-
Posts
11984 -
Joined
-
Days Won
5
Everything posted by hop!
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
hop! replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Tak, najprędzej pod osłoną nocy może się odważyć wejść, posilić i zasnąć w bezpiecznej budzie. -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
hop! replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Dobrze, że nie nawiał i siedzi pod bramą. Cwaniak. Nawet jak wejdzie na posesję i uda się zamknąć bramę, to znowu będzie próbował uciec przez nieszczelne ogrodzenie. Musiałby wejść do kojca. Z nim nie ma co działać na żywca, bo się broni i może komuś zrobić krzywdę. Przydałby się profesjonalista np. jamor. Można spróbować uchylić bramę i kojec. W kojcu postawić jedzenie. Grześ zna kojec i budę. W przytulisku trochę posiedział. Może sam wejdzie, gdy uzna, że tam jest najbezpieczniej. -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
hop! replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Psy z terenu, gdzie zaginął Grześ, trafiają do Schroniska Happy Dog. http://www.schroniskosobolew.pl/index.php/kontakt https://pl-pl.facebook.com/schroniskosobolew/ Będzie bardzo ciężko go zlokalizować i złapać. Prawdopodobnie w ciągu dnia będzie się chował w zacisznych, odludnych miejscach, w nocy będzie szukał pożywienia. W przypadku takich psiaków wystarczy mały błąd, chwila nieuwagi i tragedia gotowa. Szkoda, że nikt nie przygotował psa, nie podał mu środków uspokajających przed akcją zabierania z przytuliska. Za szybko to wszystko się działo. Hotelik też mało trafnie wybrany. Szczelne ogrodzenie to podstawa. Dla dzikusów i lękliwców trzeba wybierać odpowiednio przygotowane miejsca i doświadczonych opiekunów. -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
hop! replied to doris66's topic in Już w nowym domu
W końcu dotarł Stress Out. Zaczynam podawanie leku. Sierść Hiltonka jest jedwabista, lekko falowana, łatwo się ją czesze. Gubi jej niewiele. Zobaczymy, jakiej długości urośnie. Wielu ludzi woli krótkowłose psy, bo po prostu łatwiejsza jest ich pielęgnacja i jest mniej bałaganu. Hiltonek początkowo miał problem z zaakceptowaniem mnie w okularach. Stopniowo się przyzwyczaił, że w ciągu dnia noszę soczewki, wieczorami i rano staję się okularnicą. ;-) W przypadku mojego syna, który stale nosi okulary takiego problemu nie było. -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
hop! replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Dobrej opinii też nie miał. W lecznicy zachowywał się agresywnie, w DT również. Patrycja i TZ, którzy transportowali Hiltonka do mnie przestrzegali przed jego agresją. Tak reagował z bólu, strachu. Jeden piesek zareaguje ostro, inny skuli się, zamknie w sobie i będzie bezwolny. Hiltonek w stresie oddaje mocz i kał, może też próbować bronić się zębami. I to trzeba brać pod uwagę przy adopcji. Nie można przewidzieć, jak zniesie zmianę miejsca i ludzi. Może bardzo dobrze, a może źle. Strata poczucia bezpieczeństwa i tego, co już zna, do czego się przyzwyczaił na pewno będzie dla niego przeżyciem. Hiltonka nie można traktować zbyt delikatnie i pobłażliwie. Ma taki charakter, że przejmie ster. Dlatego dom trzeba wybrać trafnie. To bardzo trudne i odpowiedzialne zadanie. -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
hop! replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Przeobraził się Hiltonek bardzo i fizycznie i psychicznie. Robi postępy, zmienia się cały czas, chociaż są gorsze i lepsze momenty. Jak sobie przypomnę w jakim stanie do mnie przyjechał z DT, jaką miał złą opinię, to dopiero zaczynam doceniać metamorfozę Hiltonka. Teraz najpilniejsze, najważniejsze jest znalezienie mu sensownego domu. -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
hop! replied to doris66's topic in Już w nowym domu
-
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
hop! replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Stress Out jeszcze nie dotarł. Moje zamówienie wyślą dopiero jutro. Oprócz dodania nowych zdjęć do ogłoszeń trzeba zaktualizować treść ogłoszenia. Hiltonek jest spokojniejszy, nie awanturuje się, przestał popisywać się wokalnie. Już pozwala sobie dopiąć smycz do obroży (wcześniej wpadał w panikę), ale woli chodzić w szelkach. Można przy nim odkurzać, przybijać gwoździe młotkiem itp. Można z nim biec, gdy jest na smyczy. Na FB wrzuciłam nowe fotki z nowym opisem: KLIKNIJ -
Z sercem Lulu jest gorzej. Weterynarze niewiele mogą zrobić. Zmienili dawki leków. Jest pewna poprawa, ale może być różnie.
-
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
hop! replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Jestem dobrej myśli i wierzę, że do Hiltonka uśmiechnie się szczęście. Jeżeli trafi do fajnych ludzi, to sobie poradzi i będzie robił postępy. U mnie jest bezpieczny i bardzo lubiany. Nie próżnuje. Uczy się, bawi. Apetyt znowu dopisuje. Wprowadziłam pewne zmiany, które powinny na Hiltonka wpłynąć pozytywnie. Niedługo zacznie dostawać Stress Out (w poniedziałek powinien dotrzeć). Trzymajcie kciuki za Hiltonka, a ja postaram się za kilka dni wstawić nowe zdjęcia. :-) -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
hop! replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Dolfos ArthroCollagen KLIKNIJ ArthroVet HA Complex KLIKNIJ -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
hop! replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Lepiej podjąć dobrą decyzję późno, niż wcale. :-) Szwy zwykle ściągam sama. Robię to bez problemu i dobrze. W lecznicy zdjęcie szwów jest płatne (czasami za to nie liczą). Byłam u weta z Hiltonkiem wyłącznie na chipowaniu. Ostatnio było sporo spraw weterynaryjnych do ogarnięcia. Dlatego mam dość wizyt w lecznicy i czekania w kolejkach. Jeszcze zostało mi szczepienie Parysa i przegląd z badaniami u moich suczek. Najważniejsze, że Hiltonek ma już za sobą szczepienia, kastrację i chipowanie. Chipowania wyjątkowo nie lubię. Niby nic, a podobno bolesne. Być może znudziła mu się karma z jagnięciną. Mam wersję z tuńczykiem i ta mu teraz smakuje. Po prostu będę zamieniać i po kłopocie. Trzeba się postarać o jakiś preparat na stawy. -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
hop! replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Cudak. :-) Jeden pies jest taki, drugi inny. Najważniejsze, żeby Hiltonka ktoś zaakceptował i pokochał. Między nim, a moją Joko jest trochę podobieństw. Jo była jednym z moich pierwszych tymczasów. Wszyscy twierdzili, że w mig znajdzie dom stały. Tylko nikt nie przewidział, że trafiła do schronu jako dzikie szczenię i dostała nieźle w kość. Ona była w gorszym stanie psychicznym, niż Hiltonek, miała masę lęków i obciążeń. Była trudna i bardzo powoli robiła drobne postępy. Teraz jest 10-letnią, moją ukochaną suczką, inną i niepowtarzalną. Z punktu widzenia obcych ludzi nienormalną i okropną. ;-) Hiltonek zmienia się na lepsze, ale nigdy nie będzie psem, który spełni oczekiwania większości ludzi. Musi trafić na swojego człowieka. -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
hop! replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Stress Out dotrze w poniedziałek. Koszt: 33,39 zł. Szwy zdjęłam dzisiaj rano. Gdyby chipowanie odbyło się przy okazji kastracji tak, jak proponowałam, nie byłoby dodatkowego bólu i stresu dla Hiltonka, a dla mnie dodatkowej fatygi. Już się Hiltonek uspokoił, a dzisiaj znowu nieprzyjemne doświadczenie. Koszt chipowania: 65 zł (paragon i nr chipa prześlę mailowo). Wetka powiedziała, że przez jakiś czas powinien dostawać preparat na stawy (może być najzwyklejszy w tabletkach). Dzisiaj po raz pierwszy Hiltonek został określony jako śliczny i grzeczny. Powiedziałam, że jest do adopcji i temat się skończył. Chłopak ostatnio wybrzydza. Nie chce jeść swojej karmy, a jest jej dużo. Hiltonek w stosunku do innych psów zrobił się bardziej tolerancyjny, ale w bliższe relacje nie wchodzi. Obecność innych psów nie wpływa na niego korzystnie. Lepiej się czuje i zachowuje, gdy jest sam, a spotkania z psami są tylko na spacerach, czy krótkotrwałe w domu. Przywiązuje się do miejsc. Wystarczy, że zbliżamy się do naszej ulicy i już przyspiesza, chce jak najszybciej być w znanym, bezpiecznym miejscu. Hiltonek najlepiej się czuje w obecności jednej osoby, którą zna. Nie lubi tłumu, zamieszania, zgiełku. -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
hop! replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Żywienie Hiltonka taką karmą to ponad 200 zł miesięcznie. Wprowadzenie leku np. Stress Out to około 30 zł miesięcznie. I karma i lek zawierają tryptofan oraz taurynę. -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
hop! replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Fizycznie Hiltonek czuje się dobrze, psychicznie gorzej. Dla niego to ogromny stres. Wiem, że z kasą krucho, ale warto byłoby wprowadzić jakiś nieszkodliwy dla zdrowia lek uspokajający (np. Stress Out) na dłużej. Zawsze w pewnym stopniu zadziała pozytywnie. -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
hop! replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Przelew dotarł, dziękuję. Hiltonek jest typem psiaka, który reaguje stresem, pobudzeniem. Nie godzi się pokornie na wszystko, tylko działa po swojemu, a że te działania są niekorzystne dla niego, to już inna sprawa. W stresie chudnie. Już trochę zmarniał. Niestety, musi jakoś przetrwać do czasu zagojenia rany. Rana wygląda dobrze. Wczoraj zrobiłam mu zastrzyk przeciwbólowy, dzisiaj dostał przeciwbólowy i antybiotyk. Jeszcze tylko kilka dni. Trzeba się cieszyć, że babeszjoza nie wpłynęła negatywnie na organizm Hiltonka. Nie ma po niej śladu. Hiltonek nie wzbudza sympatii ludzi, nikt się nim nie zachwyca na żywo. Zdecydowanie większe powodzenie mają miłe, kontaktowe psy. -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
hop! replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Niedawno wróciliśmy z lecznicy. Zabieg przebiegł szybko i bezproblemowo. Hiltonek nie warczał, nie próbował gryźć po wybudzeniu, nie panikował. Za to podobno w sekundzie pozbył się wenflonu. Tak czułam, że trzeba go będzie bardzo pilnować, bo to kombinator. ;-) Rozliczenie, paragony wysłałam do doris66. -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
hop! replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Wyniki badań Hiltona bez zastrzeżeń. W czwartek zabieg. -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
hop! replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Akurat w tej lecznicy, z której korzystam, weterynarze nie rejestrują czipa. Lepiej zaczipować Hiltona przed adopcją, bo różnie potem bywa. Dane w bazie można zmienić. -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
hop! replied to doris66's topic in Już w nowym domu
W lecznicy tylko wszczepiają czip. Zarejestrować trzeba samodzielnie. -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
hop! replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Dziękuję za przelew. Już dotarł. Umówiłam Hiltonka na kastrację na 7 września (czwartek). Przed zabiegiem trzeba zrobić badania krwi. Łączny koszt 300 - 350 zł. Jeżeli mam zaczipować chłopaka, to trzeba doliczyć 6 dych. -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
hop! replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Ma tyle uroku, że wiele można mu wybaczyć. :-) Też wierzę, że znajdzie odpowiedni dom. -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
hop! replied to doris66's topic in Już w nowym domu
U Hiltonka w porządku. Ignoruje inne psy pod warunkiem, że nie zbliżają się do jego posłania, miski, zabawek. Jest zazdrosny, złości się, gdy inne psy coś dostają i jedzą, ale łatwo go uspokoić. Najważniejsze, żeby jego stosunek do innych psów nie przyjął formy głębokiej niechęci i agresji, żeby nie miał złych doświadczeń z psami. Na przyjacielskie nastawienie Hiltonka raczej nie ma co liczyć, chociaż różnie bywa. Dla bezpieczeństwa nie zostawiam go samego z innymi psami. Hiltonek lubi bawić się sam. Odkrył, że pluszaki mają wewnątrz "puszek", z radością go wyciąga. Hitem jest gryzak z bawolego rogu, który ma otwór i można go wypełnić przysmakami. Gryzienie uspokaja Hiltonka, sprawia mu przyjemność. Hiltonek nie jest typem psa cichego. Chętnie wydaje z siebie różne dźwięki, z których najczęstszym jest szczekanie z piskliwym zawyciem. Pozwala mi na dotyk, nie stresuje się, ale nie widać u niego ani odrobiny zadowolenia. Gdyby ktoś zapytał, czy Hiltonek mnie lubi, to zgodnie z prawdą odpowiedziałabym, że nie. On mnie w pewnym stopniu toleruje, wie, że musi się podporządkować. Na pewno już zrozumiał, że życie psa u boku człowieka jest bezpieczne i wygodne. Hiltonek jest pierwszym psiakiem u mnie, który cały czas musi chodzić na smyczy po ogródku, bo zaraz po uwolnieniu ucieka pędem do domu. Czy wychodzi sam, czy z innymi psami, reaguje tak samo. Wszystkie hotelowe lękliwce i dzikusy cieszyły się z wyjść do ogródka, z możliwości pobiegania luzem, zabawy. Hiltonek jest odmieńcem. ;-) Spacery poza posesję są mu potrzebne, chociaż bywają stresujące. On jest z natury ciekawy i nowe bodźce są ważne. Zdrowotnie wszystko dobrze. Brakuje tylko kastracji i czipa.