Jump to content
Dogomania

kobix

Members
  • Posts

    1363
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kobix

  1. ja też zapytuję o wieści baziowe,dom zapytuje:razz:
  2. zdjęcia Franka z odwiedzin przyszłej pańci:) [IMG]http://img172.imageshack.us/img172/4080/franioazyloi1.png[/IMG] ta w utytłanych spodniach to oczywiście ja;) [IMG]http://img172.imageshack.us/img172/4571/franiotuptekmr3.png[/IMG] [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/6042/franio1nn7.png[/IMG]
  3. [quote name='peate'] dobrze chociaż, że Stuart na razie mieszka z Tobą, a nie w schronisku no i, że miewa się -jak na to co przeszedł - całkiem dobrze :lol: pozdrowienia dla Ciebie no i Stuarta oczywiście![/quote] Stuart będzie ponownie zareklamowanny-liczę że ktoś sensowny się odezwie. NIE CHCĘ oddawać Stuarta do schroniska-nie widzę go tam,w "zwykłym" zostanie zagryziony przez młode,silne psy lub będzie głodował,bo jak mu rzucą kości -nie zdoła ich zjeść (przy jego zębach nawet suchą karmę trzeba namaczać).jeśli oczywiście nie uśpią go jako starego,ślepego -nieadopcyjnego psa! nawet w tym najlepszym schronie-ma zerowe szanse na adopcję,a skazywać go na ostatnie lata jego życia(może mieć ok.12)na siedzenie i czekanie na coś co nie przyjdzie...nie,tego też nie mogę. nie mogę go też zatrzymać,choć bardzo go polubiłam-jak skacze na gipsie z radości gdy idzie na spacer,jak chrumka gdy się do niego podchodzi... pozostaje mi znaleźć mu dobry dom...bardzo proszę o pomoc w ogłaszaniu staruszka-Stuarta
  4. wszystko sie zgadza,nikt nie pomylił wątku-dziś poprosiłam [B]wellington [/B]o przyjęcie Bazyla na dt do czasu aż ds wróci z urlopu i podejmie decyzję o adopcji rudasa.jestem Jej niezmiernie wdzięczna za serce dla Bazyla i pomoc :lol: ds już sprawdzony pod wzgledem kotów-stosunek poprawny,z tendencją dominacyjną kotów;)Bazyl pod względem domowym sprawuje się niesamowicie-śpi w łóżku ,drepta za panią wszędzie ,domaga się pieszczot... Bazyl jest niezmordowany i hiperaktywny-dziś byliśmy nas Wisłą i wcale nie chciał usiedzieć choć chwilę w cieniu pruł by tylko przed siebie i wciąż niuchał.może dlatego taki zmordowany,upał był niesamowity:roll:
  5. doszły środki przekazane przez Salibinkę-od darczyńcy którego wolą było przekazanie finansów na Cobalta-dziękuję za ten gest w imieniu Cobalta. konkretnie suma :165zł w poniedziałek byłam w Tarnowie na dt Cobalta(finanse doszły dzień później) i rozmawiałam z p.Martą o ich sensowanym wykorzystaniu. podam tylko(bo wątek baziowy),że WSPÓLNIE doszłyśmy do wniosku że najpierw kastracja-ma być umówiona do 25 lipca(potem wet ma urlop)cena ok.100zł. Rtg łapy-Cobalt poprzedniego dnia próbował przeskoczyć ogrodzenie-kulał na przednią łapę-p.Marta spróbuje załatwić swoimi drogami-czyli na ludzkim sprzęcie,przy znajomościach... Cobalt dostaje witaminy(Dolfos -popularne minerały i witaminy),zastanawiam się jeszcze nad tabl.Beta-Glukan na podniesienie odporności(trudno je dostać w aptece) NIE MA obecnie WIDOCZNYCH objawów nosówki,temperatura w normie(własnoręcznie mierzona-38,3) I OBY TAK JUŻ ZOSTAŁO:multi:
  6. [quote name='salibinka']kobix, spokojnie, proszę. Co do finansów - rozumiem i akceptuję Twoją sytuację i odpowiedź. Dziękuję za deklarację pomocy[/quote] co do pomocy i finansów na Bazyla-nie uważam za sprawiedliwe abyś sama,z własnej kieszeni pokrywała nieraz znaczące koszty pobytu psa w DT. ja znacząco Cię odciążyć w tym zakresie nie jestem w stanie choćbym chciała. pozostają WSPÓLNE środki na Bazyla i problem z ich CELOWYM wykorzystaniem...:roll: wpłat dokonały Elik i Jotpeg(ja dokonam w tej samej wysokości)-wystarczy Je zapytać czy finanse mogą być przeznaczone tylko i wyłącznie na zabiegi zdrowotne czy OGÓLNIE na finansowanie rzeczy niezbędnych dla psa-karmy,wyposażenia,środków pielęgnacyjnych...itd. w tym CELU napisałam o problemie z przeznaczeniem Baziowych środków-aby mogły się zdeklarować Elik i Jotpeg-jako sponsorki.moje zdanie znasz.
  7. dobrze...już dobrze:oops: zrozumiałam że chcesz jechać do Dymin by sprawdzić status adopcyjny Bazyla(czy go faktycznie adoptowałam)-napisałaś (coś podobnego)"cała ta sprawa jest frapująca..." konsekwencje tego byłyby znaczące dla mojej potencjalnej dalszej "współpracy":cool1: ze schronem-bo nie wydaliby mi Rudego na DT,myśleli że go adoptuję ,bo mam na niego już właściciela. tylko dlatego zabrałam stamtąd aż 4 psy z mojego miasta. p-szam Salibinka,doszło do złej interpretacji i stąd moje zdenerwowanie wyraźnie widoczne w poście.
  8. nadal niezrozumiała i niezdrowa sytuacja wokół Bazyla i jego statusu-jakby to miało jakieś znaczenie-pies jest do adopcji-może odbić sie tragicznie na mojej "współpracy" z kieleckim schronem:shake: doszły mnie słuchy,że DT zamierza wybrać się do Dymin-oczywiście ma do tego pełne prawo-tylko Dyminu nie wydają psów na Dt i Bazyl został mi wyadoptowany(nic się nie zmieniło w tym względzie:p)-powiedziałam schronowi że mam na niego chetnego.Wydobywanie chorych psów i wstawianie ich do DT,a dopiero szukanie im domów-JEST IM CAŁKOWICIE OBCE I DLA NICH NIEPOJĘTE.papier adopcyjny (kopię)mam w domu. [B]takie poczynania DT (wraz z innymi osobami zainteresowanymi psem-spowodują ,że NIE WYCIĄGNĘ JUŻ STAMTĄD ŻADNEGO PSA I NIE ZDOŁAM POMÓC ŻADNEMU[/B]!!![B] ręce mi opadają jak robicie wszystko by zaszkodzić zwierzętom...[/B] [B]Bazyl jest cały czas do adopcji-jeśli jest tylko chętny[/B]... dodatkowo -z wszystkich psów adoptowanych (łacznie 4)-3 z Dymin i 1 z urzędu(Stuart)-muszę sie "rozliczyć" w moim urzędzie gminy-jeśli chcę marzyć o zgodzie na zabranie następnego z Dymin. papierem rozliczeniowym jest umowa adopcyjna-czyli potwierdzenie że psy oddałam do adopcji-poszły do osób trzecich. faktycznie "stoi" na mnie w tym momencie-7 psów. jestem załamana jak osoby ,które twierdzą że pomagają psom i zależy im na ich losie-ROBIĄ WSZYSTKO BY IM ZASZKODZIĆ każdy ze świętokrzyskiego (lub TOZ-u kieleckiego)kto ma pojecie jak funkcjonują Dyminu -rozumie moje poczynania.
  9. wynikł problem finansowania kosztów utrzymania Bazyla w dt-i znów mamy odmienne zdania,tzn.Salibinka i ja. Salibinka chce abyśmy razem partycypowały w kosztach-poczynając od adresówki,szamponu,witamin,suchej karmy(Bento)-te sprawy były poruszane,myślę generalnie że chodzi o wszystkie koszty. acha-mowa była jeszcze o wznowionym allegro-wyróżnione koszt 20zł. zgodziłam sie sfinansować "powtórkę"(choć mam odmienne zdanie o tzw.widoczności zwykłych i wyróżnionych-czyli przewagi skutecznosći)ponieważ salibinka finansowała pierwsze. ale co do kosztów utrzymania Bazyla na DT napisałam wprost,że został na ten cel stworzony fundusz(do którego mogę sie dołożyć proporcjonalnie w kwocie 50zł)i z tego moim zdaniem,powinna finansować wszelkie niezbędne koszty związane z potrzebami psa. swoję odmowę argumentowałam faktem,że mam do utrzymania obecnie 4 psy(3 ze statusem do adopcji-pochodzące z interwencji)i zwyczajnie w świecie nie stać mnie na współfinansowanie jeszcze jednego Dt. nikt mi nie dokłada-i oprócz środków które wpłyneły na Cobalta(dt w Tarnowie) wszystkie zabiegi(Stuart-zmiana gipsu i niedługo konieczne Rtg kontrolne łapy)oraz wyjmowanie śrutu z 4 miejsc,Filon- w planie pełne szczepienia i odpchlenie,odrobaczenie,Flora -pilna budowa kojca dla psa itd.-[B]będę musiała finansować wyłącznie ze swoich środkow.[/B] nie piszę tu już o współpłaceniu (Elik wie)w hotelowaniu 4 psów i koniecznej spłacie ich wspólnych(szczepienia,odrob.odpch.leczenie)kosztów wet-kwota niemała. nie mogę więc w mojej sytuacji kierować się zasadami ,tylko zdrowym rozsądkiem nie mogę więc pojąć czemu Salibinka nie może finansować potrzeb Bazyla z uzbieranych pieniędzy-przeznaczonych w końcu na Bazyla,po mojej wpłacie byłoby to (?)150zł
  10. [quote name='jotpeg']Bazio, pamiętam o tobie! kobix, i co z tym tytułem? przeciez Bazyl nie jest ślepy...[/quote] generalnie Bazyl ślepy na 1 oko jest-przcież nie widzi... tylko czy to pisać czy nie-raz może spowodować współczucie ale może również odstraszyć chętnych,jako że pies niedowiedzący może mieć utrudnioną adopcję.. potencjalny dom i tak musi wiedzieć-takie jest moje zdanie-o "ułomności" psa,zatajenie może skutkować fatalnie dla psa
  11. [quote name='salibinka']kobix, w kwestiach finansowych pozwoliłam sobie napisać PM - ale skrzynka jest zapchana.[/quote] już odepchałam,nie wiem nawet czy dotarła maja wiadomośc,bo odpowiedz tego nie sugeruje:roll:
  12. bardzo interesujące allegro,oby było skuteczne...i ta opowieść,przykuwa uwagę. sama z pewnością nie zrobiłabym takiego bo nie umiem wymyślać fikcyjnych historii...:evil_lol: p-szam mam czas na dogo tylko wieczorem,późnym...zazwyczaj.już zmieniam.też uważam że -krótko i chwytliwie(długo zresztą nie można bo ograniczona długość tytułu) zmieniam-jak ktoś podrzuci lepsze -hasło reklamowe -znów zmienię...
  13. [quote name='Miśka79']Kobix i co teraz?[/quote] szczerze Miśka79-nie wiem:roll: jeśli oczekujesz odpowiedzi,że go uśpię,wywalę na ulicę lub podrzucę komuś na podwórko..to nie dostaniesz takiej:eviltong: lubię Stuarta i nadal wierzę,że ma możliwość znalezienie domu.to nie on zawinił tylko nieodpowiedzialni ludzie...
  14. osoba rezerwowa dała mi jasną i przemyślaną odpowiedz-niestety również negatywną -z powodu zaplanowanego wcześniej wyjazdu zagranicznego gdybym poinformowała o braku domu-rezygnacji poprzedniego -wcześniej sytuacja potoczyłaby się inaczej... z uporem maniaka napisałam do 3 osoby ,ostatniej-czekam na odpowiedz.
  15. dziś dostałam(po wczorajszym sms z prośbą o odpowiedz)telefon z Poznania-mama "domu"czyli Renaty zadzwoniła i przekazała miłym głosem odp,która brzmiała (cytuję):"że jednak go nie weźmiemy" nic więcej,nawet jednego słowa wyjaśnienia:ppowiem szczerze,przy tak "pewnym,zdecydowanym domu",który jak twierdził-jak podejmuje decyzje to jej nie zmienia-wszelkie moje słowa uważałam za zbędne:angryy: gdybym je wypowiedziała,pani napewno rzuciałaby słuchawkę. ten odpowiedzialny 30letni dom,tak podejmuje ważne decyzje i tak je uzasadnia i przekazuje do wiadomości-przez mamę:p the end tego tematu bałabym się wydać im psa
  16. [quote name='RIADU']kciuki to teraz trzeba trzymać ale za Boryska i Tupteczka! <-mizianko w uszko fotki puszczam do znajomych w obieg :) pozdrowuffy przyszła ciocia Frania[/quote] Cioteczka Tuptka nas wyczaiła?;) widząc Wasze dopasowanie widzę osobę idealną do adopcji Tuptusia,któż inny tak wyrafinowanie zajmnie się jego uchem:evil_lol: możesz zostać honorową mentorką adopcyjną :razz:Tuptka-puszczaj gdzie tylko możesz,poznałaś Tuptka i wiesz już jaki jest ...czyli dostojnie wybitny
  17. [B]romi[/B] muszę o to spytać-zgadzasz sie na wykorzystanie Twoich zdjęć do ogłoszeń Bazyla? bo Twoje są najlepsze...no salibinki też niezłe.moje beznadziejnej jakości.no wiesz:razz:prawo autorskie... chcę powstawiać Bazyla przy okazji na te wszystkie fora ogłoszeniowe...
  18. [quote name='salibinka']Prosiłabym też o zmianę tytułu - ponieważ Baziowi nic już nie dolega poza brakiem domu.[/quote] no ...fakt nie zbieramy na leczenie,operację...tylko i wyłącznie brak wielu ramion ośmiornicy powodem... jaką masz propozycję?:roll:podaj propozycję-wstawię wieczorem,tak samo jak powstawiam Bazyla na fora
  19. dziś odwiedziła Frania osoba chętna na adopcję-po skonfrontowaniu z psem chętna jest nadal;)ze swej strony obiecuję,że przy szczęśliwym finale znajdzie się "coś niecoś " na wątku... na razie trzymamy kciuki za Frania:cool3:
  20. ja już ze swej strony zakończyłam:razz: .to było moje podsumowanie.uważam,że sensowniej będzie teraz skupić sie na adopcji psa
  21. [quote name='salibinka']Rozmawiałam z dr Stefanowiczem - Wyniki są bardzo dobre. Kilka parametrów jest podwyższonych, ale to popodobno jest normalne przy stresie - Bazio miał pobraną krew zaraz po badaniu oka (badanie było bez chemii i Bazyl się zestresował) Co do całej powyższej awantury - nie ma już sensu wracać do dyskusji. Podsumowując - powiem tyle: Dużo się nauczyłam (i to nie o psach, jak sądziłam logując się na dogo) ale o ludziach. Nie wystarczy wspólny cel, choćby najszczerszy - potrzebne są umiejętności. Od kobix mam obietnicę, że poprzednia sytuacja się nie powtórzy i jeżeli znajdzie się ktoś, kto będzie chciał zaadoptować Bazyla, zostanie potraktowany inaczej - będzie jedno normalne spotkanie w spokojnej atmosferze. W pełnym poszanowaniu wszystkich zainteresowanych. Ponieważ, bez względu na zaistniałą wcześniej sytuację, bardzo szanuję kobix i jej poświęcenie dla zwierząt, a także dlatego, że nie chcę kolejnych awantur toczonych w rozległej przestrzeni między forum - pm - realem oraz zależy mi, żeby Bazyl mógł spokojnie czekać na DS w domu, który pokochał i zna - postanowiłam ponownie zaufać i spróbować kontynuować współpracę z kobix. Ponieważ kobix poprosiła mnie o obietnicę, że nie będzie prób odbierania własności - obiecuję, że jeżeli poprzednia sytuacja się nie powtórzy, z mojej strony nic takiego się nie zdarzy. Isadora, proszę, jeśli byś mogła, o wznowienie allegro dla Bazia (czy wznowienie też kosztuje 20 zł?)[/quote] dziekuje salibinka,obietnica ta była dla mnie bardzo ważna-abym w zaistniałej sytuacji nie była zmuszona nikogo ścigać z celem odebrania swojego psa. adopcji-przekazania psa może (w przypadku gdy jest właściciel)dokonać własnie tylko prawny opiekun. Odnosząc się Salibinka do lekcji,którą jak twierdzisz wyniosłaś-ja mam już taką niejedną za sobą i zaistniała sytuacja specjalnie mnie nie dziwi. Każdy z Nas postrzega rzeczywistość subiektywnie i stąd sytuacja,że jedna i tak sama rzecz może mieć różne kolory dla różnych osób-rolę tych okularów pełnią nasze poglądy,wartości i przekonania,a nieraz stereotypy i schematy.Wystarczy przypisać czyjemuś działaniu jakąś "teorię",aby "być pewnym" jak ta osobą bedzie dalej postępować...:evil_lol: mówiłam Ci :ile ludzi tyle poglądow i sposów rozwiązania sytuacji.mówiłam ,że kompromis między nami jest z pewnością możliwy zakładając DOBRĄ WOLĘ z obu stron i USTALENIA CO DO WSPÓLNYCH ZASAD DZIAŁANIA. cel był wspólny ale droga dążenia do celu odmienna.W rozmowie z salibinką zaproponowałam aby wszelkie rozmowy przedadopcyjne odbywały się razem-da to możliwość decydowania dwóm osobom i żadna z nich nie poczuje sie wykluczona.to uważam za wypracowany kompromis na przyszłość. jednocześnie nie czuję się odpowiedzialna za czyjeś poczucie bycia zagrożonym wizytą przeadopcyjną i jej nieakceptowaniem.spotykam sie często z podejrzliwymi pytaniami-a co to za wizyta?a po co? umowa adopcyjna?a myśli pani że jak to podpisze to będę dobrym opiekunem ? itd.itp całą zaistniałą sytuacje uważam za porażkę (nie swoją dodam)tak to określiłam w rozmowie.jak inaczej można nazwać sytuację ,kiedy dorośli ludzie zamiast kierować sie meritum sprawy skupiają sie na względach osobistych ,ich poglądach i opiniach.kompletna porażka! cóż,ludzie może w tych ceregielach nie widzą sensu -ja i osoby przeprowadzające rozmowy-tak.nie każdy pies pasuje do każdego właściciela.psy zwracane są po 1 dniu bo szczekają w domu,wymiotują w samochodzie,albo stają się agresywne po 2 miesiącach pobytu w nowym domu:p jeśli ktoś twierdzi że odpowiedzialne wydanie psa do adopcji to cyrk-jego sprawa.dodam,że na wizycie zachowuję sie w jeden i ten sam sposób.nie sądzę by coś się w tym względzie zmieniło w najbliższym czasie. że nie toczę piany z pyska i nie gryzę potencjalnych chętnych też już pisałam? to by było tyle dopowiedzenia z mojej strony do postu salibinki
  22. ok,to wstrzymam się do jutra.a wyniki chyba się nie zmarnują bo "pod" kastrację-jeśli nadal planowana;) ps.gudłaj już wykąpany wlazł chyba w torfowisko.lubi błotko i kaczuszki...
  23. salibinka czy wiadomo już coś na temat wyniku badań krwi?
  24. swoja drogą:evil_lol:zaczynam brechtać jak Stańczyk zaczynam się sobie intensywnie przyglądać w lustrze-czy ja ludzi straszę,czy mam szczęki rekina i żarłoczność piranii...?:evil_lol:czy aby różki mi nie wyrosły.z odbioru zewnetrznego wydaję sie być czymś na wzór herosów(łączę w sobie cechy boskie i ludzkie)a wygląd mam raczej niepozorny:roll::evil_lol: patrzę i nie dostrzegam również znamion małpy...nie zauważyłam też u siebie objawów wścieklizny-na spotkaniach nie gryzę i nie toczę piany z pyska:evil_lol: do [B]Ursy[/B] -jeśli zmienisz zdanie wystarczy zwykły,ludzki kontakt ze mną poprzez znane światu media.jakoś byłyśmy w stanie wymienić parę maili i nie skończyło się to tragicznie dla żadnej ze stron. co do osób adoptujących psy ,uważam że nie mam specjalnie wygórowanych wymagań,a te główne...chyba napisałam już wcześniej w mailu do Ciebie ja narzucać się bezczelnie nikomu już więcej nie zamierzam(wystarczy że wczoraj wydzwaniałam jak głupia).to tyle z mojej strony.
  25. [B]peate [/B]sam Stuart miewa się doskonale...coraz lepiej chodzi,zaczyna wybrzydzać z jedzeniem,co do łapy ciężko coś zawyrokować-należy zrobić kontrolne rtg za miesiąc.ja jestem dobrej myśli -bo coraz sprawniej sie nią posługuje... mały problem,ale problemy to moja specjalność;)Stuart -ze względu na mojego domowego,agresywnego psa-leży w wypożyczonej dużej klatce wetrynaryjnej -oczywiście jest przy mnie wypuszczany i wchodzi tzn.jest wynoszony na spacery. klatka -którą dodam traktuje jak dom -została wypożyczona na okres 2 tygodni,który juz minął i muszę ją zwrócić do azylu,bo jest potrzebna do transportu psów. muszę wieć w ciągu najbliższych dni wykombinawać jakąś "wolierę pokojową" która ograniczałaby ruch Stuarta i zabezpieczała go przed moim psem. swoją drogą mój psiur -agresor już go polubił,nie jestem jednak aż tak pewna wzajemnych kontaktów,aby zostawiać je same razem co do domu w Poznaniu-nadal czekam na odpwiedz,miała zostać przkazana w przeciągu kilku dni(poczekam trochę jeszcze i zadzwonię). zostały podjęte rozmowy z osobą rezerwową -po ogłoszeniu wstępnie chetną na adopcję staruszka.czekam również na możliwość podjecia decyzji przez tą osobę-wynikły pewne wyjazdy itd. ach-liczę że w końcu się uda i Stuart wcześniej czy trochę później znajdzie dom-specjalny,troskliwy taki sam jakim on jest psem:roll:
×
×
  • Create New...