Jump to content
Dogomania

kobix

Members
  • Posts

    1363
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kobix

  1. mam nadzieję że ktoś się nad nim zlituje -wiem piękny nie jest,wręcz paskudny ale naprawdę w potrzebie....chyba uśpienie BĘDZIE DLA niego bardziej humanitarne NIŻ POWOLNE KONANIE W DYMINACH:mad: na taką mękę z przetrąconą miednicą,złamaną łapą z gipsem(on nawet wstać nie potrafi!)pozwolić nie mogę! zostają opcje-UŚPIENIE albo ZABRANIE od weta! jeśli nawet wywalczę dla niego wywózkę zafunduję mu niedzwiedzią przysługę-długotrwałe konanie....tam nie dostanie pomocy:shake: [B]jeśli tak to "na tamtą stronę"[/B]
  2. [B]przepraszam za OFFa![/B] [B]toczy się dramat innego psa i jego walka o ŻYCIE z CZASEM:-([/B] [B][COLOR=red]błagam jeśli może go uratować,podarować mu dalsze życie,czasu niewiele....o pilny kontakt ze mną:[/COLOR][/B] [B][COLOR=#ff0000] [EMAIL="kobix@interia.pl"]kobix@interia.pl[/EMAIL][/COLOR][/B] [B][COLOR=#ff0000] tel.511-704-481[/COLOR][/B] [B][COLOR=#ff0000]zajrzyjcie ON CZEKA:placz:[/COLOR][/B] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10324403#post10324403[/URL]
  3. [B]TAK JEST...[/B] [B][COLOR=red]Pilnie potrzebny dom dla starszego-ok.10-12 letniego psa Dziadka-Stuarta,jesgo stan jest już stabilny,rozkuje całkowity powrót do zdrowia-OSOBA CHĘTNA DO ADOPCJI TAK STAREGO,POWYPADKOWEGO I "BRZYDKIEGO"psa PILNIE POSZUKIWANA!! [/COLOR][/B] [B][COLOR=black]Stuart jest starszym,pociesznym,urokliwym i wzruszającym pieskiem-z radości chrumka i podskakuje nawet w gipsie.Jest posłuszny,bardzo sie przywiązuje do opiekuna-ładnie zachowuje się w domu,jest nauczony czystości.Nie miał szczęścia w życiu-połamany na skutek wypadku samochodowego MIAŁ W RAMACH POMOCY ZOSTAĆ UŚPIONY!-jego właściciel nie zgłosił się po niego i nad psem ciażył wyrok śmierci:((( POTRZEBUJE SZYBKO TROSKLIWEGO DOMKU-ja nie moge go zatrzymać na stałe:([/COLOR][/B] [B]kontakt do mnie(emila):tel.[SIZE=3][COLOR=red]511-704-481,kobix@interia.pl[/COLOR][/SIZE][/B] [B]------------------------------------------------------------------------ tak było ...[/B] [B]sytuacja na dzień dzisiejszy-staruteńka bida trafiła do "gminnego "weta-potrącenie przez samochód-[COLOR=red]MA CZAS DO ŚRODY,URZĄD CHCE GO UŚPIĆ "jak samopoczucie psa do środy będzie gorsze"-w najlepszej prespektywie wysyłka w gipsie z przetrąconą miednicą do Dymin gdzie ma 99% szans na likwidację "na dzień dobry" !!![/COLOR][/B] [B][COLOR=#ff0000]POMÓŻCIE! DT do środy-inaczej eutanazja...:-([/COLOR][/B] [B][COLOR=black]zdjecia staruszka -dziś(poniedziałek 16ego czerwca)godz.14.30 u weta(chciał go uśpić z miejsca)-żyje jeszcze tylko dlatego,że liczą że właściciel się zgłosi:diabloti:[/COLOR][/B] [B][SIZE=4]czy możesz go uratować-DT bardzo pilne-ma czas do środy...potem uśpienie[/SIZE][/B] [B]kontakt do mnie:[/B] [B][COLOR=red][EMAIL="kobix@interia.pl"]kobix@interia.pl[/EMAIL][/COLOR][/B] [B][COLOR=#ff0000][SIZE=4]tel.511-704-481[/SIZE][/COLOR][/B] [IMG]http://img137.imageshack.us/img137/3171/im000103zi9.jpg[/IMG] [IMG]http://img175.imageshack.us/img175/2264/im000100aur1.jpg[/IMG] [IMG]http://img120.imageshack.us/img120/6759/im000102abj8.jpg[/IMG] [IMG]http://img118.imageshack.us/img118/6836/im000101aiz5.jpg[/IMG] to tyle fotek ,które pozwolił mi łaskawie zrobić wet,już rozumiem dlaczego-pies ma iść do uśpienia(wiadomo za schron -choćby tam miał dostać w żyłę pierwszego dnia)trzeba zapłacić!
  4. z ogłoszeniami to im szybciej tym lepiej...bo czas tu nie gra roli tylko szczęście... czy dogo-y z krakowa mogą poradzić/lub mają kontakty:razz:gdzie w prasie,mediach,tv :evil_lol:można ogłosić bazylopodobnego?na razie prezentuje się na krakowskich zwierzakach...myślę ,że dobrze byłoby ogłaszać głównie na Kraków i okolice...
  5. a dobrej duszyczce bardzo dziękujemy...wiem,że chce pozostać jako anonimowy mecenas Bazylorodasa:loveu: leżą jej na sercu losy niewidomych psiaków ,zwłaszcza wyciągniętych ze schronu...
  6. [quote name='salibinka'][B]jotpeg, dziękuję[/B] :) - odpiszę wieczorem, bo teraz jestem tylko na chwilę. Dziewczyny doradźcie :roll: - dostałam propozycję, żeby skonsultować diagnozę dotyczącą oka Baziego z bardzo dobrym okulistą w Krakowie. Dobra Dusza chce sponsorować wizytę i transport. To wspaniały gest.... Jednak zastanawiam się - wg dr Komendy nerw wzrokowy Rudaska jest już martwy i nic mu nie pomoże. Z drugiej strony miał duże problemy z badaniem, długo to trwało. Może sie pomylił? Ja się na okulistyce kompletnie nie znam. Napiszcie, proszę, co myślicie?[/quote] Salibinka,sympatyczna pani zadzwoniła najpierw do mnie,zaproponowała pomoc -poprosiłam by skontaktowała się z Tobą. ja się nie znam na dobrych-niedobrych okulistach w Krakowie:oops: pani oferuje pomoc-konsultację u okulisty z Arki,by uważa że jest dobrym specjalistą a cel jest szczytny-aby być pewnym,że Bazylowi można/nie można już powrócić wzroku. ja bym przyjęła pomoc -oczywiście zostaje dowiezienie Bazyla do weta...abyś Ty nie była już obciążona...napisałam,że polecam się na transport Bazyla w wolnym dla mnie dniu... ale mam jeden warunek Bazio :razz: [U]musi mieć co najmniej tygodniową przerwę od 1 wizyty(mnóstwo chemii -narkoza lub premedykacja,wybydzacz)do następnej-chcąc mu pomogać nie możemy mu szkodzić:razz:[/U] trzeba pamietać,że to pies ze schronu ze stanem zapalnym,kompletem szczepień,podwójnym odpchleniem:evil_lol:itd.itd. [B]salibinka [/B]co Ty na to by tą następną konsultację (2 tygodnie po wizycie)zrobić u dr.Stefańca właśnie? bo na konsulatcji i tak musi być...
  7. Franio ,Borys i Tuptek nadal czekają na zainteresowanie i DOMY... pilnie domu stałego potrzebuję [B]TYMCZASOWICZ [/B]azylu(jest totalne przepełnienia,zabrał boks innym psom[B])-URATOWANY od uśpienia [U]RUBIN.[/U][/B] [B]on przebywa w azylu awaryjnie,[COLOR=red]pilnie POTRZEBUJE DT![/COLOR][/B] [B][/B] [B][COLOR=#ff0000]czy ktoś jest w stanie zapewnić dt RUBINOWI?[/COLOR][/B] [B][COLOR=#ff0000]proszę o kontakt:tel.511-704-481;kobix@interia.pl[/COLOR][/B]
  8. [quote name='elik']Dosłownie "wpadłam" do Krakowa tylko na dzisiaj, wyjeżdźam znowu o 14-tej. Jeśli zdecydujesz się na taxi, moja propozycja jak najbardziej aktualna, daj znać na PW - ustalimy jak pzrekazać forsę. Wracam do Krakowa w poniedziałek (16.06) wieczorem.[/quote] elik my się znamy,więc wybaczysz poufałość;)po co marnować kasę na taksówki kiedy można ją przekazać na cel charytatywny-leczenie Bazylo-Rudasa;) a tak na poważnie-szykuje się kolejna konsultacja u okulisty i każy grosz na ten cel mile widziany.mam na myśli wsparcie Dt Bazylorudasa(salibinka a to imię?:evil_lol:)u Salibinki.Ona i ja strasznie zapsione jesteśmy...:painting:
  9. dziś piątek:razz:rozumiem,że pani z krakowa się nie odezwała?? a chciała psa zaraz,już brać ,jakby się paliło..:diabloti: dobrze że się nie przekonamy czy tak samo szybko jak bierze psa...je porzuca:p
  10. podaj mi na pw swoje konto to będę mogła przesłać 50zł od jotpeg
  11. Salibinka dziękuję że wybrałaś się z Bazylem...wiem,że to pewnie nie było łatwe..bez samochodu:razz: wiadomości są złe i dobre-jak dla mnie. złe ,bo nie przypuszczałam,że Rudy CAŁKOWICIE NIE WIDZI NA JEDNO OKO(bo tak jest jeśli jest odklejona siatkowka).po nim kompletnie tego nie widać-tzn.świetnie sobie radzi,patrzy tak "normalnie" na przedmioty i człowieka-RADZI SOBIE ABSOLUTNIE WSPANIALE...:roll: Biedny Rudy:shake: ślepy na jedno oko-dyskomfort nawet dla psa musi być spory:( jedno jest pewne -to sie nie stało ani teraz-nagle,ani też w schronie,przypominam sobie,że Rudy miał chyba jakiś przykry wypadek-tzn.gdy był bezdomny (przed schronem)z dnia na dzień pojawił się z ogromnym krwiakiem na brzuchu(przy jego wzroście niemal szorował tym po ulicy).to był na pewno krwiak-macałam-czyli powstał na skutrk silnego uderzenia-albo ktoś go skopał(o co pytałam ludzi i tak przypuszczałam),albo został potrącony przez samochód,albo pogryzł się z psami.Chciałam mu to "upuścić" u weta,ale sam zaczął powoli się wchłaniać,aż do stanu obecnego gdzie nic już na boku/brzuchu nie widać...nie miał wtedy żadnych ran,skaleczeń poza ogromniastym krwiakiem:oops: Pytanie tylko-jak silne musiało to być uderzenie,by psu odkleiła sie siatkówka w oku?!! dobra wiadomość(jeśli tak można powiedzieć:-()-ten stan,jak piszesz [B]salibinka[/B] jest stabilny i nie będzie się rozumiem pogłębiał,pogarszał -nie będzie też zagrażający życiu psa?? pozostaje chyba zaakceptować stan oka Bazyla ,skoro on sam zaakceptował i żyje zupełnie NORMALNIE:razz:skoro nic już nie można mu pomóc w poprawie widzenia? bo każdy kto zobaczyłby Baziego:loveu:na żywo -nie zauważyłby,że niedowidzi.
  12. [B][SIZE=3]off...ups![/SIZE][/B] [B]bardzo proszę o zainteresowanie LOSEM TEGO PSIAKA-JEMU SIĘ JUŻ UDAŁO WYGRAĆ ŻYCIE,TERAZ WALCZYMY O WZROK I DOM STAŁY .[/B] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10302596#post10302596[/URL]
  13. Eliza weź mnie nie strasz...ja jutro jadę do Dymin I MAM NADZIEJĘ ZASTAĆ tam Cobalta:p stan przedzawałowy już bliski...
  14. oto co wiadomo co napisała salibinka po wizycie u weta: Byliśmy w krak-wecie i wieści mam niedobre :-(. źrenica prawego oka jest rozszerzona i nieruchoma - [B]nie reaguje na światło[/B] (stąd to moje wrażenie, że oko "opalizuje"). Potrzebna jest jak najszybsza wizyta u okulisty. Dr Komenda jest w piątek i przyszłą środę od 8 do 15, ale dr Adamska ostrzegła, że w przyszłym tygodniu może być za późno, bo jest możliwość, ze coś tam się cofa w głąb oka i trzeba jak najszybciej diagnozować.Trzeba zbadać dno oka. To powinien być ten piątek. [COLOR=red][B]Potrzebuję pomocy w zawiezieniu Rudaska na badania oka w piątek, albo rady - gdzie w Krakowie jest inny specjalista okulista przyjmujacy od godziny 18? Pilne! [/B][COLOR=black]Rudy został zbadany - nie ma temperatury, nosem mam się na razie nie przejmować. Uszka sprawdzone i wyczyszczone. [B] Nie zapłaciliśmy nic. [/B]Rudas zachowywał się rewelacyjnie - było jak zwykle mnóstwo pacjentów i czekaliśmy prawie dwie godziny. Do wszystkich czekających- ludzi, psów, kotów i królików - Rudy wykazał totalny spokój i łagodność. Była tam też pewna pani, którą bardzo zainteresował i wzruszył los naszego podopiecznego (pani zajmuje sie adopcjami kotów). Bardzo chce nam pomóc. Wymieniłyśmy się numerami - pani ma znajomą, która szuka psa dla siebie. Chciałaby wziąć ze schronu, ale boi się reakcji na koty (ma dwa). Mieszka w domku w Krakowie. Ma też kilku innych potencjalnych chętnych oraz kontakt do prowadzącej "Kundla Burego". Czyli pojawia się kolejna szansa. W ogóle pani spotkana w lecznicy była niesamowita:roll:. Wszyscy obecni poznali sytuację Rudego i było globalne użalanie i głaskanie - co wyraźnie Rudaska uszczęśliwiało. Najważniejsze teraz jest to oko. Musimy działać szybko[/COLOR][/COLOR]
  15. [CENTER][B][U]Rudy[/U] BAZYL miał szczęście -dzięki dobrym duszom w udało się go chorego wyciągnąć z pseudoschronu i zabrać do wspaniałego DT w KRAKOWIE.[/B][/CENTER] [CENTER]historię Bazyla-Rudasa [U]JAK TRAFIŁ DO SCHRONU,JEGO ODBICIA I DROGI DO DT W KRAKOWIE[/U] można przeczytać na wątku zbiorowym psów z Dymin:[/CENTER] [CENTER][url=http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10222459#post10222459]Dyminy-pomóżcie je wyciągnać...2 mce życia?! - Dogomania Forum[/url][/CENTER] [CENTER][SIZE=4]BAZYL [COLOR=#ff0000]przeszedł konsultację u okulisty-diagnoza-uszkodzona siatkówka jednego oka-Bazio bedzie gorzej widział na to oko do końca życia[/COLOR][/SIZE]:( [B]Pomimo tej ułomności Bazio doskonale sobie radzi w swoim psim życiu,nie umiejsza to jego radości i woli życia.To wesoły,radosny w pełni samodzielny psiak-bardzo towarzyski,wiernie przywiązujący się do człowieka.[/B] [B]Nie miał dotąd szczęścia-porzucony,bezdomny,gdy na ulicy przywiązał się do jednych ludzi -przyjmując ich opiekę i karmienie INNI skazali go na ZSYŁKĘ DO PODŁEGO SCHRONU![/B] [B][COLOR=blue][U]WIELE PRZESZEDŁ -NAJGORSZE MA ZA SOBĄ[/U][/COLOR][/B] [B][COLOR=#0000ff][U]PROSI O POMOC W ZNALEZIENIU DOMU[/U][/COLOR][/B][/CENTER] [CENTER]Prosimy pomóżcie BAZYLOWI-on już tyle przeszedł,dajcie mu szansę na znalezienie DOMU :-( kto zaadoptuje niedowidzącego Bazyla??[/CENTER] [CENTER]kontakt:[SIZE=3]kobix@interia.pl;tel.511-704-481[/SIZE] [SIZE=3]Bazyl[/SIZE][SIZE=2] znajduje się na DT w Krakowie u [B]salibinki[/B][/SIZE][/CENTER] [CENTER]Bazyl w kieleckim schronie przebywał ok.3 tygodnie,został zabrany dzięki pomocy Dt ,zaczął już chorować-paskudnie kaszlał i sporo schudł [IMG]http://img171.imageshack.us/img171/2244/rudy1karinaxg4.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img237.imageshack.us/img237/1143/rudy2karinald3.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img165.imageshack.us/img165/6649/rudy3karinavn8.jpg[/IMG] A tu Bazyl w krakowskim DT u salibinki:) [IMG]http://img76.imageshack.us/img76/4250/rudy1salibinkaiw7.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img385.imageshack.us/img385/1779/mim1cx6.jpg[/IMG][/CENTER]
  16. Eliza doczekasz;)problem w tym,że nie potrafią tworzyć łzawych historii.... ale co sie nie robi dla psów:razz:a RUBIN bardzo jej potrzebuje jeśli tekst będzie beznadziejny-wprowadzisz własne poprawki
  17. przyjełam do wiadomości-mam tylko wątpliwości co do wysokości kosztów wet-nych:roll: (ale doszły szczepienia itd.)...ale zweryfikuję osobiście(chodzi zwłaszcza o rachunek Tuptka u weta),bo przy Borysie była kastracja-90zł,więc koszty są obliczalne (cytat) [COLOR=red]------------------------------------------------------------------[/COLOR] dzwoniła do mnie Potter-więc napiszę tu parę słów wyjaśnienia.moje wątpliwości dotyczą kosztów wet.bo są wyższe niż szacowałam.ale wszystko jest do wykazania(rachunki u weta i zapisy Potter)co też zamierzalam uczynić,by rozwiać swoje wątpliowśći -co wchodzi w dany rachunek weterynaryjny.nie znam też szczegółówych cen,np.szczepienia Hexadogiem itd.więc chciałam to sobie z Potter na spokojnie zweryfikować podczas pobytu w azylu. moje wątpliwości dotyczą wyłacznie cen poszczególnych zabiegów wet.które składają się na całościową "obsługę" weterynaryjną danego psa , a nie wiarygodności podliczeń Potter... to co napisałam nie miało na celu podważenia wiarygodności rozliczenia-skierowane było na ogóle do Potter
  18. piekny ,domowy pies, z wyglądu i charakteru ok.roczny. ładnie chodzi na smyczy,reaguje na wezwania i zwraca żywo uwagę na reakcje "pana"-ogląda się,patrzy w oczy itd. zdrowy,po zagojeniu rany z jego ufnym,przyjacielskim charakterem może być zaraz adoptowany.jak się go troszkę podtuczy,sierść mu ładnie odrośnie-bedzie z niego [B]śliczny a la labrador biszkoptowy:eviltong:ma miodowe ocz i takiż sam nosek:loveu:[/B] [B]czeka tylko na dom...[/B]
  19. [quote name='kika22']Ten psiak mi przypomina na fotce labladora:evil_lol:[/quote] bo on bardzo BYŁ podobny,tzn.jak był wcześniej grubiutki,zdrowy,bez tej paskudnej rany.ja go kilka m-cy wcześniej widziałam jak pomykał po koneckiej ulicy i wzięłam go-o był dobrze utrzymany-za "domnego" tylko szlajającego się czyjegoś psa:cool1: kilka m-cy na ulicy i proszę...zupełnie inny:angryy:pies.od wywalenia do Dymin ścieżka prosta. a w mózgach "organów" wywalenie psa to nadal nie przestępstwo...:mad:
  20. acha-zapomniałam napisać.państwo którzy się opiekowali trojaczkami w Końskich zaopiekowali sie również Rubinem,o którego była taka awantura i którego chcieli uśpić:angryy: ostatnio jak rozmawialiśmy przekazali 50zł na pomoc psiakom-a że Rubin ma niezapłacony rachunek z leczenia u weta i w planie szczepienia,pójdą na ten szczytny cel...
  21. [quote name='emilia2280']to ode mnie? bo ja tyle wyslalam z dopiskiem: na kobixa za kastracjé i deklaracjé, czy cos takiego (oczywiscie chodzilo o kastracjé Borysa, nie kobixa :evil_lol:[/quote] Emilia gdybyś chciała mnie wykastrować...zrozumiałabym:evil_lol: tyle że mój temperament jest w normie-nie skaczę na pół metra wzwyż jak Borys z radości... tak -kastracja Borysa to było 90zł.jak chce to umie być miły...i delikatnie się podstawia do głaskania,a niemachalnie z łapami i w szczękę...wszyscy pracujący z Borysem obawiają się o swoje uzębienie:evil_lol: Potter sugeruje również kastrację Tuptka-bo nadal trwa-trochę długo-ustalanie między nimi hierarchii w stadzie:evilbat:
  22. [quote name='czarna_zaba']Jak dobrze, ze Leosiowi (Śrutkowi) się udało! Jego towarzysz (Czarny) nie żyje, jego skatowane zwłoki leżą za ostatnim oddziałem:([/quote] to straszne,tam faktycznie są świry i sadyści-przejeżdżanie przez karetki,strzelanie z wiatrówki i skatowanie psa.pełen przekrój miłości do zwierząt:-(
  23. [quote name='kobix']Potter pisała że napiszę historię Rubina...w skrócie postaram się:evil_lol:[/quote] pękłabym ze śmiechu,gdyby nie to że mam dziś wizytę w Dyminach,a to 100 gorsze od dentysty...przynajmniej dla mnie(w domowej apteczce brak antydepresantów:p) więc piszę tu jasno:"napisz[B]ę[/B]" -ja napiszę,ty napiszesz,oni napiszą,a gdyby coś powinno być Potter "napisze"(czas przyszły):evil_lol: wiec,Potter wklejała zdjecia i dopisała że ja napiszę więcej o tym jak Rubin się znalazł w azylu...więc napisałam to nie tyczyło się tekstu do allegro dla Rubina,który muszę JA sklecić i podesłać Elizie.
  24. żeby nie było że tylko drę mordę i potem ogon pod siebie... napiszę wprost,że to nie tak ,że temat mnie nie interesuje...nie moge złożyć stałej deklaracji finansowej bo już i tak w pewnym miejscu jestem na minusie i musze najpierw to spłacić,poza tym szykują się nowe zobowiązania finasowe...chętnie się dorzucę ale stałej deklaracji złożyć nie mogę.z tego co wiem to będzie ok.600zł za m-c? spora suma:p emilia wie o czym mówię
  25. Potter pisała że napiszę historię Rubina...w skrócie postaram się:evil_lol: Musiałam go zabrać,bo istniało realne ryzyko że zostanie uśpiony "na dzień dobry" w schronie.ludzie w Końskich CHYBA W PRZYPŁYWIE DOBREJ WOLI I GŁUPOTY ,czyt.nieznajomości funkcjonowania Dymin wydzwaniali na policję ,staż miejską do urzędu miasta...że strasznie wyje z bólu,wszedł podobno do sklepu,wył i wyglądał(?)na straszliwie rannego(to tylko słyszane info)w każdym razie ściągnięto weterynarza,a ten w ramach pomocy weterynaryjnej postanowił go ...uśpić! dzięki interwencji telefonicznej TOZ-u pies nie został uśpiony,tylko zabrany przez weta na leczenie i z dyspozycją by wieczorem wywieźć go do Dymin. ja o tej interwencji dowiedziałam się przypadkiem,będąc w urzędzie.zadzwoniłam do weta prosząc go by zamiast go wywozić do schronu spróbował go komuś wydać na miejscu(ma kontakty do ludzi szukających psa). potem tam wpadłam zrobić mu zdjecia,liczyłam jeszcze że ktoś się odezwie i go uratuje.pies był przerażony,gdy wet go przyniósł z klatki dosłownie trząsł się szczękał zębami:( tak groźnie wyglądająca rana po wystrzyżeniu sierści i opatrzeniu okazała się cytuję "ropiejącym rozległym zapaleniem skóry".raczej straszliwie śmierdząca niż zagrażająca życiu psa na pewno nie była to rana kwalifikująca psa do uśpienia. pojawił się problem,bo wet nie zgodził sie wydać psa bez telefonu z urzedu(było po 16 urząd nie pracował,gdy się dobiłam do urzędniczki usłyszałam że pies ma być zawieziony do Dymin a jutro pogadamy). umówiłam się wieć że zawiezie psa,ale ma uprzedzić że nast.dnia zgłosi się po niego osoba która ma go zabrać.chciałam go ochronić przed uspieniem. gdy zadzwoniłam rano do urzedu,powiedziano mi że mogę złożyć podanie do burmistrza i że bez zgody urzędu nie zostanie mi pies wydany. w Dyminach powtórzyłam że przyjechałam po psa ,którego miałam zabrać i znów usłyszałam,że nie wydadzą mi psa bez zgody urzędu koneckiego.po tel.do urzędu musiałam czekać na decyzję BURMISTRZA miasta końskie w sprawie adopcji bezdomnego pieska!!!:diabloti: byłam w szoku jak ją dostalam.wyprowadzona bidę z jakiegoś tajemniczego miejsca,bo nie pozwolono mi tam iść:razz: to BYŁA PROSTA HISTORIA ZABRANIA BEZDOMNEGO PSA Z ULICY miasta Końskie.:angryy: MEDAL dla każdej osoby której uda się adoptować psa z Dymin:diabloti:
×
×
  • Create New...