-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pipi
-
[quote name='anetek100']a ja zadam głupie pytanie, może sie skompromituje ale co tam świat musi byc chociaż troche wesoły;)to coś z tyłu jakby na łące, takie duże pale to coś się buduję obok Ciebie ???bo szczerze nie wiem co to hihihihihi alez ja mam durne pytania no.....[/QUOTE] Przepraszam, jakoś przeoczyłam to pytanie. Anetku kochana nie gniewaj się. Z miłą chęcia odpowiem na to pytanie i wcale nie głupie. Jak tu sie wprowadziłam, to te słupy mi nawet na nerwy działały. Teraz już nie zwracam na nie uwagi. Są to słupy, które zostały po stodole, która się spaliła. Dzieciaki na sianie uczyły sie palić papieroski i stało się. Dzieci uciekły, ale wszystko spłonęło i tylko słupy zostały. To siedlisko jest do sprzedania i własciciele nie rozbieraja ich, bo mówią, że jak ktoś, kiedyś kupi, i będzie chciał postawić stodołę, to podstawę do budowy będzie już miał. I tak słupy stoją sobie już dziesięć lat, a siedliska nikt nie kupuje. [B]Asior, karma jeszcze jest u enii. Już w krótce sie spotkamy, to i karma będzie u mnie :loveu:[/B] :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: [B]andzia69[/B], baaaaardzo, baaaaaardzo dziękuję Ci za aparat, jest świetny. Nie mogę sie oprzeć i co jakis czas cykam foty. Dziś trochę kotów to jest kicia ta, którą znalazłam w Białymstoku na Wiejskiej [IMG]http://images43.fotosik.pl/357/f7f5ab021c250da1med.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/357/073115c9d095a6b0med.jpg[/IMG] tu spotkanie z Luką / krwi nie było, bo Lusia była dla niej opiekunką, myła jej pupinkę jak była maleńka/ [IMG]http://images45.fotosik.pl/358/766b604f3b6961a6med.jpg[/IMG] tu Lusia "iska" Filemonka z Grabowca/ też była dla niego opiekunką/ [IMG]http://images38.fotosik.pl/353/f07d4cde415a4349med.jpg[/IMG] panienka białostoczanka [IMG]http://images37.fotosik.pl/334/3f449043b1a405dbmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/353/4a4affd40f9b7e79med.jpg[/IMG] Kot Niuniek, ten, którego znalazłyśmy z Evelin jadąc do Zambrowa [IMG]http://images50.fotosik.pl/357/69dac001c0c24cedmed.jpg[/IMG] przeszedł 2 razy kurację antybiotykową, ale cały czas jest zasmarkany. . . .raz lepiej, raz gorzej [IMG]http://images47.fotosik.pl/357/e397c04f334270aemed.jpg[/IMG] jak się bawią, robią wariackie pozy i miny i strasznie uchwycić je razem jest ciężko [IMG]http://images49.fotosik.pl/357/6fec9eeda2bbbb48med.jpg[/IMG] na drzewie [IMG]http://images50.fotosik.pl/357/f6d0013018c3c710med.jpg[/IMG] na płocie [IMG]http://images40.fotosik.pl/341/2b9af49b623ffe97med.jpg[/IMG] na drzewie [IMG]http://images38.fotosik.pl/353/a6fd446669af03f6med.jpg[/IMG] za chwilę dalej, bo chyba regulamin naruszony ostro/przypomniało mi sie troche za późno, przepraszam/
-
SZNAUCER MINI Misza szuka SUPER turboOpiekuna - ZNALAZŁ!!!
Pipi replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Blisss, brakuje nam Ciebie i zwierzaków!:loveu: czy coś się stało? :niewiem: Wracaj, prosimy :helo::shock::mdleje::bigcry: -
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Nie ma głupolka,ale żarcie drugi dzień znika. Na panny to on nie poszedł, bo jest wykastrowany. Może został wypłoszony???? W tym miejscu, gdzie koczował, jeździły jakieś maszyny, ścinali i mielili kukurydzę. U mnie robota ogrodzenia, trochę ludzi, płot rozebrany . . . . . .mógł sie wystraszyć. Może teraz wróci, bo już od dziś zrobiło się cicho. W prawdzie jeszcze do końca ogrodzenie nie zrobione, ale juz siatka zamontowana, brama osadzona. Jeszcze tylko bramka do wyjścia na pole i kilka spraw wykończeniowych i będzie ok. -
Karla ma teraz na imię Pipi i ma już od sierpnia domek stały. W postach wyżej są zdjęcia z nowego domu. Przy okazji, Ciociu Madalleno, co tam u Pipki? może umówimy się jakoś na wyzytę u Państwa?
-
SZNAUCER MINI Misza szuka SUPER turboOpiekuna - ZNALAZŁ!!!
Pipi replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Przyszłam odwiedzić, a tu, nikogo nie ma?! :roll::-( Puk,puk ! ! !? ? ? -
Malutki Rumcajsik chore oczko, koci katar- znalazł DS!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
Mam info, że z Rumciem troszkę lepiej.Po badaniach będzie wiadomo więcej. -
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
:-(:-(:-(Niestety nigdzie go nie znaleźliśmy. Tak samo jak przedtem, jak kamień w wodę :nerwy::bigcry: nie wiem, czy coś się stało, czy tylko gdzieś polazł sobie i wróci? kurrrrrna, no -
Piękna ON -ka, ma brzuch jak bęben, ale nie jest w ciąży.
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Tak, u Ledy jest nieźle. Brzuch gdzieś zginął. Ma wilczy apetyt i przeważnie śpi. Szyja bez zmian, boli, bo nie daje dotykać. Jak wchodzę, to merdnie ogonkiem, ale na mój widok nie wstaje. Zrywa się tylko jak z michą wchodzę. Próbowałam dziś podsunąć miskę, a ona warknęła. Przykucnęłam, pogłaskałam ją jak jadła, ale warknęła. Jak micha była pusta, polizała mnie po ręku i poszła na posłanie. Kupy już bez krwi. Jutro planuję odrobaczenie. Jest piękna i wielka i smutna. -
Odwiedziłam nową stronę, z prawdziwa przyjemnością, dziękuję za link.
-
Coronaj,, współczuję i pozdrawiam. Zaciekawiło mnie o filmie, ale pewnie nie prędko będzie można obejrzeć w Polsce? / poszperam w internecie / Pakusiowi i Bullemu zdrówka.
-
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Nie wiem, co myśleć?????? Gucio od soboty się nie pokazał, żarcie stoi. Wczoraj przyszedł prawie pod dom ten pies, który żyje z suką pod lasem. Przyszedł sam i to bardzo blisko domu. Psy na niego w ogóle nie zareagowały, tak jakby był jednym z nich. Kropka trochę i Rudka rzucały się na niego, ale on nie odgryzał się, tylko zjadł, resztki, które zostawił Kucyk i poszedł. Ani suki, ani Gucinka nie widać. Było polowanie, ale z zupełnie innej strony i ok. dziesięć kilometrów od nas. Boję się :-( Jestem już na wylocie, jadę pod las, będę szukać :-o, może gdzieś ranny leży, albo wnyki . . . . Coś musiało się stać. . . .cholera jasna na te polowania. -
[quote name='Nevada']bardzo piękne zdjęcia :-)[/QUOTE] Dzięki Nevaduś. To jeszcze kilka w mieszkaniu. Rudka i Żabka, akurat były pod ręką. [IMG]http://images43.fotosik.pl/357/0ce277a62a317123med.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/341/e35696468a7fea4emed.jpg[/IMG] zabawie przygląda się Żulik [IMG]http://images39.fotosik.pl/353/fd6c4a971f489926med.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/357/503b96a2359cc349med.jpg[/IMG] Żaba [IMG]http://images47.fotosik.pl/357/503b96a2359cc349med.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/341/957a52f313c25527med.jpg[/IMG] Rudka [IMG]http://images39.fotosik.pl/353/d1f3bef04bc578e3med.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/357/358775b15f3043cemed.jpg[/IMG] zmęczyła się i zasnęła słodko [IMG]http://images40.fotosik.pl/341/0159b20128079dacmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images43.fotosik.pl/357/e9dbf1fa8b027833med.jpg[/IMG]
-
[quote name='Asior']cieszę się, że mogłam pomóc ;)[/QUOTE] Z ogromnym szacunkiem i wdzięcznością dziękuję :Rose::calus::mdleje: Chciałam pokazać, jakie zdjęcia wychodzą z aparatu od [B]andzia69[/B]. Kilka zdjęć, oceńcie czy ładne, bardzo proszę. . . .na zdjęciach jest piesej Kucyk. To piesek takiego starego człowieka w mojej wsi, którego co jakiś czas zabiera syn do Warszawy, a Kucyk zostaje sam. Przychodzi wtedy do nas, dostaje jeść i wraca do siebie. Tak jest zawsze odkąd tu mieszkam. Tylko Kucyk był dziś obiektem, /bo ze względu na Gucia, ponieważ jest zdemontowany płot/, psy wypuszczamy po jednym na podwórko, żeby Gucinkowi nie przeszkadzały. Tak więc Kucyk, jak prosi jeść [IMG]http://images49.fotosik.pl/357/d1a190ac5c17ddf3med.jpg[/IMG] tu już je [IMG]http://images50.fotosik.pl/357/157d6bf343a0b0damed.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/357/49c074f47cfbae21med.jpg[/IMG] najadł się i poszedł do siebie [IMG]http://images38.fotosik.pl/352/272d6fea6a307ae5med.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/357/51f0672ddf5d771bmed.jpg[/IMG] i tam, gdzie "mieszka" Gucio [IMG]http://images46.fotosik.pl/338/029caca0e4f1c4f6med.jpg[/IMG] a tu przychodzi jeść, pod te krzaczki [IMG]http://images38.fotosik.pl/352/951c33b28fd243d9med.jpg[/IMG] zdjęcia sa trochę ciemne, ale nie umiem ustawić :roll:
-
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
[quote name='Asiaczek']Jak sunia się czuje po nocy? Wysikała się wreszcie? pzdr.[/QUOTE] Asiaczek, to Ty pewnie nic nie wiesz, że ona ma wątek. Faktycznie, że tu nie wstawiłam linku :oops:. Oto on, zapraszam do Ledy :loveu:: [url]http://www.dogomania.pl/threads/194967-Piękna-ON-ka-ma-brzuch-jak-bęben-ale-nie-jest-w-ciąży[/url]. Niunia jest pod obserwacją. Nadal smutna, ale po kojcu chodzi sobie i obserwuje prace przyogrodzeniu. Wyjść dziś chciała, ale bez smyczy. Nie mogę jej puścić luzem, bo w tej chwili nie ma ogrodzenia/zdemontowane/, a nie wiem czy nie ucieknie, bo jak na razie nie reaguje na polecenia. Na smyczy nie chce iść, kładzie się. -
Malutki Rumcajsik chore oczko, koci katar- znalazł DS!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
Bożena rozmawiała ze mną na temat Rumcajsa i pytała mnie czy ja się zgadzam na jego uśpienie. Odpowiedziałam, że jeżeli wet nie daje dla niego szans, a on się męczy to ostatnia decyzję musi sama podjąć, a ja nie będę miała o to pretensji. Może to mnie miała na mysli. Ja osobiście za bardzo nie wiem co mu jest oprócz tego, co powiedziała mi Bożena. A wiem tyle co wszyscy, że ma chore nerki i bardzo się męczy. Bożenko jeśli miałaś na mysli mnie, to znaczy, że ja kazałam go uśpić, to chyba się nie zrozumiałyśmy. Bardzo Ci współczuję, a jeszcze bardziej Rumcajsikowi, ale nie pisz, że kazałam, bo tak nie było. Kot jest Twój i to Ty podejmujesz decyzję.Chyba, że nie o mnie pisałaś. Ja kotka przekazałam dla Kotkowa i nie mam chyba tu nic do gadania. W ogóle nie bardzo rozumiem o co tu chodzi. Przykra sprawa. -
Zulu-Gula - czyli jamnik szorściak na łowach :-) Już upolował!!!
Pipi replied to Camara's topic in Już w nowym domu
Lepiej żeby Krzyś się poznał, bo inaczej . . . .kto wie???????;) mogą być podejrzenia :razz: i co wtedy? Nie wiedziałam nawet, że Zula ma biały krawacik :crazyeye: , taka szczęśliwa spi sobie i już o nic ją głowa nie boli. Camarowie dziękuję :loveu: -
Piękna ON -ka, ma brzuch jak bęben, ale nie jest w ciąży.
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Wet nie zaglądał jej z tyłu, ale ja patrzyłam i raczej jest dobrze. Dziś brzucha prawie nie ma, ale faktycznie gazuje ona jakby była napompowana.Wstaje jak do niej wchodzę, ale wyjść za nic nie chce.Nie pozwala się dotykać do szyi i z tyłu też nie chce żebym podchodziła. Coś jej jest. Może została pobita i boli. . . .pomalutku, mamy dość czasu i niech odsypia sobie. Jeszcze powiem, że oczy, dolne powieki ma jakieś dziwne, takie jak u basetów. Nie są czerwone, nie widać stanu zapalnego, ale są takie opuszczone za bardzo do dołu. Jak mi się uda, to zrobię zdjęcie. Chodzę do niej często, pogadamy sobie, pokocham i idę. Leży sobie i przez szczeliny patrzy w okno chałupy. Na psy na razie nie reaguje, nawet jak podchodzą i wsadzają noski. U nas straszna pogoda, nawet internetu co chwilę nie ma. Wieje halny, jak w górach. -
[quote name='Erin32']Witam! Jak się miewa mała czarna kicia z Wiejskiej?[/QUOTE] W porządku, dziękuję. Akurat z nią nie ma problemu, na szczęście juz zdrowa i mam nadzieję, że koci katar nie wróci. Wszystkie maluszki chorowały, podawałam antybiotyk, są już zdrowe, ale czworo z nich w ogóle nie rośnie. Wyglądają tak, jakby miały trzy tygodnie a mają trzy miesiące. Jedzą, wyglądaja na zdrowe, bawią się, mają jeszcze raz dziennie cycusia, ale nie rosną. Boję się, że jak kotka nie będzie już ich dokarmiac, to wylezie jakies paskudztwo. Ja nie stety nie mam doświadczenia w chorobach kocich. Szczęsliwie jakoś całe życie nie chorowały i żyły długie lata. Dopiero tu na wsi pokazał się koci katar, ale nic więcej. Nauczyłam się juz jak postępować z tym choróbskiem i mam opanowane. A dlaczego nie rosną, nie mam pojęcia. Niby wszystko jest ok, a jednak karzełki. Ta kicia z Wiejskiej, to chłopczyk, gotowy do adopcji. Kuwetkuje, jest zdrowy, jednak nie szczepiony. Fajny jest.
-
Piękna ON -ka, ma brzuch jak bęben, ale nie jest w ciąży.
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Jaki pasztet, jedna wizyta u weta, jak na razie jest ok. Je, pije, kupka, sika, a nawet szczeka. Dziś nad ranem zerwałam się, bo myślałam, że jakiś obcy pies na podwórku. Wyszłam, nie ma nikogo, cisza. Wchodzę do domu, znowu szczeka. Przez okno obserwowałam przez chwilę i okazało się, że to Leda / Artur mówi, że spoko, ładne imię :evil_lol:, ale Randa też mu się podoba :eviltong: /. Szczekała na Brunię, która na zadaszenie zagrody weszła. Lepiej dla niej żeby przestała tam chodzić, bo może być tragicznie. Może to tylko tak na razie z tymi kotami, może dlatego, że czuje się zagrożona, ale w tej chwili - nie cierpi kotów. Do budy nie chce wejść niemądra. Wczoraj pod wieczór był tu koniec świata. Wiało tak, że resztki płota powaliło, dachówki z chlewa pozrywało, drzwi od stodoły wywaliło i taką małą budkę zniosło aż przez pół podwórza. Gucio krążył i w sumie nie podszedł do jedzenia. Jak biegł polem, to był cały biały i tylko co chwilę się otrząchał ze śniegu. Tak mi go żal, głupi jeden. Leda do budy nie weszła, ale jak stary nakrył ją kołdrą, to spokojnie siedziała zadowolona. Pod daszkiem była, to nie zmokła, ale wiało niemiłosiernie. W budzie miałaby cieplutko. Nie wiem dlaczego nie wchodzi :shake:, pewnie jeszcze sie boi. Wyjść na spacer też nie chce.Dziś tz odczepił już łańcuch, będziemy obserwować. Po całym kojcu chodzi, ale bramka otwarta jest i ona nie wyjdzie, to po co jej łańcuch, tak? Bardzo dużo śpi, prawie cały czas :loveu: A, i jeszcze powiem, że sama sobie reguluje posiłek. Nie zjada do końca, jak dość, to dość, nie opycha się - mądralińska jest :loveu: -
Może Twój lęk nie jest bez przyczyny.Może nie jesteś do końca pewna, że sobie poradzą dlatego tak jest. Mnie kiedyś zdażyło się cos podobnego. Długo prześladował mnie lęk o suczkę i po jakimś czasie okazało się, że pani pisała, że wszystko jest jaknajbardziej w porządku, ale wcale tak nie było. Sunia do dziś nie wróciła do normalności. A z drugą suczką miałam podobnie i prześladował mnie lęk, ale po wizycie poadopcyjnej przekonałam się, że wszystko jest dobrze i lęk minął. Karolinko, bardzo Ci dziękuję, zrobiłaś tej dziewczynce wszystko co mogłaś i teraz trzeba poczekać, do odwiedzin Fifi w jej domku. Myślę, że jak ją zobaczysz, to zaznasz spokoju i życzę Ci tego z całego serca. Fifi, bądź szczęśliwa.