Jump to content
Dogomania

hop!

Members
  • Posts

    11984
  • Joined

  • Days Won

    5

Everything posted by hop!

  1. Hiltonek waży już 11,5 kg (od 26 czerwca przytył 1,7 kg). Jeszcze musi przytyć, bo boki są zapadnięte. Coś ma z cocker spaniela i pewnie będzie podobnej wielkości. Wczoraj został zaszczepiony przeciwko wirusówkom i wściekliźnie. Czuje się dobrze. Apetyt mu dopisuje. O kastracji można pomyśleć, gdy Hiltonek skończy rok (wrzesień/październik 2017). Powoli dorośleje. Zdarza mu się podnosić łapę przy sikaniu. Hiltonek przyzwyczaił się do obecności innych psów, ale przyjaźni nie ma. Denerwuje go szczekanie, nie lubi psów nachalnych, energicznych. Zdecydowanie łatwiej mu tolerować psy spokojne, ciche, uległe. Okazuje swoje niezadowolenie warcząc i szczekając na inne psy. Nie lubi, gdy wchodzą na jego teren, broni swoich zabawek, miski. Hiltonek miał bliski kontakt z lecznicowym, niepełnosprawnym kotem. Zachował się kulturalnie. U weterynarza podporządkowuje się, spokojnych przechodniów na ulicy mija bez problemu zachowując bezpieczną odległość. Boi się gwałtownych, szybkich ruchów, krzyków, hałasów itp. Unika bliższych kontaktów z obcymi. Domowników toleruje, ale zachowuje dystans. W ich obecności nie czuje się całkiem swobodnie. Nie przejawia agresji. Pozwala na dotyk, chociaż nie sprawia mu przyjemności. Hiltonek zaczął się bawić niektórymi zabawkami. Lubi je podrzucać i podgryzać. Załatwia się na zewnątrz, ale zdarzają się wpadki w domu. Potrafi zostawać sam. Niszczy niewiele (drobne przedmioty). Zdarzało mu się wyć w nocy. Po zapaleniu światła, przestawał. Nie lubi ciemności. Na smyczy chodzi całkiem nieźle w szelkach. Gdy smycz jest dopięta do obroży, wpada w panikę. Nie lubi wyjść z domu. W ogródku szybko załatwia swoje potrzeby i zmyka do domu. Spacery poza posesją też nie sprawiają mu przyjemności. Idzie, bo nie ma wyjścia, nie ma gdzie uciec, jest skazany na trzymanie się blisko opiekuna. Gdy wracamy do domu, przyspiesza. Najwyraźniej najbezpieczniej czuje się w domu. W domu musi mieć swoje miejsce, czuje się wtedy pewniej. Coraz częściej opuszcza swoją "kryjówkę" i porusza się po mieszkaniu. Zdarzają się sytuacje, które wywołują u niego duży stres. Wtedy nie kontroluje wydalania i biega w panice. Dość szybko udaje się go uspokoić. Nie można nic robić na siłę i szybko, wszystko musi przebiegać spokojnie. Do wielu rzeczy się przyzwyczaił. Bacznie obserwuje i uczy się. Obroża kiltix, którą ma Hiltonek jest dla psów do 10 kg wagi, a on waży więcej. Jest deszczowo, mało światła. Nie chciałam używać lampy błyskowej przy robieniu zdjęć, ale dwa jakoś tam wyszły.
  2. W poniedziałek wybieram się z Hiltonkiem do weta. Będzie kolejne szczepienie przeciwko wirusówkom. Hiltonek jest prześliczny. Zdrowotnie wszystko w porządku. Z psychiką i zachowaniem różnie. W przyszłym tygodniu pokażę Wam Hiltonka i napiszę więcej.
  3. Dzięki za odpowiedź. Znalazłam ogłoszenie Tobiego na olx. Udostępnię je na FB.
  4. Aktualna pogoda sprzyja zabawom w błocie. ;-) Ich wielbicielką jest Jo. :-)
  5. Przegląd uszu był przy okazji badań. Wszystko już zapłacone. :-) Ogólnie Hiltonek coraz lepiej reaguje na ludzko-psie otoczenie, na dotyk, na drobne zmiany. Na początku było dużo gorzej np. nagminnie załatwiał się, zaczynał się trząść, uciekał, wciskał się w bezpieczne miejsca. Teraz takie zachowania są rzadsze i są związane z nowymi sytuacjami i miejscami. Dziękuję za Wasze miłe i pozytywne posty. :-) A tak Fioletowouchy się prezentuje... ;-)
  6. Ma pierwszą psotę na koncie. Ukradł i pogryzł stary but, który zostawiłam jako przynętę. ;-) Nowa karma smakuje, nawet bardzo smakuje. Myślę, że z małego Hiltonka wkrótce zrobi się średni Hilton. Zapomniałam napisać o uszach Hiltona. Otóż poprosiłam weta o ich skontrolowanie. Coś tam w środku zaczęło się wylęgać, więc było czyszczenie i wpuszczenie do uszu specjalnej mikstury na bazie gencjany. Dostałam też trochę mikstury do domu, żeby stosować co kilka dni. W efekcie uszy Hiltonka od wewnątrz są fioletowe. Poza tym bez zmian.
  7. Co innego wpadki z załatwianiem się w domu, a co innego bycie na bakier z zachowaniem czystości. Wiadomo, że psy to nie zaprogramowane maszyny, tylko żywe istoty. Psiaki chorują, starzeją się i też wszystko zaczyna wyglądać wtedy inaczej. Adoptującego trzeba na to przygotować. Psy są różne i różniaste. Najważniejsze, żeby dom dopasować do charakteru, zachowań i potrzeb psa. Nie każdy pies będzie grzecznie zostawał sam i drzemał przez kilka godzin w oczekiwaniu na powrót właściciela. Dom u znajomej jest dobrym domem, ale dla określonego psa. Stąd moje pytanie o to, czy mogę zaproponować Tobiego. U mnie aktualnie nie ma psiaka, którego mogłabym polecić.
  8. Rozglądam się za pieskiem lub suczką dla znajomej z Krakowa. Musiałby w tygodniu zostawać sam w mieszkaniu na 8-9 godzin, bo wtedy ludzie są w pracy, ale rano miałby dłuższy spacer. Późniejsze spacery też byłyby dłuższe. Znajoma jest aktywna. Ważne, żeby pies nie niszczył, nie hałasował, gdy zostaje sam, zachowywał czystość w domu. Znajoma długo nie decydowała się na psa ze względu na konieczność kilkugodzinnego zostawiania zwierzaka, ale bardzo tęskni za obecnością psa w domu. Dla niej wygląd psa nie jest ważny, ale dla jej męża to istotne. Jak myślicie, mogę zaproponować Tobiego?
  9. Przelewy już dotarły. Dzięki. Karma Purizon wystarczy jeszcze na dzisiaj. Od jutra wprowadzę swoją. Po osiągnięciu przez Hiltonka prawidłowej wagi, będzie można przejść na mniej energetyczną karmę np. Brit, czy Joserę. Na razie będę chłopaka tuczyć i próbować coś zmienić w jego psychice i zachowaniu. Odezwę się za jakiś tydzień. :-)
  10. Jeżeli chodzi o karmę, to mogę zaproponować swoją - taką: http://www.telekarma.pl/p7262-nutra.gold.breeders.bag.20.kg.html Wtedy doliczałabym 2 zł dziennie za karmę. Hiltonek przyjechał 1 czerwca wieczorem, więc policzyłam za hotelowanie od 2 czerwca. Za czerwiec wychodzi 290 zł. Skan faktury wyślę do doris66.
  11. Hiltonkowi kończy się karma. Proszę o szybki zakup karmy. Kupiłam mu na próbę 2 kości z wapniem. Bardzo mu smakują i nie szkodzą. Jeżeli uznacie za stosowne, kupcie mu takie kostki (te większe) - http://www.zooplus.pl/shop/psy/gryzaki_dla_psa/hunter/pielegnacja_zebow/134561 Zachowanie Hiltonka u weterynarza było godne pochwały. Grzecznie i cierpliwie zniósł wszystko. Hiltonek nie tylko sporo przytył, ale ma też dobre wyniki badań krwi (morfologia i biochemia bez zastrzeżeń). Badanie moczu wykazało lekki stan zapalny w układzie moczowym. Hiltonek ma dostawać przez miesiąc UrinoDol, a potem kontrolne badanie moczu. Wczoraj było szczepienie przeciwko wirusówkom. Powtórka szczepienia 24 lipca, kolejne szczepienie za rok. Koszty: 155 zł (badania i szczepienie - 120 zł, UrinoDol - 35 zł). Na paragonie na 63 zł jest policzony UrinoDol i lek mojej suczki.
  12. Dwóch weterynarzy (jeden interesuje się okulistyką weterynaryjną) orzekło, że Hiltonek nie ma zeza. To tylko taki układ i osadzenie oczu. Cóż, musisz znaleźć inny przymiotnik określający Twoje szczęście. ;-)) Trochę więcej optymizmu. Trzeba wierzyć w Hiltonka. Ja jestem przyzwyczajona do psów trudnych, pokręconych, innych, więc Hiltonek nie robi na mnie specjalnego wrażenia. Rzadko trafia do mnie łatwy, normalny pies. Każdy zwierzak ma plusy i minusy. U Hiltonka widzę pozytywy, punkty zaczepienia. Jak ręce mi opadną i poczuję się bezradna, to poinformuję. Na razie pomysły i chęci mam, ale potrzebuję czasu. Minął niecały miesiąc od przyjazdu Hiltonka, więc trudno oczekiwać diametralnych zmian. Hiltonek przytył sporo. Ważył poniżej 8 kg, a waga z dzisiaj to 9,8 kg. Więcej informacji będzie jutro.
  13. Trzymajcie kciuki za dobre wyniki badań Hiltonka. Przy okazji bardzo proszę o pomoc w poszukiwaniu domu dla młodej suni, która przebywa w awaryjnym miejscu w okolicach Kalisza.
  14. Hiltonek regularnie i o stałych porach wychodzi do ogródka na smyczy. Szybko załatwia swoje potrzeby i ciągnie do domu. Ogródek jest na tyłach domu, ogrodzony murem, nie sąsiaduje z ruchliwymi ulicami. Można powiedzieć, że jest zaciszny. Mimo to, Hiltonek nie chce tam spędzać więcej czasu, niż to konieczne. Spuszczony ze smyczy pędzi do domu na swoje posłanie. Trafia bezbłędnie. :-)) Gdyby drzwi były zamknięte, wpadłby zapewne w panikę.
  15. W lesie żył ze swoim rodzeństwem, z którym dorastał, walczył o przetrwanie. To zupełnie inna sprawa. W lecznicy podobno było dużo klatek z psami. Na pewno wiecie, jak wyglądają takie szpitaliki - piętrowe klatki ustawione obok siebie. Psy jęczą, piszczą, wyją, szczekają, warczą... Nieprzyjemne zapachy leków, krwi, wymiotów, kału, moczu. W poprzednim DT miał kontakt tylko ze starutkim, małym pieskiem, którego nie tolerował i gryzł.
  16. Nie potrafię wymienić ocząt. ;-) Lekki zez i melancholijne spojrzenie to nie tragedia. ;-) A tak na serio, to przynajmniej nie ma przerażenia w oczach. Po pojawieniu się Kiku patrzy po prostu z wyrzutem. Nie liczyłabym na szybką i cudowną metamorfozę w przypadku Hiltonka. Trzeba się cieszyć z drobnych zmian i postępów. Nie można mu stawiać poprzeczki za wysoko. Hiltonek jest mocno zamknięty w sobie, łatwo ulega stresowi i wpada w panikę. Na stres reaguje rozwolnieniem, sikaniem pod siebie, czy gryzieniem jak to miało miejsce w poprzednim domu tymczasowym. Jestem trochę zaskoczona jego stosunkiem do innych psów. Nie wiem, co się wydarzyło, że ma lękowe reakcje w kontaktach ze swoim gatunkiem. Kiku zawsze była świetną terapeutką, a w przypadku Hiltonka nie ma osiągnięć.
  17. Po wkroczeniu Kiku, którą Hiltonek jeszcze najprędzej toleruje...
  18. Frekwencja na wątku zaiste wakacyjna. ;-)) Może będzie poprawa jak wstawię kilka nowych fotek Hiltonka (z dzisiaj). Ogólnie jest lepiej, ale trzeba działać bardzo ostrożnie i powoli. Hiltonek sam na sam ze mną...
  19. Hiltonek potrzebuje czasu. Musi się przełamać, zrozumieć. Nie mogę być zbyt nachalna, bo to źle na niego wpływa. Towarzystwo innego psa, czy innych psów wcale mu nie pomaga. Jest w stanie je tolerować na odległość, ale bliższe kontakty go stresują. Zaproszenie do zabawy odbiera negatywnie (załatwił się pod siebie ze strachu). On musi mieć swój azyl i dozowane bodźce z zewnątrz. Od wczoraj powtórka z odrobaczenia. Przy pierwszym odrobaczaniu trochę "obcych" się ujawniło, a teraz czysto.
  20. Świetny jest. Zrobiłaś mu jakieś ogłoszenia?
  21. Raczej się nie powtórzy. Ze strony Hiltonka to na pewno nie była agresja. Złapał lekko. Zignorowałam go i po sprawie. Ma prawo być smutny i zagubiony. Mam nadzieję, że kiedyś odzyska radość życia - jak nie u mnie, to w domu stałym. :-)
  22. U Hiltonka właściwie bez zmian, ale dzisiaj po raz pierwszy chwycił mnie lekko zębami za rękę przy zakładaniu szelek. Najwyraźniej dojrzał do protestu. ;-) Nic mu to nie pomogło, bo i tak musiał wyjść do ogródka. Hiltonek ma trudności z akceptacją wychodzenia z domu, nie lubi ingerencji ze strony człowieka i innych psów. Chciałby mieć tylko zapewnione jedzenie i święty spokój. Nie ma rzeczy, na którą zareagowałby z radością. Jest bardzo zagubiony, zamknięty w sobie i smutny. Niestety, musi robić rzeczy, których nie lubi, musi się podporządkować. Innego wyjścia nie ma.
  23. Dotarł przelew za preparat na stawy. Dzięki.
  24. Dzisiaj dotarła obróżka kiltix. Jest w sam raz. :-) Wydaje się, że maluch powolutku przybiera na wadze. Zważę go dopiero na początku lipca przy okazji badań. W przyszłym tygodniu powtórzenie odrobaczenia. Syrop na stawy bardzo mu smakuje. Przy pierwszym podaniu trochę się wystraszył, bo syrop podaje się przy pomocy miarki podobnej do strzykawki.
×
×
  • Create New...