Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. [quote name='malagos']to jakos sie zluźniło u Pipi?... Daj Boze, oby na jak najdłużej...[/QUOTE] Baaaardzo bym chciała,ale nic z tegoooo.Teraz jadę,ale jak wrócę,będzie boooomba.
  2. [quote name='Evelin']Pipi, u mnie łogórka będą dawać... jak jutro zobaczysz fotkę,to się ucieszysz :) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/445/deb26b2719a01abbmed.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Już miałam iść spać,ale jak bym czuła. . . . . .one sa prześliczne,tylko w noseczki całować.O matko,jakie smieszne mordunie,cuuuuudaaaaa.
  3. [B]Również dziękuję wszystkim,którzy przyczynili sie do szczęścia Gabryśki,ale. . . . . . .przede wszystkim dziękuję Tobie Kochana Enia[/B]/wiesz dlaczego/ :iloveyou::iloveyou::iloveyou::iloveyou::iloveyou::iloveyou::iloveyou::iloveyou::iloveyou:
  4. Elu,Kochana,powinnaś sprać mnie na kwaśne jabłko.Toż miałam konto podac. . . . .Nie wiem,jak mam przepraszać.Wybacz proszę.Już podaję na pw.A tu bardzo serdecznie dziękuję
  5. Na pewno tak będzie.Lubiśka to jest taka,że jej wszędzie będzie dobrze. Bo jak u mnie było dobrze,to gdzie indziej może być tylko lepiej.Muszka jest taka malutka,że gdzie by nie weszła,to się zmiesci.Jest bardzo zgodna,każdemu ustąpi i zupełnie jej wszystko jedno,gdzie jest,byleby był człowiek. Ronja dziękuję,że zgodziłas się przyjąć je do siebie.Za2 godzinki ruszamy.Będą tylko bardzo głodne,zwłaszcza Lubiśka,bo wczoraj z racji sterylki nie dostała jeść,a dziś,bo podróż.Raniuteńko dostały tylko ziupki i troszeczkę puszki.Jeśli nawet to zwrócą,to zostanie u mnie w samochodzie,Evelin możesz byc spokojna.Ostatnio tak było,że zanim Fifi i Gabi dowiozłam,to zostało u mnie. . . . . Lubisia coś czuje,bo dziwnie się zachowuje.Zawsze chodzi za mną,a dziś tylko patrzy i oserwuje.
  6. Będzie dobrze.Lubisia jest młodziutka,silna,tyle przeszła,umie walczyć.Jest dalej pogodna,milusińska,otwarta na wszystkich i wszystko. Po sterylizacji chyba czuje się dobrze,bo spała grzecznie całą noc,a rano chętnie poszła na siusiu,mimo,że dalej leje.Zrobiła "piękną" kupkę i zaczyna zaczepiać do zabawy towarzystwo,któremu nie koniecznie chce się bawić.Stoi i patrzy na nich z taką miną,że upaść ze smiechu można.Trochę mi smutno,że pojedzie,ale jak pomyślę do kogo pojedzie,to bardzo się cieszę.Tylko wiesz co ronja? ona juz do łóżeczka sie przyzwyczaiła :evil_lol:
  7. Lubisia wita bardzo serdecznie i pozdrawia,ja też. Dziś Lubisi kciuki potrzebne - sterylizacja.
  8. Kiedyś usłyszałam od bardzo mądrej Pani wet,że jeśli kocię i szczenię nie będzie oswajane,przytulane,głaskane do 4 miesiąca zycia,to raczej nigdy się nie oswoi.Potwierdziło mi sie to nie raz,bo Gucio,Lisek.Miałam też koteczkę,którą nie mogłam oswajac od urodzenia,bo jej mama przychodziła do mnie na podwórko do jedzenia,a mała kicia nie podeszła razem znią.Zawsze czekała za płotem.Kiedy samochód zabił jej mamę,ona zaczęła przychodzić do jedzenia,ale nigdy nie pozwoliła sie dotknąć.Po 3 latach nie przyszła więcej,nie wiem co sie stało. Fifi ma 8 miesięcy,albo i wiecej i nie wiadomo jak tam z nia było tak naprawdę.Czy ją ktoś tulił,czy głaskał.Nie wiedziałam o jej istnieniu,do momentu,kiedy ją pijacy piwem raczyli.Mieszkała w zagrodzie z desek,bez szczelinki i nie widziała co sie dzieje na podwórku.Słyszała tylko odgłosy i widziała niebo.Czy wypuszczana była,czy nie,nie wiem.Jej "pan" powiedział,że je kocha i nawet do domu wpuszcza,na co jego zona zaczęła sie uśmiechać.Po cichu prosiła mnie: pani zabierze ich stąd,bo on nie pozwala ich nawet wypuścić.Jest nadzieja,że kobieta pod nieobecność męża pogłaskała czasem.Fifi jest zagubiona i mam nadzieje,że sie przełamie,bo jednak postępy z nią masz.Pomalutku,może będzie ok.Dobrze,że ona nie ma agresji w sobie.Życzę Wam z całego serca,aby mała wyszła z tego leku i dała radość i szczęście.Dziękuję za nią.U mnie nie miałaby szans,bo jej jednej nie znajdowałam dużo czasu,a i mozliwości,aby być tylko z nią zero.Zawalona jestem okropaśnie i wszystkie chca być na pierwszym miejscu.
  9. Nic z tego,bo powyciągałam po jednym,zamknęłam drzwi i patrzyłam przez okno.Siedziały pod drzwiami,mokre jak kury i ani jedna nie zrobiła nawet siku.Rudka,to nawet listwę z drzwi wyrwała,tak dobijała się do domu.Ja sama nie rozumiem,bo nigdy tego nie było.Czy deszcz,czy słota,to szły chętnie i nawet niekoniecznie chciały wracać. . . . .Jeszcze sie rozchorują. . . . .mam nadzieję,że przestanie w końcu padać.Za karę,że takie małpy są,jak sie poprawi pogodz,to chyba do "karceru" pójdą,do stodoły na trochę.Już kiedyś zrobiłam im taką "labę".Szybko doceniły łóżeczka w domu i jakiś czas były grzeczniutkie????????Wrrrrrr,jestem dziś wściekła.Jeszcze trzy sterylki dziś mam.Jazda ciężka w taka pogodę. Randa,łap te z lasu,biedaki,pod gołym niebem . . . . . Martwię się też o tę ze śrutem,gdzie ona biedna jest . . . . Bardzo proszę,o ogłoszenie suni poaborcyjnej z Bogdanek.Słuchajcie,to jest wspaniała suczka.Czyściutka,sygnalizuje,że chce na siusiu.Podchodzi,łapką i noskiem trąca i w kierunku drzwi prowadzi.Zupełnie niekłopotliwa.Je i spi,tak samo jak Muszka.Może komuś wpadnie w oko,może się zakocha?.Ma 4 lata,jest średniej wielkości,waży 10 kg.Wystarylizowana,nie szczepiona,ale zrobię to,jesli zostanie jeszcze u mnie.Nie mam sumienia jej tam zawieźć.Rozmawiałam z Panią sklepową,czy zgodzi się,aby jej jakąś budkę za sklepem postawić - nie zgodziła się.Powiedziała,że jak stanie buda,to w razie czego beda do niej się czepiać.Idzie zima,a sunia to taka królewna.Jak po mokrej trawce chodzi,to łapecki jak damulka podnosi. Toleruje koty,na pewno i dzieci,bo do sklepu przychodza ludzie z dziećmi i sklepowa mówiła,że głaskały,a ona tuliła się i brzuszek pokazywała.Jeszcze bardziej mi jej żal jak Muszki,bo ta miała przynajmniej własna budkę i ludzi,którzy zjeść dali.Ta biedna,nie ma nic.Widać,że i sklepowa nie jest jej przychylna.U mnie sunia może się "zmarnować",a szkoda by było,bo to skarb.
  10. [quote name='Bliss']zapraszam na drugi bazzarrro :razz: [url]http://www.dogomania.pl/threads/191961[/url][/QUOTE] [B]Bliss [/B]:iloveyou::angel::buzi::Rose: [B][COLOR="#ff0000"]dziękuję[/COLOR][/B] A u nas leeeeje od wczoraj bezustannie.Podłogi w mieszkaniu zalane,bo tylko ta ostatnia suczka poaborcyjna i Miska na siusiu wychodzą.Lubiśkę udało się namówić żeby wyszła,ale jak zamoczyła łapki,to uciekła do domu.I co powiecie??????? :evil_lol::evil_lol::evil_lol:. Ja powiem,że śmiech i łzy za razem.Pierwszy raz cosik takiego przerabiam,że pies na deszcz wyjść nie chce.Nic nie rozumiem i jestem bezradna :shock::mdleje::wallbash::flaming::bigcry::niewiem::help1::help1: Nie mam pojęcia,jak ich zachęcić do wyjścia.Wyszłam,zmokłam zapraszając,ale nie pomogło.Nie chcę ich wyganiać na siłę,bo zaczną mnie się bać . . . . .Postawiłam wiadro,mop i wycieram:cool3:, o losie,no?????Gadziny jedne. . . . .i to sie nazywa "wdzięczność" psia :razz:.
  11. Rejestrowałam się juz wielokrotnie na [url]www.husky[/url] adopcje.pl i nie mogę sie zalogować,bo nie przysyłaja mi jakiegoś klucza aktywacyjnego.Ostatni raz zarejestrowałam się wczoraj,a dziś powtórzyłam i nic.Muszę się dostać na to forum,bo mam suczkę,która potrzebuje pomocy.Jest na posesji u ludzi,którzy jej nie oddali,a teraz chcą wywieźć,wyrzucić.Uprosiłam,żeby jeszcze poczekali,że spróbuję jej pomóc.Pięć miesiecy temu pisałam o szczeniakach na dogomanii i napisała do mnie jedna osoba,że jak podrosną,postara sie pomóc.Zapomniałam kto to był,a wiadomość usunęłam.Nie wiem gdzie mam pisać,więc napisałam tu.Mam nadzieję,że ktośmi pomoże,podpowie,co mam zrobić,proszę o to.
  12. [quote name='malagos']Tyle ta mała ma wigoru i energii, ze obdzeilic by mogła kilka psiaków :) kochane, śliczne maleństwo........[/QUOTE] Malagos,gdybys widziała,jak bardzo bała się nawet ogonkiem pomerdać,jak główkę odwracała i trzęsła sie na rekach,jak siusiała kiedy podnosiłam na rece,trzęsła sie.Jak powolutku w jej oczętach widziałam zainteresowanie otoczeniem,pomaleńku się odkrywała,aż chwyciła,że to koniec jej udręki.Sreberko kochane.Fifi jest juz starsza od Gabi i jej gorzej idzie to zrozumienie,że człowiek nie jest taki zły.Mam nadzieję,że zrozumie tak jak Gabi i będzie szczęśliwa.
  13. To nic,to wszystko z emocji na pewno.A Lubisia i tak jest wdzięczna,baaaardzo wdzięczna.
  14. O mamo!!!!!! juz lecę.Dziękuję Bliss :loveu::multi:
  15. :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: I dzięki Bogu.Szczęścia na resztę życia Dianulka,księżniczko kochana :loveu:. Dziękuję Wszystkim.Ale fajnie,baaardzo się cieszę :multi:
  16. [quote name='Randa']Dobrze, że z Rampą ok. Pipi ile Ty już w tym roku zwierzaków wysterylizowałaś?[/QUOTE] A zaraz policzę,jak dam radę i moge sie pochwalić.Jutro wiozę dwie i jedną kotkę. Evelin prosiła mnie dzisiaj żebym zrobiła kilka fotek aktualnych dla Rampy i troche o niej napisała,ale leje cały dzień i nie mam jak zrobić zdjęć.Nawet jedzenie do budy im wstawiałam,bo wyjść nie chcą.Tylko Misiek i Kropka jakiejś szajby dostali i caluśki dzień ganiaja ptaszki,takie jeżyki do jaskółek podobne.One drażnia się z nimi,bo latają co chwilę nad głowami,a te szaleją,chcą je złapać.Już nawet krzyczałam żeby do budy szli,ale nic nie pomaga.Co roku o tej porze jest to samo z tymi ptaszkami. Rampa,to bardzo mądra sunia.Jest wesoła,zawsze uśmiechnięta.Przyjazna do wszystkich,całkowicie pozbawiona agresji.Jednak nie da sobie po głowie pojechać.Jak trzeba,to zabki/śliczne,zdrowe/ pokaże.Np. do swojej miski,nie pozwoli podejść innemu pieskowi.Chyba,że jest juz najedzona,to nie żałuje.Przyjaźni się wyjątkowo z Liskiem,który jest prawie taki jak ona.Potrafią w jednej budzie spać.Komicznie to wygląda,bo buda nie jest dostatecznie duża dla Rampy,a co dopiero dla ich dwoje.Niestety,Rampa po zadomowieniu się na całego,nie przepada za kotami.Puszczona luzem,nie może zostać bez opieki,ponieważ potrafi przycisnąć do ziemi i to raczej nie dla żartu.Jak widzi,że ja pilnuję,to tylko patrzy,ale nie ma odwagi.Ona trochę jest podobna z charakteru do Kusego.On też na oczach był bardzo grzeczny i wiedział,co może,a czego nie wolno.Rampa pod tym wzgledem jest taka sama.To tylko świadczy o ich inteligencji.Jeszcze może powiem,że lubi żeby ją pogłaskać,pochwalic,ale nie domaga sie tego.Podejdzie,da buziaka i odchodzi.Bardzo wesoła,ciągle ja wszystko interesuje.Lubi towarzystwo psów,bawi sie jakby była szczeniaczkiem.Na smyczy trochę ciągnie i nie bardzo jest zadowolona,kiedy zakładam jej smycz.Kładzie się przy zakładaniu i wywala brzuszek.Bardzo kocha jedzenie,to jej ulubione zajęcie.Potrafi jeść na leżąco.Zjada wszystko,bez wyjątku,nie ma rzeczy,których nie lubi.Może to,że nie bardzo chce być w mieszkaniu.Dla niej w nim nie ma nic do roboty.Tam nie wolno,tego nie ruszaj. . . . . .:evil_lol:
  17. Czy możemy juz sie cieszyć???????bo resztkami sił jadę,żeby nie podskoczyć. . . . . .z radości
  18. Bunia śliczna.Nie dziwię się wisela1,że ja kochałaś.Nie myslałas o jeszcze jednej Buni?Może wypełniłaby pustkę i żal.Mam śliczną sunię,nawet podobną troszeczkę.Przepraszam,jeśli nie czas,ani pora.
  19. Rampa jest ciężka,taka słoniowata i tylko podobna do Diany.Koty gania i potrafi do ziemi przycisnąć,trzeba pilnować.W mieszkaniu nie chce byc.Nawet po sterylizacji nie chciała,drapała w drzwi,musiałam przywiązac na smycz.Myślę,że do wszystkiego można przyzwyczaić,ale lepiej do bloku nie.W mieszkaniu widocznie jej za ciasno.Na poczatku,jak przyjechała do mnie,to chciała w nim być,ale raczej z obawy,bo dużo psów.Teraz zaprzyjaźniona z nimi,woli na podwórku biegać i spać w budzie.Czyli krótko mówiąc,w domu tak,ale na chwilę,sprawdzić co słychać i z powrotem na dwór.Taka jest u mnie,ale kto wie?może by przywykła?
  20. Nie,nie ma.Wczoraj szukałam,ale lał straszny deszcz i nie udało się.Zaraz jadę i będe w tej wiosce,to się rozejrzę.Rampa spała dobrze całą noc,jeszcze tylko jeść nie chce.Rano bardzo chciała na podwórko.Wracać do domu nie chce.Poszła do swojej budy i leży i patrzy w okno.Jest ok.
  21. Oby,oby. . . . . . .kciukasy zaciśnięte.
  22. aż boję się pisać. . . . .siatki na jedna stronę trzeba 46 mb,słupków 20.złomu u mnie nie ma,bo ja wywożę po karmie co jakis czas,a sąsiedzi nie maja,bo jest tu taki rejonowy złomiarz,co jeździ i zabiera.
  23. Anetku,ja mam akumulatorki i ładowarkę,ale to nie to.A gdzie się nosi aparaty do naprawy? kto wie? A jak tam Fifka? Rampusia smutna jakaś?Dziwnie się zachowuje. . . . .prawie cały czas stoi. . . . .Wzięłam ją teraz do kuchni i pilnuję,żeby nie stała.Nie wiem co myśleć? komediantka no? . . . .a może ją boli,czy przeszkadza coś? a może taka reakcja po narkozie,że boi się?. . . .czegoś takiego jeszcze nie przerabiałam,żeby po zabiegu suka stała i stała i stała??????
×
×
  • Create New...