Jump to content
Dogomania

tamb

Members
  • Posts

    7318
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tamb

  1. W schronisku i fundacjach (chyba, że dom tymczasowy) rozchorują się. Najlepiej , jeśli trzymają się jednego miejsca, odrobaczyć je, potem zaszczepić, aż nabiorą odporności. Idealny byłby dt ale tydzień po szczepieniu, można dać je do hotelu. Mogę pomóc w ogłoszeniu, jak dostanę zdjęcia i informację na maila.
  2. Biega, ale nóżki się jej plączą. Jest radosna jak szczeniak, nie ten sam pies. Ci państwo ją odwiedzają ale niezależnie szukamy domu. Trzeba dać jej szansę na najlepszy dom w najszybszym terminie. Alinka jest w niej zakochana ale ma sunię, ONkę, która nie toleruje suk. Mają być fotki we wtorek. Ja też mam agresywną, dużą, 9-letnią sukę Gerdę i 3 łagodne (Titka, Timon, Ozzy), które ona traktuje jak swoje stado i broni.
  3. Dziękuję, cieszę, się, że jesteś na wątku. Od historii Tinki, o której mam informacje od Alinki, zaczęłam czytać o bernardynach i przykro mi, że nie będę miała takiego psa. Są super. Tinka jest po wizycie fryzjera, już bez dredów, ma obcięte pazurki, jest piękna.
  4. Bardzo cieszę się, że Jaszka ma dom. Super akcja, błyskawiczna. Zawsze boję się domów, w których pies ma być tylko w zimie brany do domu, ale warto zrobić wizytę przedadopcyjną. W Wieliczce jest kilka osób, które można poprosić o wizytę.
  5. [URL]http://www.dziennik.krakow.pl/pl/po-godzinach/przygarnij-zwierzaka/1165570-bezdomna-jaszka.html[/URL]
  6. Piękna Dakota, zapisuję wątek.
  7. Z wysłanych a niewydrukowanych piesków do Dziennika Polskiego jest Jaszka i Altar. Czyli lada dzień będzie.
  8. W październiku, jak dom będzie skończony,
  9. Tinka jest super łagodna, u weterynarza chce się bawić z każdym psem a u zakonników leżały na niej kociaki, zanim zostały zabrane. Psy z potencjalnego domu Tiny są nieduże i łagodne. Wszystko odbywa się powoli i stopniowo. Na tym etapie jeżdżą do Tinki ludzie, bez zwierząt. Na wszystkie pytania potrafi odpowiedzieć Alina, która jest osobą odpowiedzialną i od dawna pełnoletnią. Jest w stałym kontakcie z _bubu_ , dzięki której sunia jest leczona i powstał ten wątek. Ja nie potrafię odpowiedzieć na wszystkie pytania, ale zapewniam, że dobro psa w rękach Aliny i _bubu_ jest priorytetem. Tinka ma ogłoszenia, na wypadek, gdyby wykończenie domu się przeciągało, czy byłyby inne problemy (np. z relacjami z psami). W najbliższym czasie będzie szczepienie na wirusówki (było na wściekliznę). Wszystko, jak pisałam odbywa się powoli i stopniowo. Tinka jest wesoła, silniejsza.
  10. Bardzo mili ludzie, którzy poznali ją "na żywo", przeszli pozytywnie wizytę przedadopcyjną i jeżdżą do Tinki codziennie. W październiku przeprowadzają się do swojego domu (teraz jest kończony) i chcieliby zaadoptować Tinkę. Mają 3 nieduże pieski i 6 kotów. Na uwadze leży im dobro Tinki i jeśli wcześniej znalazłby się ktoś idealny, pogodzą się z tym. Kochają zwierzęta, mają możliwość utrzymać takie stadko, są zachwyceni Tiną.
  11. Czekamy też na ogłoszenie w Dzienniku Polskim, lada dzień się ukaże.
  12. [quote name='tamb']Cudna sunia. W jakim jest wieku? Czy starsza Pani to znaczy między 50 a 60, czy więcej?................[/QUOTE] Spytałam nie ot, tak sobie, tylko jeśli sunia nie byłaby wiekowo dobrana do zainteresowanej "starszej Pani", mogłabym ogłosić ja w Dzienniku Polskim w Krakowie. Byłoby dużo chętnych bo jest super adopcyjna.
  13. Cudna sunia. W jakim jest wieku? Czy starsza Pani to znaczy między 50 a 60, czy więcej? Piszę o tym bo kiedyś trafiła się cudowna osoba, 62- letnia, chętna na szczeniaka. Dom idealny ale psy żyją średnio około 16 lat. Dałam sunię ale z panią mam stały kontakt i mam świadomość, że tak zostanie do końca życia suczki. Może być cudownie ze zdrowiem, a mogą też być problemy.
  14. W tej chwili weszłam na dogo. Zapisuję wątek.
  15. To świetnie. Podszedł do wygłaskania, bardzo miły.
  16. Nie usuwam go jeszcze z kolejki do powtórek w gazecie. Dopiero po wizycie, dobrze ? Będzie biegał po ogrodzie, bo chyba nie będą go trzymać w kojcu cały czas? No i czy w zimie, wezmą do domu?
  17. Widziałam malucha wczoraj w Chironie. Jest piękniejszy niż na zdjęciach. Jakie są plany dotyczące go?
  18. Alina nie może odebrać bo jest osobą prywatną, nie należy do żadnej organizacji. TOZ moze nie pomóc, bo Wieliczka to nie rejon krakowski i nie ma drastycznego przypadku, zagrożenia życia. Trzeba albo polubownie odkupić albo zadziałać radykalnie i natychmiast odebrać. Jeśli będzie pouczenie TOZu, włściciele się zatnę, psa nie odsprzedadzą, a może "uciec". Może FUNDACJA BERNARDYN mając większe doświadczenie, potrafi skutecznie pomóc.
  19. Nr tel Aliny jest w pierwszym poście w ogłoszeniu. Ona na wszystko odpowie. Aktualnie Tina leczona jest u doktora Orła w Krakowie. Może i tej drugiej bernardynce uda się wcześniej pomóc.
  20. _bubu_ i Alinka są w kontakcie i żadna decyzja nie zostanie podjęta pochopnie. Ja też jestem w stałym kontakcie z Aliną i pozwalam sobie informowac na wątku, co usłyszę. Pracuję w domu, więc łatwiej mi w ciągu dnia napisac coś na wątku, mogę jednak nie umieć, na wszystko odpowiedzieć. Pisałam już o tym. Jest jeszcze jedna bernardynka potrzebująca pomocy w Wieliczce, Alinka po adopcji Tinki też chce jej pomóc. Chyba, że ktoś z wątku zechce wyręczyć Alinę, która ma stado kotów pod opieką, Tinkę i jeszcze jedną sunię, której szuka domu. Druga bernardynka ma właścicieli, jest wiązana i bardzo chuda. Alina myślała o wykupieniu jej, chyba, że inaczej można to załatwić. Nie jest bita. Właścicielka raz chceją oddać, a za chwilę się rozmyśla. Nie jest wysterylizowana, właścicielka nie pozwoli, ma 4 lata.
  21. Nie jest to sprawa zniecierpliwienia, bo diagnozowanie, szczepienia, odrobaczenie trochę trwają. Nie da się wszystkiego zrobić w jednym dniu. To była decyzja pod wpływem emocji i jak doszło do konkretów, mogła byc wizyta przedadopcyjna i coraz bardziej realna adopcja, osoba zainteresowana się wycofała. Może rozsądek zwyciężył, nie wiem. Nie powinnam jeszcze zdradzać, ale jest jeszcze jedna rodzina zainteresowana Tinką, w Krakowie. Przyszli do weterynarza, żeby ją zobaczyć "na żywo". Ma być wizyta, zobaczymy, co z tego wyniknie.
  22. Powiedziała, że obawia się zachowania swoich dwóch rasowych psów, rywalizacji itp. Dobrze, że teraz zrezygnowała a nie po przywiezieniu Tinki. Rozmowa rokowała bardzo dobrze, kontakt był ale zawsze ze strony Aliny, Tinka miała pojechać w pełni zdiagnozowana i po pozytywnie ocenionej wizycie przedadopcyjnej.
  23. Pani z Mąkoszyc zrezygnowała, kiedy Alina dzisiaj zadzwoniła. Przykre, ale szukamy dalej.
  24. Tinka została zaszczepiona przeciwko wściekliźnie, wirusówki za tydzień. Miała USG i ... szok. Jest wysterylizowana, nie ma macicy. Zanim trafiła do klasztoru była u sadysty, któy ją bił do nieprzytomności. Nie wysterylizował jej na 100%. Albo miała kiedyś normalny dom, albo została wzięta przez oprawcę ze schroniska, w którym sterylizują. Nie dowiemy się chyba nigdy.
  25. Wszystko opowie Alinka przez telefon, ma już nr marmosi. Ja tylko jestem łącznikiem między Aliną a dogo. Dlatego nie potrafię odpowiedzieć na wszystkie pytania.
×
×
  • Create New...