Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. [quote name='anecik60'] ale jak sterylizowac to trzeba im zapewnic jednak opieke przez pare dni.[/QUOTE] . . . .na kilka dni bez problemu zabiorę do siebie. I najlepiej ciachnąć dwie na raz, tak zeby ich nie rozdzielać. Choroba, wszystko rozchodzi się o kasę. Gdyby była, to przecież za 250 zł mozna kupic budę i niechby sobie tam żyły. Nawet dobrze, jak na działkach sa pieski. Swoich ludzi na pewno juz znają, a złodzieja mogą odstraszyć. Mozecie pokazać te suczki? Od siebie mogę zawieźć je na zabieg i przetrzymać. Moze w Gminie pokryliby koszt sterylizacji, przecież one są bezdomne. No nie wiem, kombinujcie cioteczki. Myślę, że najpierw w "kolejce" jest siostra Soni z Kaczogrodu.
  2. Ale numer :mad:. . . .toż tak, że to dzieki Tobie Shira znalazła sie w stałym domku, PRZEPRASZAM :loveu: i o wybaczenie prosze. Chyba juz spac pójde, bo mi na mózg pada :oops:. To świństwo, że sobie zasługi przypisują, tak nie można :angryy:
  3. O widzisz, pamietałam ze dzwon, tylko nie zapamietałam gdzie on. . . .PRZEPRASZAM. Faktycznie, ze przecież to dzieki Tobie Shira znalazła dom. Starosc nie radośc, nie gniewaj sie. To faktycznie, ze co im sie stało, toz tak nie mozna.
  4. [quote name='li1']Moniskaa moze byc i krolowa Chin, ale to nie jej krolestwo opiekuje sie psami. Kazda organizacja musi wpisac psa, ktorym sie zajmuje do swojego rejestru, robic rozliczenia i pisac raporty. A poza tym moniskaa nigdy nie wspomniala, ze podala Shive i Woltera pod skrzydla emira. Az mna ciska..[/QUOTE] Oczywiscie, ze tak. Świeta racja. Trzeba ich zapytac dlaczego i niech to poprawia koniecznie. Co do suki Shiva, to moze sie pomylili, bo Emir uratował suczkę z Branska o imieniu Shi[B]r[/B]a. Ale o PKSie, to juz świństwo.
  5. Jeśli chodzi o Shivę, to na pewno sie pomylili, bo Emir pomógł suczce z Brańska, która ma na imie Shira. Zabrała ja do siebie Pani Krystyna, a przyjechał po sunię do Branska syn. Potem znaleźli jej domek stały. Ale jesli chodzi o PKSA, to nie ładnie.
  6. [B]Ale numer, az nie wiem co powiedziec. Jak tak mozna. Przypisali sobie zasługę moze dlatego, że Moniskaa jest wolontariuszką Emira. Ale to bardzo nie ładnie. I co z tym zrobić?[/B]
  7. Wiecie? miałam juz pisać posta, kiedy w tvp2 zainteresował mnie reportaż o młodym chłopaku chorym na raka, któremu odeszli rodzice. Tak bardzo się zdenerwowałam, że uspokoić się nie mogę. Zdałam sobie z czegoś sprawę, a życie ucieka przez palce. Gdzie się człowiek nie obejrzy, wszędzie nieszczęście. Masakra. Z Saszą nie jest dobrze. Dzisiaj zaczęła się znowu wyginać do tyłu i przewracać. Sztywniały jej przednie tym razem łapy. Pojechałam po zastrzyki. Dostała dwa i teraz od kilku godzin spi. Pewnie marne juz szanse na to ze bedzie jeszcze dobrze. Nie wiem co robić. Pewnie najlepiej by było żebym pomogła jej juz odejść, ale nie potrafię, nie dam rady. Jeszcze nie teraz, jeszcze poczekam. To taka mądra, dobra suka. Przez 20 lat nigdy nie miałam z nia problemu, nigdy nie chorowała. Chociaz na pewno źle się czuje, to merda ogonkiem, całuje, cieszy się jeszcze, ma apetyt. Nie wiem jak przeżyję to najgorsze. Suni z Zabłudowa nie ma, nie wiemy co się stało. Moze gdzieś ja przegonili, albo tak jak pisze Randa, ktoś wziął. Pies rudy ma sie dobrze, tylko, że muszę biedaka izolowac, bo moj Misiek, Żulik, Tofik, a nawet Cezarek bardzo go nie lubią niestety. On sam jest cielakiem i udaje ze go nie ma, bo wcale nie zwraca na nich uwagi. Jest jakis zamyślony, smutny. W dalszym ciągu łażą po nim kleszcze i ma ich chyba z 2 tysiące. Dostał pipetę i był pryskany fiprexem, ale pewnie trzeba czasu zeby pozdychały. Puki co wyciągam ile się da. Na razie go nie pryskałam, bo jak był już pryskany to moze bedzie juz za duzo tego dobrego. Esperanza załozyła mu watek i szukaja mu miejsca. Wiem, że maja ale w kojcu, a on musi byc z ludzmi, bo bedzie płakał. Ale lepszy kojec niz nic. U mnie nie może zostać. Bakteria prowadzi domowy hotelik, moze tam u niej sie dowiedzieć.
  8. Zapomniałam na śmierć, że w Lecznicy dzisiaj czekała na mnie torba od [B]suślik[/B], a w niej ręczniki, za które baaaaardzo dziękuję.
  9. Mogę juz co nie co o nim powiedzieć. Chłopak jest bardzo spokojny, wręcz flegmatyczny. Nawet nie zwraca uwagi na psy. Lubi koty i jest kanapowcem. U mnie pod chałupą stoi wersalka i on na niej się wyleguje. Jest uparty jak osiołek. Jak nie chce isc tam gdzie bym ja chciała, to stoi i ani rusz nie zrobi kroku do przodu. Trzeba niestety szarpnąc, wtedy idzie, ale staje co chwilę, albo ciagnie w inna stronę. Jak pojechałam za bramę, bo musiałam jechac do miasta, to bez problemu pokonał płot i biegł za samochodem. Wróciłam i zaczepiłam go na łańcuch, to tak wył, że długo jeszcze słyszałam. Jak wracam, to muszę koniecznie pokochac, przytulic, bo inaczej znowu wyje. A pierwszego dnia, to mnie pogryzł z lekka, bo do kojca musiałam zanieśc, bo za chinskiego boga nie chciał wejść. Był tam kilka minut, bo kamien, którego ja nie podniose został odepchniety na bok a pies na zewnatrz. Drugi raz wygryzł deskę i wyszedł. Bo u mnie to w zasadzie nie kojec, tylko zagroda z desek. On siedzi u mnie na łancuchu, bo juz dwa razy był na wsi, na spacerku. Jest grzeczny, bo jak znalazłam i zawołałam przyszedł za mną na podwórko. Nie lubi zamkniętych pomieszczen. w ogole nie lubi byc sam. Moze on komus uciekł, moze poszedł za suką? Nie wygląda na psa źle traktowanego i bezdomnego. Moze tez byc tak, że ktos wywiozl do lasu i zoastawił. Moze w radio bialystok oglosic. Juz kilka razy pomoglo. Nie wiem, bo ponoc dostal pipete w Lecznicy, ale on ma chyba z 2 tys kleszczy. Co kilka cm kleszcz, a nawet po dwa w jednym miejscu i to zywe. Nie bardzo daje wyjmowac, zwłaszcza te z tyłu. Co dalej z nim? [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40059629_p4182498.jpg[/IMG] a tak wyciagałam z samochodu, a na podłodze narzygane [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40059678_p4182502.jpg[/IMG] Wet powiedział mi zeby go obserwowac, bo okres inkubacji po kleszczu to 2 tygodnie i ze nie wiadomo czy nie bedzie chory. To skad wiesz esperanza, ze babeszji nie stwierdzono? Mi sie wydaje ze powinien dostac zastrzyk na wszelki wypadek. Rozumiem, ze nie dostał.
  10. Właśnie wróciłam z Bielska. Słuchajcie!!!!!ona nawet na mnie sie nie obejrzała. Najpierw otworzylam drzwi i mowie idź, a ona nie, tylko patrzyła. Przy sklepie byli faceci, rozpijali flaszkę i głośno rozmawiali. Jak posłyszała ich głos, wyszła z samochodu i przywitała wszystkich, po czym pobiegła podskoczywszy do swojej siostry. Ja jadę, cała w strachu, ze bedzie biegła za samochodem, dzwonie do Pani Kasi, sciagam ją ze spaceru z psem w lesie, zeby potrzymała Sonię jakby co. Nic z tych rzeczy, bo okazała swoje zadowolenie, ze jest u siebie. Smutne to jest, ze wróciła na ulicę, ale na prawdę tam nie jest źle. Nie widać zeby ona się bała tych pijaczków, a widać było, ze zadowolona jest. Trzeba zebrać kasę i tą drugą tez ciachnąć, koniecznie. Doris66, a jak sunieczka malutka, znalazła się? pewnie nie, bo bys napisała/tak myslę.
  11. Jaki śmieszny. . . .zamiast tylną nóżkę, to przednia podniósł do sikania. Jeszcze nie widziałam czegoś takiego - słodziak [url]http://img832.imageshack.us/img832/8278/siooy.jpg[/url]
  12. Słuchajcie, mysle, ze sunia Sonia moze juz wracać do "siebie", bo zaczyna jej sie tutaj podobać. Nie chce juz siedziec w zagrodzie. Piszczy, podkopuje się. . . . Potem bedzie gorzej i dla niej i dla mnie. Co o tym myslicie? Wszystko jest w porządku. Je, załatwia sie, humor wrócił.
  13. [quote name='mysza 1']Zobacz czy to jest ok [URL="http://allegro.pl/slodka-nieduza-mlodziutka-lubisia-kocha-kazdego-i1569139219.html"]Słodka nieduża młodziutka Lubisia kocha każdego[/URL] W razie czego poprawię.[/QUOTE] dziękuję za allegro, jest taka śliczna, dlaczego nikt nie dzwoni?
  14. [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40050850_p4172483.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40050872_p4172485.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40050933_p4172494.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40051148_p4172479.jpg[/IMG]
  15. Aniu, nie wiem jak Ty, ale ja mam nowe doświadczenie dziekI Cezarowi.Juz w samochodzie co chwile wygladał przez okno, a pierwsze chwile jak go wsadziłam, to łapał węch. Widziałam jak rozpoznaje "swoje" smrody. Rozpoznał dom, rozweselił się, przywitał wszystkie psy ukłonami i przymilaniem, piekny widok. Oczywiscie na dzień dobry nasikał na podłogę, ale widziałam, ze jest szczęśliwy. Nie wiem, bo nie pisałaś, czy on był u Ciebie wypuszczany na wybieg, bo rano szalał jak wariat. Pobiegł oczywiście do swojej dziury pod siatką, która ciągle wypuszczali sie z Celinką na pole. Dziurę zakopałam jak one pojechały, bo jak były jeszcze u mnie to nie było sensu bo i tak na nowo się podkopywali. Tak więc podbiegł do tego miejsca i zdziwił się, że nie ma przejścia, ale nie kopał. Obserwuję go przez okno teraz, to jak na razie nie podchodzi tam w ogóle. Krótko mówiąc jest dobrze. Na podwórku chetniej do mnie podchodzi niz w mieszkaniu. Widze, że lepiej się czuje na otwartej przestrzeni. Aniu, dzięki, ze wpadłas na pomysł, zeby zamienic psy. Dla niego to na prawdę na korzyść. Dla mnie też, bo Tola jest taka kochana przylepa, ze dobrze, ze pojechała, bo potem bym bardziej przeżywała rozstanie z nią. Tylko zeby ona od Celinki nie nabrała manier. Moze nie bedzie tak źle, co nie? A czy Celinkę wypuszczasz z kojca? Mi sie wydaje, ze ona tak jak Cezar na otwartej przestrzeni szybciej sie oswoi. Mysle, ze juz teraz nie ucieknie.
  16. Cezarek, to juz kawał chłopa, urósł. Poznał "swoich" od razu. Spał w mieszkaniu i niech tak będzie. Cały dzień z psami podwórkowymi, a na noc do domu. W mojej ocenie, to on teraz jeszcze bardziej przymilny niz przed wyjazdem. Podchodzi, dupką kreci, głaskam, tulę, nie ma z tym problemu. Bałam się, ze przez miesiac moze zapomniał, w koncu młody jest. Nic z tych rzeczy, nie boi sie i wszystko jest ok. Oczywiście ma jakies "odskoki" od normy, ale moze mu to minie. Zauważyłam, że on woli otwarte przestrzenie. Na podwórku chetniej podchodzi do mnie, a w mieszkaniu jak siedzę i zawołam, to podejdzie bez oporów, ale jak stoję, to cofa się w pierwszej chwili. Takie jakies opory ma,widac ze chce ale w pierwszej chwili się boi. Jestem w szoku, ze Celinka u Ciebie Aniu sie otwiera, bo u mnie było odwrotnie. Z tym, ze podchodziła zeby z ręki zjeśc, brałam na rece, ale w mieszkaniu. Na podwórku w kozi róg musiałam zaganiać i to na raka, bo jak stałam, to uciekała. Dla Cezara daję szansę na normalne życie. Nie jest źle, a mooooze bedzie lepiej. Tolka zeby przy Celince nie zdziczała? Na razie to fajna rachmanna panna. Mnie sie cos zdaje, ze ona długo nie bedzie z Celinką.
  17. Śliczna, jakie oryginalne umaszczenie, jakie ucholki. Tylko ogłosić i ds pewny. Ja nie mogę, żałuję.
  18. [quote name='doris66']Pipi , kochana do ciebie też pw nie idzie. też sprawdź skrzyneczkę. Albo to cos u mnie, ale sprawdź. Chce ci cos napisać na nasze tematy.[/QUOTE] Ok, juz sprawdzam, za chwile mozesz pisać. [quote name='Erin32']Coś ogólnie Dogo muli od wczoraj.[/QUOTE] U Ciebie od wczoraj? a u mnie cały czas tak chodzi, że zastanawiam sie czy to wina dogo, czy moze anty wirus cos przepuścił, moze tak być?
  19. Erin, slonko, pw do Ciebie nie idzie. Sprawdź skrzyneczkę, ok?!
  20. Wybiorę Sonia, bo nazywałam ja sunia, to bedzie lepiej sonia. Czuje sie. . . nie wiem jak, szczerze mówiąc. Nie chce z budy wyjść. Wita mnie merdając ogonkiem. Wywala brzuszek, liże po reku, ale nie wychodzi. Nawet jedzenie dzisiaj postawiłam obok budy, ale nie wyszła i jedzenie stoi. Przed chwilą u niej byłam, nie zjadła. Jeszcze poczekam chwilę i wstawię żarełko do środka. Kupala nadal nie ma. Podaję jej tabletki nospa, ale raz sie trzęsie, raz nie. Nie widać zeby żle się czuła, stres?. Je, ogonek chodzi, na koty warczy, to chyba wsio oki?! aaa i brzuszek suchy, szew nienaruszony. Moze ona boi sie psów, bo choć jest odgrodzona, to ich widzi. Wczoraj jak było ciemno, psy zaczęły szczekać. Szybko wybiegłam i ona była na wybiegu, ale jak otworzyłam bramkę i weszłam do niej, to uciekła do budy. W środku ma sucho i czysto, czyli nie załatwiła jeszcze potrzeby w ogóle, a przecież je. Tak bym chciała zebys znalazła te sunię.
  21. Makowa, to taka ulica w głębi, moze ona tam sie kręci? Magda, proszę Cię, powiedz, czy ta sunia u mnie ma imię?
  22. [B]UWAGA DRASTYCZNE[/B] [IMG]http://images45.fotosik.pl/732/cf19662757901090med.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/722/948fe4bea47f487cmed.jpg[/IMG] To jest cielak, który urodził sie martwy, albo go krowa poroniła i "dobry" sąsiad podrzucił moim psom. Fajny sasiad, co nie?
  23. Filemon, Grabcia, Murcia i Frydzia [IMG]http://images40.fotosik.pl/764/f3b84445c48b5aa8med.jpg[/IMG] papużki nierozłączki, czorty [IMG]http://images47.fotosik.pl/749/3aba9f0729cb8a81med.jpg[/IMG] Murka i Gargamel [IMG]http://images49.fotosik.pl/736/d0d609b51887acd2med.jpg[/IMG] na pierwszym planie Skarpetka, na drugim Grabcia [IMG]http://images40.fotosik.pl/718/8f4a8c11718c1f19med.jpg[/IMG]
  24. [IMG]http://images38.fotosik.pl/775/a5a11d6ab660ee2dmed.jpg[/IMG] Matylda, z gilem [IMG]http://images35.fotosik.pl/599/aa6583d689724e5emed.jpg[/IMG] Filip [IMG]http://images50.fotosik.pl/783/f6cd10680147e4b3med.jpg[/IMG] Niuniek i Matylda [IMG]http://images49.fotosik.pl/782/f585cb1bebc7902fmed.jpg[/IMG] Frydzia [IMG]http://images41.fotosik.pl/776/60ffc9be7e963210med.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...