Jump to content
Dogomania

jola od jadzi

Members
  • Posts

    2390
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jola od jadzi

  1. Cioteczki, wklejcie może aktualne zdjęcie Kluska, niech wszyscy widzą, jaki jest śliczny!
  2. Dziewczyny,proszę skończmy już temat przeprosin bo sama czuję się zażenowana, że cokolwiek wcześniej napisałam, wszystko jest juz wyjaśnione i cieszymy się, że mogłyśmy pomóc. Na pewno łatwiej jest pomagać zwierzętom współpracując ze sobą i na to również liczymy, jest nas przecież tak niewiele...Pozdrawiam serdecznie i przekazuję buziaki dla Kluska życząc mu szybkiego znalezienia domku,takiego najlepszego! Klusek, szukaj domku!!!
  3. Zostały tylko(albo aż) dwa "maluchy" Pestka i Panda. Czekają na adopcję.
  4. Bardzo biedny Jarek...:placz:
  5. Wyjątek, dzięki wielkie od nas wszystkich!
  6. Dzielny maluszek,który w swoim króciutkim życiu tak wiele już przeszedł, szuka domu.Domu, w którym nie będzie awantur, w którym już nikt nigdy nie podniesie na niego ręki, domu, w którym będzie kochany i akceptowany przez wszystkich domowników...
  7. Miśki na razie ogłoszone są tylko na naszej fundacyjnej stronie.Misi celowo nie ogłaszamy, jej potrzebna jest jeszcze socjalizacja, Misiek zaś juz dziś mógłby iść do domku, i mógłby do domku iśc sam, bez Miśki....
  8. [quote name='BIANKA1']W jakim wieku jest teraz malec ?[/quote] Z tego, co pamiętam to maluch ma około 3,5 miesiąca.
  9. Magda, witam również i dziękuję ,że wyjaśniłaś w czym tkwił problem. Czasem brak konkretnych informacji powoduje, że dochodzi do niepotrzebnych scysji a przeciez nie o to chodzi, cieszę się, że mogłyśmy pomóc maluchowi,bo rzeczywiście pomoc była mu potrzebna...Dobrze, że jest już u Was bezpieczny. A tak na marginesie, szczenior jest prześliczny i myślę, że jeśli znajdzie się osoba , która go pokocha na całe życie, to maluch odwdzięczy się zaufaniem, i trauma, którą przeszedł pójdzie w niepamięc, to przecież dzieciak jeszcze, szybko zapomni...
  10. [quote name='magda_fundacjaazyl']Pieska wydaliśmy pani, która nie wzbudzała żadnych podejrzeń. Normalna, zdawało się, świadoma decyzji o posiadaniu psa osoba. Jak bardzo się myliliśmy! Problemy zaczęły się, gdy kobieta zostawiła swojego narzeczonego dla innego faceta. Wtedy psychopata ex zaczął się znęcać nad szczeniakiem! Prawdopodobnie bardzo go bił, potem polał jakąś mazią i cisnął POD PIEC!! Nie wiemy, ile czasu pies tam spędził. Cudem trafił do nas, obok niego znaleziono książeczkę zdrowia z danymi naszej fundacji. Psiak boi się bardzo, jest przerażony, boi się praktycznie każdego ruchu. Jest jeszcze bardzo młody, ma szansę wyjść z tej traumy, potrzebuje jednak szybko bardzo kochającego domu i troskliwych opiekunów. [U][B]Prosimy o kontakt osoby, które przynajmniej na początku będą w stanie poświęcić psiakowi dużo czasu, i które bardzo kochają zwierzęta i mają doświadczenie jako opiekunowi psów.[/B][/U] Zdjęcia pieska (zostały zrobione przed pierwszą adopcją, lada dzień zostaną uaktualnione)[B]:[/B] [IMG]http://psiarnia.blox.pl/resource/DSC01722.JPG[/IMG] [IMG]http://psiarnia.blox.pl/resource/DSC01719.JPG[/IMG] [I]Kontakt w sprawie adopcji: [/I] Fundacja Azyl tel. 42 611 60 33 e-mail: [EMAIL="info@fundacja.pl"]info@fundacja.pl[/EMAIL] [URL]http://www.fundacjaazyl.pl[/URL] [URL]http://www.adopcjelodz.prv.pl[/URL][/quote] Gwoli ścisłości: pies nie został znaleziony cudem, chyba, że Fundacja Niechciane i Zapomniane miałaby nim być. Poproszone o interwencję, po dwóch godzinach przeszukiwania okolicznych melin i użerania się z ich nietrzeźwymi mieszkańcami, znalazłyśmy szczeniaka pod piecem, gdzie wystraszony się ukrył. Książeczkę psa odebrałysmy od alkoholika mieszkającego nieopodal, w książeczce znalazłyśmy adres fundacji Azyl i po rozmowie z prezesem tejże fundacji odwiozłyśmy go na miejsce.Może ta informacja niczego nie zmieni ale trochę to nie fair ,że przedstawiacie historię odzyskania szczeniaka w taki sposób, jakby nas (mnie i Naty tam nie było).:shake:
  11. Tengusia, off chybiony, my jesteśmy w Łodzi...
  12. Oj, dziewczyny, nawet nie wiecie, jak bardzo się cieszę, że udało się Wam załatwić dom dla Pryszczyka,że Pryszczykowi się udało(cholera, to imię wybitnie mi nie pasuje do niego) bo w którymś momencie zwątpiłam... Zaglądałam na ten wątek od początku,przypadł mi do serca ten Wasz Pryszczyk(bo taki zapomniany, niemłody, ponoć mało urodziwy-co okazało się nieprawdą,no i bez szans...Sama mam takie właśnie psy w domu i pewnie to spowodowało, że Pryszcz był mi bliski. Cieszę się,że mogłam mu pomóc choć w taki sposób i życzę długich lat spokojnego życia u boku swojej ukochanej Pani.Pozdrawiam Was wszystkie i wielkie podziękowanie ode mnie dla DIF!:multi:
  13. Tak się cieszę...Dziewczyny dziękuję jeszcze raz... Łódź pozdrawia Kraków!
  14. W ostatnim czasie w naszym Domu Tymczasowym Fundacji zamieszkało kilka psich nieszczęść. Można by nazwać je DZIKIMI PSAMI, ale czy tak jest na pewno? Mogę świadomie powiedzieć, że NIE… Może byłoby łatwiej, gdyby ich nieufność wynikała tylko z braku kontaktu z człowiekiem, gdyby powracanie ich do życia miało polegać tylko na oswojeniu. Niestety…w przypadku naszej Ronji, Miśki i Samanty jest inaczej. To psy, które kiedyś ufały, kochały, a przy tym cierpliwie znosiły ciosy od ich ukochanych właścicieli. Aż któregoś dnia czara goryczy się przepełniła. Zbyt dużo bólu, poniżania, lęku…Sunie się poddały, stworzyły w swej świadomości nowy obraz człowieka- CZŁOWIEKA KATA. Przygnębiająca jest obserwacja naszych “dziczków”. One wprost czekają na cios. W ich oczach widać pewność, że ta ręka, która karmi je przysmakami, zaraz zada ból. I jakie jest ich zdziwienie, kiedy jednak tak nie jest. Kiedy mówię do nich spokojnym głosem, kiedy nie naciskam na kontakt fizyczny, ale jednocześnie staram się formować dobre skojarzenia, ręka karmi-nie bije. Każda z naszych “dziczków” w inny sposób “wraca do świata”, ale wracają i to jest najpiękniejsze w tej długiej, żmudnej pracy. Każde choć chwilowe ufne spojrzenie, każdy objaw zainteresowania, każde merdnięcie ogona, daje nam nieopisaną radość. I wiem, że Ronji, Miście i Samancie też…widać, że są z siebie dumne. Oto nasze bohaterki [B]MIŚKA- to najlżejszy przypadek. Sunia rok temu została powieszona w lesie. Kilka dni wisiała dotykając ziemi tylko tylnymi łapkami. Teraz panicznie boi się obroży i smyczy, kojarząc je z tragedią, która ją spotkała. [/B] [URL="http://www.blog.niechcianeizapomniane.org/wp-content/uploads/2008/08/miska4.jpg"][IMG]http://www.blog.niechcianeizapomniane.org/wp-content/uploads/2008/08/miska4.jpg[/IMG][/URL][B]-Ronja- sunia, która przeżyła pół roku w schronisku w Krzyczkach. Widziała najgorsze potworności, które człowiek może zgotować zwierzęciu.[/B] [URL="http://www.blog.niechcianeizapomniane.org/wp-content/uploads/2008/08/ronja2.jpg"][IMG]http://www.blog.niechcianeizapomniane.org/wp-content/uploads/2008/08/ronja2.jpg[/IMG][/URL] [B]SAMANTA- sunia od szczeniaka zamknięta była w komórce, przywiązana na grubym łańcuchu. Nie widziała świata poza tą komórką, a człowiek często “demonstrował” jej, że jest niewygodna. [/B] [URL="http://www.blog.niechcianeizapomniane.org/wp-content/uploads/2008/08/samanta.jpg"][IMG]http://www.blog.niechcianeizapomniane.org/wp-content/uploads/2008/08/samanta.jpg[/IMG][/URL] (tekst napisała Moriaaa)
  15. Czekamy na relacje z wizyty z niecierpliwością! Gin w swoim własnym domku...
  16. kolejny porzucony...Podnoszę, może ktoś mu pomoże...
  17. :multi:Aż nie wiem, co napisac...Jak ja się cieszę...Gin w swoim domku...:multi: Weszko, ale Pani zna jego historię? Wie, że na początku bez smyczy ani rusz? Czy mogę już zmienić tytuł wątku?:multi:
  18. Małgosiu, a ja przyznam, że to imię nie powaliło mnie na kolana...;) Ale z domku cieszę się bardzo!
  19. Cioteczki ze Śląska, przelałam pieniązki i życzę Wam, a przede wszystkim Pryszczykowi,żeby nasze wspólne marzenie o prawdziwym, najlepszym domu dla tego biedaka wreszcie się spełniło i żeby Pryszczyk odnalazł się w tym domu i poczuł,że wreszcie po tylu latach jest kochany i akceptowany... Trzymam kciuki!!!
  20. Podajcie mi na pw nr konta, dołożę 30 zł na podróż Pryszczyka, oby wreszcie zaznał miłości i spokoju w swoim pierwszym od dawna domu.
×
×
  • Create New...