-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pipi
-
[quote name='plina']Ja jeszcze raz zapytam, bo jestem bardzo ciekawa, jak wygląda rozliczenie na dzień dzisiejszy. Są jakieś deklaracje stałe, były niedawno organizowane bazarki, może pojawiły się wpłaty jednorazowe?[/QUOTE] Na tym wątku [url]http://www.dogomania.pl/threads/191856-Wątek-zbiorczy-psów-u-Pipi-PROSZĘ-O-GŁOSY-W-KRAKVECIE[/url], staram się prowadzić rozliczenie z pomocy dogomanii. Otrzymuję jeszcze pomoc od ludzi na facebook-u i tam na bieżąco staram się wpisywać to co otrzymam i podziękować [url]http://www.facebook.com/event.php?eid=194193283928265[/url]. Są robione na "moje" zwierzęta bazarki i z pieniedzy tych zostaje zakupiona karma, lub środki na odrobaczenie, odpchlenie. Długów u weta nie mam. Serdecznie pozdrawiam. [B]Evita[/B], jesteś niesamowita [url=http://smajliki.ru/smilie-847098183.html][img]http://s13.rimg.info/ba774134c3edf3a1e4710829664bdac0.gif[/img][/url] [B][COLOR="#ff0000"]D Z I Ę K U J Ę[/COLOR][/B]
-
Mały Parys ma DS str 3!Las, śnieg, pusta droga, a na niej para onków już DS
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
Oj, dzięki wielkie za wieści. Czyż on nie jest piękny? Cudne to pierwsze zdjęcie. Zresztą wszystkie cudne. A na tym [url]http://images41.fotosik.pl/709/7414694f87af5740med.jpg[/url] widać jaki to Parys. Może on o jakąś piękną Helenę zawalczył ;) Oj to nie ładnie tak na mniejszego. Wyczuł na pewno, że ten malutki mu pozwoli i nie odda. U mnie do Żulika nawet nie podchodził, bo wiedział, że może oberwać. A jaki czyściutki, na salonach?! Co do wątku, to sama nie wiem, czy nowy zakładać, czy tytuł zmienic tylko? [B]Enia, decyduj Ty. Bo jeśli zostanie ten, to tytuł tylko Ty możesz zmienić.[/B] Dziękuję :loveu: -
Mały Parys ma DS str 3!Las, śnieg, pusta droga, a na niej para onków już DS
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
Oj ciociu evita, kochana jesteś, nie wiem jak mam dziękować. Zwołałaś do głosowania tyyyyyle osób. gdyby nie to, to tylu głosów bym nie miała zapewne. Ja nigdy przedtem sama nie śledziłam głosowania. Kilka razy oddałam głos, ale własnie zawsze na zaproszenie, bo tak na co dzień nie pamietałam. Teraz co miesiąć będe zaglądać i zawsze oddam na kogoś głos. To wszystko jest bardzo stresujące, ale bardzo przyjemne. Wiem, ze jestem doceniona, że nie jestem sama i to mi dodaje skrzydeł i [COLOR="#ff0000"]bardzo dziękuję[/COLOR]. Chciałam też donieść, że od wczoraj Parys jest już u Beki. Pojechał z Tatą Kajetanki do Warszawy, a tam odebrała go kochana beka. Jest już na miejscu, a ja jestem bardzo smutna. Nie gniewajcie się, ale musze to napisać. . .wczoraj myslałam, że mi serce wyrwie z żalu. Dopiero po telefonie od Ciebie beka, poczułam ulgę i trochę mi sie polepszyło. Pan Sławek, nie mógł go się nachwalić. Parys, to prawdziwy książe. Całą drogę bardzo grzecznie jechał i był co chwile głaskany i buźkany. Ciekawe jak minęła noc? Wiem jednak, że na pewno spał spokojnie, bo to taki miś kochany. Jemu wszędzie dobrze. U mnie ostatnie kilka dni się rozbisurmanił i trochę rozrabiał. U beki nawet obszczekał na dzien dobry psy. [B]Enia, beka, dziękuję[/B] [url=http://smajliki.ru/smilie-594683559.html][img]http://s7.rimg.info/c73c14f5e2cd95129a35a67cb5a1cc1c.gif[/img][/url]. U mnie w samochodzie w podróży do Pana Sławka [IMG]http://images49.fotosik.pl/712/06709710f81d5435med.jpg[/IMG] ze mną jechał w klatce, bo dałam troszeczkę jeśc raniutko, żeby go brzuszek nie bolał z głodu i czułam ze bedzie rzyganko. . . . nie było -
A, takie buty???? nie pomyslałam o tym. Jakoś, nie wiem dlaczego, ale pomyslałam, że jest sama, bo dokuczała Amelce i Lubisi i się zdziwiłam. Mysle sobie, Nela niedobra???? Ale głupia jestem!!!!! no toż jasne, że Nela to jaaanioł w psiej skórze - kochana niunia. Dziękuję ronja, że nie pozwoliłas, aby jej dokuczały. Dusia jest też spokojna. Tylko na początku może warczeć na psy. U mnie tak było pierwszego dnia. Bardziej ze strachu warczała niż z wredności. Buźkam niunie, dobranoc.
-
[B]Ale adrenalina? nie wiem jak to bedzie, ale jestem w szoku [url=http://smajliki.ru/smilie-798946695.html][img]http://s10.rimg.info/1234d669021636be475738b8f03e9812.gif[/img][/url], że tyle Was na mnie głosuje. Jejku, jejku, konkurencja nie spi [url=http://smajliki.ru/smilie-473528679.html][img]http://s4.rimg.info/8e12b96d087ec7ce56313c229be3bf91.gif[/img][/url]. Wiem, że kilka Ciotek czuwa nad głosowaniem [url=http://smajliki.ru/smilie-881803623.html][img]http://s15.rimg.info/49c6fad3f6373e950f5ac76f94448aef.gif[/img][/url]. Walczymyyyyy. . . . Kochane, nie wiem jak sie odwdzięczę i kiedy [url=http://smajliki.ru/smilie-1227202215.html][img]http://s19.rimg.info/d7aab1f13b9cfa4fe12f086e07a75b35.gif[/img][/url][/B]
-
KOLEJNA porzucona stara miłość. potrzebujemy pomocy.
Pipi replied to meganka5's topic in Już w nowym domu
[quote name='meganka5']:-) i wszystko na temat...ubawiłam się...ciekawe co na to koledzy tofika-ja myślę że mu zazdroszczą[/QUOTE] Tofik jak pokazał się dla towarzystwa, to reakcja była taka w pierwszej chwili, że wszyscy cofnęli sie do tyłu, a po chwili go obszczekali. Nie wiem czy sie smiali? ale małe kino było.On sam zawstydził się deczko. Jak byłob. zimno i ładny, czysty śnieg, to paradował w ubranku. Muszę przyznac, że najlepiej to mu sie w nim spi. A tak w ogole, to kawał chłopa z niego. Potrafi postawic się koledze dwa razy większemu. Po ostatniej wymianie zdan jednak ustąpił i juz nie zaczepia. Jest najukochanszym pieskiem, synusiem moim. Juz nie umiałabym zasnąć bez jego mordeczki. Powiem Wam, że to pierwszy w moim życiu pies, który śpi przy mojej twarzy. Przedtem nie mogłam zasnąć jak mi coś chuchało pod nosem. Teraz nawet bardzo lubię. Ubolewam tylko nad jego wagą :roll:. Ale jak on ciągle głodny. Chrupki, to co jakiś czas podjada, a jak nie ma to miskę wywala :razz:. Nie wiem jak go oduczyć od tego chrupania. Zaczęłam od tego, że jak dzwoni miską, to po kilka wsypuję :evil_lol:. Już nie stawiam całej miseczki, bo ile bym nie dała, to bedzie chrupał. Poprawił się a to nie za bardzo chyba dobrze w jego wieku :loveu:. Tak czy siak, kocham go nad życie :loveu:. Jesli go oddam, to tylko takiej babie jak ja :eviltong:. Przepraszam, ze nie wkleiłam zdjęć. Powiem szczerze, ze myslałam, że zapodziałam jego wątek. Okazuje się, ze tylko tytuł zmieniony. Teraz częściej bedziemy sie pokazywać. -
O jejku, jejku, co za dzien dzisiaj. Szkoda, ze sie konczy. Jeszcze i świniaki do mnie przyszły. Jakie one fajne. Ta dziewczynka powalająca jest. Biedulka, wycierpiała się. Jaki sznyt wielki, u takiej kruszynki. Mądrala, wywala sie żeby ranę wietrzyć. Dobrze, że się udało. Ale jak miało sie nie udać, pod opieką takiej Pani mamy, co sie zna na chorobach. Ebiś, cudo facet. Jaka czupryna. . . zalotnik taki. I co to za zwyczaje, świnie na poduszkach. Kto to widział? jestem w szoku. . . .normalnie. Dziękuję pięknie za głosy, poproszę o więcej. Szkoda będzie jak się zmarnują te które juz oddane. Nie poddaję się i wiem, że bedzie dobrze. Dzięki Wam Kochani.
-
[quote name='AgusiaP']głos oddany ;)[/QUOTE] [B]Bardzo dziękuję. Erin-ku Tobie również dziekuję Cioci Evelin, cioci Randa, cioci yoi i wszystkim ciociom. Jesteście kochani, wspaniali, dziękuję.[/B] Taka jestem zakręcona tym głosowaniem, że zapomniałam napisać, że Żulik vel Julek dochodzi do siebie. Na szczęście mu się udało. Jest obolały, ucho boli, spuchnięte, ale goi się jak na psie.
-
Przypadkiem dowiedziałam się o tej historii. Musze przyznać, że tak do konca, nie załapałam dokładnie co i jak, ale dobrze, że wszystko dobrze sie skończyło. Wpisuję sie tu, bo poznałam, całkiem równiez przypadkiem, Ciocię, która znalazła Gacusia przy windzie. I pomoże mi w transporcie Paryska do Warszawy, za co baaardzo jestem wdzięczna, dziękuję. Przy okazji, ośmielam sie poprosic o kilka fotek pieseczka i info, jak sie miewa. Wiem, że bardzo jest kochany przez całą rodzinę i szczęśliwy, ale chciałoby się zobaczyć chłopaka, czyż nie? Prosimy bardzo, ja pozdrawiam.
-
[B]esperanza, bardzo dziękuję, jestem wdzięczna Folen bardzo dziękuję anetek 100 bardzo dziękuję [B]Jagoda1 bardzo dziękuję[/B] [COLOR="#ff00ff"]Bardzo bardzo dziękuję Tobie Ciociu [COLOR="#0000ff"]Evita,[/COLOR][/COLOR][/B] Bardzo rozreklamowałaś moją kandydaturę, zwołałaś tu mase osób. Jak się spotkamy, to chyba Cie uduszę, z miłości oczywiście :loveu:, [B]dzięki Wielkie.[/B]
-
Juhu, juhuuuuu!!!!!!!![url=http://smajliki.ru/smilie-473439975.html][img]http://s4.rimg.info/2275bdbb48a852cffe916bddd75a9909.gif[/img][/url] jestem na 2 miejscu. [B][B][COLOR="#ff0000"]KOCHANI DZIĘKUJĘ Z CAŁEGO SERCA MOJEGO I WSZYSTKIE PSIE I KOCIE SERCA DZIĘKUJĄ [/COLOR][/B][/B][COLOR="#000000"][/COLOR][url=http://smajliki.ru/smilie-1067387175.html][img]http://s17.rimg.info/818e34877fc01763a227600ce398173e.gif[/img][/url], oczywiście się nie nakręcam, bo wiem, że to jeszcze nie sukces, ale świadomość ile WAS jest ze mną, jest dla mnie bardzo ważna, budująca i żyć się chce, dziękuję.
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
[quote name='anecik60']ja nie znam tych pieskow z rynku ale chodzi o duzego pieska. A ta Pani co dokarmia pieski z rynku to moja sasiadka z bloku taka starsza Pani.[/QUOTE] Ta pani to Ania? Mnie chodzi o suczkę, taka malutka, juz leciwa, nie ma oczka i jednego zęba. Widziałam gdzies w któryms poscie tu na watku, ze ktos też o nią pytał. Nie mam jak w tej chwili podjechac do Bielska, ale jak bedę, to zajdę do tej pani i zapytam. Jesli ją złapali, jestem gotowa jechać ją odbierać. To jest sunia, która jest mądra, ładna, i duzo przeszła. Chyba bym umarła gdyby ona zginęła, a te opiekunkę "zamorduję" ze dopuściła do tego. Mam nadzieję, że Mamba nie skonczyła w Radysach. Zapytałam o nią, bo myslałam, że moze wiecie cos na jej temat. Jesli nie, to przepraszam za zamieszanie. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
[quote name='anecik60'] i podobno jakiegos pieska z rynku [/QUOTE] Ale nie wiadomo jakiego, którego? A czy ktos wie co z sunią Mamba, czy ona jest? Wiem, że jedna pani ją dokarmia na rynku. Ostatnio jej nie widuje, to znaczy mamby ta pani nie widuje. Jakies dwa tygodnie temu, chciałam pomóc tej suni. Jedna pani zadzwoniła do mnie, że ja złapała i ma u siebie na balkonie. Pojechałam po nią. Wtedy własnie [B]ifka[/B] dzwoniłam do Ciebie. I tak jak mi powiedziałas, poszłam do tego budynku i odszukałam "włascicielkę" Mamby. Okazało sie, że sunia jest u tej pani juz drugą zimę. Mieszka na podwórku w budzie z jej psami. Kłopot polega na tym, że jak pani idzie do pracy /sklep przy ratuszu/ to Mamba idzie za nią i bywa, że czeka w okolicy sklepu, idzie sobie na rynek i o 17 wraca z panią do domu. W mieszkaniu nie chce niby być. Drapie w drzwi, sapie, drapie. Pani ta nie przyznaje sie do własnosci Mamby, ale mowi ze jest ona pod jej opieką. Nie zabrałam jej do siebie, bo skoro jest powsinogą, tu po wsiach długo by nie przezyła. Mam z jednej strony jeszcze dziurawy płot i szpary w nim i obawa jest, że by uciekła. Martwie sie o nia, bo od tamtej pory ponoc jej nie widac na rynku. I to jest tak, że albo opiekunka zadbała o to zeby suczka juz nie wychodziła z posesji, albo ją odłowili i pojechała do Radys. Moze wiecie co z nią? napiszcie, proszę. -
Tobi ze schroniska w Białej Podlaskiej.Tobi pojechał do DS
Pipi replied to Paja's topic in Już w nowym domu
Witajcie. Odwiedzam Tobisia. Dziękuję za zaproszenie. Dużo na s tutaj, tylko ja np. nie wiem jak mogłabym pomóc? Będę odwiedzać i kibicowac pieskowi. Moze odezwie sie ktoś, kto pokocha go od pierwszego zobaczenia(zdjecia) tak, że na krzydłach popędzi po pieska. Tego baaaardzo mu zyczę. A dla przykładu podam siebie, że jak zobaczyłam na pewnym watku Tofika niewidomego, to poczułam, że muszę mu pomóc. Na drugi dzień był już u mnie. Czeka teraz na domek stały, ale juz nie siedzi w schronisku. Jest bezpieczny i kocham go. . . bo to "mój" synuś. Powodzenia. -
Jesteście baaaardzo kochane, dziękuję.A moja wdziecznosc nie ma granic. Dzisiaj prawie cały dzien nie bylo mnie w domu. Powiem Wam, ze starzy rodzice, są jak dzieci. Moja mama miała wyjsc ze szpitala w piątek, albo w sobotę. A tu z samego rana tato dzwoni, że matkę wyrzucają dzisiaj do domu, ratuj. . . . .i sie wyłączył. No to jadę, bo przecież jak każdy chłop bezradny, jak dziecko. Już nie wie gdzie, co i jak. W tym szpitalu z trzy godziny minęło nim w koncu wyszła. Na sam koniec jeszcze krew na cukier pobierali i do okulisty poprowadzili. To tak zeby juz wszystko bylo przebadane. Dostała reklamowke lekow i zawiozłam do domu. A tu dopiero sie zaczęło. . . . .a to ze troje dzieci ma i na stare lata sama musi umierac, a to ze ona zle sie czuje i znowu umiera, a to ze sasiad cos wierci, ze nie wytrzyma, a to ze nie glodna. . . . .W koncu kiedy juz mialam jechac do domu, moj brat i jego tesciowa doszli do wniosku zeby babcię przywieźć do nich, to babciom bedzie raźniej i beda sie wspierac w "niedoli". No to znowu pakowanie i jazda do synusia mojej mamusi. Uffff, no i nareszcie dobrze. Babcia zadowolona - niby, bo jak juz wychodzilam, to na odchodne usłyszałam do ucha: ja nie bede tu siedziala, ty mnie na niedziele do domu zabierzesz". . . . W między czasie, kiedy juz pedzilam na spotkanie z Randą, zadzwoniła sąsiadka: Irka, gdzie ty jesteś? nie wiemy co robić, ale u ciebie suki zagryzają jakiegos małego pieska. . . .co mogłam zrobić, jak dzieliła mnie odległość 50 km od domu. Poprosiłam, żeby nie bali sie tylko rozgonili te suki, zeby zaczęli krzyczeć, zeby tam weszli i ratowali psa. Tak zrobili i udało się wyrwać Żulika od Poświętniaczek. Zawinęłi w szmaty i na ganku go zostawili. Tam na szczęście leżał koc do wytrzepania, to zawinęli go w ten koc i na fotelu połozyli. Jak wróciłam, obmyłam go, bo był cały mokry i w piachu i krwi. Ma rozwalone ucho i jest poturbowany i bardzo obolały. W tej chwili już napił się wody i śpi. Na siku nie było mowy. Nie chce wychodzić. Podałam antybiotyk, opatrzyłam rany i zobaczymy co bedzie do jutra. Nie miałam juz siły jechac do Białegostoku do weta. A w Bielsku było juz nieczynne. Moja wina tego co sie stało, bo nie powinnam ich zostawiac na dworze bez nadzoru. Była taka ładna pogoda, chciałam choc raz wrócic do domu i nie musiec sprzątać. A te bandytki, to już na pewno nie bedą miały cały czas wolności. Teraz wypuszczę z kojca, pobiegają, załatwią się i zamknę. To juz nie pierwszy raz tak zrobiły. A ten gupek jeden polazł tam do nich. Pewnie przecisnął się pod bramą. One sa oddzielone od psów i ja nie przewidziałam ze moze stac sie takie coś. Na jego szczęście kobieta zwróciła uwagę na przeraźliwy jazgot, a wiedziała ze mnie nie ma i zainteresowała się. Mówiła przez telefon, że nie wiedzą co robić, bo boją się wejśc, a na wrzaski suki nie reagują. One tak maltretowały Żulika z 20 minut, nim chłopaki/ci od Dody/ weszli, a właściwie przez płot poprzeskakiwali i rozgonili suki. One jak zobaczyły, że dwóch facetów biegnie w ich kierunku, to same do kojca uciekły i w budzie się schowały. Chłopcy zamknęli kojec. Jak wróciłam, to nie witały mnie tak jak zawsze. To są prawdziwe bandytki, zołzy jedne. Kara musiała być i nie dostały kolacji. [B]Soema, przepraszam, nie wiedziałam o tym. Rozumiem, że na innych forach nie mozna prosic o głosy. Tylko ja na fb nie potrafię wykasowac tego co napisałam. Moze ktos wie, to prosze podpowiedzieć, natychmiast usunę.[/B]
-
Link [url]http://podrzutki.fotosik.pl/albumy/819669.html[/url], i kilka zdjęć tutaj. Jak mi się uda, to każdemu oddzielnie założę album. Na razie nie potrafię, ale kombinuje, daję słowo. [IMG]http://images45.fotosik.pl/699/41cf37c99f8678a5med.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/697/00c9188dabdb26e8med.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/698/627033488a3c3225med.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/690/4d5ee279d3c0f471med.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/697/e3412fa9e8ca1605med.jpg[/IMG]
-
Bardzo wielkie dziękuję Wszystkim. Hah. . . trzecie miejsce, nie jest źle, a moze bedzie jeszcze lepiej???? Żeby zasłuzyć ja dzisiaj cały dzień z małymi przerwami zdjęcia wrzucam na fotosik. Już prawie ukonczyłam, tylko jeszcze do albumu przerzucić i bedzie mozna podziwiać moje "dzieci".. Zwłaszcza Adasiulka bedzie dużo. Mani2000, powiem szczerze, że ja za bardzo nie wiem, które mają, które nie. Ale ostatnio to chyba nie mają ogłoszeń. Może ja powiem, które mogą iśc do adopcji nawet dzisiaj. To tak: [B]Żulik, Cezarek, Celinka, Jamnisia, Dusia, Kropka, Misio, Maks, Tofik, Adaś. Jutro zrobię każdemu z nich opisy, ok?[/B]
-
Lusia,wyrzucona spała na śniegu.JUŻ SZCZĘŚLIWA,MA DOMEK!!!
Pipi replied to A-s-i-a's topic in Już w nowym domu
[quote name='fiorsteinbock']Jestem na zaproszenie. Dzieki Cioteczko, zlamalas mi serce :-( Ona bardzo przypomina mi mojego Filipka (TM), jak zobaczylam pierwsze zdjecie rana w sercu znow sie otworzyla..siedze i rycze patrzac na nia i na niego. Filipek juz jest spokojny a ona w wielkim niebezpieczenstwie! Mamy malo czasu z tego co czytam bo i sterylka potrzebna na cito (choc ryzykowna) i trzeba zadecydowac czy zabieg u Asia w miejscowosci czy juz na dt. Moim zdaniem opcja bezpieczniejsza to sterylka u Owieczki na dt. Nie musimy sie martwic, ze sasiedzi zadzwonia po Policje, i ze w srodku nocy trzeba psa zabrac bo co wtedy Asia zrobi, ktora bedzie na miejscu sama, bez wspracia. Transport na cito do dt tez moze byc ryzykowny po operacji. Ja mam mentlik, trzeba dzialac szybko tyle wiem :-( Moge dekl. jednorazowo 50zł, potem cos wymysle, zeby miesiecznie wspierac Małą. Moj podobny szorsiuszek :( [URL="http://img121.imageshack.us/i/ostatnidzienzyciafilipk.jpg/"][IMG]http://img121.imageshack.us/img121/5666/ostatnidzienzyciafilipk.jpg[/IMG][/URL] Wlasnie sobie uzmyslowilam, ze dokladnie 8 marca przed trzema laty nasz Filipek odszedl a dzis ją poznalam :([/QUOTE] Poryczałam sie :-(:-(:-(. [B]fiorsteinbock[/B] cos w tym jest, ja wierzę. Może Twój pies wrócił i jego dusza jest w Lusi. -
Brańsk- śliczny mix saarloosa wilczaka! Wolter ma dom!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Oj, to fajnie, że mogłabys pomóc w transporcie. U mnie jest szczeniak, którego trzeba zawieźć do Warszawy, do domu tymczasowego. Nie mamy transportu. A kiedy Twój Tato teraz będzie w Brzeźnicy? Gdyby to było np. w tym tygodniu, to ja do Brzeźnicy bym go dowiozła, a w Warszawie odebrałaby Paryska [B]beka[/B]. Fajnie by było, bo ja go bardzo kocham i czym dłużej jest u mnie tym gorzej dla niego, bo on też potem będzie tęsknił do mnie. Ma trzy miesiące i chyba mnie za mamę uważa. Pomyślisz? no, to bede wdzięczna. Na 19.03. 2011 mam transport, ale jakby wcześniej pojechał, byłoby fajnie. -
[quote name='paulinken']Zagłosowałam na Pipi :)[/QUOTE] [B]Paulinken, baaardzo dziękuję. Dziękuję Wszystkim, którzy już zagłosowali na mnie. Czy wygram, czy nie, to az miło mi się zrobiło, bo dużo głosów juz oddanych na nas. Trzeba będzie jeszcze zagłosować na stronie Krakvet-u, ale to od 16-go dopiero. Proszę nie zapomnijcie o tym. Zreszta jeszcze przypomne. Bardzo bym chciała wygrać. Jeszcze chciałam prosić, zeby ktoś wstawił mnie na stronie Krakvet, bo jakoś samej nie wypada chyba. [url]http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=13353[/url] a bez tego raczej nie trafię na listę.[/B]
-
Brańsk- śliczny mix saarloosa wilczaka! Wolter ma dom!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Witaj [B]kajetanka[/B]. Twoje spostrzeżenia na temat społeczności brańskiej sa jak najbardziej trafne. Tu ludzie nie zwracają uwagi na krzywdę zwierzat. Tu pies jest stróżem. Jak chory, potrzebujący pomocy, to znaczy, że ma zginąć, bo kto przejmowałby sie psem. A niech zdycha, a co to mało psów? będzie drugi. Mało kto jest wrazliwy na ich krzywdę. Miasto raczej nic nie robi, no bo przecież trzeba pieniędzy, a nie ma. Jest w Brańsku Moniśkaa, która pomaga, a właściwie pomagała. Teraz ma ograniczenia, ponieważ uczy się w Białymstoku i tylko na weekendy jest w domu i to nie zawsze.(tak Monika?). Mnie udało sie wyciągnąć kilka piesków. Bardzo potrzebna jest w Brańsku pomoc, ale nie ma ludzi, po prostu nie ma. Ja Brańsk omijam z daleka, bo jestem bezsilna. Jeśli Monika wróci, jak skonczy szkołę do Brańska, psom znowu się polepszy. Moniśkaa pozdrawiam.