Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. Randa dziękuję pięknie. A jak się miewa Celinka?
  2. Słuchajcie! achy i ochy juz za nami i łzy szczęścia też, ale jest do pokonania 600 kilometrow w jedną stronę. I teraz trzeba to rozkminic. Kto ma jakis pomysł? Ja mam ale wolałabym poczekac, bo to ostateczność i wcale nie najlepsza. Co tu robić? hmmm? [url=http://smajliki.ru/smilie-473528679.html][img]http://s4.rimg.info/8e12b96d087ec7ce56313c229be3bf91.gif[/img][/url]
  3. Erinku, a czemu nie piszesz czego gratulujesz, a????
  4. [quote name='buniaaga']Ja też się cieszę że będzie miała fajny domek.Kurcze trzeba przemyśleć jak zorganizować transport na dolny śląsk...[/QUOTE] jutro bedziemy mysleć jak to zorganizowac. damy radę.
  5. Tak, tak, nasza Kaję najukochanszą. Zgodziłam się, bo wiem, ze bedzie to najlepszy dom pod słoncem na tej Ziemi. Patmol wybrała własnie Kaję, a ja jak się dowiedziałam, to az sie popłakałam ze szczęścia. [B]Ciotki, Kaja bedzie z nami dalej, bo Patmol jest forumowiczką i bedzie nam dostarczać ją na zdjęciach. Bedziemy mialy o niej wiadomości. A ona sama lepiej trafić nie mogła. Wiem co mówię.[/B]. Tu [url]http://www.dogomania.pl/threads/204787-mały-śmieszny-słodziak-Noyau-i-moje-koty[/url], mozecie poczytać jak miał piesek u Patmol. Piesek, który trafił przez pomyłkę, bo się zgubił. Teraz już Patmol i jej rodzina wiedzą, ze w domu brakuje pieska. No i wybrali Kaję, z czego bardzo się cieszę.
  6. [quote name='Patmol']witam [url=http://smajliki.ru/smilie-833459943.html][img]http://s13.rimg.info/45777bd63d768c498f591ae2600a26a1.gif[/img][/url][/QUOTE] Witaj!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie trzymajmy już w tajemnicy naszego sekretu!!!!!! P O W I E D Z !!!!!!!!!!!!!!!! Miłka czymś się przytruła, dostała leki i powinno byc wszystko dobrze. Na szczescie Pani zareagowała szybciutko. Zobaczymy co dalej. [B]Panie doktorze dziękuję bardzo.[/B]
  7. [quote name='Randa']niektórzy, a na wsi prawie wszyscy nie leczą psów i kotów-póki żyją, to żyją:shake:[/QUOTE] Na szczęście ci Panstwo bardzo dbają o swoje zwierzeta. To ludzie z Poznania, ktorych los "rzucil "w te strony. Mają prawidłowy stosunek do zwierząt. Juz wet powinien tam być. Napiszę potem co z Miłką. Pani opiekuje sie jeszcze psem sąsiadów, którym nikt się nie zajmuje. Dokarmia go po cichu, chciala zabrac do siebie, ale nie chcą oddać. Miłce tam bardzo dobrze, tylko klopot jest z Lecznicą. Dobrze, ze do mnie dzwoni jak cos nie tak, to wspolnie zawsze zaradzimy.
  8. Zadzwoniła do mnie Pani, która adoptowała Miłkę [IMG]http://images49.fotosik.pl/528/9af283d84c74cc86med.jpg[/IMG] że sunia jest chora. Wymioty, biegunka. . . .Nie mają weterynarza, a w najbliższej miejscowości wet od duzych zwierząt. Poprosiłam "naszego" doktora z Bielska Podlaskiego o wizytę i zgodził się pojechać. Piszę to, bo pomyślałam, że przy sprawdzaniu domków podczas wizyty przedadopcyjnej, trzeba koniecznie sprawdzać, co bedzie jak pies, czy kot zachoruje.
  9. Piękne Allegro. Musisz mnie nauczyć jak to sie robi, bede wtedy i ja robic. Chociaz zwykłe bym chciała umieć. Robię jakis błąd, bo nie potrafię, nie wiem gdzie klikac jak chodzi o zaznaczenie płatnosci, przelewów. To, które zrobiłas, to na pewno sporo płatne. Dzięki Randa i trzymam baaaardzo mocno kciuki.
  10. [quote name='PATIszon'][B][SIZE=3]Jest dom dla psa w Bielsku Podlaskim. [/SIZE][/B] Suczka, nie szczeniak, w typie owczarka niemieckiego (wiekszosc czasu bedzie na dworzu). Jak cos wiecie to piszcie na priwa, a ja sie swoja droga rozejrze po Dogo, choc to nie latwe bo strasznie tego duzo :([/QUOTE] Wysłałam na pw dwie suczki, Misię i Dusię ode mnie.
  11. Dziękuję, już dobrze. Matylda zniosła trochę gorzej, ale juz je, pije, załatwiła sie dobrze. Uspokoiły się i już nie chcą na podwórko. Wszystko ok.
  12. Nic nie piszę, bo nic sie nie zmieniło. ŻYJE, TO WIEM, BO WIDUJĘ GO, ALE TU DO NAS NIE PRZYCHODZI. pSY WŁASCICIELSKIE SA TU TAKIE, ZE PEWNIE GO PRZEGNAŁY. rAZ NA KILKA DNI ZANIOSĘ DO LASU CHRUPEK, ALE NIE WIEM CZY TO ON ZJADA, CZY JAKIES ZWIERZETA. jAK WOŁAM, TO CZASEM POKAŻE SIE Z BARDZO DALEKA, ALE NIE IDZIE ZA MNĄ. jest w lesie byc moze w nocy podchodzi, ale nie wiem czy to on, bo ciemno bardzo. Moje psy na Gucia szczekaja tak przyjaźnie i czasem słyszę, że witają, ale pewności już nie mam. Nauczył się żyć na wolności, trzyma się bliżej innej wsi, tam w polu blisko lasu są szopy z sianem, tam pewnie mieszka. Jednak drzwi sa zamknięte na kłódki i nie ma jak wejść zeby zobaczyc, czy jest jakies legowisko. Są spore dziury, ale nie wiem, czy on tam jest jak podchodzę. Nie wiem, ale raczej on już skazany jest na takie życie. Ja się poddałam, bo nie wiem jak mu pomóc.
  13. Oooooj, nie mogę. . . .cudności kochane. Ucholki chyba nu urosły. No i od razu mi lżej, dzięki wielkie. Ciekawe jak sie zachowuje, czy za mocno w dupsko nie klepią. Taki maluch to na bank sieje spustoszenie w mieszkaniu. Rośnij szybko maluszku, to znaczy, doroślej, zebys spowazniał i nie rozrabiał juz tak bardzo. Zdjecia od Randy, u Nevady? Ciociunie, nic nie pojmuję. . . ale to nieważne.Dziękuję za zdjęcia.
  14. Już opróżniam, a na razie królewienka rozkoszeńka. Ale fajna mowie Wam ciotki [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40325036_p5042623.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40325039_p5042625.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40325045_p5042627.jpg[/IMG] Ona uwielbia jak robię jej zdjęcia.
  15. Wstyd się przyznać, ale muszę poszukać na mapie, gdzie jest Opczno. A coś więcej na temat tego zainteresowania, powiesz nam?
  16. Miśka to w ogóle nie ma szczęścia. Ogłaszana jest trochę, ale nikt nie dzwoni. U nas nie jest łatwo z adopcjami. A jeśli chodzi o Kaję i łóżko, to ona pójdzie tylko do takiego domu, w ktorym bedzie spala w łóżku, innej opcji nie ma. A nad sikaniem pracujemy. Na razie pod szmaty kładę folię i jest ok. Same widzialyscie, ze u mnie nie ma salonów, u mnie dom dla psów, nie dla mnie. Już byłam młoda, piekna, bogata, miałam dom dla ludzi, a teraz przyszedł czas dla zwierzaków. Ja swoje przezyłam na "salonach", one odwrotnie. Po tych wszystkich przejsciach, niech chociaz troche poznają lepsze życie. Uwazam, że na wszystko jest czas i pora i teraz ich czas. Kaja jest wyjątkowa, a co tam, niech ma nie tylko kawałek podłogi. Zaczyna sie kręcic, ze siku trzeba na dworze. Kupka juz ładnie i nie często i jak jestem w domu, to nie ma problemu, bo zawsze zdążymy wyjść na podwórko. Kaja jest wyjątkowa, to księżniczka prawdziwnaaa. Kotki po zabiegu tak sobie. Agatka zjadła rano, a Matylda nawet nie pije. Ma jakis dziwny oddech, myślę, że ją boli. Dużo spi, to chyba dobrze. No i ciągle chcą wyjśc z mieszkania. Oczywiscie nie puszczam, ale to troche mnie martwi, dlaczego tak w drzwi drapią. Doris66, widziałam, jak przezywasz, ale to jest kwestia przyzwyczajenia. Za jakis czas przestaniesz tak reagować. Buniaaga juz bardziej zaprawiona, choc tez nasłuchiwała co tam w gabinecie :razz:, no i dlaczego nasza suślik nie przyszła? Suśliku, było nam smutno bez Ciebie. Myslę też o ifce, cos ostatnio nie pokazuje się na dogo?
  17. Kotki jeszcze pijane, ale wszystko dobrze. Musze tylko pilnować, bo ciagle chcą gdzieś iść. Poleżą, posiedzą, pokiwają się troche i znowu idą. No to ja je na miejsce położę i jakis czas leżą, ale potem znowu chca iśc. Tak bedzie az się narkoza "ulotni". [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40308985_p5032620.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40308989_p5032621.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40308981_p5032617.jpg[/IMG]
  18. [quote name='Patmol']piękne te Twoje psy:diabloti: Pipi - czy pies typu Misi lub Cezara nadawałby się , Twoim zdaniem, do mieszkania ?[/QUOTE] Cezarek pomieszkuje w mieszkaniu i jak najbardziej zachowuje sie poprawnie. Trzeba tylko jeszcze często wypuszczać, bo potrafi nasikać jak sie zapomni. Jest bardzo kochanym przytulakiem, tylko ze czasem jeszcze się boi sam podejść. On nawet powinien byc w mieszkaniu moim zdaniem. Był dzikawy i jak bedzie np w kojcu, albo na podwórku, to się cofnie. Misia nie była w mieszkaniu, więc nie wiem jakby się zachowywała. Ona raczej powinna byc sama bez innych psów, albo z takimi, które ustąpią. Nie rzuca się na psy, jest raczej zgodna, ale jeśli pojawiam się i głaskam psy, ona jest taka zazdrosna, ze odgania. Nie tam zeby do krwi, ale pod siebie potrafi wziąc i skarcić inną sukę. Jest bardzo zaborcza. Toleruje koty, ale ten który ucieka, to potrafi pogonic na drzewo, dla zabawy oczywiście. Dziś zostały wysterylizowane dwie koteczki. Agata(ta znaleziona w Białymstoku) i Matylda, obie czarnulki. Cezarek miał byc kastrowany, ale trzeba jeszcze poczekać, bo jedno jądro jeszcze całkiem nie wyszło. Wet robił usg zeby sprawdzic czy nie ma przepukliny. Nie ma, ale kastracji nie było. Kaja dostała pierwsze szczepienie. Jest bardzo ciężka do jazdy. Ślini się ze stresu i trzęsie, a nawet kupala zrobiła. Jak wrócilismy do domu, to była taka zadowolona???? zjadła i śpi szczęśliwa.
  19. Cieszę się bardzo, dzięki. Teraz już wyruszam w odwiedziny do Salvadora. Spotkamy sie wieczorkiem.
  20. Jest akcja sterylizacja [url]http://www.dogomania.pl/threads/184498-Akcja-STERYLIZACJA-(by-bezdomniaków-było-mniej[/url]), poczytajcie. Moze warto sie zadeklarowac. Mozna tez poprosic o pokrycie kosztów zabiegów. Suczki sa przecież bezdomne. Jest jeszcze [url]http://www.dogomania.pl/threads/147660-KUNDELKOWA-SKARBONKA!!!Kochajmy-Kundelki!-Razem-możemy-więcej!-POMÓŻ[/url]! albo tu [url]http://www.dogomania.pl/threads/130324-Akcja-kastracja-Przyjaciele-Czterech-Łap[/url]. Warto przynależeć i wpłacać jakąś kwotę stale, lub jednorazowo. Mozna wtedy w nagłych przypadkach poprosic o pomoc. Poczytajcie jeśli nie wiedziałyscie o tym.
  21. Byliśmy z Tofikiem u pani doktor Buczek w Warszawie. Stało się możliwe dzięki kochanej Evelin, która zabrała mnie z pieskiem.Diagnoza nie jest pocieszająca. Tofikowi potrzebna jest operacja powieki lewego oka i ma całkowitą zaćmę, a na rogówce odkłada się barwnik. Mozna spróbowac usunąć zaćmę, ale nie ma 100% pewności czy bedzie widział i koszt usuniecia zaćmy to 2,500 zł. W prawym oku ma początek fakolitycznego zapalenia ( moze pojawić się wtórna jaskra ). Zalecenie, to krople OCULOTECT i MAXITROL. Po trzech tygodniach do kontroli. Proszę kochane, wypowiedzcie się co robić? Ja ze swojej strony pojade z nim jeszcze do "swojego" weta i pogadam czy może zrobić te powieke i za ile. U dr. Garncarz kosztuje 400 - 500 zł. Słyszałam też, że mozna w Białymstoku to zrobić. Dowiem sie i napiszę. Koszt wizyty 44 zł i leki ok 40 zł. Faktury mam i wyślę, ok? Powiekę, to trzeba koniecznie zoperować, bo bardzo mu podrażnia oko i boli go to i łzawi. Z usuwaniem zacmy nie ma co, bo nie ma pewności, koszt bardzo duży i pełną narkozę trzeba podać, więc odpuścimy. On dobrze sobie radzi i choc to bardzo smutne, ale niech juz tak zostanie. Teraz najważniejsze jest zeby go oczki nie bolały. Staram się, zeby nie cierpiał psychicznie, ze nie widzi. Bardzo mi go żal, bo czasem jest tak, ze chodzi, chodzi, tak zachowuje się jakby chciał wyjśc z tej ciemności. No ale to jest sprawa bardzo zadawniona, a on jest już dziadziem, i ryzyko wielkie.
  22. Około 19 ale jeszcze ma zadzwonic i potwierdzic. Fajnie ze wpadniecie, to malutka nie bedzie się nudzić. No bo jednak troche bedzie trwało. W dodatku jak i kotki bedzie ciachał. Kaja już przylepa straszna. Szkoda, że u mnie nie ma nikogo oprócz mnie, bo nie moze sie socjalizowac prawidłowo. Puki co bede ja wszedzie zabierac ze sobą, moze w taki sposób ludzi pozna. Dzisiaj chodziła w szelkach, ale bardziej ją niosłam niż sama szła. Nie było tak źle. Cezarek bardziej się ociąga. Dzisiaj pierwszy raz usłyszałam jak szczeka Tofik. Na podwórku szczekał razem ze wszystkimi psami.
  23. Randa, One jeszcze "lepsze" jak ja. Koty znowu chore, nie wiem, czy je na razie ogłaszac. Ale obiecuję, że jak tylko wyjdzie znowu słonko, bedę cykać fotki. Myślę, że mi nie dowierzasz, ze to "diabły" i ciezko im zrobic ładne fotki. Staram się, daję slowo. Sasza na razie w porządku, dziękuję. A co słychać u Tymonka/Milusia, tego co do Stanisławowa poszedł?. Ciągle o nim myślę.
  24. Dam jej jesc ostatni raz ok 15, a potem pogłoduje i nie bedzie rzygania. A zresztą niech rzyga, nic nie szkodzi. Bardziej sie martwię, że bedzie się stresować za bardzo. Pomagac mi nie trzeba, bo kotki będą w kontenerkach po zabiegu, a Cezarek jeździ bardzo spokojnie. Ale jak macie chęc, to wpadajcie do Pana doktora, na pewno się ucieszy :evil_lol: żartowałam :eviltong: damy radę, ale dziękuję. bunia, a gdzie Twoje auto? ukradli?:crazyeye:
  25. Wieczorkiem wetowi pasuje, więc dla mnie jak najbardziej rowniez pasuje. No i Kajunie juz szybciej chce zaszczepic. Dzisiaj doktorowi nie wyszlo, wiec umowione my som na jutro. Wieczorkiem, to juz nie bedzie swieto ;). Potem do konca tygodnia nie bardzo mial mnie jak wcisnąć, bo ma juz poumawiane zabiegi, więc zrobimy jutro. Biorę jeszcze ze sobą dwie koteczki, Matyldę i Agatę [IMG]http://images49.fotosik.pl/736/c2c1193ddd4ba1d7med.jpg[/IMG], może sie uda i je ciachnąc. Wet musi je zobaczyc, bo one takie chudzinki i jakieś małe dla mnie sie wydaja, że nie wiem jak tam u nich z tymi macicami. Wiekiem, to juz jak najbardziej trzeba sterylizować. Zobaczymy jutro. Nie wiem jak sobie poradzę z czterema zwierzami, ale jakos dam rade. Nie wiem czy Kaja nie bedzie się bardzo bała jechać. Moze weźmie przykład z Cezarka i bedzie grzecznie siedziała, zobaczymy. Jutro też w ciągu dnia jedziemy z Ciocia Erin do Czarne Słoneczko z MIAU, odwiedzić Sylwestra vel Salvadora. Tego puchatego białoczarnego kota z Bielska Podlaskiego [IMG]http://images37.fotosik.pl/502/662ccf0f6ab72b3emed.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...