Jump to content
Dogomania

tamb

Members
  • Posts

    7318
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tamb

  1. Poker, dziękuję, że jesteś na wątku. Marmosia się zgodziła, jutro będą rozmawiać z Alinką (opiekunką Tinki) telefonicznie. Powinno wszystko się udać.
  2. Tinka słabo chodzi i plączą jej się nogi po urazie mechanicznym. Była regularnie katowana zanim trafiła do zakonników. Nie jest to operacyjne. Nie ma cieczek, liczymy, że poniedziałkowe USG wykaże, co dzieje się w brzuchu. Aktualnie bardzo się ożywiła, leczenie uszu, odrobaczeni i karma robią swoje. Wizyta przedadopcyjna jest badzo potrzebna, napisałam do kolejnych osób, może tym razem ktoś znajdzie czas. To byłaby wielka pomoc dla Tinki.
  3. Może do niedzieli ktoś zadzwoni. Trzymam kciuki.
  4. [URL]http://www.dziennik.krakow.pl/pl/po-godzinach/przygarnij-zwierzaka/1161618-agent-szuka-domu.html[/URL]
  5. Tinusia nigdy wcześniej nie dostawała suchej karmy i żeby jadła, ma domieszaną puszkę mokrej. Wtedy smakuje.
  6. Pani zainteresowana adopcją, mieszka w Mąkoszycach, koło Sycowa, zabierze wolontariusza z Wrocławia i odwiezie. Chce Tinę, jest w kontakcie z moją koleżanką. Jeśli ktoś byłby chętny spotkać się z potencjalnym domem, proszę o numer tel na pw, albo bezpośredni kontakt do osoby opiekującej się sunią. Nr tel jest w pierwszym poście, w ogłoszeniu. Tina w poniedziałek będzie szczepiona i będzie miała robione USG jamy brzusznej.
  7. Sunia dzisiaj miała robione badanie krwi i prześwietlenie. Wyniki ma dobre, plątanie się nóg wynika z dawnego urazu mechanicznego, nie wymaga operacji, nie boli jej to. Jest zaniedbana i wychudzona, najbliższa wizyta, to szczepienie. Jeśli chodzi o wizytę, nie znam jeszcze nazwy miejscowości.
  8. Włączyłam internet a tu ... niespodzianka. Witamy na dogomanii. Więcej takich właścicieli, którzy szukają psa tyle miesięcy i znajdują. To wielkie szczęście.
  9. Z sunią wszystko w porządku, spała z Panią w łóżku. Wielkie podziękowania dla Stowarzyszenia humanitarno-ekologicznego "Dla Braci Mniejszych" za spłacenie brakującej kwoty u weterynarza. Togaa, dziękuję za Twoje zaangażowanie i wielką pomoc.
  10. Za suką. Ludzie bardzo w porządku, to wielka radość, że wrócil do siebie. To było wielkie szczęście. Pan Patryk się zaloguje. Pokazałam dogomanię. Dodam, że trudno jednak ocenić przeszłość psa po zachowaniu, zaraz po znalezieniu, w sytuacji, dla psa stresującej. U mnie Derek był na poczatku przerażony, myślałam, że długo bezdomny, a po powrocie do swojego domu, wesoły, szczęśliwy, otwarty. To najwspanialsze zakończenie, jakie można sobie wyobrazić.
  11. Jestem u Pana Patryka, w domu Derka. Wielka radość, domek super. Prawdziwy cud.
  12. [URL]http://www.dziennik.krakow.pl/pl/po-godzinach/przygarnij-zwierzaka/1158237-shaker-szuka-domu.html[/URL]
  13. Dzisiaj byłam za Wieliczką, w sprawie adopcji Meli i zadzwonił telefon. Ktoś rozpoznał w Przecinku swojego 8-letniego psa, zobaczył go na stronie adopcyjnej Radio Bielsko. Nie było warunków do rozmowy, umówiłam się na telefon, na jutro.
  14. Wracając z adopcji Meli (teraz Misi), byłam u Tiny. Jest ufna, kochana, bardzo łagodna. W tej chwili ma dużo karmy i będzie wizyta i u doktora Orła. Plączą jej się nogi, jest chuda. Z rzeczy pozytywnych - maść do uszu ma wyciskaną codziennie, jest też czesana. Opiekunka Tiny zaloguje się i będą informacje z pierwszej ręki.
  15. Domek dobry, Pani miła, Mela została. Przyjechałam i padam, emocje opadły, chcę tylko spać.
  16. Też trzymam kciuki. Wielkie podziękowania dla _bubu_ za ogromną pomoc dla Tiny. Beato, dzięki Tobie , Tina ma pieniądze na leczenie. Jesteśmy z Aliną bardzo wdzięczne, same nie poradziłybyśmy sobie.
  17. Spisałam numer, jutro się któraś z nas odezwie. Dzisiaj już dzwoniłam, głupio mi znowu dzwonić.
  18. [quote name='zuzlikowa']W jakiej miejscowości mieszka Pani?... w którym kierunku od Wrocławia jest ten dom?[/QUOTE] Nie wiem, jutro się dowiem wszystkiego.
  19. Wyprowadziłam sie z Krakowa do Bielska-Białej, 10 miesięcy temu, sunia jest za Wieliczką. Dlatego nigdy jej nie widziałam, zrobiłam tylko alarm telefoniczny, po telefonie mojej koleżanki z Wieliczki. Jest efekt, dziękuję wszystkim bardzo. Jutro rano jadę zawieźć moją tymczasowiczkę - Melę do domu stałego, za Wieliczką. Pomoże mi właśnie koleżanka od "Tinki" i ona zrobiła mi wizytę przedadopcyjną. Wszystko jej przekażę, będzie dużo czasu na rozmowę. BUDRYSEK, bardzo Cię poszę, wyślij mi swój numer telefonu na pw, bo jutro nie będę miała dostępu do komputera. Przekażę opiekunce Tinki, żeby podać dane do wizyty przedadopcyjnej. Badzo Ci dziękuję. Będę męczyć koleżankę, żeby zalogowała się na dogo. Wiem jednak, że ma tak mało czasu, że maile sprawdza co drugi dzień. Ale będę męczyć.
  20. Zadzwoniłam do koleżanki, był bardzo obiecujący telefon z Metra. Zainteresowana Pani mieszka 60 km od Wroclawia i jest skłonna pojechać po wolontariusza do Wrocławia i po wizycie przedadopcyjnej zawieźć z powrotem. Wie, że pies jest chory, wymaga leczenia, nic jej ie przeraża. Może jest ktoś, kto zrobiłby wizytę przedadopcyjną? Można sprawdzić domek, a niezależnie robić przy Tinie, co trzeba, zanim dojdzie do adopcji.
  21. Twoje uwagi, co do leczenia są słuszne. Koleżanka była rozczarowana i roztrzęsiona, delikatnie ujmując, po wizycie w dwóch (z konieczności) lecznicach. A zakonnicy ..... To, że sami zwrócili się o pomoc, dostrzegając problem i chcą współpracować, jest plusem. Powsztrzymuje mnie to od oceniania.
  22. Koleżanka zorganizowała wszystko w godzinach swojej pracy (musi odpracować), trzy osoby do pomocy były postawione na nogi i jeden weterynarz o umówionej godzinie nie przyszedł. Po 40 minutach czekania przed lecznicą, w rozmowie telefonicznej okazało się , że wizyty nie będzie. Drugi weterynarz najwyraźniej bał się przy Tinie coś robić, "bo pies nieszczepiony". Nie chciał zrobić badań a Tina specjalnie była na czczo. Następna wizyta będzie w Krakowie, u ortopedy polecanego przez wolontariuszy. Na tym etapie są rozbieżne opinie, do kogo iść. Będę się z koleżanką "od Tinki" widziała osobiście jutro i wszystkiego się dowiem. Aktualnie wszystkie informacje mam telefoniczne. Weterynarz skasował za odrobaczenie i maść do uszu, nie piszę ile, bo nie chcę przekręcić.
  23. Informacje z wczoraj: doszła karma, ANETTTA przysłała. Wielkie podziękowania. Tina była u weterynarza i okazało się, że jedno oko do operacji, prawdopodobnie będzie potrzebna operacja ortopedyczna (Tina chodzi, albo leży, nie siada), zapalenie uszu. Weterynarz tylko odrobaczył, wyczyścił uszy i dał maść. Za tydzień szczepienie i trzeba zorganizować wizytę u dobrego ortopedy, żeby nie ryzykować. Krew nie pobrana bo weterynarz stwierdził, że wiadomo, że wyniki złe, nie chciał prześwietlić ..... bo pies nieszczepiony. Okazało się, że ktoś z rodziny oprawcy dostarczył Tinę, 4 lata temu do klasztoru, tak pobitą, że miała na całym ciele rany, nie chodziła i była szkieletem. Zakonnicy przyjęli ją z litości, smarowali maściami ale nie wiedzieli, że psu daje się coś innego, niż resztki ze stołówki (chleb z zupą), czy chodzi do weterynarza. Sprawa Tiny wyszła, kiedy zwrócili się do mojej znajomej, że trzeba pomóc przy podrzuconych kotach, które się rozmnożyły. Nie mają złych intencji, chcą współpracować, ale nie mają pojęcia o potrzebach psa czy kotów. Koty wyłapane do adopcji a Tina może u nich być aż do znalezienia domu. Nie jest wiązana, teren jest ogrodzony, karmę trzeba dostarczać, zapewnić leczenie i szukać dobrego domu, gdzie będzie kochana. Tina po pobiciu, nie ma cieczek, nie jest wysterylizowana. Ja przekazuję informacje, od koleżanki, która się nią opiekuje. Jeśli coś przekręcę, z góry przepraszam.
  24. Mela będzie w nowym domu Misią i jedzie tam, w poniedziałek.
  25. Z metra był jeden telefon, od osoby, która ma hodowlę "różnych ras", z Katowic. A tak to cisza. Nie była jeszcze ogłaszana, bo trzeba ją zdiagnozować wcześniej.
×
×
  • Create New...