Jump to content
Dogomania

kobix

Members
  • Posts

    1363
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kobix

  1. [B]elik [/B]dziekujemy:)ja widzisz wszystko już się wyjaśniło i Twoje finanse dotarły spokojnie i w całości..zarówno te za czerwiec jak i za lipiec
  2. [quote name='salibinka']kobix, na litość, pani Marta mieszka w Tarnowie, jak zrozumiałam, stąd moja sugestia,że na jej konto, żeby dwa razy pieniądze nie przechodziły przez konta (prowizje, podatki). Żadnego innego celu ta sugestia nie miała. Z resztą napisałam, że może być iny sposób na przekaz... Już mi naprawdę ręce opadają.[/quote] wobec tego iż moge przekazać tylko moje konto-podam na pm nie będzie straty na prowizjach ani złotówki ponieważ pieniądze na zabiegi mogę jej przekazać bezposrednio. na resztę "mertorycznych " zarzutów opowiem wieczorem,teraz muszę się zająć psami dodam tylko,że bez dalszego porozumienia sytuacja wydaje się patowa-odbije się z pewnością na Bazylu. jest jednak do rozwiązania-lecz [B]tylko i wyłącznie przy kompromisie z obu stron[/B] [B]wstrzymałam proces adopcji ponieważ nie mogę kontynuować adopcji ,na przebieg której mam zerowy wpływ[/B].
  3. [quote name='salibinka']Po zapłaceniu za wizytę, zostało 165 zł, które, kobix, przekazuję na życzenie darczyńcy Cobaltowi. Dlatego proszę o nr konta (najlepiej pani Marty, która się nim opiekuje) albo inny sposób na przekaz[/quote] jestem wdzięczna darczyńcy za troskę o zdrowie Cobalta i jeśli jest taka jego wola-finanse zostaną w całości przeznaczone dla Cobalta(cele pisałam w poście wyżej) pominę oczywistą sugestię-do której,jako obraźliwej i nieuzasadnionej,a tym samej szkalującej moje imie -nie odniosę się. finanse przeznaczone dla Cobalta proszę przekazać na moje konto-powtórzę po raz setny-zostaną one rozliczone na wątku Cobalta który pani Marta czyta.cel-zasugerowany przez p.Martę to diagnoza łapy na którą utyka ,oraz dalszy kastracja(moja sugestia-jest agresywny do psów oraz mieszanką amstafa)gdy będzie pewność jego zdrowia.Obydwa zostały już przedstawione pani Marcie-co i kiedy zależeć bedzie od naszej wspólnej organizacji czasu (jej i mojego)oraz kliniki w Tarnowie. widzę jeszcze potrzebę zakupienia Coaltowi tabletek na podniesienie odporności -jako że diagnoza weta była "podejrzenie nosówki" będę u Cobalta w tę sobotę,więc cel i kolejność zabiegów zostaną omówione z p.Martą. tym bardziej że jest poinformowana,że "zbieramy" finanse na koniczne zabiegi.Cobalt jako "rozkujący" -tak bezpiecznie" napiszę,będzie już ogłaszany do adopcji. to tyle z mojej strony-chetnie pomoc dla Cobalta przyjmiemy, ja tłumaczyć się "że nie jestem żyrafą" nie zamierzam...
  4. dziękuje Eliza za sprawdzenie bardzo proszę zamieszczaj wszystkie wpłaty na wątku,aby w przyszłości nie dochodziło do niejasności-ktoś wpłacił finanse a ich nie widzi na wątku i nie jest pewnien czy wpłata dotarła czy nie
  5. dom się odezwał-telefonicznie ,a raczej mama "domu".ponieważ w mailu napisałam o wizycie przedadopcyjnej innej osoby i umowie adopcyjnej mialam pytania pełne rezerwy i wątpliwości (jak do jeża) co to jest i po co . wyjaśniłam...jak również inne kwestie .podobno przyczyną milczenia są nagle zaistniałe problemy osobiste-nie wnikałam-ale chyba poważne.ustliłyśmy,że dom ma przedyskutować i podjąć decyzję do do adopcji psa-powiadamiając mnie w przeciągu kilku dni. tak wygląda sytuacja-rozumiem ,że zdażają się problemy i dramaty-i wtedy raczej nikt nie myśli wyłącznie o adopcji psa... kierując się jednak dobrem psa i wzgledami udanej adopocji-oczekiwałam większego zaangażowania i zainteresowania psem i jego losem. sama decyzja "adoptuję" a później cisza i brak kontaku-mnie nie przekonuje ,wręcz odwrotnie. acha-wyjaśniając,że powodem opóźnienia jest brak transportu dla psa ,pani zapytała o koszty...czy to oni mają płacić:razz:to dało mi do myślenia i sama potrzebuje kilku dni do zastanowienia czy im przekazywać psa ...który wymaga absolutnie wyłożenia środków (być może sporych)na leczenie:p jeśli jest więc obawa i dystans przy kosztach transportu....zapala mi się czerwone światło:cool1: to jak mam uzyskać pewność-a była o tym wcześniej niejednokrotnie mowa-że przyszły dom nie poskąpi kasy na konieczne leczenie starszego,schorowanego psa. :p tak ,wygląda obiektywnie sytuacja-moim zdaniem [B]nieciekawie[/B]
  6. [quote name='salibinka']Dobrze. Jeszcze raz: Ursa Maior zgodziła się i zaprosiła na wizytę RAZ - patrz kilka postów wzwyż. Na wizycie tej ma być obecna Ursa, Bazio, Ula, Ty, ja, koty. Podczas tej wizyty: 1. Zostaną sprawdzone/zweryfikowane: gotowość adopcyjna Ursy wzajemny stosunek psa i kotów, warunki, stosunek dziecka itp. 2. Zostaną potwierdzone/przekazane [B]rzetelne [/B]informacje na temat psa i opieki nad nim. 3. Zostanie omówiona umowa adopcyjna. 4. Zostaną udzielone odpowiedzi na dowolne pytania związane z psem. Co będziecie robić z Ursą potem, tak jak pisałam, nie interesuje mnie. Jako [B]opiekun[/B] Bazyla oraz osoba, do której kierowana jest wszelka dotycząca jego sprawy korespondencja a także wpłacane pieniądze, nie mogę pozwolić na brak kontroli w procesie adopcyjnym. [B]Dopóki Bazio będzie przebywał pod moją opieką, będę obecna w procesie adopcyjnym - [/B]mówiąc obrazowo - nie wypuszczę smyczy z ręki [B][COLOR=darkred]Ponieważ adopcje przeprowadzane za pośrednictwem dogo są niejako publiczne oraz łączą we współpracy osoby skądinąd obce, TRANSPARENTNOŚć oraz wzajemna KONTROLA są niezbędne.[/COLOR][/B] Obie zasady nie są groźne, jeśli nie mamy nic do ukrycia i stają się ochroną w przypadku odwrotnym. Jak uczą wielokrotne doświadczenia na dogo - są niezbędne. Nie mam nic więcej do powiedzenia w tej kwestii. Czekam na ustalenie konkretnego terminu wizyty.[/quote] w powyższej sytuacji -braku współpracy DT ze mną jako właścicielem psa, stawianiu mi warunkow oraz postawie roszczeniowej dt i wyraźnym szantażu z jego strony jestem zmuszona [B]wstrzymać proces adopcyjny [/B]aż do czasu wyjaśnienia bądź unormowania sytuacji. obawiam się,że sytuacja obecna przyniesie skutki negatywne dla psa i odbije się na jego losie. nie interesują mnie zasady dt-transparentność,kontrola ,adopcje publiczne i inne fantazje... nie widzę też najmniejszego powodu aby DT stawiał mi warunki na jakich zasadach ma sie odbyć adopcja psa,którego jestem właścicielem. postawa dt -szantaż i stawianie mi warunków,zero współpracy i uwzględniania moich postulatów [B]są dla mnie nie do[/B] [B]zaakceptowania.[/B]
  7. [quote name='salibinka'] dwa - będę miała najprawdopodobniej do przekazania pieniądze dla Cobalta (a ponieważ jest poważny spór o wizytę przedadopcyjną, przestaję być pewna, kiedy się spotkamy)[/quote] co do woli darczyńcy-jeśli była ,aby finanse zostały przekazane na Cobalta-posiadam do dyspozycji konto w banku (udostępnię do wpłat na pm).środki przekazane na Cobalta (ich wysokość i od kogo oraz cel darowizny-jeśli taki darczyńca przekaże)zostaną rozliczone na wątku Cobiego(póki co wspólny-wątek psów dymińskich) konkretny cel oraz sumy -zostaną wkrótce przedstawione.na uwadze mam zdrowie Cobalta,tak jak pisałam na psem ciąży widmo nosówki -jest pod baczną obserwacją,będę z wizytą kontrolną i odwiedzę psa w tę sobotę) główne cele -obecnie.diagnoza(rtg)przedniej łapy,by wykluczyć poważny uraz i trwałe kalectwo-Cobi utyka na tę przednią łapę oraz kastracja -w niedługim czasie lecz z pewnością przed adopcją. kastracja ze względu na dominacyjny charakter psa
  8. skontaktowała się ze mną osobą chętna do adopcji Franka....dziś byłam na wizycie przedadopcyjnej domu w Kielcach....i jestem "za":razz: pozostają dwie istotne sprawy: -przyjazd osobisty do azylu w celu poznania Franka i potwierdzenia (utwierdzenia się) w chęci adopcji "tego właśnie psa" -sprawdzenia stosunku Frania do kotów(kwestia ważka) ze względu na początkowy okres asymilacji psa w nowym środowisku oraz konieczność(wskazanie )poświęcenia mu większej uwagi zaraz po adopcji-termin adopcji został określony na sierpień(urlop). cóż,trochę czasu-jest sporo czasu na dokładne sprawdzenie domu.jeśli to pewny,odpowiedzialny dom dla Frania warto poczekać;)
  9. przepraszam,ale której? 1.tej właściwej,mającej na celu sprawdzenie domu adopcyjnego czy tej 2. formalnej,mającej za zadanie omówienie umowy adopcyjnej itd.? -według mnie tylko tą pierwszą można nazwać wizytą przedadopcyjną i na takiej mi zależy.nie podejmuje się przeprowdzić jej wiarygodnie w towarzystwie osob trzecich-nie mam na myśli tu Bazyla,który jest niezbedny aby wizyta była efektywna. -ta druga -oficjalna-jest tylko formalnością i omówieniem spraw formalnych,nie ma wpływu na moja opinie na temat domu Bazyla. [U]dobro Bazyla bedzie zawsze dla mnie priorytetem,[/U]bez względu na zdanie na ten temat osób trzecich.dobrem psa ,tylko i wyłącznie miałam i mam zamiar się kierować-czy ktoś w to wierzy czy też nie.
  10. w poniedziałek Stuart miał nową zmianę gipsu-juz trzecią:pwet skasował na 25zł.twierdzi,że niby zaczyna coś tam łapać...je tego nie zauważyłam, jak zakładałam "usztywnienie" łapa się "łamała" w miejscu złamania ze stanem zdrowia Stuarta bez zmian-dużo wypoczywa...za kratami co prawda,ale polubił to miejsce i lubi tam spać.na spacerach go nie zmuszam do ruchu(zgodnie z zaleceniami)-zrobi "co jego" i sam kieruje się na dom kuśtykając na 3 łapach. chudzina jest chcę go trochę podtuczyć to były wiadomości optymistyczne,teraz mniej:p [B]transport do Poznania wstrzymany-dom niepewny,prawdopodobnie zrezygnował...:shake:[/B]dlaczego prawdopodobnie-bo gdy dzwonię i pytam słyszę ,że jest zajęty i nie ma czasu,na zapytanie o aktualność decyzji -odp.TAK,prośba o telefon wieczorem-cisza,poszły 2 smsy -cisza. [U]metodologia uników i braku odzewu mówi jednoznacznie-[B]NIE MA NA CO LICZYĆ[/B]!!![/U] sytuacja ta nie cieszy mnie niezmiernie(Stuart nie może zostać ze mną na stałe-choć bardzo go polubiłam)niemniej nie widzę innego WYJŚCIA JAK ZNALEZIENIE NOWEGO DOMU....
  11. [quote name='UrsaMaior']Kobiety, przestańta się kłócić. Ja się zaczynam czuć jak osoba, której ktoś ma zaświecić żarówką po oczach, zbadać wariografem i przeszukać mieszkanie[/quote] mogę Cię pocieszyć nie na tym polega wizyta:evil_lol:choć generalnie cel się zgadza... co do wizyt poadopcyjnych też są stosowane,w razie problemów domu z psem lub po prostu dla zobaczenia jak żyje sobie pies z panem
  12. co do terminu dostosuję się do czasu Ursy-ta sobota niestety odpada,termin zarezerwowany dla Cobalta,jadę do Tarnowa... proszę Ursa napisz jaki dzień Ci pasuje -postaram się dostosować i zarezerwować ten dzień.
  13. [quote name='salibinka']Jako tymczasowy opiekun Bazyla stawiam wymóg mojej obecności przy wizycie przedadopcyjnej. Wymóg podyktowany jest koniecznością utrzymania zasady transparentności przy działaniach adopcyjnych i dobro psa. Kobix, proszę o propozycję terminu.[/quote] dobrze wiesz,że nigdy nie miałam zamiaru Cię wykluczać z rozmowy przedadopcyjnej.tylko że uważam za celowe przeprowadzenie własnej,po uzgodnieniu z Ursą oczywiście -wizyty adopcyjnej,po której zamierzałam przekazać Ci moją opinię. zasada transparentności ma się odwrotnie proporcjonalnie do zasady prawidłowo przeprawadzonej kontroli domu adopcyjności.ja mam zasadę obiektywności i efektywwności wywiadu kazdy ma swoje zasady-moja ma na celu obiektywne sprawdzenie domu i uważam że mam do tego prawo jako właściciel psa.Ja Ci nie zabraniałam spotkać się z Ursą na "własną" romowę -Ty mi tak. według Twojej zasady nie miałaś prawa rozmawiać z Ursą na osobności bez mojej osoby-gdzie Twoja zasada transparentnosci? mało to dla mnie zrozumiałe i racjonalne-od poczatku domagałam sie swojej wizyty:p
  14. salibinka ale jakie pytanie?
  15. [quote name='UrsaMaior'][B]kobix[/B], zapytałaś o koty tak, jakbyś wiedziała, że Bazyl kotów nie lubi - ale nigdzie tego nie wyczytałam[/quote] [B]Ursa[/B] nie mam obserwacji na temat relacji Bazyl-koty.nic mi na ten temat nie wiadomo-nie pamietam by Bazyl miał jakąś interakcję z kotami,nawet w czasach bezdomnosci... między psami a kotami wszystko możliwe...sama napisałaś,że niepoprawne relacje stawiają pod znakiem zapytania adopcję.uważam więc,że koniecznie trzeba sprawdzić reakcje Bazyla wobec Twoich kotów... mam teraz-wizyta w środę,podobny dylemat - jak jeden z podopiecznych-psów zaprzyjaźni się z kotem na ich wspólnej powierzchni mieszkaniowej.to decydująca kwestia odrębna niż moja opinia o adopcji.
  16. "stopień zwijalności w kłębuszek" ...coś mi to już mówi:razz:długi jest z metra cięty,można go zmierzyć i ...przymierzyć.no a wdziankom jestem przeciwna bo osłabiają odporność psa i sprzyjają właśnie przeziębieniom...nie mówiąc już o wyglądzie osobnika:evil_lol:
  17. piękne kociska...pozostaje kwestia stosunku Bazyla do kotów.Ursa jakie widzisz rozwiązanie,zapytam?
  18. [B]Ursa [/B]nie mów ,że kupiłaś mu jakieś wdzianko?:evil_lol:
  19. salibinka masz pw [B]Ursa[/B] musisz zaakceptować,że nie jesteśmy z Salibinką bliźniakami i możemy mieć własne,odrębne lub nie zdania:evil_lol:zapewne to właśnie było powodem pogrubienia kursywy:evil_lol:przez salibinkę... z moich obserwacji dodam,że Bazio spokojnie jeździ krakowską komunikacją miejską("autobusy i tramwaje...")choć nie jest przyzwyczajony i lękowo reaguje na hałasy-zrozumiałe,nie przebywał w środowisku wielkomiejskim raczej małomiasteczkowym. ale jest pojętny i inteligentny- w Końskich,Kielcach i Krakowie potrafił się przystosować i wykazywał ku temu inicjatywę ,a w pociągu relacji Kielce-Jędrzejów wskoczył na siedzenie i wyglądała bestia przez okno:razz: [B]Bazio posiada przeciętny wygląd ale ponadprzeciętną inteligencję:razz:[/B] jeśli chcesz znać [B]moje zdanie:eviltong: [/B]-w okresie klimatyzacji wskazany bliższy kontakt z psem,a więc jeśli masz pracę która na to pozwala,można go zabierać ze sobą...plus długie spacery daje dłuższy czas spędzany z psem a to skróci wybitnie czas potrzebny do akceptacji nowej "panci" i domu. z czasem Bazyl zaakceptuje dom i zostawanie w nim samemu nie będzie juz dla niego tak stresujące(bezpieczne,własne miejsce)
  20. [quote name='Trinity36']Opiekowałam się niedawno sunią ze z łamaną łapą. Wet powiedział, że jak najmniej chodzenia. Najlepiej tylko siusiu, qpkę i do domu. A w domu absolutnie zadnego chodzenia. Ponieważ to był chart, trudno ją było utrzymać zeby nie pobiegła ani zeby nie chodziła nawet po domu to łapa się zrosła, ale krzywo :/ Nie pozwalaj mu hasać.. Nawet jeśli baaaardzo chce.. :) Jeszcze zdąży się wyszaleć, jak wyzdrowieje :)[/quote] wiem,że nie powinien na niej stawać- jeszcze wet mnie straszył,że bez "metalu"w kości łapa starszego psa,jakim jest Dziadek może sie nie zrosnąć...tylko że tu nikt takiego zabiegu nie wykona:p dziś nowy gips i chyba w nim musi pozostać co najmniej miesiąc-ja mam nadzieję,że sie jednak sama zrośnie,nawet po dłuższym czasie... Trinity36 jak długo zrastała mu się złamana łapa?
  21. weronia czekam na odpowiedz na maila,jeśli bedzie pozytywny oddzwięk,wolę nie ryzykować i skontrolować dom wcześniej....tylko tak naprawdę wizyta przedadopcyjna nie pozwala do końca skontrolować ludzi i ich decyzji...np.co do chęci adopcyjnych,znane są też przypadki zwrotów psów wyadoptowanych czekam na odp....jak będzie napiszę prośbę na wątku,ok?
  22. [quote name='salibinka']Tak :) - taka jest wola cudnego darczyńcy.[/quote] wobec takiej woli chylę czoła i dodam,że finanse bardzo sie przydadzą na cele zdrowotne-mam na myśli rtg łapy Cobiego na którą utyka(od strony zagojonej rany-potrącenie przez samochód?)i kastrację( której nie jestem gorącą zwolenniczką gdy nie ma konieczności)-tu jest.Cobi jest mieszańcem asta i wykazuje silna dominację-agresję do psów-samcow:shake: piszę to juz teraz aby było jasne na co zostaną spożytkowane ewentualne ofiarowane środki-za które bardzo jestem wdzięczna(i tym bardziej ciekawska:evil_lol:) tajemniczemu mecenasowi :loveu:
  23. oczywiście kobix czyta:evil_lol: [U]muszę[/U]!sprostować-w schronie moim zdaniem psy są głodzone:mad:(i zarobaczone)zarówno Bazyl jak i Cobi zaraz po wyjściu ze schronu kopali na trawnikach próbując coś odkopać do jedzenia...tak nie zachwowuje sie pies który nie dostał jeść przez 1 dzień,tylko przez dłuższy czas jadł w ilości szczątkowej. Bazio po przetransportowaniu do azylu dostał dużą michę ciepłej kaszy z gotowanymi podrobami i dokrojoną karmą(było tego jak na dużego psa)i zaczął to pożerać:razz: Cobaltowi miałam nic nie dawać przed podróżą ale wyczaił na łące koło Dymin pasztetową i chciał ja połknąć z folią....zjadł suchej karmy ok.1kg:razz: wiem,że apetyt głodzonego psa już zaspokoił i teraz preferuje gotowany drób ,sucha karma dodatkowo-pani Marta mu gotuje mięsko... moje zdanie o suchych karmach- Pedigree i Chappy wszyscy wiedzą ,że to karmy z niższej półki,najmniej wartościowe i nie za bardzo zdrowe,wiadomo potem jest Purina,Royal, Eukanuba...wszystko zależy od możliwości finansowych właściciela... też jestem zdania że najzdrowiej dla psa jest łączyć diete mięsno-warzywną z karmą suchą jak najlepszej jakości. a badania są zadziwiające:roll:wyczytałam,że psy jedzące domowe jedzenie(gotowane)są bardziej zagrożone ryzykiem nowotworu niż jedzące suchą... dziwne:roll:zawsze zdawało mi sie,że najzdrowsze dla psow jest jedzenie najbardziej zbliżone do naturalnego-mięso,kości itd
  24. [quote name='salibinka']Wszystko co ew. zostanie po wizycie, [B]jestem zobowiązana przekazać na Cobalta.[/B] :loveu:[/quote] [B]salibinka [/B]czy mam rozumieć że taka jest wola tajemniczego ofiarodawcy?
  25. trinity 36 dziękuje bardzo ,nie siedzę na miau więc nie wyczytałam,ale teraz musze pogrzebać,napiszę,już z W-wy do Poznania to jest coś:) aktualności :wczoraj (nie wiem jakim cudem)Stuart zgubił gips-wieczorem jak zwykle wzięłam go na ręce i wyniosłam na spacer i dopiero jak chwilę pobiegał zauważyłam,że dziwnie stawia łapę-gips się odnalazł ale w klateczce:pmusiałam zrobić prowizorkę z listewki i bandaża(bo łapa w złamaniu leciała).nie spodobało mu się to i sporo później mruczał-coż nowy gips czeka go dopiero jutro,dziś sobie odpocznie. martwi mnie,czy ta kość ma szansę się zrosnąć,bo ma gips już 2tyg.a efektu nie widać....ciężko jest ograniczyć psa by nie stawał na gipsie,a z doświadczenie wiem(4 kości śródstopia)że jak się chodzi na połamanych kościach to się nie zrastają:p
×
×
  • Create New...