-
Posts
7053 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by shanti
-
Wszystko się zgadza. Trzy suńki jadą do Warszawy na tymczas pod skrzydła mikropsiaków [URL]http://www.mikropsy.pl/[/URL] Dianka [URL]http://schronisko-jastrzebie.bloog.pl/gal,41500083,title,Diana,index.html[/URL] Sylwia [URL]http://schronisko-jastrzebie.bloog.pl/gal,41500082,title,Sylwia,index.html[/URL] Pusia [URL]http://schronisko-jastrzebie.bloog.pl/gal,41428093,title,Pusia,index.html[/URL]
-
Cała rodzina przyszła ją oddac. Mała już w swoim domu
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Jedzie. Wyruszają o północy. A nie może być piesek zamiast suni? Równie kochany i stresujący się. [URL]http://schronisko-jastrzebie.bloog.pl/gal,41434093,title,Fredzio,index.html[/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/220649-Ten-p%C5%82acz-pozosta%C5%82-we-mnie-kud%C5%82aty-piesek-nie-daje-sobie-rady-w-schronisku."]http://www.dogomania.pl/threads/220649-Ten-p%C5%82acz-pozosta%C5%82-we-mnie-kud%C5%82aty-piesek-nie-daje-sobie-rady-w-schronisku.[/URL] Wyszedł na zdjęciu jak gigant, ale to psiaczek poniżej kolana. Drobnej budowy. -
Cała rodzina przyszła ją oddac. Mała już w swoim domu
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
No to mam nadzieję że pojedzie do Wa-wy na tymczas. -
Smutek zrezygnowanego psa - sunia collie za kratami. Ma dom
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Dziękuję. Ja mam jakoś zastój mózgowy. -
Dziękuję Wam! Pieknie! Łezka mi się w oku zakręciła, nie powiem.
-
Smutek zrezygnowanego psa - sunia collie za kratami. Ma dom
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Alu, nie mam dziś głowy do doboru słów w tekście. Kombinuję i pustka:shake: Podam może tylko suche informacje, których i tak jest niewiele. Sunia ma ok. 5 lat, nie postarzamy bardziej. Jest w schronisku po raz drugi, w 2009 roku została przywiązana do drzewa pod bramą, uciekła z auta po 5 minutach od adopcji i ślad po niej zaginął na 2 lata. Odłowił ją hycel po telefonie z pobliskiego sklepu, że weszła do środka i nie chce wyjść. Stamtąd hycel przywiózł ją do nas. Jest smutna, początkowo nie chciała jeść, teraz już dziubie. Bardzo łagodna i spokojna, ale to jeszcze stres, mam nadzieję że sie rozkręci ;) Sierść w niezbyt dobrym stanie, skołtuniona, więc albo trzymana na podwórku, albo długo szła. Wracała na miejsce gdzie ją dwa lata temu porzucił pan? Lub mieszkała w pobliżu, lecz nikomu nie chce się jej w schronisku poszukać? Nie wiadomo. :shake: -
Trzymam kciuki, nieustannie.
-
Niestety. :shake:
-
Oby się tylko troszkę czymś zajęła i dała Ci odpocząć:evil_lol:
-
Świetnie! Dziękujemy za wiadomości :lol:
-
Poruszy serce? Miała być yorkiem - nie jest.Wróciła do swojego domu.
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
[quote name='Anula']To chyba dobre wieści.Ktoś musi ludzi uczulić na obróżkę i adresówkę.Gdyby była adresówka pies by nie przechodził takiego stresu jaki przeszedł. Nie rozumiem ludzi szkoda wydać im 0,50gr na taką zwykłą od kluczy.[/QUOTE] Tylko że czasem ludziom ginie pies z obrożą a do nas trafia bez. Jak ładna to się po prostu ktoś na to połaszczy i tyle. Odebrali. Tyle siedziała ale wróciła do domu. Jeszcze czekaliśmy na nich prawie do 16.00. Ale zobaczyć radość psa z widoku swoich właścicieli - bezcenne. Nie ta psinka. No cóż, może na tymczas załapie się za to babcinka Mikusia z kartona [URL]http://schronisko-jastrzebie.bloog.pl/gal,41429073,title,Miki,index.html[/URL] -
O kurka. Niedobrze.:-( Polar, nie rób jaj. :shake:
-
Poruszy serce? Miała być yorkiem - nie jest.Wróciła do swojego domu.
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
[B]Ale jaja. Przed chwilą była właścicielka małej. Pojechali załatwiać formalności.[/B] Jak opłacą pobyt i załatwią na SM wróci do domu. -
Poruszy serce? Miała być yorkiem - nie jest.Wróciła do swojego domu.
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Ona, mała jamnisia, i albo biała kudłaczka, albo Pusia co przyjechała z Rybą. Trzy suńki. -
Cała rodzina przyszła ją oddac. Mała już w swoim domu
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Cioteczki, muszę mieć odpowiedź najpóźniej do jutra po południu. W nocy ze środy na czwartek jechała by do Warszawy na tymczas. Jeszcze jedna rzecz. Gdyby ci państwo ją chcieli adoptować, to najlepiej by było żeby jechała po 14 stycznia, 4 miała szczepienia a chciałabym żeby pojechała już po sterylce. Może tak być? -
Zmiksowany husky, pies. Ale dopiero od wczoraj. Może ktoś będzie szukał.
-
Smutek zrezygnowanego psa - sunia collie za kratami. Ma dom
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
4-5 lat, tak jakoś będzie mieć. Dalej smutna, ale już bardziej ożywiona. -
[quote name='Atrisko']No właśnie jestem przerażona...dopiero co kilka psiaków trafiło do schronu, już kolejne... w takim tempie to.....wolę nie kończyć![/QUOTE] Tak Atrisko, to nowe. Dwa małe pieski z Pawłowic. Husky i onek z Je-bia.
-
Cała rodzina przyszła ją oddac. Mała już w swoim domu
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Śpieszta się Ciotki, bo nie wiem czy ją na tymczas wysyłać? Pojedzie lada chwila. -
Inez- sunia przytulanka Jastrzębie Zdrój-na zawsze w DT
shanti replied to alina71's topic in Już w nowym domu
Oj te nasze psiaki. Książki by można pisać :evil_lol: Miłego odpoczynku na wsi :lol: -
Nawet od psów się można czegoś nauczyć, nieprawdaż?:evil_lol: Moja Cipulinka jak dostaną smaczki i zje już swojego, obserwuje czy któremuś nie został. Jak się jakiś ociągał ze zjedzeniem zaczyna przeraźliwie szczekać, wszystkie lecą do drzwi z wrzaskiem, a ona wtedy chapsnie smaczek i w nogi. A mówią że psy działają instynktownie, nie myślą i nie przewidują. :lol:
-
Iwona wyjeżdża na półtora miesiąca z psami do babci.
-
Poruszy serce? Miała być yorkiem - nie jest.Wróciła do swojego domu.
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Niestety. Tam dużo ludzi się przewija. Jeszcze ktoś by wypuścił. Zaprowadziłam do boksu. Wdrapała się w budce na stertę kocyków i leży. Zmieniłam boks, dałam ją do takiego, gdzie dach budy jest podnoszony, będzie łatwiej następnym razem. Pocieszające jest że jak już uda się jej zapiąć smycz, to drepce za mną krok w krok. Nawet przylepia się do nóg jak czegoś się boi. Mona jej robiła fotki a ona chowała się za moje nogi. Szuka kontaktu, tylko strach na razie jest silniejszy. Damy radę, nie takie paskudki oswajało się.;) -
Poruszy serce? Miała być yorkiem - nie jest.Wróciła do swojego domu.
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Klapa. Wróciłam do biura po sprzataniu i znowu warczy i kłapie. A już dawała sie miziać, nawet sama prosiła. Taki stresior. -
Ciekawie to nie wygląda.:shake: