-
Posts
11984 -
Joined
-
Days Won
5
Everything posted by hop!
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
hop! replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Nie chcę Was martwić, ale jeszcze nie słyszałam, żeby jakiemuś wylęknionemu psu pomogła obroża uspokajająca. Wypróbowałam u niektórych psów obroże Adaptil i zero efektów. Obróżka Grzesia to chyba PetArmor (tańsza od obroży Adaptil, ale też gorsza). -
Zaglądałam od czasu do czasu na ten wątek, ale w pewnym momencie przestałam, bo się pogubiłam w chaosie informacyjnym. Reksio raz był staruszkiem, raz szczeniaczkiem, nieuleczalnie chorym pieskiem, który długo nie pożyje. Na pewno jest psotny, energiczny i odporny na naukę. ;-) A jak w końcu z nim jest wiekowo i zdrowotnie?
-
Dolarek bardzo dużo schudł, ale ma jeszcze sporo sadełka do zgubienia. Faktycznie nie jest to mimiczny psiak. Ma kamienną twarz. ;-) Dodatkowo nie przepada za aparatem fotograficznym. Nie jest to łatwy model, ale jakoś trzeba sobie radzić i maskować jego mankamenty. To nie jest smutna minka. To tradycyjna minka Dolarka. :-) Czasami bywa bardziej ponury albo naburmuszony. Taki typ. Na "uśmiechniętego" będzie wyglądał, gdy się zmęczy lub będzie mu gorąco. ;-)
-
Wspaniałe brawa! Dzięki! :-) Mikusia na smyczy chodzi już ładnie (nie gryzie smyczy, nie skacze, nie szarpie, nie zapiera się, daje sobą kierować). Smycz musi być dopięta do szelek, bo gdy jest dopięta do obroży i Mika czuje szarpnięcia, stresuje się i idzie zdecydowanie gorzej. Lubi wychodzić do ogródka, gdy usłyszy jakieś dźwięki, nasłuchuje, ale nie wpada w panikę. Bez problemu wraca do domu. Może już w tym tygodniu odważę się wyjść z nią poza posesję, żeby sprawdzić jej zachowanie i reakcje na obcym terenie. Mika w pełni zachowuje czystość w domu. Nauczyła się zostawać sama, nie hałasuje. Akceptuje towarzystwo innych psów. Gryzie niektóre rzeczy (w większości z tkanin). Robi to w chwilach nudy lub stresu. Próbuję ją przestawić na zabawki i gryzaki. Mika nie akceptuje wiszących adresówek i odgryza je. W DS powinna mieć przynitowaną do obroży lub tego typu: http://allegro.pl/grawerowany-identyfikator-na-obroze-dla-psa-kota-i7186814258.html Mikusia nie szuka kontaktu z opiekunem, stara się trzymać w bezpiecznej odległości. Na dotyk reaguje coraz lepiej, potrafi się podporządkować.
-
Nie wiem. Tak jakoś wyszło. :-) Co gryzie Mika? Zdarzyło się, że wygryzła dziurki w bawełnianym dywaniku i polarowym kocu. Nic wielkiego się nie stało. Jest jej ciężko, wszystko nowe, musi się wielu rzeczy nauczyć i dostosować do życia u boku człowieka. Moim zdaniem radzi sobie bardzo dobrze i zasługuje na wielkie brawa.
-
Mika coraz lepiej radzi sobie z chodzeniem na smyczy, załatwia się tylko na zewnątrz. Jest trochę spokojniejsza, nie wpada w panikę. Gdy zostaje sama, śpiewa sopranem i zajmuje się zdobnictwem ażurowym. ;-) Trochę istotnych informacji o Mice: wiek: ponad rok (w książeczce zdrowia ma wpisany rok urodzenia 2016) wysokość w kłębie: około 46 cm waga: około 12 kg sterylizacja: tak szczepienia przeciwko wirusówkom i wściekliźnie: aktualne odrobaczenie: była jednorazowo odrobaczona na początku stycznia, powtórzyłam odrobaczenie 13 marca chip: posiada Znalazłam u Miki na brzuchu nitkę po sterylce. Nie była wrośnięta, wyjęłam ją bez problemu.
-
Dolarek to indywidualista, humorzasty, z rezerwą do ludzi. Potrzebuje swojej przestrzeni, nie lubi presji. Kiedy ma ochotę na kontakt, przychodzi. Kiedy chce być sam, nie trzeba mu przeszkadzać. Ostatnio się zbuntował i na własną łapę zaczął "zdobywać" jedzenie w kuchni. Najwyraźniej ma dość diety. ;-) Schudł dużo, ale niestety, musi jeszcze zrzucić około 5 kg. Dolarek był dzisiaj u weta. W drodze i w lecznicy był bardzo grzeczny i ładnie współpracował. Waży 27,4 kg. Były pochwały za skuteczne odchudzanie. :-) Dolarek miał ogólny przegląd, który wypadł bardzo dobrze. Oprócz tego było pobranie krwi (morfologia dobra, reszta wyników będzie jutro) i szczepienie przeciwko wirusówkom. Koszt 117 zł (na paragonie jest więcej o 15 zł za badanie moczu Kariska).
-
Dzięki za słowa wsparcia i kciuki. :-) Tyś(ka), Mika i Hiltonek to zupełnie różne przypadki, ale obydwa dość trudne. Mika zachowuje się jak bardzo ruchliwe, dzikie zwierzątko, które wypuszczone na wolność popędziłoby przed siebie jak najdalej od człowieka. Wczoraj ją wykąpałam, bo była bardzo ośliniona po podróży (stres). Starałam się, żeby nie było to dla niej traumatyczne przeżycie. Dała radę. Noc była spokojna. Mika nie załatwiła się w domu. Na razie wstrzymuje. Byłoby super, gdyby zdecydowała się załatwić na zewnątrz. Od wczoraj wychodzę z nią na smyczy do ogródka. Nie lubi zakładania szelek, dopinania smyczy, ale musi się do tego przyzwyczaić. W ogródku Mika wszystko obwąchuje, nasłuchuje, momentami próbuje się uwolnić. Je, pije, nie ślini się, nie załatwia się pod siebie ze strachu, ale przed człowiekiem ucieka. Nie lubi dotyku.
-
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
hop! replied to doris66's topic in Już w nowym domu
U Hiltonka wszystko super. Jest rozpieszczany i kochany do granic możliwości. Szczekacz z niego, rządziciel i łakomczuch. Ma wybranych kumpli, z którymi fajnie bawi się na spacerach. Wiedzie życie szczęśliwego psa. :-) -
Był bardzo dzielny. Ponad dwie godziny spędził w salonie. Nie gryzł, nie wymagał uspokajacza. Tylko od czasu do czasu próbował się wyrwać, ale można powiedzieć, że ładnie współpracował i ogólnie był spokojny. W tak krótkim czasie potrafił zaakceptować panie fryzjerki, po wszystkim podchodził do nich, dawał się głaskać. Było co trymować. Teraz wystarczy regularnie wyczesywać. Jest ogromna różnica w wyglądzie szaty. Wolę jak ma dłuższą sierść na głowie i pyszczku, bo wygląda jak pluszak. Po podstrzyżeniu zyskał wygląd poważnego, przystojnego pana psa. Jak odzyskam aparat fotograficzny, to zrobię zdjęcia. Wybierzemy się też do weta na ważenie.
-
Dolarek już po wizycie u fryzjerek. :-) Był dzielny, dawał radę, chociaż było trochę strachu. Przeżył trymowanie, strzyżenie korygujące i kąpiel. Koszt: 100 zł. W domu dostał nagrodę w postaci kości do gryzienia nadzianej żwaczem i rybką. Czyszczenie zębów połączone z przyjemnością. A jaki oddech potem wonny. ;-) Zdjęcia z saloniku...