak w przypadku myśliwych mówić o zabijaniu w imię humanitaryzmu. Czego Mars chce oszczędzić zabijanemu zajączkowi? Chyba tylko bólu istnienia. Przepraszam, za ten gorzki żart, ale tak odbieram polowanie. Dla mnie myślistwo jest nie etyczne i moralnie nie do zaakceptowania. Polowanie można usprawidliwić moralnie gdy służy zdobyciu pożywienia ( dziś, w naszej rzeczywistości to mało prawdopodobne) czy gdy jest koniecznością np sanitarną ale czy można usprawiedliwić zabijanie zwierząt dla rozrywki?
-
[quote name='MARS']Karmi, napisałem o dreszczyku emocji podczas podchodzenia zwierzyny, nie podczas zabijania. Przykro mi ale jeśli nadal będziesz mi wkładac w usta coś czego nie mówiłem, lub decydowac co ja w swoim rozumku o kimś sądzę to odpowiadanie na Twe posty będzie dla mnie stratą czasu. Co do jedzenia - jem to co upoluję, a jesli się skończy a nie mam czasu jechac na polowanie to kupuję mięso w sklepie. Ale wolę jeśc dziczyznę.[/quote] Skoro czujesz dreszcz emocji tylko przy podchodzeniu do zwierzyny to podchodź. Nie zabijaj ! Może np weź aparat i zrób trochę fajnych zdjęć. Wiesz to się bezkrwawe łowy nazywa ;) hmmm... ale nie :shake: Niżej widzę, ze las to dla ciebie taki wielki market jest ,,jem co upoluje" Rozumiem. Polujesz z głodu. Czyli jesteś takim klasycznym ,,myśliwym prymitywnym". A myślałam, że takich już dziś na świecie nie ma. Mars jedno mnie zastanawia: jak łączysz bycie weterynarzem z byciem myśliwym. Nie czujesz pewnego wewnętrznego dyskomfortu? To tak jakby ktoś chciał być lekarzem i katem jednocześnie: życie ratować i życia pozbawiać...
-
[quote name='MARS']Karmi, proszę Cię nie wciskaj mi w usta słów których nie powiedziałem. Nigdzie nie napisałem że zabijanie jest przyjemne i nigdzie nie napisałem że ten kto nie potrafi zabic, nawet karpia, jest gorszy. Czyli ten dreszczyk emocji przy zabijaniu o którym pisałeś to odczucie negatywne ;) Nie ma w tym żadnej przyjemności. Za chwilę wyjdzie na to, ze zabijając poświęcasz sie dla dobra zwierząt. Właściwie to nic nowego. Myśliwi od dawna używają takiego argumentu.:shake: Fakt nie napisałeś, ze niepotrafiący zabić własnoręcznie zwierzaka jest gorszy. Uznałeś jednak, ze jest taki sam bo kupuje mięso w sklepie. Najpierw jedno pytanie: Ty nie kupujesz? Jesz tylko to co upolujesz? Nie musisz odpowiadać. Odpowiedź jest wiadoma. Polujesz dla przyjemności a nie z konieczności. Nie zgadzam, sie że kupowanie i zabijanie to to samo. Nie każdy jest zdolny własnoręcznie zabić zwierzę. Wrażliwy członiek tego nie zrobi. Ta wrażliwość to plus a nie minus !
-
Morgan77 dobrze, że to piszesz. Pani Halina Derwisz jest osobą niesamowicie zaangażowaną w to co robi. W Rzeszowie mamy jedno z najlepszych schronisk w kraju. To trzeba docenić i uszanować.
-
[quote name='MARS'] ten dreszczyk emocji podczas podchodzenia zwierzyny, niektórzy jak lis powyżej piszą że głupiej, ale ja tak nie uważam. Sam fakt zabicia dzika, lisa czy jelenia wywołuje we mnie takie same emocje jak ogłuszanie tradycyjnego karpia przed Wigilią. Oczywiście, rozumiem że nie każdy potrafi zabic karpia, i nie każdy potrafiłby strzelic do jelenia. Dlatego jedni polują, a inni kupują dziczyznę w sklepie.[/quote] No nareszcie powiedziałeś zgodnie z prawdą jak to jest z myślistwem. Zabijanie jest przyjemne. Polując możesz robić to w majestacie prawa bo... prawo chroni raczej myśliwego niż zwierzynę I ta satysfakcja, ze potrafisz strzelić do dzika czy zabić karpia. Bezcenna. Prawda??? Inni są gorsi bo nie potrafią zabijać... :shake:
-
[quote name='MARS']Mylisz się w zeznaniach :diabloti:[/quote] Nie nie mylę się. Tamto było o ogóle a to specjalnie do Ciebie skierowane.:diabloti:
-
[quote name='MARS']Popyt kształtuje podaż...[/quote] A co kształtuje myślistwo? Mit? Etos? Tradycja? Na pewno nie jest to potrzeba,
-
[quote name='MARS'] Gdybym chciał sobie pozabijac w majestacie prawa i czerpał przyjemnośc z samego faktu zabijania to bym się zatrudnił w rzeźni jako ubojowiec[/quote] Niemożliwe to nie to samo. :diabloti: Bycie rzeźnikiem to nic szczytnego. Ot robota jak każda. Taśmowa. Po latach nawet może być nudna.;) Bycie myśliwym to jest coś. Prestiż, doborowe towarzystwo i ta adrenalina...
-
[quote name='MARS']Błogosławieni co nie widzieli a uwierzyli.[/quote] Widzieli. Lata całe mieszkałam na wsi. Dom otaczał las. A w lesie ,,elyta" wsi: ksiądz proboszcz, były sekretarz partii i lekarz uprawiali myślistwo. Skutki myślistwa często były u nas w domu ratowane bo z celnością bywało różnie a dodatkowo widocznie nie każda zdobycz panom odpowiadała. Wiem co powiesz; to byli źli myśliwi. ;) Rzecz w tym, ze oni mieli o sobie i o tym co robią bardzo dobre mniemanie i mnóstwo pięknych frazesów na ustach- jak to myśliwi ...;)
-
[quote name='Basia.sk8']Dziwne ja ja za czymś nie przepadam to tego nie jem tak jest np. z kaszą gryczaną :razz:[/quote] Można również powiedzieć, ze jeśli czegoś nie lubię to tego nie robię. Moim zdaniem polowanie trzeba lubić. Nie uwierzę że w tym lubieniu chodzi o pewne towarzystwo,specyficzną atmosferę czy rytuały z polowaniem związane. Tak naprawdę to polowanie daje możliwość zabijania zwierząt w majestacie prawa.
-
[quote name='MARS']Widzisz Karmi, wyrabiasz sobie opinię na podstawie tego co powiedziała jedna pani drugiej pani. Dla mnie prof. Simona jest takim samym autorytetem jak profesor Maciej od smoka wawelskiego i walki z Darwinem. Co do wyrabiania sobie opini na podstawie innej opini. Widzisz jest na dogo tak jedna hodowczyni foksów co to do mysliwych zawsze miała uprzedzenie. Sytuacja zyciowa zmusiła ją by oddac jednego z psów w dobre ręce. Ja te ręce pomogłem jej znaleźc, ale to były ręce myśliwskie i warunkiem wzięcia psa było sprawdzenie go na polowaniu. Hodowczyni przyjechała z psem kilkaset kilometrów na polowanie którego była zawsze przeciwnikiem, zobaczyła jak to wygląda na własne oczy i powiedziała "Chciałabym móc przyjechac jeszcze raz".[/quote] Widocznie wspomniana Pani poczuła zew krwi ;) Co do autorytetów to wydaje mi się Mars, że nie są one tutaj niezbędne. Zacytowałam te słowa ze względu na ich konkretną dosadność a nie z nagłej potrzeby podparcia się znanym nazwiskiem. Sprawa dla mnie jest prosta; albo jesteś wstanie zabić zwierze albo nie. Cała otoczka myśliwskich rytuałów nic tu nie pomoże. Zabijanie to zabijanie. Wszystkim polecam ciekawy archiwalny numer Polityki: [url]http://www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3133094[/url] Co o tym myślisz Mars???
-
[quote name='niceravik'][COLOR=#008000][B]To nie jest twój problem i tym się nie martw. [/B][/COLOR] [COLOR=#008000][B]Ważne, że ty jesteś - główna atrakcja MENAŻERII. [/B][/COLOR] [COLOR=#008000][B]Ja tu widzę AUTO U-Terapię.[/B][/COLOR] [COLOR=#008000][B]Znowu stanąłeś pod wiatr. Wszystko ci na ten kudłaty łeb leci :eviltong:.[/B][/COLOR] [B][COLOR=#008000]Chociaż na wygląd nie wpływa to nic a nic.[/COLOR][/B] [B][COLOR=#008000]Przed i po U-terapii wyglądasz IDENTYCZNIE :lol:![/COLOR][/B][/quote] No to ja już wszystko rozumiem.:razz: Problem Jaśka polega na tym że stoi pod wiatr a trzeba z wiatrem...:cool3: Z wiatrem Jasiek, z wiatrem... i wszystko stanie się proste. ;)
-
[quote name='MARS']Frotka, masz rację statystyk nie ma. Możliwe że mój pogląd wynika z sytuacji iż staram się polowac z ludźmi podobnie myślącymi jak ja, i z nimi najczęściej przebywam. Jeśli ktoś przy mnie powie że lisy należy tępic wszelkimi metodami, także niedozwolonymi a do wszystkich burków strzelac, to nie jest dla mnie kolega z którym warto zawierac dłuższą znajomośc. Niestety, jak gdzieś się trafi grupa buraków, i jeszcze nie daj Boże tworzą zarząd koła, to patologie tam sa pewnie częściej widoczne. My (czyt. osoby z którymi poluję) staramy się z tym walczyc, ale niestety same pomówienia nie wystarczają. Dlatego jeśli sagaj doprowadzi do skazania myśliwego za zastrzelenie huskiego to ja, jako mysliwy będę się z tego bardzo cieszył.[/quote] Mars dla mnie myślistwo samo w sobie to patologia !!!:mad: Jak kiedyś powiedziała o myśliwych dr. S. Kossak cytowana przez M. Grodecką : ,,oni uczą czerpać przyjemność z zabijania zwierząt nie znaną kłusownikom ani prostym myśliwym. Gloryfikują myślistwo jako rozrywkę sportową. A tymczasem śmierć zwierzęcia jest szokującym przeżyciem dla wrażliwego i myślącego człowieka" Nic dodać nic ująć...
-
[quote name='Chandler']Ale może Jasiek się wyrobi... I będzie miły... I na temat będzie pisał... I epitetów nie będzie używał... I przejdzie na stronę przeciwników kopiowania... Ale się rozmarzyłam...:p[/quote] Marzyć - fajna rzecz.;) Ale już przestań bo jak tyle będziesz marzyć to jest ryzyko, że może Ci się Jasiek w nocy przyśni.:diabloti: I będzie miły... itd jw
-
[quote name='Chandler']Ja tam cały czas o kopiowaniu...:lol: Ale dla utrzymania kondycji piszących zapasy słowne trwają "non stop"... Tak dla wprawy...:razz:[/quote] I tak z Jaśkiem się siłujesz? To krzepy Ci nie wróże :razz:
-
Ale tu milutko :razz: Tylko dlaczego rozmawiamy o szynszylach a nie o kopiowaniu :cool3: