Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. Matko,siedzę i płaczę. . . .ze szczęścia oczywiście.Malagos,opisałaś ja tak pięknie,że nie trzeba patrzeć na zdjęcie,żeby ją zobaczyć.Tak bardzo się cieszę,że mi mowę odebrało.Dziękuję,dziękuję,dziękuję.
  2. Ale wieści. . . . .W S P A N I A L E ! ! ! :multi::multi::multi::multi::multi: Lecę teraz na wateczek Gabi :scared: Ale wrócę tu,żeby zobaczyć Fifi w pościeli :evil_lol:
  3. [quote name='malawaszka']czy ten psiak ma długi czy krotki ogon? w grudniu zaginął na Mydlicach taki podobny piesek 15 letni - miał więcej sierści, ale wiadomo - bezdomność nie rozpieszcza i sierść staje się słabsza to ten zaginiony [IMG]http://www.utracone.pl/files/images/1297-big-1-1265540309.jpeg[/IMG][/QUOTE] Myślę,że to nie ten sam piesek,ma inne uszka. . . . .ale chciałabym się mylic pomóżcie mu,proszę.będe Was odwiedzać.Przyszłam na zaproszenie wtatary.Jestem bardzo daleko od Was,na nic sie nie przydam,ale życzę szczęścia dla pieska.
  4. Coronaaj dziękuję.Przypomniało mi się,że miałam zważyć Żabkę. . . . .waży 9 kg.Przepraszam,na smierć zapomniałam o ważeniu.Tyle się dzieje. . . . .
  5. Proszę bardzo [IMG]http://images50.fotosik.pl/332/eedd5710ce79d2c2med.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/327/6ee7d8f3105f5848med.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/331/15cf9e003965f7f0med.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/327/f1728e63bf66fcd9med.jpg[/IMG] wstawiłam tylko tyle,bo mi się wydaje,że kilka jest tych samych
  6. U mnie odblokowała się trzeciego dnia,na tyle,że z psami brykała tak,jakby się z nimi wychowała.Jednak ze mną było dłużej,bo około tygodnia,zanim dała się pogłaskać.Potem sama pchała się i to pierwsza do łóżka.Z głaskaniem było różnie.Przy innych psach domagała się i stawała pierwsza łapkami na moich kolanach i głaskałam,a potrafiła nawet powarczeć na inne z zazdrości.Będzie dobrze,bo drugiego dnia zaczęła chodzić za Wami,to sukces.Jej nikt nie przytulał,nie głaskał nawet,bo jak sie urodziła w zagrodzie,to i tak w niej była 8 miesięcy.Wyciągali pewnie,żeby sie poznęcać.Myślę,że ona i tak jest zuch dziewczynką.Buźkam. . . .
  7. O,PROSZĘ,CO ZNACZY MŁODOŚĆ. . . .Weszła do sklepu ładna,młoda dziewczyna i wszystko jest. . . . . .brawo Randa,dziękuję.Mnie pół zdrowia zabrali w tych sklepach. Jeszcze trochę brakuje i od siebie proszę pomóżcie jeszcze,kto ile może.Tak mi głupio i wstyd i tak ciężko prosić,że nie macie pojęcia.Jednak jakie ja mam wyjście??????Wierzę cały czas głęboko,że przyjdzie taki dzień,że odpoczniecie wreszcie ode mnie. Co do męża,to będę go cisnąć i dopilnuję żeby to zrobił.Ma być w domu i obiecał mi,że się tym zajmie.Mam nadzieję,że słowa dotrzyma i nie chcę nawet myśleć,żeby było inaczej.Prędzej go zabiję. . . . .To taka dziwna i ciężka dla mnie sytuacja,bo nie widziałam na dogo,żeby ktoś pisał o sprawach osobistych,jednak pewnie tylko u mnie tak ciężko z chłopem.Trochę się zapomniał i poszedł inną stronę. . . . .Jednak co jakiś czas,po "starej znajomości" poczuwa się i wpada do żonki.Taka jest prawda z tym moim mężem i nie mam na to wpływu i jak się pojawia,to muszę się cieszyć i u własnego męża też prosić.Taki to mój los. Żeby nie wiem co,to kojec stanie,ja Pipi Wam to mówię.Nie zmarnuję Waszej pomocy. [B]li1[/B] bardzo dziękuję [B]Bliss[/B] dziękuję [B]Randa[/B] dziękuję [B]Wszystkim bardzo dziękuję.Nie podniosłabym się nigdy bez Waszej pomocy.[/B]
  8. One są bardzo podobne do mamy i mają bardzo dużo z taty.Ich tato,to piesek sąsiadów z za płota Stasi - synek naszej Szczotki.Teraz biedny chodzi kulawy,bo samochód potrącił.Bardzo mi go szkoda.Jest baaaaardzo biedny,bo malutki,chudziutki,śpi na betonie pod schodami domu i nikt się nim nie interesuje,mujsi sobie radzić sam.On ponoć nawet żaby zjada. . . .różne żuczki,motyle. . . . .Nawet nie wie biedulinek,że jego dzieci mają raj. . . .Na dogo już dawno nie widziałam takich laluniek ślicznych.Modlę się aby znalazły dobre domki.A Skubi to fakt,jej tylko człowiek do kochania potrzebny.Ona nawet mogła być głodna i nie skarżyła się nigdy.Jednak wyrzucona na podwórko,już po chwili płakała do domu i myk do łóżka.Stasia ją bardzo kochała,tego nie można jej zarzucić.Jednak dopadła ją straszna choroba i nie mogła się opiekować Skubi.Czekały tak we dwie aż ktos się zlituje i np.poda szklankę wody przysłowiową.Stasia pozdrawia całą Dogomanię i bardzo się cieszy i dziękuje za Skubi i maluszki.Bardzo mnie ostatnio prosiła,żebym napisała podziekowania od niej.Niniejszym to czynię i bardzo dziękuję w imieniu Stasi :iloveyou::Rose:
  9. [quote name='enia']nie, nie, ona z jakiegoś powodu ma taką minę:loveu: normalnie koty chyba nie wyginają sie aż tak?:p Bliss, widziałaś Klarę u Pipi??? to jest przepiękna kota i nikt jej nie chce mimo ogloszenia na allegro i miau.........ma przepiękny lilowo- niebieski kolorek i jest przegrzeczna i jak sie wtula w człowieka......:loveu:[/QUOTE] . . . .a Brunia jaka gwiazda i też nikt nie chce. . . .
  10. Cieszę się,że już na miejscu Fifka.U Ciebie Karolina prędzej sie oswoi i zrozumie,bo nie ma takiego tłumu,jak u mnie. Prawda,że jest sliczniutka????zdjecie tego nie pokazało. Sterylizacja była 16.08.2010 , to myślę,że za jakieś dwa,trzy dni można już zdjąć szwy.Ufffff,już mi lżej.Dziękuję.
  11. Nie potrafię oddać tego co czuję jak tak,bo źle mnie zrozumiałyście.Dokładnie jest tak jak piszecie i jestem spokojna i cieszę się.Najszło mnie tylko,że jednak smutny jest los zwierząt niechcianych i ciężki.Te akurat miały wielkie szczęście i nie opowiedzą na starość swoim wnukom,co przeżyły w młodości.Ok,ok,ok,już nic nie mówię.Tylko żal czuję i pustkę po każdym piesku,o. Enia,tak mnie naszło,bo własnie o to chodzi,że były u mnie takie szczęśliwe,bawiły się. . . . .aż tu nagle strach w oczach. . . siedziały cichutko jak myszeczki.Fifka trzęsła się jak galareta,a Gabrysia śliniła się ze strachu.Pewnie myślały,że znowu coś złego się dzieje.Evelin pierwsza dojechała do Zambrowa,choć miała dalej niż ja,bo zatrzymywałam się 2 razy i pocieszałam całuskami. . . .a tuliły się?????? Potem jak poczuły inny zapach w samochodzie u Evelin,to wolę nie mówić,jakie minki miały. . . . :-(
  12. Chyba codzi o Evelin,to ona pojechała do Ciebie.Ja już jestem w domu,ale dziewczynki chyba jeszcze są w drodze do Malagos i do Karoliny.Szerokiej drogi. . . . . . .odezwijcie sie potem. Dziękuję kochane za pomoc - jest bezcenna. Kiedy wracałam do domu,miałam chwilę żeby pomyśleć w spokoju.Pomyślałam,że to jest straszne jednak.Rodzi się pies,człowiek się cieszy/nie kazdy/,przytula,głaszcze. . . . . .matka psia karmi,liże,broni,kocha. . . . . .potem pieseczek trafia do ludzi. . . . .i znowu kochają,rozpieszczają,na początku,bo pieseczek malutki,milutki,merda ogonkiem,bawi się z dziećmi,mało je. . . . .potem wyrasta,staje się duży,dużo je,dużo sika,gryzie buty. . . . .WON,na ulicę,albo do lasu,albo na wieś,w najlepszym wypadku - do babci np. Psia matka jakiś czas jest smutna,tęskni za dziećmi,ale szybko zapomina,bo za chwile przychodzi czas na kolejne dzieci. . . . . Bywa,że pies spotka na swojej drodze człowieka,który pomoże w niedoli,ale bywa przeważnie tak,że ginie gdzieś w samotności z głodu,z chorób. . . . .TO JEST PO PROSTU STRASZNE. Popatrzyłam tak na te malizny i zdałam sobie sprawę,że przecież już nigdy ich nie zobaczę,a one bezpowrotnie o mnie o Tobie Evelin zapomną :-(:-(:-(. Żal. . . . . .i pusto w głowie mam dziś. Wiem,że to dla ich dobra i ciesze się i jestem wdzięczna i dziękuję,że dałyście im szansę.
  13. [quote name='enia']widać mają bardzo urozmaicone menu , zwłaszcza ta myszka:evil_lol: ale im dogadzasz PIPI:lol:[/QUOTE] Tylko tym małym i Żabusi tak dogadzam.Wszystkim podaję karmę.Nawet kości nie mogę im dać,bo zaraz awantura.O chleb się nie biją tylko.
  14. Jeszcze troszeczkę,jeszcze minutkę. . . . .jak to w piosence. . . . . . Trzymamy kciuki Misiu.Jesteś śliczny i tak jak Randa pisze,należy ci się.
  15. Ale jakie ceny?????to już w ogóle nie wchodzi w rachubę.Poświęciłam trochę czasu na szukanie gotowca i nie ma o czym mówić. . . . . .To co podał nam mąż Ronji jest taniocha w porównaniu z cenami na allegro. Problem polega na tym,że co mi zamawiali,to przywieźli co innego.Atu chodzi o pieniążki.Ostatnio już się cieszyłam,bo w Brańsku w MakBud zamówiłam wszystko,dałam zaliczkę/przedtem nigdzie nie chcieli zaliczki - Bielsk w dwóch sklepach i Wyszki/.Następnego dnia mieli dostarczyć. . . . .musiałam sama wydzwaniać po 2 dniach i pytać: kiedy,kiedy,kiedy. . . . . .w końcu okazało się,że są,że zaraz wyruszają do mnie,ale profile są grubsze.No i niechby były,pomyślałam,ale tu chodzi o to,że płaci się w kilogramach i jak profil grubszy,to cena duuuuużo większa.Doprowadzili mnie do łez tym razem,ale jeszcze w porozumieniu z Evelin zaczęłam negocjować z ceną.Doszłyśmy do wniosku,że wezmę to co sprowadzili,ale cenę wyższą opuszczą choć o połowę.Nie było nawet mowy. . . . . .wkurzyłam się na maxa i podziękowałam.Wszędzie marudzili,że taką ilość zamawiać,to oni nie będą,bo im się nie opłaca,a jak chciałam kupić,to okazywało się wszędzie,że: albo nie ma wcale,albo nie mają całości,dla mnie potrzebnej,czyli 42 m.Wszędzie rozchodzi się o jeden profil 4x4x2.Dziwne,co????? Dziś Randa powalczy w wielkim mieście. . . . . Białystok,może będzie wszystko dobrze i uda się zamówić,albo nawet kupić.Tylko pewnie znowu transport policzą tyle,co profil? Zobaczymy. . . . . .
  16. U mnie w stadzie jedzą wszystko.Rano dostają po garsteczce suchego i wieczorem po porcji suchego.Jednak te młode karmię oddzielnie kilka razy.Fifi 2 razy,bo więcej nie chce.A Gabrysia 3,a jak chce,to i 4 razy.Dostają różnie.Raz puszka z ryżem,innym razem kurczak / obierane korpusy / z ryżem,albo makaronem.Chlieb suchy zamiast kości,do pochrupania. Ser biały z ryżem i z mlekiem.Ryż z wątróbką kurzeńcą.Co mam, dostają i nie ma problemu,zjadają bardzo chętnie.Przed chwilą jadłam kanapkę z serkiem topionym z ziołami i Gabi aż się trzęsła tak chciała i jej smakowało.Może jeszcze za mała do topionego,ale zjadła spory kawałek.Fifi nie wiedziała co to jest,wypluła.Nie smakowało jej.Zjadła kromkę samego chlebka.Na pewno wolałyby kurczaczka pieczonego,ale muszę być sprawiedliwa,a dla wszystkich nie ma,a drepcą,podskakują i każdy by chciał. Aaaa i jeszcze,dla Gabi dawałam chrupki kocie,ale psie też podjadała tym starszym.Kupki mają ładne.Gabi to nawet zdarzyło się zabrać kotu myszkę i zjeść/nie udało mi się odebrać,spylała tak,że nie dogoniłam/ i wyrzygała. Bardzo lubią mleko zsiadłe.
  17. [quote name='Evelin']Malagos,odpisałam na pw... no to sobie pojeżdżę.. Pipi musisz jutro dowieźć 2 sunie do Zambrowa,inaczej nie dam rady...[/QUOTE] Oczywiście,że tak.Jesteśmy umówione,[B]D Z I Ę K U J Ę.[/B]
  18. [quote name='malagos']Karolinę znam z wielu akcji, a jej domowy tymczas, w normalnej rodzinie z 2 dzieci jest ideałem. i to darmowy, macie jeszcze taki na dogo????[/QUOTE] O mateńko kochana,nie wyśniłabym lepiej dla nich.Jestem szurnięta dzisiaj ze szczęścia.Padam plackiem przed Wami kobiety i wdzięczę się,jak tylko potrafię.Merdam ogonem nawet.[B]D Z I Ę K U J Ę.[/B]
  19. [CENTER]Z dużym opóźnieniem dopisałam wpłatę Evelin [B][COLOR=Red]przepraszam[/COLOR][/B] :oops: i serdecznie dziękuję :Rose::Rose::Rose: [/CENTER][/QUOTE] Również bardzo dziękuję Evelin i wszystkim kochane za wpłaty dla Misia.Mocno trzymam kciuki i zaglądam z niecierpliwością. [B]Elik pozdrawiam cieplutko.[/B]
  20. Nowy wątek,to ja miałam założyć i pamiętam o tym,tylko że ciągle cosik nie tak.Teraz siano mam na głowie dodatkowo.Ciągle pogoda kaprysi,bo a to słonko,a to deszcz.Biegam na pole i w stosy zbieram,albo jak trochę słonka,to rozwalam,żeby przesuszyć.Siły już co raz mniej i wieczorkiem padam.Nie mogę jednak siana zmarnować,bo Mietek/koza/ nie będzie miał co jeść zimą. Zabierałam się do tego wątku,ale nie mam koncepcji,jak to zacząć.Chciałabym założyć sama,bo rozliczenie mogłabym robić na pierwszej stronie sama.Rozliczam na wątku Poświętniaczek,ale tam mało kto zagląda teraz.Na wątku Jedno serce. . . . . .musiałam głowę zawracać Weroni i tak to jakos wszystko porozrzucane.Evita napiszę do Ciebie pw,to ustalimy jak z tym nowym wątkiem zrobić,ok? Karolina_g_k,ciesze się z powodu Fifki,muszę pogadać z Evelin,ale nie mam odwagi.Może jakoś pociągiem ją przytacham do Warszawy?Co tu robić?Ciekawe,jak daleko Maków M. od Warszawy. Napiszę coś więcej,jak porozmawiam z Evelin.Ciociu Evelin,przepraszam. . . . . . .nie bij :oops: mnie pałką :mad:, tylko wal prosto z mostu co myślisz,ja wszystko zrozumiem
  21. [quote name='enia']po takich przejściach każda z nas byłaby co najmniej smutna, Pipi - a ona dostaje coś p/bólowego?[/QUOTE] nie,nie dostaje nic. . . .ale chyba nie boli,bo wet ruszał,macał,przyciskał.ropę wyciskał i ona nie protestowała [IMG]http://images39.fotosik.pl/326/929dd461cdd64029med.jpg[/IMG]
  22. Oj,tak,zbieraczki.Ludzie zbierają grzybki,a my pieski,Randa,wcale nie jesteś inna,oj nie :eviltong: Lubisia,to jest jaaaanioł po prostu.Przytulona spała całą noc przy mnie,wtulona noskiem przy moim uchu.Co ją odwrócę,to ona z powrotem się przytula.Kolejna,która boi sie burzy.Siusiu nie zrobiła.Prosi,jak chce wyjść.Jest tylko ciągle głodna.Złapką bez zmian.Może opuchlizna mniejsza trochę.W kontenerku nie chce siedzieć,ziewa zaraz i płacze.Jest cały czas przy mnie,leży sobie. [IMG]http://images47.fotosik.pl/330/d84553715a5a17abmed.jpg[/IMG] jest tylko smutna,sami zobaczcie
  23. To tak: założyć pasek na szyję,nie ma problemu,ale stoi i trzeba zachęcać.Nie płacze,nie ucieka,ale trochę raczej do tyłu na razie woli iść.To jest do opanowania.Na dzieci,to nawet nie mam gdzie sprawdzić,bo tu nie ma dzieci.Były za płotem,ale już pojechały do miasta.U mnie spokój w domu,nie ma krzyków,biegania,pełny luz.Zdarzy się,że czasem drę sie na nich,jak za bardzo mam dosyc,to ona chowa się,ale wszystkie jak ja sie rozwiszczę,to raczej z drogi schodzą.Nie wiem też jakby zachowywała się zostawiona sama w domu,bo u mnie jest z psami,i nie mam jak tego sprawdzic.Nawet jak ja zamknę sama,to i tak przez okno słyszeć będzie i widzieć psy.Potrafi wejść na blat i patrzeć przez okno.Śpi w łóżku,ale raczej w ciągu dnia,to jest cały dzień na podwórku i nie za bardzo chce do domu.Zabawom nie ma końca,ma zajęcie,to i nie niszczy niczego w domu.Wieczorem pada,jak wszyscy i śpi.Chodzę po domu,wychodzę na podwórko,psy śpią.Ok 1 w nocy wypuszczam całe towarzystwo na siusiu i znowu spanko.Niektóre nawet nie idą.Te młodsze zawsze bardzo chętnie wychodzą.Jej jednej i oddzielnie nie bardzo mogę czas poświęcić,bo zwyczajnie nie ma jak przy takiej ilości psów .Problemów z nią nie mam.
  24. Oj tak,tak,zdążyłam i to zasługa mojej koleżanki z za miedzy.Gdyby ona mnie nie "zgwałciła" do tej roboty,to sama rzuciłabym to już za nim bym zaczęła. Fifi jest wysterylizowana,zaczipowana,zaszczepiona od wścieklizny i odrobaczona pastą trzy dni pod rząd i powtórzone po 10 dniach.Szły robale przez dwa dni z niej.Jest dobrze teraz,bo brzuszka twardego już nie ma,zaczęła się płyszczeć ładnie sierść.Ona nie jest agresywna,absolutnie nie.Na wyciągnięcie ręki,w pierwszej chwili się kuli.Na rękach popiskuje i mruczy jak niedźwiadek malutki,to na pewno ze szczęścia.Kota,który od niej nie ucieka,liże i z kotami śpi.Jak koty jedzą nie podejdzie nawet.Nie mogę jej zdjęć ładnych zrobić,bo jak wyciągam rękę,ucieka.Jak próbuję z ukrycia,to kręci się,że każde zdjęcie poruszone.Mogę jeszcze dodać,że bardzo przyjaźni się z Gabrysią.Razem jedzą,razem się bawią,razem śpią.Wszędzie razem.Jak Gabrysia idzie aż pod stodołę,to Fifka za nią,sama nie pójdzie nigdzie.Bardzo się pilnuje domu.Jest trochę niszczycielką w mieszkaniu.W zabawie,nawet za przewody się zabiera.Trzeba jeszcze pilnować.Fifi waży jak na razie 3,80 kg.Myślę jednak,że jak będzie dorosła to jej waga więcej jak 5 kg nie bedzie.Ona jest filigranową dziewczynką. Znalazłam jeszcze takie zdjęcie Fifki. . . .ale główkę odwróciła [IMG]http://images45.fotosik.pl/330/bec8afa598237981med.jpg[/IMG] i mam jeszcze taką królewienkę u siebie. . . . .to suka Misia,moich rodziców. . . . .będzie do adopcji,tylko jeszcze rodzice się bronią.jednak już nie dają z nią rady,mieszkaja w bloku,mają po osiemdziesiątce i nie jest im lekko. . . . . .tato znalazł ją jak była malutka nad rzeką przy lesie,ledwo zywą . Misia [IMG]http://images39.fotosik.pl/325/faffd4fe6f99fe3fmed.jpg[/IMG]
  25. [quote name='malagos']Czy ta Fimcia to ta 3-kolorowa, czy jest jeszcze jakas inna, po sterylce?[/QUOTE] Fimcia,to Fifi,tri. . . .przepraszam,że namieszałam z tym imieniem,ale to wina weta,bo ją przechrzcił. . . . . . .jest jeszcze po starylce Żabka.Czyli ciachnięte są dwie,a właściwie trzy.Jeszcze jest Rudka,mama Fifi i Gabrysi. Czyli po sterylizacji mam tak: Żabka,Fifi,Ruda i Muszka/ta z Orlenu/.Kurcze,to juz cztery się okazało.Wybaczcie jutro postaram się pokazać wszystkie cztery,nie mam siły już dzisiaj.To siano mnie dobiło i padam. znalazłam Muszkę [IMG]http://images50.fotosik.pl/327/82bd483adbfd13a0med.jpg[/IMG] i Ruda,ale w narkozie,bo jeszcze nie mam jej zdjęcia [IMG]http://images50.fotosik.pl/327/0686f5efa17ccca5med.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...