Jump to content
Dogomania

Neigh

Members
  • Posts

    6128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neigh

  1. No na stronie nie ma z dziś, bo podawałam ja - buuuuuuuuu nikt mnie nie czyta buuuuuu popadnę w depresję:-) A poważnie - pies nadal głownie na pozajelitowym, podjęto próby podawania stałego pokarmu w minimalnej ilości. Najbardziej niepokoi ich to jak hmmm noo jak to określić "działają" tylne łapy. Podejrzenie uszkodzenia miednicy na skutek uderzenia ( co tu kryć walnięty łopatą??? ) Najważniejsze jest to, że się troszkę uspokoił..... Powiem tak - minęły dwie doby - moim zdaniem jeśli je przeżył - ma szanse
  2. No co chcesz.............4 lata już z nami. Jeden z tymczasowych kotów mu się nawet do klatki wprawadził ( Kawa ) .......poszła już na swoje, ale łowcy myszorów to z niej nie będzie:-)Kot zagarzałym wielbicielem gryzoni. W ogóle u nas do dziwne panują zasady i reguły:-). Koty, papug, świnie ( morskie ) , królik, pies - dwa ( tiaa chyba 22 ) bratanki:-).
  3. [quote name='mela123']Neigh, pozwolisz, że Twój zapis o Tongo przekopiuję na molosy ;)[/quote] Się rozumie:-) A byłabyś uprzejma przekopiować tam także doniesienia o Tygrysie??? Bardzo dużo ludzi stamtąd Tigera wspierało finansowo........wstyd zeby nie wiedzieli co u niego:oops: Najnowsze wici na jego wątku :-) Możesz wejść po banerku z mojego podpisu. Dzięki:-)
  4. To oznacza, że trzeba się pilnie skontaktować z wetem. Powodów moze być tysiące od zatrucia poczynając, a na parwowirozie ( tfu tfu ) kończąc. Szczepiony? wiek? okoliczności itp. Jak to mawia mój wet " ja proszę pani z fusów nie umiem wróżyć"
  5. Ze zdjęciami to jeszcze poczekajcie kilka dni plisss- naprawdę nie mam czasu. Wszystko biegiem i biegiem Wiadomości: dziś kolejna kąpiel. Jeszcze 2 tygodnie po 2 razy i luz. Strupy na glowie wreszcie przyschnięte - na ciele w większości opadły. Najbardziej się ta głowa babrała. Z oczu wycieku brak:-). Uszy nooo jeszcze ciut - ale już jest całkiem ok. Jest bardzo ( ale już nie przeraźliwie ) chudy. Biegunki brak, wymiotów brak. Karmie 4 razy dziennie. Suche nadal odpada. W poniedziałek kupię mu Royala dla rekowalescentów - kilka puszek i zobaczymy rekację.....chciałabym wreszcie odejść od wersji ryż + kurczak.......no bo to hmmm no pracochłonne i hmm drogie. Humor dopisuje - w nocy chciał zjeść Świrka ( królik mojej córki ) - obudził mnie straszny łomot nad głową. Zrywam się - 3.30 - matko co się dzieje???!!!! Na schodach łomot - pierwsza leci Brombolina ( takie grube cuś niepodobne do niczego ) za nią uchachany Tiger .....na końcu Toleńka - aktualnie pudzianowaty mix bernardyna. ( znalezione zagłodzone na jezdni) Cała trójeczka uradowana - "mina Tolki" - aleśmy mieli akcję....... Z pokoju słychać było coś jakby pisk.......myśle kota dopadli??? Ale po co????. Co się okazuje - Świrek - miłość mojego dziecka - spsiały królik nieprześladowany dotychczas przez nikogo kicał sobie spokojnie po pokoju......któreś musiało otworzyć drzwi ( stawiam na Tygryska ) reszta robiła obławę....... Zuzka się do psów nie odzywa - królik resztę nocy przespał ze swoją panią pod kołdrą. Jakby walnął na serce - to by poszli z powrotem - schron, schron, jezdnia. A co! Cała trójka:-).
  6. No taaak Ricco jest zadymiarz:-) A Auraa ma problem:-(
  7. Nie miałam jeszcze kontaktu z nowym domem. Pani cała szczęśliwa do mnie wczoraj dzwoniła- miała ją odbierać dzisiaj. NIe miałam jeszcze info czy dotarła do nowego domu.........
  8. Niestety niewiele mogę pomóc.......by nie powiedzieć nic. Poza wsparciem duchowym....... zapsionam:-(
  9. Howgh:-) w pełni się zgadzam z przedpiszącą. Byliśmy dziś na pierwszym długim spacerze. ( do tej pory maks 15 min - słabowity był). Ubrany w sweter Tiger wędrował sobie polami. Szkoda, że nie miałam aparatu - bosheeee jaką ten pies miał minę:-)
  10. Super.........oby było masę zapytań. Śliczne są te dziewczynki - naprawdę śliczne. Zwłaszcza Tonka - ta z większą szajbą:-) Ana jest nieco spokojniejsza
  11. No po rosyjsku jamnik to "taks" albo "taksa". WIem, bo przez 15 lat uwielbiałam pewną jamnicę w kolorze "czerwonym". I do tej pory przegubowce mają szczególne miejsce w moim sercu:-)
  12. Powinien się wabić Lucjusz:-). Strasznie cudaczny jest:-). - Lucuś, Lucuś jedziemy na chatę..... - ( Kasia przez tel - jeśli to ten to on gryzie!!!!!) - Lucuś gryziesz? Jak gryziesz, to teraz nie gryź..... hihihih umarłam:-)
  13. A pomówieniem byłoby zamieszczenie zdjęcia Tonga, Tygrysa, Owczarka czy innych z napisem - adoptowany z Krzyczek. 900 zł z naszych podatków doprowadziło go do takiego stanu. Sprawdź na co idą TWOJE pieniądze. Gdzie tu pomówienie??????
  14. No biorąc pod uwagę, że niemal codziennie wymiotował + biegunkował nie było łatwo. Ale kilka zarwanych nocy zrobiło swoje:-) FAAAAAAAAAJNIE nie???:loveu:
  15. No dużo kasy trzeba - wielkie mi co:-) Ile osób jest na dogo? Ile osob udziela się na wątkach schronisk? Jak się udaje zebrać na leczenie czy operację psa to na to się nie uda? Się uda. I JUZ! Al-KA - wiesz ja to już nawet wywiad wśród okolicznych żulików robiłam ile kosztuje danie w mordę;-) Żartuję - ale ile razy się spojrzę na Tygrysa to mnie taki szlag trafia....że przestaję myśleć logicznie.
  16. Uroczyście oświadczam, że OSOBIE KTÓRA USZYŁA UBRANIE ( brzmi jak indiańskie imię;-) ) należy się Nobel. Najpierw jest polarkowy sweterek ściagany na szyi w kolorze beż w chińskie/japońskie literki do tego jest ortalionowy płaszcz w zieloną panterkę - wyposażony w odblaski. O pomysłowości zapięć to ja już nawet nie wspominam. TAKS masz mnie na kolanach - genialne:-) Tygrys bogaczem:-) Tygrys na prezydenta:-) A Neigh na leczenie....... WIecie co? Jest nas PONAD 3 kg więcej :B-fly:
  17. Nie kraść moich pomysłow:-). Niekoniecznie na koparce. Zdjęcia psów stamtąd. Billbordy można wynająć. Wystarczy sprawdzić za ile i zrobić zrzutę. NIe damy rady???? My????? My nie damy rady?? a jak nie My to KTO???!! Bo tak naprawdę, czemu mamy pozwalać na to wszystko. Kurde dziewczyny ( i chłopaki ) bagnet na broń:-)! trzeba krwi.........tym razem ludzkiej. Broniewskiego cytuję - jakby ktoś mnie chciał oskarżać o groźby karalne:-)
  18. Ja wiem ze śmiech jest nie na miejscu, to już pewnie nerwowe....... Ale jak mi Chrupek opowiadała wczoraj o poszukiwaniach czarnego psa na ręczniku - i pytania do Kasiek - Kasia mamy białego, nie moze być? Oraz Lucuś.....no chodz chodz jedziemy na chatę......... To płakałam ze smiechu:-) Moze mu to dobrze wróży:-)
  19. Powysyłalam prośby, zapytania, błagania.........ale cisza.
  20. Neigh

    Metamorfozy

    Jasne, że cuda się zdarzają - trzeba tylko uwierzyć:-) i Podjąć negocjacje z psimi aniołami - a potem to juz z górki:-)
  21. Dom w Szczytnie zawiadomiony czekam na odzew:-)
  22. Na leczenie Tygrysa wydałam na razie 200 zł. Myślę że całość + szczepienia i HOTEL - nie pochłoną więcej niż 700. Żeby móc wydać te pieniądze - schron wcześniej zainkasował 900 zł + hycel 500 = 1400 zł. Za 1400 zł doprowadzono Tygrysa do takiego stanu - a zakładam, że w momencie przyjęcia potrzebne było tylko : szczepienie + odrobaczenie. I szukanie domu. W domu tymczasowymy to wszystko wyniosłoby z 350 - 400 zł. Bo tak naprawdę taki jest koszt znalezienia domu psom pokroju Tongo czy Tygrysa. Nie mówię o psach przewlekle chorych, starych itp. Za 400 zł psa - w stanie idealnym oddaje się do nowego domu Za 1400 w Krzyczkach psa się zagładza. Pogratulować.
  23. Hihihi jadłby - tyle ze ja poszłam po rozum do glowy. Siadam sobie na podłodze nakrywam się ścierką i karmię jak szczenię z ręki:-). On by krowę łyknął w całości - myślę, że łapczywość i jedzenie "na zapas" prędko mu nie miną.......o ile kiedykolwiek. Takiego głodu się nie zapomina. Pocieszające jest to, że jeśli wymiotuje to już trescią pokarmową. Słomy i drewna chyba się juz z jelit pozbyliśmy. Ale podrażnione to one jeszcze długo będą. O 24 nakarmię i do 6 rano przerwa:-). Tyle godzin snu już mam:-)
  24. Rano Tygrys został odrobaczony - cały dzień było ok, jadł - kuupale ok, zero wymiotów. A wieczorem zwymiotował całą kolację........moze to dlatego, że była obfita - no i ciut mnie poniosło i dałam mu jeszcze parę takich dużych kawałkow suchej karmy - ze 4 dosłownie - jako deser, żeby pochrupał.........zaraz potem wiuuuuuuu Chyba sucha karma jeszcze nie dla niego. Nic to jedziemy dlaej na gotowanym. Chyba go pojade zważyć, bo mam wrażenie, że ........wiecej psa mamy:-)
  25. Widziałam Rudzika vel Tongo wczoraj zaraz po przyjeździe na tymczas. Pies słaniał się na nogach. Jak się już przewrócił to nie miał siły wstać i sikał pod siebie. Rzucił się na miskę z wodą, potem na jedzenie. Był taki wygłodzony, ze nawet nie miał siły stać nad miską, łapy mu się same rozjeżdżały. Z uderzonego pyska leciała mu krew. Wszystkie kości można mu było policzyć, na łapach miał rany, pokaleczone uszy. Czy tak powinien wyglądać pies adoptowany ze schroniska? To co powyżej napisała Mela - na wątku adopcyjnym Krzyczek - pozwoliłam sobie skopiowac......mam nadzieję, ze nie będzie miała za złe Biorę psy i idę na spacer. Muszę odreagować....
×
×
  • Create New...