Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. Kurcze,skopiowałam to zdjęcie Płomyka,ale coś źle,trudno. . . .
  2. enia,zdjęcia są śliczne,np.tohttp://img163.imageshack.us/img163/7380/pomyk.jpg Chciałaś dobrze,tylko potem gadu,gadu i zapomniałyśmy wszystkie,ja pamiętam,że mówiłaś,że trzeba im w domu nacykać jeszcze,że na ręce weźmiesz.Jakoś uszło. . . . . dawaj jeszcze wszystkie,na pewno coś wybierzecie. Ja jeszcze przywiozę agacię i izę.Przecież w końcu musi nam się udać,no tak,czy nie.Może w tę sobotę,co?Pomyślcie dziewczyny,może do soboty jakoś poukładacie czas?Ja wstępnie umówiona jestem,że mam sprawę na sobotę w Białymstoku,to może uda mi się załatwić to raniutko,potem zabrać Was,a potem o 14:16 jest z Topczewa autobus do Białego.Jest jeszcze ok 17,ale ten zawsze zapchany,bo cała młodzież do szkoły na tydzień wraca.Pomyślcie,może się uda.Najwyżej nie poplotkujemy,tylko tak raz,dwa,cyk,cyk i z powrotem. . . .
  3. Martens,zgadzam się z Tobą,tylko,że mi wet powiedział,że jak się ktoś decyduje na podawanie antykoncepcji w zastrzyku,a nie na sterylizację,to trzeba robić to stale,pilnować terminu,bo jak tylko raz na kilka lat,to wtedy grozi to guzami i ropomaciczem.Ja nie stosowałam nigdy takiej metody,ale znam suczkę,która dostaje zastrzyk raz na pół roku i trwa to już 6 lat i jest zdrowa. Mam suczkę w domu,która nigdy nie dostała tych "hormonów",a miała guzy i ropomacicze/została zoperowana i wszystko jest dobrze,minęło 5 lat/ Tak tylko napisałam,przepraszam.Chciałam doradzić. . . . .
  4. [quote name='emilia2280']To nic, do skutku trzeba oglaszac. Ja swoje 2 krézlanki rok oglaszalam na wszystkich portalach, powyrózniane i nic. A czasem to dziala jak piorun z nieba i juz pies ma dom. Ale wierzé ze po prostu wlasciwy czlowiek musi swojego psa znalezc, jak polówké jablka. Dlatego nie mozna przestawac oglaszac nigdy.[/QUOTE] Oby tak było. . . . Ja nigdy w życiu bym ich nie oddała,bo bardzo je kocham i lubię takie życie,a problemem jest to,że ja nie mogę ich utrzymać.Przyrzekłam sobie,że już nigdy nie wezmę żadnego psa do siebie.I wiecie co?,jak na razie idzie świetnie. . . Dzisiaj byłam w Brańsku i na stacji CPN,stacji Orlen maleńki szczeniaczek,cały zawszony,ciągał jakąś torbę foliową,śmierdzącą.Tam jest suczynka/kiedyś ją pokazywałam/,na łańcuchu ją trzymają.Jeść dają,skoro żyje,tak? Ale ona po każdej cieczce ma szczeniaki i ci pracownicy mówią,że ludzie biorą szczeniaczki,to po co je zabijać.Nie wychodziłam z samochodu,bo chyba bym złapała go na ręce i . . . . . . Otworzyłam tylko okno i wyrzuciłam mu puszkę karmy na cement.Objechałam CPN dookoła i panu tankującemu nagadałam,że w koncu się doigracie z tą suką.Obiecał,że wysterylizują latem jak z nimi rozmawiałam.Dzisiaj powiedział,że no trzeba będzie,ale wie pani,jak po pracy każdy sie spieszy do domu. . . . . [COLOR=Red]Moniśka[COLOR=Black] może Ty byś pomogła tej suczce.Przecież,nie wiadomo kto bierze te dzieciaczki i jaki ich los spotyka,a ile ich rozjadą,tam taki ruch.[/COLOR][/COLOR]Ona jest taka śliczna.Może jakoś się dogadamy co?Napiszę do Ciebie pw.
  5. Skoro tu cisza,to znaczy,że dobrze jest/tak myślę/.Kajtuniu,słonko,pozdrawiam.
  6. Piękna ślicznotkoSimbi Bimbi,trzymaj się,ciotka Pipi pozdrawia i trzymam mocno kciuki za ciebie. Ronia,Tobie wszystkiego najlepszego,wytrwałości i siły,zwłaszcza z Rudzią. Czy są tu gdzieś jej zdjęcia?Trzymaj się Rudzia,pozdrawiam.
  7. Chciałam bardzo,bardzo podziękować eni,evicie,kabaji za to co dla mnie zrobiły. Dzisiaj miałam zaszczyt poznać osobiście dwie wspaniałe kobiety,enię i evitę,ponieważ odwiedziły mnie na moich "salonach".Bardzo miło spędziłyśmy dzień i wielka szkoda,że minął tak szybko.Mam nadzieję,że spotkamy się jeszcze nie raz,bardzo bym tego chciała. [COLOR=Red]DZIĘKUJĘ BARDZO,BARDZO,BARDZO[/COLOR]
  8. Ja też bardzo serdecznie dziękuję.W takim razie czekam na Was w sobotę.
  9. W mojej Gminie nikogo nie obchodzi los bezpańskich zwierząt.JKP,Olga7,ja nie wiem jak żyje i za co moja władza,ale wiem,że na pewno nie pomogą tym biednym psom.Ja już pytałam pana wójta,czy podpisze ze mna umowę.Nie jest zainteresowany.Znając moją sytuację,nie interesuje się kimś takim jak ja.A ja nie idę do nich,ponieważ nie chcę słuchać,wystarczą mi spojrzenia nienawiści.Nie wszyscy jednak są tacy obojętni.Są ludzie,którzy chwalą mnie za to co robię i chcą żebym od nich pozabierała jeszcze.Wiedzą,że mi pomagacie i mówią,że ja dobry biznes robię na tych psach.Mówią,niech pani weźmie ode mnie,a ja sobie szczeniaka wezmę.Już pisałam nie raz,że ciężko mi tu żyć,ale co ja zrobię?Może kiedyś,coś się zmieni,jak dożyję.Na razie musi tak być. Szkoda,że ludzie interesują się jak ja żyję,ale tutaj to norma.Wszyscy,wszystko wiedzą. . . . . .Ja lubię swój dom,unikam awantur,z nikim się nie kłócę,staram się rozmawiać i nikomu w drogę nie wchodzić.Robię swoje.Jest tutaj kilka osób,z którymi nadaję na tych samych falach i to mi wystarczy.A do szczęścia potrzebna mi tylko praca,dobrze płatna,ha,ha,ha. . . . . . .marzycielka co?
  10. kabaja,dziękuję.A to scanomune,to i tak kupiłaś jakoś tanio.Patrzyłam na ceny. . . . .
  11. [quote name='Ania+Milva i Ulver']Mój psiak ma ok 1,5 roku-2 , jest chory od szczeniaka...dostawał juz wszystkie leki jakie mozliwe przy leczeniu nuzycy, zarasta i nawraca ze zdwojona siłą...raz mielismy kapiele boraksowe i pięknie zarósł, ale po 1,5 miesiaca nawrót i teraz maskara...po weekendzie znowu robimy wszystkie mozliwe badania...ehhh wczesniej był w schronisku, u mnie ma czyste posłanie, karmę royala, ciepło ...i dupa sorki za off[/QUOTE] Biedny piesek no.Z Sabą może być tak samo,trzeba się z tym liczyć i jestem świadoma.Dopuki jesteście ze mna i pomożecie,ja będę próbować.Bo ona jest taka kochana i walczy,ja to widzę na co dzień.Jest ciekawska,bardzo przyjazna.Przygląda się tym kotom przez szybę,podchodzi i zastanawia się,co takiego?.Ona nie wie,że to kot,dla niej to coś nowego.A jak jedziemy samochodem,to chociaż na sedalinie jest,to cały czas stoi i patrzy przez szybę.Zatrzymałam się kiedyś w lesie żeby zobaczyć jej reakcję.Ożywiła się,chciała wyjść,zaczęła piszczeć,czyli nie zapomniała,że była w lesie.Jak uchyliłam trochę okno,zaczęła wąchać,łapać tropy,szczekała i nawet zapomniała o tym,że trzeba się mnie bać,bo właziła na mnie,żeby tylko wyjść.Chciałabym jeszcze zawieźć ją do lasu na spacerek.Zobaczymy,czy się uda.Enia,jak przywieziesz szelki,to będę pewna,że mi nie ucieknie i zacznę ją częściej uczyć chodzenia na smyczy.Kusy po dwóch dniach zrozumiał,że smycz,to nic strasznego.Już tylko do przodu idzie,nie tak jak pierwszego dnia do tyłu.
  12. Poczytałam trochę o scanomune i pomyślałam,że dobrze by było podać Sabie.Wet ciągle powtarzał,że ona ma słabą odporność.Dlaczego jej tego nie zalecił?Dlaczego nie robił sterylizacji?Aj,trzeba było narzucać się z propozycjami leczenia,a ja cicho siedziałam.Teraz żałuję. Kabaja,może podasz eni do soboty/właściwie do piątku/?
  13. Tak,zjadła i na podwórku kupkę zrobiła.Chyba mi się utrafić w czasie udało.Zjadła przed chwilą.Teraz jest ok.Możliwe,że ją bolało.Dostałam tylko antybiotyk,mam robić co drugi dzień zastrzyk.Przeciwbólowych nie mam. Nora po sterylce następnego dnia biegała,była wesoła.Z Sabą jest inaczej,smutna jest,nie skacze na mój widok z radości.Ja ją rozumiem,szczęśliwa,bo ciepło,ale sama jest.Ma tylko towarzystwo kotów przez szybę.One mają u mnie taki "kojec",który jest z jednej strony oszklony.Zrobiłam to z witryny sklepowej. Możliwe,że Sabę bolało w nocy,bo działanie p/bólowego środka się skończyło.Teraz jak na razie jest ok.
  14. Jakaś odmiana nastąp[iła w zachowaniu Sabci.Dzisiaj do 4 rano wyła,płakała,drapała w drzwi,kręciła się niespokojnie.Nie pomogło,że siedziałam przy niej.Wyrywała mi się z rąk.A nad ranem uspokoiła się i teraz cały czas śpi.Czy ją mogło coś boleć?Szew jest w porządku,nic się nie dzieje. Zapomniałam napisać wcześniej o tym,że przed sterylizacją Okazało się,że ona ma pogrubione ostatnie sutki/te od strony do tyłu,przy sromie/.Trzeba będzie to sprawdzić.Tylko dlaczego wcześniej pan doktor tego nie widział.Robił jej usg i nie zauważył.Ja już nie wiem co mam myśleć?
  15. Dziękują bardzo.Andziu,nie wiem jak to się stało,że nie dopisałam, iż karma od Ciebie jest.Przepraszam
  16. Wszyscy czytają,ale nikt się nie przyzna.Nikt,nie wypowie sie tu na forum.Kilka już osób powiedziało mi,że po co?,dzieciom pomagam,a psy mnie nie obchodzą.One tak samo cierpią i potrzebują opieki,powiedziałam i usłyszałam,a co to mnie obchodzi,niech zdychają.Popadło mi się.A ja myślałam,że na wsi,to ludzie kochają i szanują zwierzęta i dlatego ich jest tak dużo.Cieszyłam się,że będę żyć szczęśliwie.Ech,szkoda słów.
  17. Wiem,że TOZ wysłał pismo do pana wójta z zapytaniem,w jaki sposób rozwiązuje problem bezdomnych psów na terenie gminy i wójt odpisał,że taki problem w gminie nie istnieje.To powiedziała mi jedna pani,która stara się jak może i pomaga psom w swojej wsi.Chodziła wielokrotnie do Gminy w sprawie biedaków,ale ostatnio "zebrała" tam nie zły ochrzan.To jest kobieta,która zgłaszała problem Kredki,zresztą nic nie wskórała i Evelin pomogła tej suczce.Kredka miała być odłowiona,ale wszyscy wiemy,że przepadła by bez śladu,tak jak wiele innych psów.A ostatnio znowu pojawiły się nowe.Koszmar,normalnie. . . .
  18. [quote name='Ania+Milva i Ulver']Scanomune to lek poprawiający odporoność, wskazany przy nuzycy, na zime tym bardziej.[/QUOTE] Nie wiedziałam o tym.Dziwię się,że wet nie zalecił Sabie tego.Może by pomogło? Pani doktor powiedziała,że Teraz muszą się zagoić szwy i żeby poczekać z tym leczeniem przez opryskiwanie. Saba,zachowuje się bardzo poprawnie,aż się nadziwić nie mogę.Na podwórku z mety się trzęsie i w stronę drzwi się obraca.Dla przyzwoitości ją wynoszę.Może z czasem złapie,że trzeba na dworze potrzeby załatwiać. Nie macie pojęcia jaka ona szczęśliwa jest w mieszkaniu. A Nora dzisiaj nic nie zjadła i jest bardzo smutna.Pierwszy raz odkąd jest u mnie nic nie zjadła.Mam nadzieję,że jej przejdzie.
  19. Ronja,dziękuję.Napisałaś,tu fotki,a jest tylko jedna.A jak on patrzy w oczy tej pani,jaki grzeczniusi. . . .kochany.Niech mu się szczęści.
  20. [quote name='li1']Mialam na mysli Punie i jej mame.[/QUOTE] Punia zniknęła,nie możemy dowiedzieć się gdzie jest/ponoc u syna/,a jej mama prawdopodobnie dostaje co pół roku zastrzyk hormonalny i pan mówi,że już nie dopuści do rozrodu,ale kto to może wiedzieć. . . . . . [COLOR=Red]li1, [COLOR=Black]d[/COLOR][/COLOR]ziękuję,że pomyślałaś o sterylizacji,ale ciężko rozmawiać z tym panem.Jak "życzliwi" dowiedzieli się,że mnie o pomoc poprosił,to pewnie mu się oberwało i już mi drzwi nie otwiera.Trudno,a z drugiej strony szkoda suczynki.Ja jeszcze się dowiem gdzie ona jest i co się z nią stało. Wszyscy czytają i na bieżąco poprzez dogo wiedzą co u mnie się dzieje i jest mi przykro,jak na przykład ktoś żąda żebym dała worek chrupek,bo ja przecież dostaję.Dzisiaj podwiozłam jedną panią i z tyłu na siedzeniu miałam trzy worki suchej karmy.Kobieta jak zobaczyła z mety do mnie mówi:dać z worek,bo ja karmię z osiem psów,które się wałęsają i do mojego psa przyłażą i napadają go i zabierają mu kości.Ja kupuje kości workami i daje,ale jak by dała tego żarcia,to by mnie lżej było.Pani wie ile ja zarabiam?,juz siły do tych psów nie mam,no ale karmie,co mam robić." W pierwszym odruchu chciałam dać,ale potem pomyślałam,że nie dam.Szkoda mi się zrobiło tych piesków,bo faktem jest,że to bezdomniaki.Powiedziałam tej pani,że przykro mi bardzo,ale jak dam jej,to sama nie będę miała,bo ja nie pracuję w przeciwieństwie do pani. Wiecie co? ktoś zrobił mi przysługę podając dla pana wójta linki na dogo.Nie muszą teraz pytać jeden drugiego,wystarczy,że wejdą sobie na dogo.Ja wiem kto to jest,ale co mogę zrobić? nic. . . . . Czuję się tak,jak by mi ktoś z butami. . . . . . . Przyszła dzisiaj karma Bosch My Friend,dziękuję. Dziękuję [COLOR=Red]jkp , również życzę Wesołych Świąt[COLOR=Black] Dziękuję [COLOR=Red]randa [COLOR=Black]Rozliczenie zrobię na koniec miesiąca[/COLOR] [/COLOR][/COLOR][/COLOR]
  21. Kabaja,witam serdecznie.Cieszę się,że chcesz pomóc,dziękuję.Nie wiem co to jest scanomune,ona nie dostawała takich tabletek.Koty jedzą chrupki,bardzo lubią.Gdybyś mogła i chcesz kupić karmę dla Sabci,to poproszę.Dziękuję za pomoc.
  22. Przed chwilą dziewczynka zrobiła na podłogę,i ku i si.Zjadła,popatrzyła przez okno,pomachała do mnie ogonkiem/ja byłam na zewnątrz/Brzuszkiem jak na razie się nie interesuje wcale.I wiecie co?,ona w mieszkaniu na tym łóżku bardzo ładnie gubi tę łuskę,taki łupież.To ten martwy nużeniec na pewno.Zrobiła się taka ładniejsza.Mówię Wam,jestem taka zadowolona. Chciałam z tego łóżka zebrać odkurzaczem to co nasypało się z niej,ale się przestraszyła i musiałam zrezygnować.Kurcze,jak to zbierać,żebym nie rozniosła po całym domu?Zaściełanie szmatami nic nie da,bo natychmiast wszystko zdziera.Na razie położyłam mokrą szmatę przy drzwiach i wycieram obuwie.Aj tam,jakoś będzie,co nie?Dobrze,że nie szaleje.Ja myślę,że ona taka grzeczniutka,bo ma brzuszek chory i czuje,że jej szalenizna zaszkodzić może. Ok,spadam na pogrzeb,potem do zatrudnienia mam na dzisiaj naznaczone.To pa,pa
  23. Wrrrrr,znowu nie mogę wkleić zdjęć.Na Mozilla jestem,Wejdę na IE,może się uda.
  24. [quote name='andzia69']ona może jeszcze być pod wpływem narkozy i dlatego sika pod siebie...[/QUOTE] - Cyba raczej nie,bo zrobiłam jej posłanie na podłodze pod biurkiem,a ona pod moją nieobecność wchodzi wyżej i tam robi w jednym miejscu,a ulokowała się w drugim.Na posłanie już nie chodzi,nawet jak wchodzę do niej.Nie bardzo wiem,ale chyba źle zrobiłam,bo trzeba było nie pozwolić jej na to,tylko zganiać z tego łóżka.Nie robię tego,bo zachowuje się grzecznie,nie szaleje i sprawia wrażenie zadowolonej.Całą noc cichutko spała.Raniutko wyniosłam na podwórko,ale kroku nawet nie zrobiła.Strasznie zaczęła się trząść,więc wróciłyśmy do domu. Ja myślę,że gdyby była zdrowa,to ona się oswoi i ma szansę na adopcję.Potwierdza się to co mówiłam wcześniej,że te psy trzeba rozdzielić,to będzie można szybciej oswoić. Nora jest bardziej oswojona od Saby,tylko nie mam dla niej warunków,no i tak się marnuje biedna.Nie wiem,trudno mi powiedzieć jak było by z Guciem,bo ten to szalony jest bardzo,nie daje się pogłaskać nawet.Ale gdyby nim zajął się Jamor jestem raczej pewna,że gucio również do ocalenia.Jamor jednak nie przyjmie dzikiego psa.Zbyt wiele czasu potrzeba,a człowiek ma co robić i bez Gucia.Ok,ale na razie skupiam się na Sabie.
  25. [quote name='enia']to ja szelki przywiozę, może trafie z rozmiarem....[/QUOTE] To ja podpowiem.Ona waży 12,5 kg.Może według wagi? Enia dzięki.Bo ja tak pomyślałam,że tylko na podwórko będę zakładała,to nie pogryzie ich.Przed chwilą znowu sikała na łóżko.Dziwne,dlaczego akurat na łóżko.Nie chodzi o to łóżko,bo to taki stary rupieć,ale co zrobić żeby tego nie robiła?.Może tam leje,bo wsiąka jak w piach?
×
×
  • Create New...