Jump to content
Dogomania

Neigh

Members
  • Posts

    6128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neigh

  1. Masz adres Izy? Jakiekolwiek namiary? Czy tylko numer tel? Napisz smsa, ze PILNIE prosisz o kontakt. Jeśli sms dotrze, to znaczy, ze telefon działa. Jeśli jest adres ( o jejku mam nadzieję, że masz ) to moze ktoś by się spróbował do Izy przejechać....... No i moze Iza ma na dogo jakiś znajomych, którzy wiedzą gdzie mieszka.....trzeba poszukać, popytać.
  2. [quote name='BIANKA1']Masz go od kurczaka ? To Ara ? Masz przechlapane i Twoje wnuki tez :evil_lol:[/quote] Owszem mam go od kurczaka. To żako. Tak niezbyt efektowny gołąb, za to baaardzo rozmowny. Neris świadkiem:-). Zawsze jak ona dzwoni, to Maksio akurat drze ryja tfu dzioba. Jest skubany inteligentny - to ponoć najmadrzejsze z ptaków......JA go nie chciałam, ale noo tak jakoś wyszło. JA za nim nie przepadam, za to on mnie wielbi i jak wyjezdzam pozbawia sie debil ogona..
  3. Nie wyraża się. Za to wierci na udarze........przysięgam parę razy zastanawiałam się nad rosołem z papugi..... Z brzydkich słow umie tylko kuuuuuuuuuupaaaaaaaa. I tak dokładnie się drze. To jeszcze z czasów, kiedy moje młodsze dziecko w ten sposób oznajmiało światu, ze potrzebuje pomocy w łazience:-) Skubany ma tak z 8 lat ......a te gadziny potrafią żyć 70. Czyli całe moje życie zapowiada sie w jego towarzystwie. ( tu smętnie pokiwała głową)
  4. Wy to nie wiecie co to jest stres związany z kolędą. Ok psy zamykam - Bromba ujada całą wizytę księdza..... Koty zamykam albo wywalam - jeden wisi za oknem i wyje, reszta drapie i wyje tam gdzie zamknięta Świnki karmię na full - żeby kwiczeć nie zaczęły........ale to i tak jest nic..... Co zrobić z Maksymilianem Kurą ( moim ptakiem ) którego klatka jest zbyt wieeeeelka żeby sie bawić w wynoszenie. Przykrywam go i drżę, żeby się nie odezwał. Bo Kura jest gadający.......nie klnie wprawdzie. Ale wrześnięte znienacka : CZEGO???!!!!! moze zrobić wrażenie nie sądzicie? Zawsze trauma, zawsze trauma. ps. w zeszłym roku odsłonił zasłonkę i przemówił słodko "kuku". Oczy ksiądz miał okrąglutkie ze zdumienia.....Dobrze że nie było : kurrrrrrrr...........czaku. Bo tak Maksio robi. Takim ostrym głosem KURRRRRRRRRRRRRRRR a kończy słodko "czaku"
  5. Napiszę takie osobno - zbiorcze ( ocenisz), ale powoli, bo jak tak na raz to zatraca się indywidualne podejście. Spoko, mam 2 tyg luzu........w wakacje jak byłam słomianą matką, caly urlop wywoziłam Krzyczki. W ferie mogę popisać ( niekoniecznie się;-) ).
  6. Kurde ja albo mam zaćmienie umysłowe, albo to jednak grypa. Długie, smutne, o psach krzyczkowych z dt. Problemu nie widzę... Jedno pytanie dodatkowe - wspólne ma być? Znaczy wszyscy razem? Bo jak każdemu mam fundować rozdzierającą historię to nie dam rady psychicznie:-)
  7. Fajne teksty dla psów krzyczkowych w dt? Ale wesołe, smutne, ile wersów.? Jednym slowem "la kogo to ma byc szanowna pani..........sie zrobi";-)
  8. Jeśli to kogoś interesuje, to przez najbliższe dwa tygodnie jestem słomiana matka:-) Potomstwo się feriuje. Także gdybym mogła coś zrobić pożytecznego, to walcie jak w dym. W ograniczonym zakresie, bo zagrypiłam się trochę....
  9. No moje drogie dziś jest właśnie równo rok. Z tej okazji opowiem Wam dowcip, który mnie ostatnio powalił:-) Idą dwa koty przez pystynie.......idą godzinę, dwie, trzy...... W końcu jeden do drugiejgo mówi: _ Tyyy wiesz co? Nie ogarniam tej kuwety..
  10. A wiecie, że lada dzień stuknie rok, jak pewien śmierdzący i chudy jak sto nieszczęść zadek rozgościł się u mnie w domu? A pomyśleć, ze miałam tylko za transport robić.........zabrać i do hoteliku odwieźć.....tiaaa
  11. [quote name='Miki']Oj, niedobrze. Kota - marzy mi się taki duży kot co to by na kolanach chciał siedzieć i dał się pogłaskać. Moja bura kocura to tylko - daj jeść i zabierz łapy Ach i tak mam wesoło, chociaż już się raz zdecydowałam na wzięcie szczeniaka na dt. Niestety miot przepadł:-( . Ale kto wie - chodzą mi te tymczasy po głowie..........[/quote] Mam takiego:-) Na razie jest mały, ale bardzo wylewna z niego jednostka. Jak się trochę obrobię, to im założe wątek. Będzie z niego wieeeelki przytulaśny kocur. No. A tymczasowanie kotów ma swój urok: a. sikają wyłącznie do kuwety b. nie gryzą mebli c. szybko znajdują domy d. są małe, take zawsze się miejsce w domu znajdzie......
  12. To ja zapytam wprost:-) Małego, burego 14 tygodni ........nikt nie chce? Mam dwa na zbyciu. Komu kota, komu, bo idę do domu............
  13. [quote name='Miki']Wzięłam swojego z Mazur, bo mi coś szwankuje. Ciągle śpi i śpi przy kaloryferze. Nigdy tak nie robiła. Muszę ja przebadać. Gaz - może i tak. Mam z tym problem. Kiedyś psisko przeleciało z drugiej strony ulicy. Babka nie mogła go zabrać ani zawołać, bo samochody jechały. Więc krzyczy - Czy ona ma cieczkę? Frodo i cieczka. Zła wrzasnęłam - Sama ma pani cieczkę. Trochę mi głupio jak ją spotykam, bo łypie na mnie okiem, ale przynajmniej trzyma psa przy sobie.:evil_lol:[/quote] HIhihihi poległam. Dzięki Zośka. Mam fatalny dzień........dziś jakiś jełop przytarł mi mój liczący 3 tygodnie nowiutki samochód i zwiał....... Jestem ponad 700 zł w plecy........a w domu mam 3 nadprogramowe koty......nie chcesz jednego? Moze by śpiącą rozruszał.........takie małe paskudne i bure......
  14. Dla mnie tez to wszystko razem mocno się kupy nie trzymało. Niby ma być na zewnątrz, żeby pilnować, bo pani potrzebny pies do pilnowania i rozruszania dwóch suczek ( nie wychodzą na spacery.......). Poza tym w dzień - pani nie ma.......a wtedy z powodu kur pies ma być uwiązany. Chyba że sie przyzwyczai. Dla mnie sprawa jest jasna jak ktoś mowi tak: proszę pani mam kojec - pies będzie w dzień w kojcu, bo kury, w nocy ma pilnowac, biegać, szczekać - a kury w kurniku. Jeśli mam psa budowaego - a takie wśród krzyczkowych są - sprawdzam a. jak wygląda buda b. czy teren dobrze ogrodziny c. czy faktycznie jest kojec d. czy pozostałe psy mają ksiązeczki, szczepiania, zdrowy i zadowolony wygląd. I ok pies jedzie wszystko jasne Tu nie ma kojca, są suczki - które trzeba rozruszać, stado kur liczne!!, którego nie wolno gonić, ale nie ma też przestrzeni bez kur, na spacery też nie ma szczególnie co liczyć ( skoro suczki pies ma rozruszać ). Kojca brak........niby ma być uwiązany, ale jednak ma nie być. Niby ma być do pilnowania, rozruszania, szczekania - pani wyraźnie szuka psa w typie burka. Ale może być jednak w domu..... Na wstępie jednak zaznaczono, ze pani poszukuje psa do budy i czy Brysiek moze być do budy. .....ech ja juz nic nie mówię:-) Tak czy siak mojego testu pani nie przeszła ( inna sprawa, ze mało kto tak naprawdę go przechodzi:-) ).
  15. Zaglądać zaglądam, tylko to niewiele w sumie
  16. Ponoć gaz pieprzowy się sprawdza. To jest problem.....Miałam kiedyś podobny z moją suką. Facet z osiedla wypuszczał samopas swojego dalmatyńczyka. Niby nic.......Ale kiedy moja psica miała cieczkę nie mogłam wyjść z domu. Pies na nią skakał. Odganiany rzucał się na mnie. Kiedyś opisywałam to behawiorystce - poleciła gaz. Bo jak inaczej postępować? Czemu nie wzięłaś kota ode mnie?:mad:Aktualnie mam kurde 5 i cholernie kiepski humor
  17. [quote name='mysza 1']Dr Degórska chyba[/quote] Bingo, dzięki bo mnie to męczyło:-)
  18. [quote name='emilia2280']Na zaden lancuch Benny nie pójdzie bo 3 razy pytalam i kobieta zaprzeczala. Zostanie albo luzem, albo wcale. Buda sluzy tylko schronieniu na dzien, podczas gdy pani jest w pracy. Potem wszystkie zwierzéta sá razem w domu. Benekjest wykastrowany, wiéc nic nie grozi jej niewysterylizowanym suczkom ze strony Benka. Jest przyjacielski i lubi szczekac- typowy burek wiejski, pani dokladnie o takiego chodzilo. Odleglosc od Wiosny to 2 godziny drogi, mogé przezyc koszty samej wycieczki nawet a Benek tez to zniesie. Jesli zda test z kurami- mam zamiar wyslac "niespodziewajké" poadopcyjná, nawet nie raz :razz: Pani akceptuje wszystkie warunki. Takze nie ryzykujé niczym, Benek moze zyskac wiele.[/quote] Nam powiedziano wyraźnie "pies będzie UWIĄZANY dopóki się do kur nie przyzwyczai - uwiązuje się psa na łańcuchu - kojca tam na pewno nie ma.Nam pani, powiedziała, że NA STAŁE mieszkał w budzie, bo potrzebny jej pies na podwórko, w domu już ma te właśnie suczki." To samo pani powtórzyła dziewczynie, która robiła wizytę przedadopcyjną. Dlatego osoba, która przedadopcyjną robiła - zadzwoniła do mnie z wątpliwościami i radziła hmmm no dogadać sprawę. Jednym słowem nam mówiono co innego. Widać wersja złagodniała od czasu naszych pytań.
  19. [quote name='mysza 1']Ta lecznica jest "moją" najbliższą, szczepię tam psy itd. Dr Janicki przyjmuje we wtorki, czwartki i piątki. Nie trzeba czekać długo na wizytę. Jest drogi. Dr Sterna jest bardzo popularny, do niego będzie trudniej się dostać.[/quote] Mam zaćmienie, a ta kobieta - ortopeda przyjmująca min. na SGGW? Jak ona sie nazywa..???
  20. Twoja decyzja, Twój wybór. Ja po prostu nie chciałam psa wysyłać na łańcuch to raz. A fundowanie mu podróży z zza Warszawy pod Kłodzko......i w razie co z powrotem... Jak oddaję psa 100km dalej, to jak coś nie tak wsiadam i po niego jadę. 500 km w jedną........( a tyle to chyba jest) to już problem. Do tego w okolicy jest JEDNA dziewczyna, która w razie co może działać. Myśmy się bały. Poza tym możesz liczyć tylko na to, ze pani się sama przyzna, bo jak na odległość sprawdzisz, czy pies nei stoi na łańcuchu? Ja mam paranoję i ludziom za grosz nie wierzę. aaaa i nie podobało mi się jeszcze jedno.......pani ma 2 suczki, ale chce psa - żeby jej te suczki "rozruszał"- pies do pracy jest potrzebny. Wiec Benny musi mieć ochotę na bieganie, szczekanie i takie tam. I ma być młody.......bo Pani nie chce psa, który za szybko pracować przestanie. Ale naturalnie życzę Bennemu jak najlepiej.
  21. Od kości są 3 osoby w Warszawie - ja wierzę w te z SGGW - czyli np. dr Sterna . Ale widziałam, ze podano Ci już namiary na "krzyczkowym". Jakby co dzwoń! Coś poradzimy........
  22. [quote name='Neigh'][B]Moje Kochane - poszukujemy kogoś do przedadopcyjnej w okolicach Kłodzka, Polanicy Zdrój. [/B] [B]Miejscowość nazywa się Wolany - pani chce zaadoptować naszego krzyczkowego Brysia. Mamy nawet wizje na transport. Potrzeba tylko kogoś do sprawdzenia domu.[/B] [B]Każdy pomysł na wagę domu dla Brysia.....[/B][/quote] Czyli jednym słowem, wszystko było na tym wątku opisywane tak od postu 457. Nikt nie zniknął jak kamfora, po prostu zapadła decyzja, że pies nie jedzie, chociaż był dla niego transport. Tyle w temacie Irenaka mylisz fakty:-). Pani najpierw skontaktowała się w sprawie Brysia.......ale Bryś nie pojechał - zresztą pytałam tu na wątku co sądzicie o kurach. A jak wiadomo kura na wsi święta rzecz. Jak rozumiem Pani teraz zwróciła się o Benka ( wyciągniętego wcześniej z Krzyczek ). Pani zależy na kastracie bo ma niesterylizowane suki. Czy Benny wykastowany nie wiem. Warto jednak zastanowić się co bedzie, jeśli zapoluje na kurę. Ale tu już decyzja nie moja tylko opiekunki psa. My Brysia nie wysłałyśmy. Nikt normalny nie "znika jak kamfora", jeśli ma szanse wyadoptowac psa ( zwłaszcza z płatnego hotelu).
  23. [quote name='irenaka']Jeżeli Pani powołuje się na jakąś fundację lub organizację to chyba nie ten wątek. Na tym wątku są psy bez przydziału czyli bez opieki jakiejkolwiek organizacji. Zupełnie też nie kojarzę imienia Benek. Może zadzwoń do Sfory?[/quote] Ja rozmawiałam z Panią, namiary na osobę robiącą przedadopcyjną dała Patos. Mowy o żadnej fundacji nie było. Po prostu ludzie jak słyszą słowo "wolontariusz"najwyraźniej utożsamiają to z organizacją Odstraszyły nas[COLOR=black] [B]kury.[/B][/COLOR] Pies mieszkałby w budzie - zostało sprawdzone, że buda była ok, teren ogrodzony. , Pani ma dwie suczki, niesterylizowane - stąd zależało jej na kastracie i wybór padł na Brysia. Jednak na terenie, na którym miałby mieszkać pies są kury. Pani je hoduje. Jasno i czytelnie powiedziała, że pies początkowo byłby uwiązany ( czyli łańcuch) dopóki się do kur nie przyzwyczai. Pytanie co, jeśli się nigdy nie przyzwyczai? Dodam, ze kury nie sa w żadnen sposób oddzielone od miejsca, gdzie miałby biegać pies - jest to jedno podwórko. Trzeba by świętego psa lub wychowanego od szczeniaka, zeby jakiejś w efekcie nie zadusił - choćby dla zabawy. Psy krzyczkowe - zaznały głodu, to po pierwsze, po drugie Brysiek jest młody, chętny i skory do zabawy. Po trzecie - ja po prostu nie oddaję psów "do uwiązania". Jeśli pies kur nie polubi, resztę życia spędzi uwiązany, tak? A co to za życie. Cała historia jest opisana na wątku, czyli tutaj, tylko wcześniej - zaraz poszukam gdzie.
  24. Nie byłoby Patosa. Powiem brutalnie dziś w większości schronów rano odbyło się wyciąganie martwych psów. Zimna i to dosłownie rzeczywistość. Największą cenę płacą amstaffowate - pełno ich w schronach.....bo modna rasa. eeee mam zły dzień i dwa nowe koty w domu.....
  25. No tak.......a ja tu Jagience podpowiadam, ze ja wprawdzie mam hektary, ale do Konstancina Gusia ma bliżej.....a tu już po ptokach. Tak to jest jak sie nie przegląda wszystkiego po kolei
×
×
  • Create New...