Jump to content
Dogomania

hop!

Members
  • Posts

    11984
  • Joined

  • Days Won

    5

Everything posted by hop!

  1. Nie podmienili psa. To Hiltonek w wersji zabawowej. Energiczny i skoczny. :-)) Otworzył się w nowym domu błyskawicznie. Z dziewczynami szaleje jak wariat. Skacze im na kolana, biega za nimi, uwielbia zabawy w łóżku... Nie chce jeść suchej karmy, dostaje gotowane. Pan powiedział, że zachowuje czystość w domu (było tylko kilka wpadek ze stresu), nie niszczy, ale nadal jest bardzo lękliwy. I lęki z czasem odejdą lub zmaleją w takim domu. Jestem tego pewna. :-)
  2. Dzięki za info. Najwyraźniej Miła to wielka miłość Dolarka. :-) U mnie żadna suczka nie wpadła mu w oko, bo albo za małe, albo za stare albo zbyt ruchliwe i nachalne. ;-) Faktycznie Dolarek ani nie próbuje się bawić, ani nie szuka zwady z innymi psami. Zdecydowanie woli spokojniejsze psy. Chyba najlepiej odpowiada mu obecnie towarzystwo Bastka i Lulu. U mnie Dolar jest w innej sytuacji. Przede wszystkim jest w domu, bliżej człowieka, a to już dla niego duża zmiana i wyzwanie. Na spacerze poza posesją jest sam, nie ma wsparcia znanych psów, jest na neutralnym terenie, więc na obce psy reaguje lękiem. Tak naprawdę najważniejszy jest stosunek Dolarka do ludzi, bo to człowiek go adoptuje, a nie pies. ;-) Myślę, że Dolarek z każdym dniem pomalutku się otwiera. Nie potrzebuje wsparcia innych psów, żeby podejść do mnie, żeby wziąć przysmak z ręki. Ogonek już nie zwisa smętnie, jest wyżej nawet przy głaskaniu. Radości jeszcze nie ma, ale strachu też nie. I to mnie bardzo cieszy. :-)
  3. Ja też za nim tęsknię i bardzo mi przykro, że musi przez to wszystko przechodzić. Z czasem zapomni. Adopcja Hiltonka była dla mnie jedną z najtrudniejszych.
  4. Pierwsze zdjęcie było zrobione w dniu adopcji. Siedziałam obok na krześle, a Hiltonek trzymał się blisko mnie i obserwował. Początki w nowym domu zawsze są trudne i dla psa i dla nowych opiekunów. Cały czas mocno trzymam kciuki za Hiltonka. Niech się szybko zadomowi i będzie szczęśliwy. :-)
  5. Dolarek jest u mnie dopiero 12 dni, ale już mogę z całą pewnością napisać, że w domu zachowuje się przykładnie (nie załatwia się, nie niszczy). Nadal potrafi spokojnie zostawać sam i nie sprawia problemów. Rozruszał się i chyba trochę schudł (zważę go i zmierzę w połowie listopada). W domu relacje z psami są różne, z żadnym się nie zaprzyjaźnił, niektóre toleruje, niektórych się boi i unika. Na stałe ma kontakt tylko z psami, które toleruje. Obce psy go przerażają. W stosunku do człowieka jest bardzo ostrożny, każdy gwałtowniejszy ruch, dotyk wywołuje u niego strach. Na pewno w przeszłości był krzywdzony, źle traktowany przez ludzi. W tej chwili kładę nacisk właśnie na poprawienie jego relacji z człowiekiem, oswajanie z dotykiem, zdobywanie zaufania. To najważniejsze. Murka, jak znajdziesz chwilę, to napisz proszę dokładniej o relacjach Dolarka z innymi psami. Jak to wyglądało na początku, jakie typy psów lubi itd.
  6. Hiltonek jest bardzo dzielny i dobrze sobie radzi. Jego ludzka rodzina jest wyjątkowa i wszystko przetrwa z miłości do kłapouszka. "Dla chcącego nic trudnego", a w tej rodzinie wszyscy bardzo chcą i nic ich nie zniechęci. Na pewno nie oddadzą Hiltonka. Jest i będzie traktowany jak królewicz. :-)
  7. Dwadzieścia minut temu dostałam taką fotkę... :-))
  8. Pierwsze zdjęcie z DS (z wczoraj).
  9. Wczoraj Hiltonek przeprowadził się do swojego domu. Nic nie napisałam, bo miałam ciężki dzień, a dodatkowo emocje związane z adopcją wykończyły mnie. Myślę, że Hiltonek trafił bardzo dobrze. Bałam się, że się cofnie, że stres będzie dużo większy i będzie dłużej trwał. Na szczęście tylko początek był kiepski, potem było coraz lepiej. Hiltonek co prawda nie czuł się od razu w nowym miejscu i wśród nowych ludzi w pełni komfortowo, ale był spokojny. Cała rodzina jest bardzo zgrana, widać, że się kochają i wszyscy pokochali też Hiltonka. W takiej atmosferze pies szybko się zadomowi i będzie robił postępy. Już wczoraj w nocy dostałam entuzjastyczne wieści i zdjęcie Hiltonka na kanapie oraz filmik, na którym Hiltonek ochoczo zjada przysmak - oczywiście leżąc na kanapie. ;-)) Wczoraj jeszcze się martwiłam, dzisiaj już jestem pełna optymizmu i nieśmiało się cieszę. :-) Po adopcji pan pojechał ze mną do lecznicy i zarejestrowaliśmy chipa. Państwo przekazali mi 100 zł.
  10. To oczywiście żart. Nie ugryzł. :-) Czekam na list z umową. Dzisiaj nie dotarł. Pan dzwonił rano i pytał. Już nie mogą się doczekać.
  11. Hiltonek gotowy do adopcji. Uszy umyte, szata uczesana, pazury skrócone, "skarpetki" zmienione. ;-)
  12. Ładny i grzeczny. :-) Tylko musi poprawić figurę. Chyba trochę się zmniejszył. Wystarczyła dieta i spacery.
  13. Hiltonek już po spotkaniu. Poznał całą rodzinę, która jak najszybciej chce go adoptować. Jestem zadowolona z tego spotkania i myślę, że Hiltonek trafił na swoich ludzi. :-)
  14. Trochę fotek z wczoraj - między innymi z oswajania z dotykiem (już jest z tym bardzo ładnie, nawet łapki można głaskać). Hiltonka już bez problemu mogę brać na ręce. Nie stresuje go to wcale.
  15. Dorota, to łapki - "futrzałki". Jeszcze nie przycięłam.
  16. W niedzielę Hiltonek będzie miał odwiedziny. Trzeba mocno trzymać kciuki za Hiltonka i za mnie. :-) Hiltonek bardzo ładnie zareagował na wczorajszych gości. Najwyraźniej wybiera sobie ludzi, ma swoje kryteria i gust. ;-) Oby niedzielne spotkanie wypadło dobrze. Bardzo chcę, żeby Hiltonek przeprowadził się do fajnego domu, bo zaczynamy się do siebie przywiązywać. Tak to jest. Im trudniejszy piesek, im więcej pracy wymaga, tym bardziej się go lubi. Przynajmniej ja tak mam. :-)
  17. Wczoraj spuściłam Dolarka ze smyczy w ogródku. Pochodził sobie trochę, potem sam wszedł do domu, ale zatrzymał się i poczekał na mnie. Zobaczcie. :-)
  18. Dolarek na każdym kroku pozytywnie mnie zaskakuje. :-) Oby tak dalej. Na razie kładzie się na "drybedzie", ale to całkiem wygodna opcja. Jak usłyszy, że nadchodzę, wstaje. Przyjdzie czas na zdjęcie w legowisku. Poczekajmy cierpliwie. :-) Tak, to imię pasuje do niego bardzo. I do wyglądu i charakteru. :-) Hilton nie lubi żadnego pieska. Niektóre potrafi tolerować, inne go denerwują. Akurat Dolarek jest typem psa, którego Hiltonek toleruje. :-)
  19. W porównaniu do zdjęć, które Murka wstawiła 29 sierpnia, to faktycznie wygląda troszkę szczuplej. Nie przypuszczam, żeby po kilku dniach u mnie były efekty diety. Może Murka zdołała go trochę odchudzić. Tak, czy siak, jego waga z wczoraj to 32,7 kg, więc przynajmniej 10 kg powinien zgubić. U Murki - 29.08
×
×
  • Create New...