Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. Jezu miły, nie moge sie uspokic :-( Załoze sie, ze to na wsi pies był. Znam takie komórki. . . jak można? po co tym hadom pies? To jest niewyobrażalne cierpienie. Łapinki możliwe, ze od tego "sianka", na którym mieszkała. Boze jak ona musiała cierpieć. Kiedy przyjdzie opamiętanie na tych ludzi? Dobrze ze juz bezpieczna, dziekuje Wam za nią.
  2. Trzymam kciuki za mamę maluszków. Oby się udało.
  3. [quote name='ANETTTA']a czemu tak nagle szuka psa tak na szybko ??pytałaś[/QUOTE] Nie, nie szuka na szybko. Powiedział, że miał doga i teraz też chce mieć dużego psa, ale wszystko jaki to bedzie. Juz pisał maile z jaką pania wolontariuszką/tak mi powiedział/ ale nie doszło do skutku, bo uparł się na wielkiego psa, a pani nie mogła tego zrozumiec, czy cos takiego. . . .Bedzie szukał i czekał zeby pomóc jakiemus biednemu w potrzebie psu do czerwca. Potem jak nie znajdzie, to kupi rasowca. Mówił, że stac go na psa z hodowli, ale chce pomóc i ma tylko jeden wymóg, ze ma byc duży. Moze warto kto ma takiego psa nawiązac z z tym panem kontakt? No nie wiem? ja nie mam. Nie wiem co mysleć i gdybym miała takiego psa, to pewnie porządnie bym sprawdziła człowieka. Mówił też ze ma trzy posesje do biegania dla psa, ze ma jakis warsztat. A kojec dla psa ma 27metrów?! Pan szuka i na dogomanii. miał zobaczyć zdjęcia Łatka-benka. Śledzi molosy.
  4. [B]Dziewczyny z Bielska Podlaskiego, przepraszam Was za zamieszanie. Zapomniałam przez chwilę, że niektórzy z Białegostoku mnie nie cierpią i czym predzej wybiją Wam z głowy, że pipi jest beeee. Róbcie swoje, ja znikam. Co racja to racja. Nie można wypuszczać suki po zabiegu, to bardzo nieodpowiedzialne i nie zdawałam sobie sprawy, że narażam sukę na śmierć. Do siebie też nie powinnam jej brac, bo jestem zbieraczką. Najlepiej żeby rodziła po każdej cieczce. Przynajmniej dzieciaki miałyby z kim się zabawiać. Widziałam martwe szczeniaki od tej suki. Ostatnio miały wydłubane oczy i jeden biegał podpalony. Potem skonał. Niech młodzież się ćwiczy. Żałosne. . . .[/B]
  5. No, jak zwykle, co by pipi nie zrobiła to bedzie źle. Ok 30 suk zawiozłam w ubiegłym roku na sterylizację i żadnej nic sie nie stało. Nie ja jedna tak zrobiłam, no ale cóż?! Moze mi byc tylko przykro. A chciałam zaopiekowac się nią po zabiegu przez jakis czas, tylko nie zdążyłam jeszcze tego napisać. Jest Was tyle, że na pewno poradzicie sobie beze mnie. Domów tymczasowych też macie pod dostatkiem, także nie bede stawała między Wami. Nie potrzebnie sie wtrąciłam, przepraszam.
  6. [quote name='Zuzka2'][B]Jest chętny z Opola na ogromnego psa ok.75kg.[/B] Może ktoś się skontaktuje i poleci jakiegoś psiaka? Nie wiem czy oferta jest poważna czy nie,ale wklejam: [url]http://www.morusek.pl/ogloszenie/50091/wielkiego-psa-przyjme/[/url][/QUOTE] Dzwoniłam do tego pana. Jasno sie określił, że chce psa dużego i najlepiej zeby był to pies. Ma na ukończeniu b duzy kojec i robi sie buda. Człowiek konkretny i do rzeczy. Wie, czego chce. Zaproponowałam Łatka, ale najpierw muszę jakoś go zmierzyć. Musi mieć 85 cm w kłębie. Nie wiem czy bernardyny sa aż tak duże. Chyba raczej nie. Postaram sie go jakos zmierzyć. Pan szuka psa do czerwca. Dziewczyny, macie coś wielkiego i kudłatego? Pan zgadza się na wizyty, umowę. Miał psa/y. Od ostatniego psa miał dziewiętnastoletnią przerwę. Teraz ma warunki i chce znowu mieć psa. Musi być duży i nie za bardzo stary. Może warto spróbować.
  7. ale podłość. . . .słów brak
  8. [quote name='Erin32']Cudowny szkrabek :) Niech mu się szczęści w nowym domku! Pipi, doszła przesyłka?[/QUOTE] Taaaak, dziękuję pięknie. Wybacz, nie mogłam napisać wcześniej, bo u mnie we wsi pozrywało przewody elektryczne i nie było pradu do tej pory. Wczoraj też nie było prądu przez pół nocy. Takie wiatry szaleją, że płoty leżą, stodoły padają. U mnie na razie wszystko stoi, na szczęście. Jak długo bedzie prąd tez trudno powiedziec. Ciekawe jak tam Tymuś w nowym domku?
  9. Nie wiem od czego to zależy, ale jeszcze żadna suka po zabiegu u dr Burzyńskiego nawet nie lizała szwów. Dostaja sr p/bólowe o przedłużonym działaniu, nawet do 10 dni, antybiotyk i mają dobrze zszyta rankę. Jak sunia jest młoda i ma malutka macice, to szew jest malutki, ma trzy sznureczki. Tak, macie rację, ze nie powinnam wypuszczac tamtej suki, ale nie było innego wyjścia. To bardzo dziaka suka, pogryzła i mnie i jedna panią, która pomagała ją złapać. Po prostu zamknęłyśmy bnkier i weszlysmy tam do niej. Zagnałyśmy w miejsce bez wyjścia i we dwie schwytałyśmy ją za kark. Pani załozyła pasek na szyję i zatachałyśmy do samochodu. Na miejscu wet od tyłu zrobił zastrzyk i usnęła. Nie miałam gdzie jej zostawić, a zabrac do siebie nie mogłam, bo agresywna i jakby uciekła, to chyba gorzej dla niej, bo teren obcy. Dostała szansę i udało się, choć faktycznie ryzyko było. Kobieta mieszkająca w pobliżu obserwowała ją każdego dnia i gdyby stało sie tak, że by sie rozpruła, natychmiast by mnie powiadomiła. To nie było zupełnie tak, że została w ogóle bez opieki. Może tę sunie można bedzie gdzies przetrzymać choć z jeden dzień. Tylko co ona bedzie czula znowu wypuszczona na ulicę. Nie wiem co lepsze. Tak tylko moge pomóc. Mój samochód jest "przystosowany" do wożenia psów, więc zaproponowałam. Wiem jak to jest po zabiegach. Sikaja, rzygaja po narkozie, , , ,u mnie już wola boska, nawet nie sprzatam za bardzo. Jak chcecie. Jestem i chetnie pomoge. Jak cos to prosze bardzo. Mój tel: [B]721544369[/B]
  10. Fajnie, że potraficie w tym wszystkim jeszcze żartować. Dzięki, że jesteście tutaj, że cos się dzieje, że Temida ma wsparcie. Podziwiam i dziękuję. Nie mogę pomóc i jest mi przykro z tego powodu, ale wspieram, podziwiam, szanuje i szczęścia Wam zyczę. Co by było z tymi zwierzętami bez Was? aż strach pomyślec.
  11. Jak ją złapiecie, ja mogę szybko przyjechać i zawiozę do weta na sterylizację. Ostatnio zupełnie dziką sukę udało mi się złapać i zawiozłam na zabieg. Po zabiegu trzymałam ja w samochodzie aż się całkowicie wybudziła z narkozy i wypuściłam ją w tym miejscu, w którym koczuje. Mieszka w bunkrze. Był mróz -20 st w nocy i nic jej sie nie stało. Suka żyje sobie, a ludzie teraz jak wiedzą, ze juz szczeniaków nie bedzie, zaczęli ją nawet karmiż. Poprawiła się i nabiera zaufania powoli. Jest nawet jedna pani, która pozwala jej wejśc na podwórko i mówi, że gdyby chciała u niej byc, to moze zostać. Teraz jest już ciepło i myslę, że lepiej ja ciachnąc. Chętnie w tym pomogę. Ifka, myslę, że jak poprosimy weta "naszego" to od ręki zabieg zrobi. Cena też dostępna dla bezdomnych piesków.
  12. Witam Cię [B]funia[/B] i bardzo dziękuję. To na pierwszej stronie, na szczęście już wszystko za mną. Otrzymałam pomoc natychmiast i do dnia dzisiejszego nie jestem już sama. Dzięki wspaniałym ludziom mogę na miarę swoich możliwości pomagać nawet innym pieskom, zwłaszcza tu w moim rejonie. Cały czas coś się dzieje i ciągle przybywa. Nie zawsze uda się pomóc, nie zawsze zdążę. Cieszę się, ze chcesz pomóc, bardzo dziękuję. Najbardziej potrzebna jest karma. W zasadzie teraz już niczego innego oprócz karmy nie potrzebujemy na razie. Gdybyś mogła pomóc w tej kwestii, będę będę bardzo wdzięczna i namiary podam na pw. Bardzo dziękuję. [B]Evita[/B], masz pełną skrzynkę pw.
  13. Śliczne pieseczki, miały szczęście. A czy na pewno nie było ich tam więcej. Może schowały się gdzieś w siano jak tam weszłyście. Przechodziłam kiedyś podobną sytuację. Matka na szczęście wróciła do tych ktore zostały. Udało się potem matkę i pozostałe zabrać. A tych malutkich mama jeśli przestała karmić może mieć zapalenie w sutkach i guzy. Koniecznie trzeba jej antybiotyk podać. [B]Tattoi[/B], masz rację z tą odpornością. Z karmieniem tak samo. Mięsko, albo dobre puszki. Na początek można polewać troszkę mleczkiem, zeby załapały smaka. Głodne szybko zaczną jeśc. Dobrze, że im się udało trafić w ręce człowieka, przynajmniej dzikie nie będą. A jeszcze jak mamę uda się złapać, to już całkiem dobrze, bo cycusia dostaną. Trzymam za nich z całej siły. Pani Alu, dziękuję za opiekę nad maluchami. Evita i Kalinuwka, dziękuję. One bez Waszej pomocy nie miałyby szans na dalsze życie.
  14. Niech im żyje się jak najlepiej. Tu ostatnie zdjecia u mnie w drodze do Randy, która powiozła dzieciaczka do jego domku stałego. [IMG]http://images39.fotosik.pl/778/08fec2171af6ab6bmed.jpg[/IMG] szalał, szalał i w koncu zasnął [IMG]http://images37.fotosik.pl/739/0f9e063d4348dcb0med.jpg[/IMG] tu jeszcze w domu ze swoją "mamusią", ktora zaczynała juz tracic cierpliwość do niego. podgryzał jej nawet dupsko [IMG]http://images39.fotosik.pl/778/9b5acc28418e08e3med.jpg[/IMG] znosił zabawki i zachęcał do zabawy nikomu nie dał tylko dla niej [IMG]http://images49.fotosik.pl/784/919832d75575d626med.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/777/a8503afe3a42844amed.jpg[/IMG] Oj działo się, działo, przez te kilka dni, kiedy był z nami. Ozywił wszystkie psy. Taki mały terrorysta kochany.
  15. [quote name='Patmol']u mnie nie ma skąd piasku nanieść :diabloti: chyba żeby w zębach z piaskownicy w parku przyniósł - ale to dość daleko ;)[/QUOTE] O widzisz??!!! jak ja baba ze wsi jestem. Zapomniałam już, że w mieście chodniczki, polbruk . . . .[url=http://smajliki.ru/smilie-569824263.html][img]http://s7.rimg.info/e296f4b5fb43d4a035cc29f3502e7355.gif[/img][/url]. Nie to co u mnie, wiocha zabita dechami i drogi jak za cara [url=http://smajliki.ru/smilie-1263726087.html][img]http://s20.rimg.info/d4fe0d95dffe96598d4ea7be24e6d587.gif[/img][/url] [url=http://smajliki.ru/smilie-876451815.html][img]http://s14.rimg.info/48c25cad0a17b28850165c4f8a1a47ab.gif[/img][/url]
  16. On jes faktycznie malutkim pieskiem. Na ostatnim zdjęciu widać, ze wielkosci kota. Kruszynka taka, to i piachu za wiele nie naniesie. Pogoda brzydka, pada [url=http://smajliki.ru/smilie-1097369127.html][img]http://s18.rimg.info/478b1844a4722b0af3eb85b141146e3f.gif[/img][/url]. Oj, jak ja nie lubię deszczu. Wszędzie piach i sprzątanie dodatkowe. Dobrze, ze cieplutko.
  17. [url=http://smajliki.ru/smilie-1048049703.html][img]http://s17.rimg.info/4d0986b2bba73f89853a804dbc8265a3.gif[/img][/url] równiez sie witam deszczowo [url=http://smajliki.ru/smilie-1097369127.html][img]http://s18.rimg.info/478b1844a4722b0af3eb85b141146e3f.gif[/img][/url], ale u nas cieplutko jest.
  18. Proszę do radia zadzwonić i poprosić zeby ogłosili. Miałam u siebie dwa wilczury znalezione i miały ogłoszenia, plakaty, na kilku forach ogłaszałam i nic. Po ogłoszeniu w radio, już po 15 minutach znalazł się własciciel. Trzeba tylko dobrze opisac psa. Będą powtarzać kilka razy dziennie ogłoszenia. Moze i w tym przypadku pomoże. Oby tak było, powodzenia. Piękny pies.
  19. On juz był Lejkiem, Milusiem, teraz Tymuś. . . ciekawe jakie imie dostanie od swoich. Ciesze się, że będzie blisko. Tymuś i Sasza [IMG]http://images40.fotosik.pl/765/32a96df21554e756med.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/784/55d39d77ad3829aemed.jpg[/IMG] Beka bardzo Ci dziękuję, że zgodziłas się wziąć Tymonka na dt, jednak wychodzi na to, że już nie pojedzie do Ciebie. Randa, zdjęcia wgrywają się, zaraz będą. Nie wiem, czy będziesz zadowolona. Chyba jednak najlepsze są Gandzi. Byłam przed chwilą u dziadka. Zaproponowałam mu stówę za tę sunię i powiedziałam, że mam dla niej dobre miejsce. Powiedział, ze jutro znowu bedzie jej szukał. Dzisiaj wzięty w ogien krzyżowych pytan, powiedział, że on tylko ją przywiązał w tym lesie, ale ona za nim przyszła do domu, bo zaraz odgryzła ten sznurek. Zaczął kręcić, mówić od rzeczy, no ze ona taka spokojna, ze bedzie podwórka pilnować, że jak tylko ja ktos weźmie, to jeszcze podziekuje, bo to taka dobra sunia. To ja go sie pytam, to jak tak sie pilnowała i przyszła do domu za panem, to dlaczego uciekła i gdzie jest? to on znowu swoje, ze ona przyjdzie, ze pobiega i przyjdzie. Od czwartku tak biega, jutro tydzień jak był u mnie. Ale. . . .jest nadzieja, ze ona jednak żyje, bo pofatygowałam sie i popytałam ludzi. Wszyscy prawie pytali, czy szukam tej suczki od Antosia. Mówią, że i on i jego żona też o nią pytali i szukali ją w lesie i na polach. Myślę ze moze faktycznie uciekla i jest gdzies nie daleko. Uciakła, bo ta synowa z synem ja przegnali? Albo ją zabili, a dziadek nic nie wie. Coś takiego po raz pierwszy przeżywam. Nadzieja, to matka głupich, ale ja ja mam. Może jeszcze sie znajdzie. A u bernardyna nie było nikogo, albo nie chcieli ze mna gadać. Jutro jak bede wracać z Bielska Podlaskiego, po przekazaniu Randzie Tymonka, to zajadę jeszcze raz. Najpierw zadzwonie i sie upewnię czy bedzie ktos w domu.
  20. U mnie dla dorosłego psa komplet szczepień kosztuje 58 zł. Przynajmniej tak kosztowało. Te od wirusów to takie na dwa lata. Potem trzeba powtórzyć.
  21. [quote name='beka']Kasi dziekuj że go wzięła :))[/QUOTE] Ależ dziękuję i to bardzoooo dziękuję :calus::Rose::iloveyou::modla:
  22. U mnie trzy lata są suki i nadal się boją. To Saba i Nora. Jedna z nich Nora podchodzi do głaskania, wtula się we mnie, pokazuje brzuszek, ale jak wchodzę do kojca, to długo muszę się naprosic zeby to zrobiła. Kręci się w kółko, biega, biega i w koncu podejdzie. Saba tylko jak jest w budzie, to moge pogłaskać, albo jak juz nie ma gdzie zwiać, to wtedy tak, wtedy jest już moja. Też pokaże brzuszka, poliże mnie po reku, nigdy po twarzy. Unikaja kontaktu wzrokowego. Wystarczy, ze ktos obcy pojawi się na podwórku, już ich nie ma. Są pogodne, bawią się, biegają, ale z człowiekiem wolą nie miec do czynienia. Aniu, trzymam kciuki zeby im się udało, zeby zaufały, zeby mogły isc do domu swojego własnego.
  23. O matulu kochana, jak on rośnie. Juz taki kawaler z niego, nie dzieciaczek. Bardzo ładna dziewczynka i jak pasują do siebie.[B]Baaaardzo dziękuję Państwu Parysa[/B]. Cieszę się, na prawdę się ciesze i jestem spokojna. Beka wielkie dziękuję [url=http://smajliki.ru/smilie-847098183.html][img]http://s13.rimg.info/ba774134c3edf3a1e4710829664bdac0.gif[/img][/url].
  24. [quote name='zuzlikowa']Pipi... zrób więcej fotek, tak by psiaka pokazać! Jeśli możesz dowiedz się też, jak on reaguje na obcych ludzi(możesz do niego podejść, czy nie ryzykowałabyś?), na inne psy... pomożemy w ogłaszaniu i pokazaniu psiaka... powiedz włascicielowi, by nie podejmował żadnych działań, bo szukamy mu dobrego domu(jeśli oczywiście, to ma sens!) i dowiedz się, czy na pewno odda psiaka... dzięki, że zwróciłas na niego uwagę... AniaB...:loveu:[/QUOTE] Własciciel jest taki, że ciężko się z nim dogadać. Jutro pojadę zrobić zdjęcia. Nie wiem jaki on jest na prawde. Jak podeszłam do płota, to wrażenie takie, ze gdyby się zerwał z łancucha, to by zagryzł. Właściciel od roku nie puszczał go z łańcucha. Nie sprząta mu tam, bo odniosłam wrażenie, ze się go boi. Jutro powiem, żeby go puścił z łańcucha i zobaczymy jak zareaguje. Gość to by chciał zeby go zabrac jak najszybciej, bo dzieci chcą się bawić na podwórku, a nie moga bo boją się psa. Boje się ze zrobi z nim to samo co dziadek, który przyprowadził mi sunię zebym wzięła. Nie wzięłam, tylko powiedziałam, ze poszukam jej domu. Nie uwierzył mi i sukę zabił. Ten też chodzi po wsi i mówi, że do lasu go wyprowadzi. Mowi ze ja tylko gadam i ze on nie bedzie czekał bóg wie ile. Dziękuję, że jest dla niego szansa, że się zainteresowałaś. Aż wierzyć sie nie chce, że tyle benków w potrzebie.
×
×
  • Create New...