Jump to content
Dogomania

Neigh

Members
  • Posts

    6128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neigh

  1. Jakoś do mnie nie dotarło, ze tu jesteście:-) Kiedy włączałam sie do akcji "krzyczki" napisałam : spóźniona, ale obecna. Noo to teraz toże.
  2. Neigh

    Metamorfozy

    Magadyska - to Ty masz dziewczyno Ozdrowieńca w domu i się nie chwalisz?? Toż to cenne zwierzę! Agamika - cud, miód i malina..... Jak ja bym tu chciała kiedyś "naszego" Lotnika wstawić.....
  3. Dokładnie tak. Ludzie są tam, gdzie szum, afera. Gdzie można sobie wyrobić nicka.... A kiedy zostają już tylko psy, w lepszej kondycji wątek i historia przestaje mieć walor sensacji. Mam pewien plan:diabloti: może on nie jest idealny, ale zawsze jakiś......
  4. Neigh

    Metamorfozy

    [quote name='Vectra']to wpadnijj na ten wątek [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f938/cieple-zimowe-kubraki-dla-psow-bezdomnych-ktos-jeszcze-chetny-126514/index52.html#post11740058[/URL] Jeśli schroniska nie wpadły na pomysł by ubierać zmarznięte psiaki , to może trzeba im podpowiedzieć :) a Platfus - jestem w szoku :crazyeye: to nie ten sam pies :multi: :loveu:[/quote] Podpowiadać rzecz jasna można. Można też proponować codzienne karmienia ( Krzyczki, Zamość, Olkusz). Można prosic by nie łaczyć psów z sukami, odrobaczać.......nawet szczepić. Ostatnio schronisko, które znam osobiście, po kolejnej kontroli zostało czasowo zamknięte- powód były tam psy, które nie miały szczepień 9 lat... Bardzo bym chciała "kubraczkowej rzeczywistości". Na początek wystarczyłoby mi, żeby nie bylo w Polsce "schronisk" - obozów zagłady.
  5. Matko i córko na jaki hotelik trzeba zbierać, bo nie jarzę:-)? My mamy ( znaczy stoi u Kanzaj ) bo u mnie nie ma gdzie - taki wielki transporter ( na dużego psa, lotniczt).......z darów toto, także nie ma co narzekać. Zdecydowanie lepsza by była klatka, bo poręczniejsza. Ja mam teraz citroena xarę, kombi już nie mam - sie w grudniu rozleciał Niestotne jest to jak dalece przyjacielsko pies wygląda, istotne jest to, że nie znamy go kompletnie. A jedyna znająca go osoba powiedziała: trudno go znaleźć, boi sie ludzi, lękliwy, nie podchodzi. Pixi zgadzam sie w całej rozciagłości, jeśli 3 osoby ( wliczając panią ) ma poświecić pól dnia, to niech to będzie akcja skuteczna, a nie wycieczka do Wierzbicy nie wiadomo po co. Zdecydowanie najlepiej by było w weekend. Mamy dwa dni na zorganizowanie wszystkiego. Coś na uspokojnie warto mieć, chociaż nie trzeba tego koniecznie podawać. Ale zdarzyło mi sie już wieźć psa, który walił głową w klatkę tak, ze krew sikała..... Zdarzyło mi się też wozic jedną taką, co przestraszonego pieska na rękach do auta niosła, na szycie twarzy..... Rozsądek przede wszystkim. Hihih no i wyciagałam z Ewusek Lotnika:-). Co nie Ewusek? Niezapomniane przeżycie hihihi.
  6. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Kurna 3 podejście robię, dogo mi nie pozwala na wklejanie odpowiedzi.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]No więc tak: rozmawiałam z Panią. Pies jest faktycznie w Wierzbicy k. Serocka. Bywa na zamkniętym terenie, przełazi tam pod furtką.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] I tu się niestety kończą dobre wiadomości. Pies był bity, jest bardzo lękliwy – nie podchodzi do ludzi. Mowy o tym, żebym sobie przyjechała, założyła obróżkę ( brak obróżki ) nie ma.[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Możliwe, że podjedzie do Pani, możliwe że sobie da założyć obrożę, ale pewności nie ma. Pani może być tam codziennie po godzinie 16.00 – moim zdaniem to za późno, bo po ciemku nic nie zdziałamy. Może się także zwolnić z pracy, ale musi o tym widzieć min. dzień wcześniej.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Jednoosobowa akcja odpada – nie pojadę sama, nie upoluję[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Times New Roman], nie wrzucę sobie do samochodu przerażonego psa i nie będę jednocześnie kierować.[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Do akcji potrzebne są : min 2 osoby posiadające pól dnia wolnego, samochód do którego wchodzi klatka, klatka, ew. środki uspakajające, obroża, smycz[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Czy Kometa i druga osoba są przygotowane na przyjęcie lękliwego, bojącego się ludzi psa? Achaś Kometo – wersja podrzucania Ci psa do pracy, moim zdaniem odpada. Po łapance, drodze ew. w klatce – to raczej wariant spokojny odpoczynek w ustronnym miejscu by się przydał.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Kanzaj może pomóc w weekend[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Neris w przyszłym tygodniu ( chora)[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ja jutro lub w piątek rano, być może w niedzielę – jak się moja mama zgodzi zostać z moim dzieckiem.[/SIZE][/FONT]
  7. Ehem ehem, ja napisałam, że mogę pomyśleć i jakoś pomóc:-) Pragnę tylko zauważyć, że a. nie znam adresu Komety - nie wiem więc DOKĄD pies miałby jechać. Nie zostało też określone w jakich godzinach, kiedy, co i jak b. Wierzbica ( o ile o tą koło Serocka chodzi ) to nie jest jedna ulica na krzyż. Muszę wiedziec znów DOKĄD po psa ew.jechać c. mam chore dziecko i to nie jest tak, ze moge wyjść o każdej porze dnia i nocy. Zeby pojechać po psa muszę wiedzieć to wszystko na tyle wcześniej, zeby zorganizować opiekę do Zuzki d. będą potrzebne drugie ręce. Nie wiem jak pies się zachowuje w samochodzie. Ja nie mam już starego poczciwego kombiaka z kratką. mam nowe autko......i nie bardzo się przyznaję palę do wizji psa ganiającego po nim radoścnie rzucając co chwila pawika. Sprzedając tamto auto zapłaciłam 500 zł za pranie tapicerki, żeby nowy właściel dał radę wsiaść. Prosiłam o wszystkie szczegóły i napisałam, że coś się wymyśli. Bo się wymyśli.......Tylko muszę wiedzieć skąd, dokąd, o której i takie tam. Np. po godzinie 14 do końca tygodnia z domu nie wyjdę. Ale nie tylko ja tu mieszkam:-). Wiem kto jeszcze więc łatwiej niewątpliwie mnie będzie organizować pomoc.
  8. Owszem mają. Jeśli to WIERZBICA k. Serocka. W okolicy są dwa schroniska: Józefów - zamknięty - nie przyjmuje psów Chrcynno - hmmm lepiej uśpić niż tam zawozić. Krążą też słuchy, że gmina podpisała umowę ze schronem w Kutnie ......i tam są psy wywożone. Poproszę konkretnie - kiedy, gdzie i jak. Mam chore dziecko, także nie dysponuję czasem 24 h:-). Ale coś się wymyśli jakby co.
  9. Neigh

    Metamorfozy

    [quote name='*zaba*']Macie pewnosc,ze dwa-trzy dni?? Sorry,mysle,ze to nie pora na takie radykalne ciecia,no ale to Wy tam jestescie i lepiej wiecie.Chyba. Juz nie zasmiecam watku,bo tu przeciez o metamorfozy chodzi.[/quote] Podpisuję się w całej rozciągłości. Dodam tylko, ze foksio jest chudy i tym samym trudniej mu trzymać temperaturę. Pogratulować schroniska z kubraczkami, w życiu o takim nie słyszłam. Ukłony i nie zakłocam już wątku. Aczkolwiek po cichu uważam, ze to kiepski pomysł - każdy ma prawo do własnego zdania.
  10. [quote name='brazowa1']szkoda psow.Oplacac pobyt dzikawych psow,do konca ich zycia-mozna,tylko dla nich samych nic to nie zmieni.Moze jednak warto zainwestowac w hotel z doswiadczeniem w resocjalizacji psow? Tam,gdzie przepracuja problemy psa.Pianka oddala dzika Mabel (jest watek na Dogo) od Villaski do hotelu,gdzie pieknie suczke otworzyli na ludzi,na pewno poda kontakt.Jest tez polecany hotel "Dobry pies",ale to drogie miejsce.[/quote] Pomysł dobry, tylko że w hotelach u behawiorystów mamy już 4 psy: Bryza, Mat, Lotnik, Zeus. Teoretycznie wszystkie są adopcyjne ( no pod pewnymi warunkami - Bryza - nie do miasta, spokojny dom, Lotnik - z doświadczeniem w prowadzeniu psów.)Plan był taki : jak sie te wyadoptują przerzuci się psy od Neris lub Burkę. Tylko teraz to już nierealne. Psy od Neris są chociaż wysterylizowane - w klatkach, bo w klatakach, ale się je do weta na sterylki wywiozło. Burka jest nadala niewysterylizowana. Teraz to już nie ma za co. Proste.
  11. Neigh

    Metamorfozy

    [quote name='*zaba*'][URL]http://images32.fotosik.pl/448/9eb4e8db89ec0544med.jpg[/URL] Nie znam sie,ale napisane bylo,ze nadal czeka na dom,czy ten psiut wraca do schroniska?? Taki goly???? :crazyeye: :crazyeye:[/quote] Dzięki za ten wpis Żaba!!!Mnie to też nie wychodzi z głowy. Moim pierwszym psem był foksterier szorstkowłosy. Raz popełniłam błąd i ostrzygliśmy go w październiku.....to nie były czasy kubraczków dla psów. Z przerażeniem myślę o akcjach obcinania psów schroniskowych w styczniu.... no chyba ze ladują w dt i chadzają w kubraczkach. Jeśli wracają do klatek w schronie, to mimo wszystko lepiej dla nich by bylo pozostać w kudłach ( fakt zdredziałych i brudnych ) niż trząść się w zimnym boksie ( zapalenie płuc murowane). To samo dotyczy wcześniej prezentowanego czarnego pieska.Z tym ze ja się już czasem boję odezwać...
  12. Dupek vel Hektor jest dziś w Superexpresie.......
  13. Niniejszym ogłaszam okupację wątku do czasu zobaczenia zdjęcia świnki udającej pluszowego misia!
  14. Otóż właśnie, przede wszystkim kontrola domu w którym jest. O ile się Izys raczy namiary podać ( to jej brat, wiec tylko ona zna). Decyzja należy to Rufusowej - to "jej" psiak. Wydaje mi się, ze wszystko zależy od przebiegu wizyty.
  15. Hihihi ja to nawet list dostałam:-). Też zatytułowany "ty", a powinno być "szanowna pani":-). Tak czy siak Gusia ma rację, dyskusja z tym głupolem równa sie zniżaniem do jej poziomu. Może zmądrzeje, jak dorośnie....
  16. Od samego początku czyli od momentu zabrania z Krzyczek za Brysia, Dupcia i Bryzę odpowiada Kanzaj i ja. Psy były opłacone z zebranych przez nas pieniędzy. Były bo pieniądze też się skończyly. Za te psy czuję sie osobiście odpowiedzialna. Oprócz Bryzy - Dupek ( aktualnie Hektor) I Bryś są jak najbardziej adopcyjne. Bryza też.........tyle ze dom musiałby być wyjątkowy. Najgorsza sytuacja jest u Neris. Weźcie pod uwagę, ze ona ma psy całkowicie nieadopcyjne. Oddanie ich do schroniska to wyrok. Kto zabierze ze schronu dzikiego psa? Poza stroną krzyczkową psy te nie były nigdzie ogłaszane. Bo jak sformułować ogłoszenie? Serdecznie zapraszamy do adopcji psa, którego trzeba najpierw złapać, żeby założyć mu smycz?Tu jest dramat. Z prostej przyczyny.....nie ma wielkich szans na to, zeby w najbliższym czasie znaleźć dla tej trójki ( mimo oszałamiającej urody Lisi ) jakikolwiek dom.
  17. [quote name='dczn'] Ktos mialby sie ukrywac dlatego, ze pies zdechl? HAHAHAHAHA!!!!!!!!!!To much television and science foction ;P Ojejeje- powiedzialaby "pies zdechl, zginal" koniec. Co to przestepstwo? [/quote] Gdyby to nie było smutne, to może rzeczywiście można by uznać za zabawne, podobnie jak berka kucanego. I myślę, że w tym towarzystwie unikaj na przyszłość słowa "zdechł". Podobnie jak nie wypada mówić "rzygać", bo ludzie na poziomie mówią "wymiotować". Dogomaniak z krwi i kości mówi, że pies "przekroczył tęczowy most" lub odszedł. Zdycha to bydlę.........a dla nas psy bydlętami nie są. Faktycznie myślę, że powinnaś znaleźć sobie inne miejsce do radosnych chichotów.
  18. Dziecinadą byłoby, gdyby nikt się losem psa nie interesował. Byłoby to co najmniej żenujące gdyby rola opiekuna psa sprowadzała się do przekazania go do dt, a potem to niech się dzieje wola nieba ( a tak też się zdarza niestety). Żenujace jest jeśli ktoś nie potrafi znaleźć sposobu, żeby się skontaktować przez ileś tam dni. Zastanawiałam sie jakiego użyć słowa : :głupie?, śmieszne, żałosne? - że zamiast mieć poczucie, ze zawalił to się czuje zaszczuty. Żenujące jest ze posługuje się osobami trzecimi zamiast powiedzieć "przepraszam". [B]Jeśli pies odchodzi, to nie jest jak to napisano wśród wielu uśmiechniętych ikonek "przestępstwo" to jest dla niektórych Moja Panno tragedia. Czasem porażka.....często ból. Szkoda, że tego nie rozumiesz[/B] A "małolactwo" to nie kwestia wieku, tylko zachowania.....
  19. Przepraszam, ale ja się nie czuję nakręcona. Owszem czuję się oburzona. Uważam, ze jak ktoś się zachowuje jak dziecko, to winien sobie brać na tymczas komplet łopatek i wiaderko a nie psa. Nie przekonuje mnie zapewnienie "pies ma super". Ciekawe w jakim tempie trzeba by było psa odbierać, gdyby komuś coś nie udało......I kto by wtedy brał pod uwagę "awarie". Adopcja psa z dogo odbywa się na podstawie podpisanej umowy adopcyjnej, która przewiduje WIZYTY przed i po adopcyjne. Jak komuś nie podoba sie taka forma, niech psa nie bierze, nikt nikogo pod pistoletem nie trzyma. Decydując się na bycie DT też się deklarujemy co do pewnych zachowań. Zachowanie Izys jak dokładnym przykładem tego jak się zachowywać NIE NALEZY. Bardzo poproszę o ustalenie terminu wizyty kontrolnej ( jeśli tak się ma nazywać ). Jakoś nie czuję się przekonana, ze psu sie super wiedzie.
  20. [quote name='paros']Uaktualniłam stronę psiaków krzyczkowych :roll: [URL="http://krzyczki.jg1.pl/"][B][COLOR=purple]http://krzyczki.jg1.pl/[/COLOR][/B][/URL] Wszędzie w ogłoszeniach podaję link do tej strony. Musimy rozpropagować psiaki i zbierać na utrzymanie i szczepienia psiaków krzyczkowych. nr 25 Szansa ma dom (poprawię), z moich zapisków wynika, że Bryza też ma dom (czy ma?)[/quote] Bryza wróciła z adopcji. Jest w hoteliku u behawiorysty. Psica jest lękliwa, co tu kryć i nie nadaje się do mieszkania w mieście.
  21. Dt w Warszawie są dwa - oba płatne. Nie wiem co zrobią. Poza tym 3 psy są w hotelu u p. Ewy - nie ma mowy by zostały tam choćby tydzień bez wpłat. Sytuacja życiowa p. Ewy ( z tego co mi wiadomo ) na to nie pozowoli. Wiem natomiast, ze my mamy na głowie 3 psy - i nie mamy już na nie srodków, nie ma więc mowy o tym, żebyśmy wzięły na swoje osobiste utrzymanie kolejne. mariamc - o czym Ty Kochana mówisz........los tych psów od dawna tak naprawdę nikogo nie interesuje. A najmniej te, które najgłośniej krzyczały...... Bo tak naprawdę kto ma się czuć odpowiedzialny za te psy? I dlaczego akurat on, a nie kto inny? Najfajniej się siedzi przed kompem, śledzi afery i podnosi raban:-) To jest całkiem urokliwe zajęcie.
  22. Neigh

    Metamorfozy

    Jak to jest......jak dziwnie los psi się plecie i wiedzie, że z takiego najgłębszego dna, gdzie już naprawdę nie ma nic...że gorzej już być po prostu nie moze, nie da rady. Nagle wychodzi się na maksymalne wyżyny. Pies trafia na własną kanapę, do domu z najwyższej pólki, a za posłanko potrafi służyć własny pan :-)
  23. Powiem wprost i otwartym tekstem - to nie jest normalne. Tego co się tu dzieje ( zresztą to nie pierwsza taka historia na dogo ) normalnym nazwać nie można. Jak bowiem trzeba być zajętym, żeby nie mieć czasu na tel lub choćby uspokajającego smsa. Co się musi w życiu człowieka stać, żeby nie móc zawiadomić przez kogoś chociażby. Tak sobie siedzę i wyobrażam hipotetyczną sytuację : powiedzmy ( tfu tfu odpukać ) mam wypadek ląduję w szpitalu. Straszne ok. Ale przecież ktoś musi się moim stadem zająć, czy tego Ktosia nie można poprosić....napisz ze tak sie stało, ze ok, ze zadzwonię, ze się odezwę. Według mnie takie olewactwo, to zakładając ze się nic nie stało szczyt braku wyobraźni - ze tak to oględnie nazwę. By nie użyć ostrzejszych słow. Rufusowa, pięknie Kochana, ze jesteś delikatna. Ale moze czas twardo zapytać Izys co zrobiłaś z psem.......i hmmm transporterem?
  24. Ja też się powstrzymuje od komentarzy, bo życie pisze najbardziej nieprawdopodobne scenariusze......... Jednak napisanie: nie mogę rozmawiać, ale się nie martw.........to nie jest wielki problem
  25. Oh nic:-) Ma tylko stamtąd kolejnego psa.........doniosła jadowicie.
×
×
  • Create New...