Jump to content
Dogomania

jola od jadzi

Members
  • Posts

    2390
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jola od jadzi

  1. Dobrze czujesz ;). To na pewno skończy się podłogowaniem wszystkich członków rodziny, no może oprócz Twojego męża...Ale będzie dobrze, nie martw się.Przeżyłam podobną sytuację kilka lat temu, kiedy moja jamniczka Zuzia była operowana. Zdjęłam z kanapy cos w rodzaju materaca, ułożyłam na podłodze, obok było posłanie Zuzi no i tak spałyśmy przez dwie czy trzy nocki na podłodze. Zimno może nie było ale twardo na pewno... Izuniu, trzymam kciuki, bądźcie dzielne obie, czekam na wiadomości po operacji i w wiadomej sprawie.
  2. Pewnie, przecież to pies-morderca:evil_lol:
  3. Izuniu, a ja wreszcie zobaczyłam swoją imienniczkę:evil_lol:.Manię znałam z wcześniejszych zdjęć ale fajnie zobaczyć ją taką szczęśliwą...Jola jest śliczna, taka łaciata krówka... A to czarne to co, też dziewczynka? Moja Żaba jest identyczna...
  4. Ja co prawda dawno tu nie zaglądałam ale spieszę wyjaśnić co dzieje się z drugim psem.Było dużo problemów, psiak miał wybudowany prowizoryczny boks, z którego namiętnie uciekał i... odwiedzał sąsiadów, którym zagryzał kury:placz:. Lulu starała się, jak mogła żeby znaleźć mu dom, w którym zawsze byłby ktoś ,bo mały dusiciel uwielbiał towarzystwo ludzi, szukała, szukała i znalazła. Psiak jest mniej więcej od dwóch tygodni u bardzo sympatycznych ludzi, muzyków,którzy kur nie posiadają, więc ten problem odpada, mieszka co prawda w łódzkim śródmieściu, ale za to w dużym 130 metrowym mieszkaniu, na spacery chodzi do pobliskiego parku, no i ma wreszcie swojego własnego człowieka. Jak widać, obu psiakom udało się wspaniale, są kochane i wreszcie żyją naprawdę...
  5. [quote name='majqa']Męcz ją Jolu, męcz, bo to talent pełen niewiary w siebie, a błąd! :loveu: :mad:[/quote] A tak w ogóle( na marginesie) to ja znam jeszcze jedną równie utalentowaną literacko osobę, i wcale nie będę wskazywała palcem, o kogo chodzi bo i tak wszyscy wiedzą...
  6. Anetek, to trzymam za słowo, będę Cię męczyła do znudzenia, właśnie takie talenty literackie są nam potrzebne.
  7. Anetek, zaniemówiłam...Piękny tekst, może zaczęłabys zawodowo parać się pisaniem tekstów dla naszych piesów?
  8. Doxa nie ma dokąd pójść, w lecznicy nie może długo zostac, jej rana się goi i za moment staniemy przed faktem, że Doxa nie ma domu...:shake: A przed nami jeszcze długa droga...
  9. Obiecałam sobie i suni, że nie wróci tam nigdy i słowa dotrzymam choćby nie wiem co miała zrobić. W tym tygodniu wejdę do Prokuratury i podam nazwisko kolejnego świadka. Te starsze kobiety( zaszczute przez typa) odważyły się przełamać mur milczenia, poczuły, że nie są same i zdecydowały, że będą zeznawać. Dzielne z nich kobitki a mają około 70 lat...
  10. majqa, ja również nerwowo wysyłam kuponiki, niestety,:shake: z mizernym skutkiem, ale nic to, zobaczysz, jeszcze się uda, jak nie mnie, to Tobie, a wtedy poszalejemy...wszystkie psy będą nasze:multi:
  11. Dzięki cioteczki, że zajrzałyście, jeśli chodzi o stan zdrowia(fizyczny) Doxy, to z dnia na dzień jest coraz lepiej. Rana goi się,będzie to trwało dość długo bo jest duża, zostanie widoczna blizna ale nie można było jej szyć po tylu dniach. Lekarze wiedzą jak była traktowana przez właściciela ale twierdzą, że nie ma urazów wewnętrznych, sunia ma apetyt, nadrabia zaległości w jedzeniu więc chyba jest dobrze... Psychicznie sunia również dochodzi do siebie, ma spokój,nikt jej nie bije, nikt nie krzyczy. To, co przeżyła na pewno będzie miało wpływ na jej zachowanie ale na pewno nie będzie agresywna, tylko uległa, poddańcza, tak, jak teraz. W normalnym domu szybko zapomni o strasznych przeżyciach, tylko...no właśnie, na razie nie ma nawet widoku na dom, dom tymczasowy oczywiście, bo dopóki Sąd nie przyzna jej nam- będzie depozytem(strasznie to brzmi, prawda?). Szukamy domku tymczasowego dla suni, dobrego domku,oferujemy karmę,finansujemy ewentualne leczenie, szczepienia itp. Proszę, pomyślcie...
  12. Czarodziejko,raczej tak... I zapraszam na wątek naszej kolejnej, trzeciej już suni w typie amstaff- Doxy( jakiś urodzaj na amstaffowate). [URL]http://dogomania.pl/forum/showthread.php?p=11042126#post11042126[/URL]
  13. To proszę, przedstawiam koleżankę Sherry- Doxę: [URL]http://dogomania.pl/forum/showthread.php?p=11042126#post11042126[/URL] (mamy już trzy amstaffki: Sherry, Doxę oraz Bellę(od przedwczoraj)
  14. 6 października rano, dzwoni kobieta z informacją, że w mieszkaniu na Bałutach(w Łodzi) przeraźliwie skomli poraniony pies,ma dużą ciętą ranę na głowie,wszystko wokół jest zakrwawione, właściciele są w stanie wskazującym na spożycie alkoholu, agresywni,pies jest ranny co najmniej od kilku dni... Pojechałyśmy z Natą natychmiast. Na miejscu zastałyśmy zamknięte drzwi,nie wpuszczono nas, pies rzeczywiście płakał rozpaczliwie, dwie staruszki-sąsiadki opowiedziały o bestialskim traktowaniu suni, o tym, jak bito ją kijem od mopa,o podnoszeniu jej za łapy i kopaniu w brzuch,o głodzeniu i maltretowaniu...Zadzwoniłyśmy po policję i w asyscie policjantów weszłyśmy do...nazwijmy to umownie, mieszkania. Sunia, młodziutka pieska w typie amstaffa-pitbulla dygocząca ze strachu, na głowie otwarta 4-5 cm sącząca rana, wszędzie ślady krwi, nigdzie nie widać miski z wodą czy jedzeniem, widać za to(i słychać) bełkoczącego i ziejącego wszystkimi znanymi epitetami właściciela. Nie zacytuję, co według niego powinnam zrobić, nie powtórzę tego, co on mógłby mi zrobić, dzięki policjantom a właściwie ich sile sugestii i darze przekonywania udało nam się bezpiecznie opuścić mieszkanie razem z ranną sunią. Doxa jest już bezpieczna, nic jej nie grozi, przebywa w lecznicy,dostaje antybiotyk i leki przeciwzapalne,z obserwacji wynika, że była ewidentnie bita i głodzona, boi się mężczyzn, boi się podniesionej ręki... Złożyłyśmy doniesienie do Prokuratury,mamy świadków,mamy dokumentację, będzie dobrze...TYlko trzymajcie kciuki za sunię, nie zapomnijcie o niej,szukamy dobrego domku tymczasowego, na razie tylko DT...
  15. Dzięki cioteczki, że zaglądacie do Sherry,to jest wyjątkowo całuśna sunia, zacałowała by każdego, kto się do niej odezwie,tyle w niej miłości...
  16. ;) Jak ja się cieszę, że te rozdzierające uszy wrzaski rozhisteryzowanych i podnieconych spacerkiem suń nie tylko mnie spotykają... Mój patent na to jest taki: Jadźkę biorę pod pachę, Pola idzie sama-efekt połowiczny bo Jadźka jest w miarę cicho ale Pola szczeka rozdzierająco,drugi sposób to zwinięta gazeta,którą macham im cały czas podczas schodzenia ze schodów,tu również efekt nie całkiem zadowalający, no ale zawsze troszkę ciszej...
  17. A Baner(teraz Misio)wreszcie szczęśliwy!
  18. Kasiu, pisz konkretnie, sunia wypruła natychmiast po tym, jak ją zastrzeliłyśmy na śmierć...
  19. Cóż.... żeby powtórzyć to, co ów przeszkadzający nam w złapaniu suni pan powiedział, musiałabym wykropkować co najmniej kilkanaście linijek tekstu, pan nie przebierał w słowach ,tak naprawdę powinnam wezwać wtedy policję...
×
×
  • Create New...