Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. Wątek wczoraj na miejscu założyłam [url]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=126997&p=7398301#p7398301[/url]. Napisałam też do kotkowa prosbe o pomoc w zabraniu kotów. Od siebie moge pomoc tylko tak, ze jakby udalo sie zabrac te koty, to moge zabrac do siebie do spichlerza, bo to jedyne miejsce, gdzie nie chodza moje kty i jest tam okno i drzwi szczelne. Moge potrzymac jeszcze z tydzien, dwa, aż kocieta zaczna same jesc. Matke ciachne i odwiozę. Kocietom jest juz dt w Warszawie, ale jeszcze nie potwierdzony na forum miau. Wstępnie jednak jest ciocia kochana, ktora same kociki zgodzila się wziąc, ale razem z matką nie da rady. Ja uwazam, ze one za malenkie sa zeby je oddzielac od matki, w dodatku skoro matka jest. Zobaczymy co kotkowo odpisze. Ja sama ze względu na rodzinę nie chcę robić tam awantury. Bo na chama, to mogłam wczoraj ich zabrać, ale było tyle ludzi i kobieta patrząca mi w oczy i rodzina, ktora miala juz dosyc, bo nie byl to normalny spokojny Świąteczny dzien, ze nie zrobiłam tego. Teraz trzesie mnie na mysl, zeby baba nie zabrala gdzies do piwnicy tych kotów, albo do domu, bo wtedy juz nie da sie ich odebrać. Ta kobieta nie nalezy do najmądrzejszych. Tak kocha je, ale to zla milosc, bo nic nie robi zeby im pomoc w zyciu oprócz karmienia.
  2. Muszę jeszcze wyjaśnic jedną rzecz. Pisałam w pierwszym poście o kotach, że kobieta jest chora na raka i byłam u niej i jest juz bez kontaktu. Jednak okazało sie po jakiejś godzinie, dwie, kiedy poszłam pod ten blok po raz kolejny, że kobieta pokazała się w oknie i całkiem kontaktowa, przytomna. Po raz pierwszy, kiedy byłam u niej w mieszkaniu pewnie spała bardzo mocno, a mąż wprowadził mnie w błąd i powiedział, że jej stan jest bardzo cięzki i już dni policzone. Kiedy potem podeszła do okna i zaczęłysmy rozmawiać, powiedziała mi, że jest po chemii i po wlewach i na morfinie juz żyje i mnie przeprasza, ale nie słyszała, ze ja byłam, bo po zastrzyku spała. Napisałam to tak jakoś niezrozumiale, za co przepraszam. Mysle, ze teraz trochę bardziej jasne ze kobieta jest b. chora, ale jeszcze jakos karmi te koty. Mąż jej mnie nie znał i tak powiedział. Tak czy inaczej ta pani juz duzo im nie pomoze.Mowi do mnie ze pilnuje tych kotkow, ale jak dziewczynka kotkę tłukła patykiem i ja wyszłam i ludzi sie nazbierało i wreszcie poszłam do niej, to nic nie widziała i nie słyszała. Nie jest w stanie ciągle pilnować, a mąż nie interesuje się raczej kotami. Okropnie zła sytuacja i trudna.
  3. Evelin, niedobrze. . . .chyba już drugi raz w tym roku jesteś chora? zdrówka życzę kochana. Od pacjentów moze łapiesz infekcję? U mnie pierwszy dzień Świąt minął spokojnie, ale za to wczoraj????? o matko, prawie cały dzień biegałam co chwilę do tych kotków. Kilka razy rozmawialam z ludźmi opiekujacymi się i z sąsiadami? Jedni krzyczęłi z balkonu do mnie żebym nie słuchała tej kobiety, opiekunki, tylko je zabierała bo i tak potrują. Mówili, że kobieta nie sprzata, że zaraz będą muchy, że śmierdzi. . . Zaraz napiszę do kotkowa. Nie mozna tych kotów tak zostawić. Moze oni odbiorą bo mają do tego prawo? koty sa bezdomne, tylko trzeba albo wykraść, albo wytłumaczyc kobiecie, ze powinna oddać. Nie chciałam na siłę, bo mnie o jej ostatniej woli zagięła i było mi jakoś przykro. Nie dałam rady ot tak po prostu zabrać, kiedy człowiek jest śmiertelnie chory. Kociakom nie udało sie zrobic zdjęcia, bo cień zasłania i ona sama przykrywała je sobą. Są śliczne, nie wyglądają na chore. Matka chuda, choć jest dobrze karmiona. Pewnie ma robaki. Pani opiekunka z tych, co uważają, że nie trzeba. Przeciwniczka sterylizacji. Jednak jak zaczęłam tłumaczyc, to słuchała z uwagą i powiedziała, ze trzeba będzie kiedyś wykastrować. [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40154273_p4252521.jpg[/IMG] a to jest stołówka kocia, obok okienka gdzie jest kotka [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40154292_p4252522.jpg[/IMG]
  4. Sluchajcie jestem na ulicy Nowogrodzka 2C i pod blokiem od strony balkonów jest kotka z czterema kociakami. Ma posłanko zrobione na okienku piwnicznym i smaży sie na sloncu. Kotka dzika i kociaki dopiero co otworzyly oczki. Są sliczne, ale fucza i sa dzikie. Jestem zrozpaczona, bo kotami opiekowała sie kobieta, która jest już umierajaca. Byłam u niej w domu, widziałam i jest bez kontaktu. Mąz tej pani powiedział ze nie opiekuje sie juz tymi kotami. Zainteresowałam się, bo zobaczyłam z balkonu, że dzieci podchodzą do tej kotki i gnebią ja biedną . ona broni, fuczy i uważam ze dlugo one nie pozyja jak tam zostaną. Zrobię zdjęcia, ale nie wiem czy bateria nie padnie. Sluchajcie, jak pomoc tej kotce? Za godzine musze jechac do domu, a to jest w Białymstoku. Do siebie nie bardzo zebym brala, bo kk u mnie przeciez byl. Troche strach. Co robić?
  5. Sluchajcie jestem na ulicy Nowogrodzka 2C i pod blokiem od strony balkonów jest kotka z czterema kociakami. Ma posłanko zrobione na okienku piwnicznym i smaży sie na sloncu. Kotka dzika i kociaki dopiero co otworzyly oczki. Są sliczne, ale fucza i sa dzikie. Jestem zrozpaczona, bo kotami opiekowała sie kobieta, która jest już umierajaca. Byłam u niej w domu, widziałam i jest bez kontaktu. Mąz tej pani powiedział ze nie opiekuje sie juz tymi kotami. Zainteresowałam się, bo zobaczyłam z balkonu, że dzieci podchodzą do tej kotki i gnebią ja biedną . ona broni, fuczy i uważam ze dlugo one nie pozyja jak tam zostaną. Zrobię zdjęcia, ale nie wiem czy bateria nie padnie. Sluchajcie, jak pomoc tej kotce? Za godzine musze jechac do domu, a to jest w Białymstoku. Do siebie nie bardzo zebym brala, bo kk u mnie przeciez byl. Troche strach. Co robić?
  6. Myszorku, ale kicia sama znalazła tę stronę w atlasie i pokazała pani, ze chce rybkę - o taką mi daj. . . . .;)
  7. Dziękuję za życzenia Świateczne. Doris66, nie pisz proszę, ze historia Rudej sie zakonczyla, bo przeciez ona jest, zyje i zobaczysz ze jeszcze bedzie "nasza". Tobie przede wszystkim tego baaaardzo życzę. Dziś piękna pogoda i mamy juz zaliczony spacer do lasu. Psy, przeszczęśliwe i nawet Cezar był z nami i pilnował się bardzo. Napadli tylko na starszych ludzi, ale ci, ku memu zdziwieniu byli bardzo mili, pogłaskali pieski a mnie zyczyli dobrze. Jacys przyjezdni chyba, ale słyszeli o mnie. Pogadalismy z pół godziny, a co psy wyprawiały w tym czasie? nie musze chyba mowić. Za chwile druga tura, bo wszystkie razem nie mogly iść, bo nie ma zgody, zwłaszcza na wolności. No i Świętowania ciąg dalszyyyyyy. Wesołych Świąt Kochani.
  8. [B][FONT="Arial"][SIZE="3"][COLOR="#0000ff"]Kochana Ciociu Blisss [COLOR="#ff00ff"]Życzymy Tobie zwierzakom i wszystkim ktorych kochasz [COLOR="#00ff00"]Zdrowych Spokojnych Radosnych Świąt Wielkanocnych Oraz Mokrego Dyngusa [COLOR="#ff8c00"]Wesołego Alleluja [/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/SIZE][/FONT][/B][url=http://smajliki.ru/smilie-963256071.html][img]http://s16.rimg.info/2d40736fe53b59f44adb378766c44ebe.gif[/img][/url]
  9. Pamietamy!, jakby inaczej? piękna jest i Max cudny, tylko jakiś poważny. [FONT="Fixedsys"][B][COLOR="#9acd32"]Wesołego Alleluja Mokrego Dyngusa Wszystkiego najlepszego Rodzinie i Zwierzakom Życzy ciotka Pipi [/COLOR][/B][/FONT] [url=http://smajliki.ru/smilie-1152469095.html][img]http://s19.rimg.info/ac8e8fab2e7312e48a69237d0be6e970.gif[/img][/url][url=http://smajliki.ru/smilie-1152469095.html][img]http://s19.rimg.info/ac8e8fab2e7312e48a69237d0be6e970.gif[/img][/url][url=http://smajliki.ru/smilie-1152469095.html][img]http://s19.rimg.info/ac8e8fab2e7312e48a69237d0be6e970.gif[/img][/url]
  10. [B][COLOR="#0000ff"][SIZE="4"] Kochani!!! Tęczowych pisanek, na stole pyszności, mokrego Dyngusa i wspaniałych gości, niech to będzie czas uroczy Życzę miłej Wielkiej Nocy![/SIZE][/COLOR][/B] [url=http://smajliki.ru/smilie-710915367.html][img]http://s9.rimg.info/9b3c7b23db0d199c35cf0c402defb363.gif[/img][/url]
  11. To Ci powiem, ze zazdroszczę, ze tak potrafisz byc stanowcza - i bardzo dobrze.
  12. [quote name='ifka']o co chodzi, jaki babsztyl?pogoniła Rudą, tak?[/QUOTE] Tak, jedna babsztyl obserwowała doris66 przez lornetkę, kiedy chodziła karmic Rudą i szczeniaki. Potem psy przegnali razem z właścicielką szopy.
  13. I ja zaglądam.Napiszcie jak tam w nowym miejscu się sprawuje. Grzeczny jest? Nie niszczy, nie brudzi, nie tęskni? U mnie był smutny, tak jakby tęsknił. No i w ogóle co u chłopaka. Ładne imię dostał, jeszcze piłka mu potrzebna koniecznie, niech się utożsamia.
  14. Moje koty od lat mają miski na pralce. Poumierałyby z głodu, gdyby stało ich jedzenie na podłodze. Tak samo na podwórku, nawet woda stoi na stole, bo odganiają. Kuwety kocie też musza byc schowane, bo niektorym psom to niezla stolowka. Mowi sie, jak pies z kotem. . . . .
  15. No jak to możliwe, ze one jeszcze domu nie maja. Jakis przesyt czy co? takie ładne suki. Mało ze ładne, to madre, czyste, grzeczne.
  16. Evelin, jeszcze nic nie wiem. Nie moge sie tam dodzwonic. Bede jeszcze próbowała.
  17. Najpierw odniosę się do mojego ostatniego postu. Otóż skonczyło sie tym, że pojechałam z Rudym do Warszawy. Trochę pobłądziłam. Kilka osób pilotowało mnie przez telefon, az w koncu się udało. Poznałam [B]ezperanza i Pana Sławka[/B], którzy czekali na mnie zeby odebrać psa. Tak mnie hojnie obdarowali, ze az mi głupio sie zrobiło, że spanikowałam. Krótko mówiąć zrobiłam dzisiaj dobrego "biznesa". Esperanza, z tego wszystkiego nie dałam Ci paragonu ze stacji paliw. Wyślę pocztą, ok? Proszę podaj adres na pw. Pies zachował się, jakby mu było wszystko jedno, w czyim samochodzie siedzi. U Pana Sławka od razu zabrał się do jedzenia. Bardzo dziękuję za karmę, zwrot kasy za paliwo z nawiązką i to nie małą. Dziękuję za Rudego, bo bądź co bądź to pies z Podlasia, któremu nikt tutaj nie mógł pomóc. Esperanza, polecam sie na przyszłość. Interesy z Wami, to czysta przyjemność;), dziękuję. Trochę Stolycy. . .patrzy biedny, gdzie on jest? tyle samochodów, ludzi. . . [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40120690_p4212508.jpg[/IMG]
  18. [quote name='esperanza']Pipi, kiedy rudy psiak będzie jechał do W-wy? Są do zabrania 2 maleńkie, około 2-3 tygodniowe kociaki sierotki z obwodnicy Ostrowi do W-wy.[/QUOTE] Chyba żartujesz esperanza?! wczoraj jayo podała mi namiary smsem do jakiejs Gosi o godz 15 i spodziewała się, że ja pojadę o takiej porze. Mogę jechac ale z rana i mowiłam o tym. Stanęło na tym, że nie mam sie nastawiac na wyjazd drugiego dnia, czyli dzisiaj, bo jayo zorganizuje transport dla psa. Teraz czytam, ze pytasz mnie, kiedy pies pojedzie do Warszawy. Nie umawialismy sie, ze ja bede sie denerwowac z powodu takiego, ze zrobiłam grzecznośc i rzuciłam wszystko w niedzielę i pojechałam po psa do Białegostoku. Nie wiem o co chodzi, ale prosze nie robic ze mnie głupka, ok? Dzisiaj juz po 11, a ja dalej nie wiem co i jak, a Ty pytasz mnie???? Siedze juz dwa dni "zawieszona" i czekam. Poczekam jeszcze pół godziny i pewnie odwiozę psa do Lecznicy. Tak się nie robi.
  19. Aaaaa, wiedziałam, ze Ciebie Anetek100, to zdjecie tu przyciagnie. Tak, kotów tsy i pieso jeden, ŻUL. Brawo ciotki szóstka z plusem jest nagrodą:loveu: No dobra, to jesce Wam Rudzika w nagrodę podzucę [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40059643_p4182499.jpg[/IMG] to moj tymczasowy tymczas [quote name='fona']Oj, chodziło tylko o to, żebyś nie pomyślała,że jakieś przeterminowane śmieci wysyłam...[/QUOTE] nigdy w życiu :shake::loveu:
  20. Cosik smutno u nasz :roll: Wczoraj robilam porzadek ze zdjeciami i zobaczcie co znalazłam. . . .mala zagadka, kto to jest? [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40103938_pc301166.jpg[/IMG] itu zagadka, ile jest kotow na zdjeciu [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40050883_p4172487.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40050902_p4172490.jpg[/IMG]
  21. Ładne suczki, nie duże. Matko ja nie mogę sobie darować, że ta Ruda sunia akurat w takim podłym miejscu osiadła, biedulka. Cały czas o niej myslę, normalnie w oczach mi stoi. Jak podjechałam cichutko pod te szopę, a ona spała sobie pod krzakiem taka szczęśliwa, najedzona, grzała się na słoneczku. Jak usłyszała, ze obcy sie zbliża, to taka mądrala, natychmiast dała znak dzieciom i one myk, myk do tej szopy. Taka sliczna, przerażona na mój widok, choc zaczęłam śpiewać tak jak Ty doris66, to tylko patrzyła, ale nie podeszła na krok. Co musiały czuc te psy, przeganiane bóg wie gdzie. Teraz nie ma suni malutkiej. Taka była serdeczna, kochana malutka. Kolejne psy, którym nie udaje sie pomóc. Cała Twoja cięzka robota, poszła na marne Dorota. Niech to szlag trafi, z takimi ludźmi. Co tej babie przeszkadzały te pieski? przecież sprzatałas po nich, karmiłas je, a baba tam nie mieszka. Nigdy nie zrozumiem. U moich sąsiadów w Białym, obok mojej działki bezdomni podpalili domek i wszystko rozkradli, bo wyczuli szybko, że tam nikogo nie ma całymi dniami. Baba też się doczeka. Ruda przynajmniej odstraszała obcych. Oj, losie, losie okrutny. . . .
  22. I co tam słychać? Chłopak był już ogłaszany w Radio Białystok. Poprosiłam też o ogłaszanie w Radio Zet i w Radio RMF FM. Moze ktos go szuka? Trzymajcie kciuki.
  23. nie potrafie znalezc ogłoszenia
  24. [quote name='Justyna Klimek']Doszła - zapłacona :)[/QUOTE] Bardzo dziękuję za pomoc. Sunia czuje się dobrze i również dziękuje pięknie.
×
×
  • Create New...