-
Posts
7053 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by shanti
-
O matko moja kochana :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Żwirek ujawnił swoją mroczną naturę:evil_lol: Pozdrowienia od Babci Mikusi ;)
-
Walczą trzy osoby. Ty Miewrzwin, Acha44 z Zabrza i Asiaczek z Warszawy. Wybiera Mona, my tylko proponujemy.
-
Możliwe, ale pyszczek wilczarza w miniaturze. :evil_lol: Mufinka dostała od Mariat 100 zł, bardzo dziekujemy :loveu: 50 zł, przysłała też na innego psiaka, razem 150 zł. :loveu:
-
To Ciotki ustalmy gdzie się spotykamy jutro. U Ani możemy wtorek lub środa. Niedziela, do wyboru lokal i godzina. Shantuś to zwykły, krótkowłosy kundelek do kolan. Drobnej budowy. Taki troszkę podobny do tego połamańca z Psar.
-
Dobrze że się odważyłaś. To był Fredzio kudłaczek, ta adopcja. A oddali kundelka, nomen omen o imieniu Shanti, biedak wystraszony,z domu do kojca. Co do załamki, z czasem będzie coraz lepiej, ale dołki i depresje sa niestety nieuniknione. Ja wpadłam w nałóg papierosowy. Nigdy na poważnie nie paliłam, teraz się nie da :shake: A na spotkanie zapraszamy, poznasz prawie wszystkie.;-) Atrisko, dla drugiej połówki będzie właśnie ten kisiel....:evil_lol:
-
Wiem z czym mi się Mufinka zawsze kojarzyła! Wpadło mi do głowy jak Mona wspomniała o wilku. W moim dawnym bloku facet miał wilczarza irlandzkiego. Morda jak Mufinki, tylko kilka razy większa.:evil_lol:
-
[quote name='Atrisko']To ja Was mentalnie wspierać będę z wielką sympatią ....[/QUOTE] A czemu tylko mentalnie? Aż tak daleko z Gliwic nie masz, zapraszamy ;)
-
Smutek zrezygnowanego psa - sunia collie za kratami. Ma dom
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Sterylizację robi schronisko. Na to kasa musi być, bo ustawa jednak obowiązuje. Zbieramy na fryzjera. -
Ten płacz pozostał we mnie-kudłaty piesek już w domu.
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
[quote name='Dogo07']A wiadomo skąd ten domek ? Macie z nim kontakt ?[/QUOTE] Ludzie przyjechali do schroniska po psa. Byli dwa razy, dziś wybrali jego. Dałam im adres mailowy, obiecali przysłać zdjęcia, ale czy dostanę? Czasem tak, a czasem nie. Zmusić nikogo nie mogę.:shake: -
[quote name='szafra']Na razie są wydatki. Jeżeli są wpływy to u Shanti. Pierwszy rachunek zapłaciłam ja ( 92 zł) , wczoraj Iwona ( 8,50 zł). Z Bonesem miała jechać Ula, a Iwona sama stwierdziła, że z nim pojedzie przy okazji jak będzie jechała z połamanym psiakiem na RTG. Ja się nie kłócę.[/QUOTE] Bo było sens ciągnąć Ulę z Wodzisławia żeby pojechała po tabletki i przywiozła do schroniska! Dzwoniłam na Katowicką, powiedzieli żeby z psem nie przyjeżdżać bo to nie jest konieczne. Nie mówili nic o żadnych badaniach. Podjechałam, po co Uli robić problem. Miałam po drodze. Zapłaciłam, zwrotu nie chcę, nie takie pieniądze na psy schroniskowe wydawałam. Przeżyję. Na Bonesa dziś dopiero wpłynęło [B]30 zł od Uli[/B], więc jak widzisz na razie nie było co rozliczać. Możliwe że dalej nie będzie. [QUOTE]Jeżeli Bones pojedzie do BDT to myślę, że Fundacja Emilii da wsparcie Bonesowi obojętnie u jakiego weta będzie leczony. [/QUOTE] Szafro, Ty nie masz myśleć tylko być pewną, a na razie nawet w sobotę nie wiedziałaś czy zapłacą Ci za wizytę na katowickiej. Było napisane, że jak pies będzie w schronisku to fundacja leczenia nie sfinansuje, więc schronisko sobie samo musi poradzić z leczeniem. Ale u Bartka. Jeśli chcesz go leczyć na Katowickiej - dogadaj się z fundacją. Już prościej tego nie umiem wytłumaczyć. A czym szkodzisz? Zrobiły baby plakaty - źle, znalazł się ktoś kto chciał go wziąć na BDT w Jastrzębiu - przeszło bez echa.
-
Ja się już tu nie będę produkować bo to nie ma najmniejszego sensu. Grochem o ścianę. Jutro do południa chciałabym wiedzieć co z leczeniem Bonesa. Jeśli zapłacisz Ty Szafro albo fundacja, możesz z nim jeździć na Katowicka. Jeśli takiej informacji mieć nie będę, Bonesa zacznie leczyć Bartek na koszt schroniska. Trudno. Ja już nie mam siły i cierpliwości. Jak to ma tak wyglądać to ja stąd spadam. Nie mam czasu na tłumaczenie prostych kwestii dziesięć razy. Casem mam wrażenie że dogo zamiast pomagać tylko szkodzi, tak jest chyba w tym przypadku. Szafro, szkoda że nie jeździłaś do schroniska za Grabarza albo Lecha, wiedziałabyś jak wygląda współpraca ze schroniskiem! Pogadaj z Moniką to Ci opowie.
-
Ten płacz pozostał we mnie-kudłaty piesek już w domu.
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
[quote name='wieso']czy ktos o nim cos wie ? taki biedak :([/QUOTE] Ja coś wiem;) Pięknota dzisiaj pojechała do domku. Będzie mieszkał z dziewczynką w wieku Twojej wnusi, Moniko. Był brany pod uwagę jeszcze Skubi, ale w ostateczności jemu się udało. Ale cieszyć się będę dopiero za kilka dni. Mam obiecane zdjęcia, oby były! -
Jastrzębie. Maniuś nareszcie cieszy się domem.
shanti replied to psiara_agg's topic in Już w nowym domu
Oj, Maniutek. Co tu pisać? :-( -
Tin-tin drżące maleństwo w schronisku - ma dom.
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Trzy takie wyrostki i trzy malusie. Około półtoramiesięczne. I zero zainteresowania :-( -
Inez- sunia przytulanka Jastrzębie Zdrój-na zawsze w DT
shanti replied to alina71's topic in Już w nowym domu
Zaniedbałam Was przez te sprawy ze spanielem. Ale jestem, czytam i pamiętam ;) -
Ale gdzie Wam Monika Dropsa odda, Ciotki:evil_lol: Bez paniki, nawet jak będzie miała cieczkę to nie jest powiedziane że zajdzie. Dostanie majty i płyn antyatrakcyjny i zobaczymy. A możę Drops tylko z tych co powonia, ale już nie wskoczy;)
-
Ej, my siedzimy na dogo codziennie, inni sporadycznie. Acha44 była ostatnio na dogo 13 stycznia, wiec może nie wie co się dzieje. Może do niej napisać PW? A Mierzwin to Ania zapyta, bo ją zna. Asiaczku, a jak byłoby w Twoim przypadku z transportem?
-
Żwirkowi bezpieczniej te jego wydmuszki zostawić. A chłop jak to chłop, obojętnie ile ma lat. Jak już nie może, to się chociaż poślini. ;)
-
No to sobie wzajemnie podziękowaliśmy;) Bardzo się cieszę, Sony do Was pasował, a w Twoim Tacie zakochał się od razu. To było widać. :lol:
-
[quote name='szafra']Kobietki, ja na tych lekach kompletnie się nie znam, nie wiem czy są jakieś zastępcze i tańsze. Może gorsze - nie wiem. Zapomniałyście o Fundacji, albo wcale jej pod uwagę nie bierzecie. Tak jakby jej nie było. Przecież Emilia napisała, że pokryją koszty weta. Ja nie mogę decydować, więc...[/QUOTE] Nie zapomniałam i biorę pod uwagę, i dlatego kupiłam tylko 5 tabletek. Dogadajcie się czy przelew, czy gotówka i kup ten vetmedin. Ale to już Twoje z Fundacją i wetami z katowickiej rozliczenia, Szafro. To samo jeśli chodzi o dalsze leczenie. Jako prac.schroniska nie wypada mi po prostu wozić psa do innego weta niż Bartek, już to Ci kiedyś mówiłam. Ty możesz, jak najbardziej.
-
Wam już całkiem odbija baby :crazyeye::crazyeye::crazyeye::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Szafro o leczeniu za dużo pisać, to trzeba na telefon, a dziś już idę spać. Dziś mi wetka na katowickiej chciała skasować za 10 tabletek dla Bonesa [B]ponad 90 zł[/B], spanikowałam, postawiłam na nogi i Monike i Bartka, bo taka kuracja za takie pieniadze to masakra. :-( Dopiero jak obdzwoniłam ich wszystkich, wypaliłam pare fajek i wróciłam tam żeby mu kupić chociaż kilka tabletek ona mi mówi że to jednak pomyłka, bo kosztują 17 zł za 10 sztuk. Myślałam że mnie szlag trafi. :angryy: Kupiłam 5 sztuk do poniedziałku, zapłaciłam 8,50 a potem pogadamy. Bartek twierdzi że powinni mu zmierzyć ciśnienie, zmierzyli? Ja mam dość na dzisiaj, a jeszcze przede mną dwa ciężkie dni w schronisku. Dobranoc Ciotki i nie szalejcie.:evil_lol:
-
Smutek zrezygnowanego psa - sunia collie za kratami. Ma dom
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Miałam bardzo obiecujący telefon z Częstochowy, będziemy dalej rozmawiać z Panem.:lol: Ale ta cieczka to przekleństwo:-( -
Miód na serce takie wiadomości czytać!:lol: Bardzo, bardzo Wam kochani dziękuję za Sony'ego. Czekamy z niecierpliwością na zdjęcia!
-
BDT na miejscu bez transportu tylko za zwrot kosztów weta i leków to więcej niż można by marzyć dla tego psa. Kompletnie nie rozumiem :shake: No nic, może pani się nie pojawi i nie będzie problemu :roll:
-
W niedzielę mogę o każdej porze i wszędzie, dostosuję się. Byle nie na schronisku. Muszę złapać oddech i się zdystansować. Do panów też ;)