-
Posts
6128 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Neigh
-
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Neigh replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
[I]Witam Dziwi mnie trochę ta aukcja, tym bardziej że sam mam dwa koty, w tym jednego właśnie po norweskim leśnym. Dlaczego więc nie wystawić tych kociaków np. na sprzedaż ( sam chętnie wezmę jednego - młodszego) i tym samym pozbyć się kłopotu? Proszę przemyśleć propozycję. Pozdrawiam [/I]było też nazwisko i nick z allegro Takimi właśnie mailami jestem zasypywana .........propozycje kasy( pani emerytka moze dać 100 zł), propozycje "dogadania sie poza aukcją" i takimi tam...... PARANOJA....... -
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Neigh replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Nutusia -wiesz to jest tak: zgarniamy taką bidę - dbamy o nią, leczymy, stawiamy na nogi, nosimy na rękach, śpimy z nią......przytulamy.......nooo cholera kochamy, tak? A kiedy uwierzy że ma dom.....że komuś na niej zależy......oddajemy. I jak sobie z tym dać radę? Tylko jest jedno, co mnie przy życiu trzyma.............ktoś to musi robić. Oddając ......robimy miejsce na kolejne. A że boli, ze cierpimy, ze czasem czujemy się tak źle, ze wybrazić sobie trudno ......to jest cena. Cena, którą trzeba zapłacić. Bo jak ktoś ma miękkie serce, to musi mieć twardą dupę.....i mokrą poduszkę. Kto nie przeżył nie wie. I tyle. A z innej beczki - hotelik dla kotów, ma małe szanse powodzenia....czemu? Brak chętnych. Chociaż z drugiej strony...ja tam zawsze mam problem z zostawieniem zwierzaków.......noo i nie wyobrażam sobie zostawienia Persony czy Andzi w klatce. W każdym razie ok, gdyby ktoś miał chętnych to ja sie polecam..........póki TZ zdania nie zmienił hihihi. -
Jeeeeny przypomniało mi się jak kiedyś wepchnęłam Aurze takiego szczeniaka........który miał być malutki.......i pamiętam jak zostawiałam jej siostrzyczkę. To bylo pewnie ze 3 lata temu. A ja w dalszym ciągu pamiętam to uczucie - ręka Boga.......ty masz nowe życie.....ty do piachu......eeeee Cudnie, ze wszystkie dzieciory w nowych domach:-)
-
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Neigh replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Sikawka nosi imię Kraken ( codziennie ma inne)......Dziś Kraken okupował łóżko w sypialni. Nawet Tz nie protestował.....noo w nocy się chłopakowi siku zachciało......no to ruszył w szafę i zaczął łapami w nią walić.......zdaje się pomylił wyjścia. Zła wywaliłam go na korytarz.......ruszył do łazienki, znalazł kuwetę i zadowolony wrócił.......tymczasem Morela ( zwana Vaderem - jak myślicie czemu?..) zajęła jego miejsce na kocyku w nogach. Krakena to nie zdeprymowało.......i pakuje się dalej. A tymczasem Vader zaczął dyszeć, warczeć, charczeć.......odstarszając konkurencję. No to Kraken w kąciku zawodził ......znaczy sie robił takie kraaaaa kraaaaaaaaa kraaaaaaa. Pogoniłam oboje.... Tz oświadczył że: a.żaden kot z nami już nie będzie sypiał...... b. ci nowi są nieznośni. c. zaczyna się przyzwyczajać.....nawet mu ta liczba nie przeszkadza. I mogę sobie nawet hotel dla kotów założyć...... HMMMMM hotel dla kotow.........myślicie, ze to ma sens? -
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Neigh replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Magda wielkie dzięki za przechwycenie towaru. Na razie to kciuki trzeba trzymać, zeby po tym genialnym zabiegu nie porobiły się zrosty.......i chłopak mógł normalnie sikać. -
A ja nie mam nawet miejsca do którego mogłabym pojechać.......biedny Tygryś.
-
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Neigh replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Oki doki, dzięki:-) Normalnie jak w partyzantce - akcje, okopy, przerzuty, nicki.....hasła, łącznicy. Gerard tak naprawdę nazywany jest Vip ( very important PERSON) No:-), a mój TZ go nazywa Rammstain, syn Rysiek, a córka to różnie....... -
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Neigh replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Achaś idę poprawiać rozliczenia...... -
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Neigh replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Bardzo. Dziś znów byłam u weta. Małe z Trójki odrobaczone zostało. Czeka je jeszcze 3 odrobaczenie, bo zaglizdowane były na amen Gerard ma super wyniki moczu Morela dostała torbichę leków i zastrzyków + mam jej badanie zrobić.. Tak myślę, czy by nie wynająć kawałka korytarza u tych moich wetów......bym sobie tam pomieszkiwała...... -
Kajak szcześciarz:) zagarnął pomarańczowy na własność :)
Neigh replied to Tora&Faro's topic in Już w nowym domu
Weź ........mnie proponowano kasę za te kotki - które mają aukcję cegiełkową.........ludzie nie rozumieją pojęcia adopcja, umowa, wizyta......albo cholera nie czytają..... Nie wiem - pani do mnie pisze, ze jest mi gotowa zapłacić za te koty....i ile chcę i jak się możemy umówić........kurcze.....Czasem to już nie wiem o co pisać... -
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Neigh replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Dzwoniła moja p. wet - niestety informacje będą dopiero w poniedziałek, dr Blenau nie ma w pracy, a to ona jest specjalistką od takich spraw. Oglądał zdjęcie jej współpracownik natomiast - na jego oko jest to przewlekłe odoskrzelowe zapalenie płuc. Trwające być moze latami... Dziwi natomiast to, ze przy takim schorzniu kota powinna kasłać, wydzielina powinna być.......a tu nic. Nie pozostaje nic innego jak czekać....Zawiozłam dziś mocz Gerarda do analizy i odebrałam wyniki krwi. Krew ok.... Jutro znów do weta .......ale się porobiło.......... -
Kajak szcześciarz:) zagarnął pomarańczowy na własność :)
Neigh replied to Tora&Faro's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nutusia']Myszko, nie martw się - są tacy, którzy zasłużyli na więcej niż jednego psa w życiu - SŁOWO! :)[/QUOTE] Pięknie powiedziane...... -
Koty z HELU a może hell'u? czyli wakacyjne horrory
Neigh replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Załatwione.......Ewa ja na razie nie mogę pomóc.......sypie się na każdej linii. -
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Neigh replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
A teraz Morelka: Byłyśmy u weta.......pozbierałam się na tyle, ze mogę opisać to co się dziś wydarzyło..... Otóż tak jak pisałam - stan kota po odstawieniu leków pogorszył się znacznie. Jak nam zatem nakazano zgłosiłyśmy się dziś na czczo. Pani doktor osłuchała.....posłuchała.......zauważyła wyraźne duszności. Morcia została uśpiona ( w sensie do zdjęcia!) - zdjęcia zrobiono dwa. Pobrano także krew, korzystając z faktu, ze kota śpi. Wyniesiono mi bidnego rudego zewłoka, na żabę ułożono na stole i zaczęto laparoskopem??? ( tak to sie nazywa? ) przeglądać gardło. Jest tak: gardło, przełyk itp super. Przednia cześć płuc ok. Niestety w części tylnej znajduje się wyraźna i bardzo duża ( pokazywano mi ) zmiana. Podejrzenia są dwa - najpierw to gorsze. Jest to guz. Umieszczony w miejscu nie operowalnym. Po w takiej części tkanki, której się wyciąć nie da......Gdyby to było gdzieś indziej to jest jakiś p. doktor ( nazwisko na P ) który takie operacje przeprowadza. Jeśli się ta diagnoza potwierdzi.........cóż pozostaje opieka paliatywna. Rokowania ........cóż jest to choroba letalna. Drugie - jest to zmiana chorobowa. Bardzo duża, owszem. Oznaczająca, ze kot chorował wiele lat. Leczenie 4 - 6 tygodni antybiotyku. Płuca na zawsze pozostaną wrażliwe, ale wyleczyć/zaleczyć, uzyskać znaczną poprawę stanu i jakości życia kota się da. Zdjęcia poszly do dr Blenau ( Gagarina) celem konsultacji i opisu.Jutro do godziny 14.00 powinnam mieć odpowiedz. Przynajmniej telefoniczną.... Jestem nie ukrywam podłamana. Rozmawiałam też o apetycie Morelki, który jest b. kiepski. Usłyszałam, ze z przypadłościami które ma ona je tyle, zeby przeżyć. Że jedzenie nie sprawia jej przyjemności. Je tyle.....ile min. potrzebuje. Usłyszałam, ze nie ma zwierząt niejadków. Jeśli zwierzak nie bardzo lubi jeść, to znaczy ze coś mu dolega. Zapłaciłam 172 zł. No i jestem nie ukrywam przerażona.... Do zainteresowanego domu napisałam, ze na razie adopcja wstrzymana. Jeśli potwierdzi sie najgorsze........to jaki dom ją zechce? -
Ja mam, w razie czego służę pomocą.... Hotelik to jak rozumiem sprawdzone miejsce?
-
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Neigh replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Nic z tego........jestem załamana. Najpierw o Persie, bo to jednak mniej załamujące...... Dalszy ciąg jest jak niejwierniejszym cytatem z tym co usłyszałam w gabinecie mojej p. wet - której ufam jak mało komu....... Każdego kto ma ochotę na dyskusje obrażanie się, podważanie jej opinii zapraszam do merytorycznej dyskusji z nią samą. Była na tyle zdumiona całą akcja operacyjną - że zakładam chętnie podyskutuje a. moja p. wet nie widzi celowości zabiegu dokonanego tuż ( kiedy???? ) jego wyjazdem ze schronu. Zwłaszcza, ze nic nikomu nie wiadomo na temat wykonanych badań moczu. W każdym razie wyników nie otrzymałyśmy. Dokonywanie zabiegu korekty?/usuwania? napletka ZANIM się zrobi badanie moczu i wykluczy zapalenie pęcherza tudzież kryształy w moczu- wydaje się nieco dziwne . ( mnie laikowi też) b. moja p. wet określiła, iż zabieg został wykonany delikatnie mówiąc nieudolnie. To co powinno być schowane jest na wierzchu. Decyzję co dalej z tym fantem.....niestety trzeba wstrzymać. Czemu? c. ano oburzającym jest -że do operacji użyto JEDYNIE nici nylonowych. Moja pani wet zachodzi w głowę JAKIM CUDEM?! miałyby się one rozpuścić na cześci wewnętrznej. Jest to CAŁKOWICIE niemożliwe. Usunięcie ich jest możliwe jedynie pod znieczuleniem czyli uśpieniem kota. Jednocześnie wygojenie i brak podrażnienia z nimi tam tkwiącymi jest takze niemożliwe. Nie znając stanu nerek persa NIGDY nie podaje się narkozy, bo można go tym uśmiercić....W każdym razie decydowania sie na zabieg - nie taki który ratuje życie, jest delikatnie mówiąc ...dziwne. Chyba każdy wie, ze są miejsca, w których używa się nici rozpuszczalnych. Zwykle sa to miejsca bardzo czułe - a wewnętrzną cześć prącia chyba można za taką uznać. Można owszem liczyć na to, ze organizm sam usunie je z organizmu. Jakaś tam szansa jest, ale niewielka. W tym stanie nie ma niczego dziwnego w fakcie, ze kot sie wylizuje. Obsikuje i ze nadal utrzymuje się tam stan zapalny. Co zostało zrobione? - została pobrana krew - celem zrobienia pełnego badania z profilem nerkowym włącznie - kupiałm podkład catrine celem pobrania moczu i zrobienia pełnego badania. Dopiero na podstawie tych badań będziemy zastanawiać sie o zasadności zrobienia usg nerek.......oraz o tym czy i kiedy kota można uśpić do reoperacji. Na razie został utrzymany atecortin do oczu oraz siusiaka, aczkolwiek oczy będą wymagały najprawdopodobniej konsultacji i ustawienia długofalowego leczenia. Tyle. Starałam się być konkretna i trzymać się tego czego sie dowiedziałam. Zdjęcia naturalnie będą. Dzisiejsza wizyta kosztowała mnie bagatela 92 zł ( wkleję skan)...... Na razie o adopcji mowy nie ma - zanim nie zostanie ustawione leczenie i naprawione ( o ile to możliwe ) to co zostało.............zrobione. -
Kajak szcześciarz:) zagarnął pomarańczowy na własność :)
Neigh replied to Tora&Faro's topic in Już w nowym domu
Ja psów mojego życia miałam 3 i powtarzałam to wiele razy - pierwszym była jamnica Alfa - , była zdecydowanie kimś wiecej niż tylko psem. Rozumiała WSZYSTKO każde słowo. Dzięki niej jestem fanatyczną wielbicielką tej rasy. Kto raz miał jamnika, wie o czym mówię. - rottweilerka Tequila - przeżyła 15 lat........rekordzistka. Ale to ją zawsze i przez całe moje życie mogłabym mieć u mojego boku. Czasem była bardziej odpowiedzialna niż ja, skrupulatna. Nie myliła sie nigdy. Baba z żelaznymi zasadami. Imponowała mi - tak, wiem jak to brzmi, ale tak było - Tygryś - i chociaż niebawem minie rok odkąd go nie ma, nie jestem w stanie nadal o tym pisać. -
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Neigh replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Koleś zwany różnymi imionami - służy. Znaczy się usiadł na pocharatanym, powycinanym zadku i co? Ano zrobił słupka jak wiewiórecka jakowaś i jął ( joł?) przebierać grubymi łapiskami. Efekt? Zeżarł całą wędlinę na jutrzejsze kanapki dzieci i TZta ( sami oddali zarykując się ze śmiechu). Ja wiem, ze to jest nie zdrowe i nie wychowawcze. Ok. Twardzieli zapraszam.......wpadnijcie i spróbujcie wychować gada. Jutro o 9.00 godzina W - trzymajcie kciuki. Charakter to on ma fajny, ale zdrowotnie to on mi się nie podoba..... -
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Neigh replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
O jeeeeeeeeny sorki:) dobrze myślałam, źle napisałam......Ze ja się w ogóle w tym jeszcze łapię to cud:-) Zaraz poprawię -
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Neigh replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Oooo Ela:-) Jak miło:-). To JA dziękuję za karmę:-). Nawet jej nie widziałam, bo jakąś nocą wczoraj do domu wróciłam i TZ ukrył w schowku...... Na kawę też sie wpraszam......daj znać kiedy będziesz miała ochotę na gości. Wybieram sie w Twoje okolice ( na Bieniewicka w tym tygodniu) Tora - dzięki, dzieki. No właśnie ........może się jeszcze odezwie, mają tam jakiś jubel na Paluchu wiec moze zajęta.......a dług po rudych został ech.....No tak to własnie jest. -
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Neigh replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Achaś i pytanie........kwotę z bazarku rozdzieliłam na mixol Malwinki .....mialy też iść na Morele, ale ponieważ ta na razie dostała zastrzyk gotówki od byłej pani - to pozwoliłam sobie załatać dziurę po rudasach. Rzeczy na bazarek były moje ( ja sie wiec na taki układ zgadzam). Nie wiem co na to kupujący. Czy ktoś ma coś przeciwko? Wiem, ze rzeczy na bazarek ( na rudasa z Kosiarzy ) miała dostarczyć Beata - jeśli tak sie stanie i bazarek przyniesie jakiś dochód - dołożę z niego do Morki. Staram się podchodzić do sprawy uczciwie - no tak sie porobiło - że masę tych kotów i jeszcze wiecej wydatków.... -
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Neigh replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Poprawiłam rozliczenie w pierwszym poście - mile widziane uwagi, poprawki itp.... Wychodzi na to, ze ogólnie na minusie jest w tej chwili 168 zł. Wyglądałoby nieźle, gdyby nie to, że jutro dopiero jadę do weta z Morką i Gerardem. Szacunkowy koszt badań Morki pani wet wyceniła na 200 zł. Co z Gerardem nie wiem.....