-
Posts
7318 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tamb
-
W schronisku i fundacjach (chyba, że dom tymczasowy) rozchorują się. Najlepiej , jeśli trzymają się jednego miejsca, odrobaczyć je, potem zaszczepić, aż nabiorą odporności. Idealny byłby dt ale tydzień po szczepieniu, można dać je do hotelu. Mogę pomóc w ogłoszeniu, jak dostanę zdjęcia i informację na maila.
-
Biega, ale nóżki się jej plączą. Jest radosna jak szczeniak, nie ten sam pies. Ci państwo ją odwiedzają ale niezależnie szukamy domu. Trzeba dać jej szansę na najlepszy dom w najszybszym terminie. Alinka jest w niej zakochana ale ma sunię, ONkę, która nie toleruje suk. Mają być fotki we wtorek. Ja też mam agresywną, dużą, 9-letnią sukę Gerdę i 3 łagodne (Titka, Timon, Ozzy), które ona traktuje jak swoje stado i broni.
-
Bardzo cieszę się, że Jaszka ma dom. Super akcja, błyskawiczna. Zawsze boję się domów, w których pies ma być tylko w zimie brany do domu, ale warto zrobić wizytę przedadopcyjną. W Wieliczce jest kilka osób, które można poprosić o wizytę.
-
[URL]http://www.dziennik.krakow.pl/pl/po-godzinach/przygarnij-zwierzaka/1165570-bezdomna-jaszka.html[/URL]
-
Piękna Dakota, zapisuję wątek.
-
Z wysłanych a niewydrukowanych piesków do Dziennika Polskiego jest Jaszka i Altar. Czyli lada dzień będzie.
-
Tinka jest super łagodna, u weterynarza chce się bawić z każdym psem a u zakonników leżały na niej kociaki, zanim zostały zabrane. Psy z potencjalnego domu Tiny są nieduże i łagodne. Wszystko odbywa się powoli i stopniowo. Na tym etapie jeżdżą do Tinki ludzie, bez zwierząt. Na wszystkie pytania potrafi odpowiedzieć Alina, która jest osobą odpowiedzialną i od dawna pełnoletnią. Jest w stałym kontakcie z _bubu_ , dzięki której sunia jest leczona i powstał ten wątek. Ja nie potrafię odpowiedzieć na wszystkie pytania, ale zapewniam, że dobro psa w rękach Aliny i _bubu_ jest priorytetem. Tinka ma ogłoszenia, na wypadek, gdyby wykończenie domu się przeciągało, czy byłyby inne problemy (np. z relacjami z psami). W najbliższym czasie będzie szczepienie na wirusówki (było na wściekliznę). Wszystko, jak pisałam odbywa się powoli i stopniowo. Tinka jest wesoła, silniejsza.
-
Bardzo mili ludzie, którzy poznali ją "na żywo", przeszli pozytywnie wizytę przedadopcyjną i jeżdżą do Tinki codziennie. W październiku przeprowadzają się do swojego domu (teraz jest kończony) i chcieliby zaadoptować Tinkę. Mają 3 nieduże pieski i 6 kotów. Na uwadze leży im dobro Tinki i jeśli wcześniej znalazłby się ktoś idealny, pogodzą się z tym. Kochają zwierzęta, mają możliwość utrzymać takie stadko, są zachwyceni Tiną.
-
Czekamy też na ogłoszenie w Dzienniku Polskim, lada dzień się ukaże.
-
[quote name='tamb']Cudna sunia. W jakim jest wieku? Czy starsza Pani to znaczy między 50 a 60, czy więcej?................[/QUOTE] Spytałam nie ot, tak sobie, tylko jeśli sunia nie byłaby wiekowo dobrana do zainteresowanej "starszej Pani", mogłabym ogłosić ja w Dzienniku Polskim w Krakowie. Byłoby dużo chętnych bo jest super adopcyjna.
-
Cudna sunia. W jakim jest wieku? Czy starsza Pani to znaczy między 50 a 60, czy więcej? Piszę o tym bo kiedyś trafiła się cudowna osoba, 62- letnia, chętna na szczeniaka. Dom idealny ale psy żyją średnio około 16 lat. Dałam sunię ale z panią mam stały kontakt i mam świadomość, że tak zostanie do końca życia suczki. Może być cudownie ze zdrowiem, a mogą też być problemy.
-
To świetnie. Podszedł do wygłaskania, bardzo miły.
-
KLEKS,pies,który znudził się włascielom znalazł NOWY DOM!
tamb replied to Romka's topic in Już w nowym domu
Nie usuwam go jeszcze z kolejki do powtórek w gazecie. Dopiero po wizycie, dobrze ? Będzie biegał po ogrodzie, bo chyba nie będą go trzymać w kojcu cały czas? No i czy w zimie, wezmą do domu? -
Widziałam malucha wczoraj w Chironie. Jest piękniejszy niż na zdjęciach. Jakie są plany dotyczące go?
-
Alina nie może odebrać bo jest osobą prywatną, nie należy do żadnej organizacji. TOZ moze nie pomóc, bo Wieliczka to nie rejon krakowski i nie ma drastycznego przypadku, zagrożenia życia. Trzeba albo polubownie odkupić albo zadziałać radykalnie i natychmiast odebrać. Jeśli będzie pouczenie TOZu, włściciele się zatnę, psa nie odsprzedadzą, a może "uciec". Może FUNDACJA BERNARDYN mając większe doświadczenie, potrafi skutecznie pomóc.
-
_bubu_ i Alinka są w kontakcie i żadna decyzja nie zostanie podjęta pochopnie. Ja też jestem w stałym kontakcie z Aliną i pozwalam sobie informowac na wątku, co usłyszę. Pracuję w domu, więc łatwiej mi w ciągu dnia napisac coś na wątku, mogę jednak nie umieć, na wszystko odpowiedzieć. Pisałam już o tym. Jest jeszcze jedna bernardynka potrzebująca pomocy w Wieliczce, Alinka po adopcji Tinki też chce jej pomóc. Chyba, że ktoś z wątku zechce wyręczyć Alinę, która ma stado kotów pod opieką, Tinkę i jeszcze jedną sunię, której szuka domu. Druga bernardynka ma właścicieli, jest wiązana i bardzo chuda. Alina myślała o wykupieniu jej, chyba, że inaczej można to załatwić. Nie jest bita. Właścicielka raz chceją oddać, a za chwilę się rozmyśla. Nie jest wysterylizowana, właścicielka nie pozwoli, ma 4 lata.
-
Nie jest to sprawa zniecierpliwienia, bo diagnozowanie, szczepienia, odrobaczenie trochę trwają. Nie da się wszystkiego zrobić w jednym dniu. To była decyzja pod wpływem emocji i jak doszło do konkretów, mogła byc wizyta przedadopcyjna i coraz bardziej realna adopcja, osoba zainteresowana się wycofała. Może rozsądek zwyciężył, nie wiem. Nie powinnam jeszcze zdradzać, ale jest jeszcze jedna rodzina zainteresowana Tinką, w Krakowie. Przyszli do weterynarza, żeby ją zobaczyć "na żywo". Ma być wizyta, zobaczymy, co z tego wyniknie.
-
Powiedziała, że obawia się zachowania swoich dwóch rasowych psów, rywalizacji itp. Dobrze, że teraz zrezygnowała a nie po przywiezieniu Tinki. Rozmowa rokowała bardzo dobrze, kontakt był ale zawsze ze strony Aliny, Tinka miała pojechać w pełni zdiagnozowana i po pozytywnie ocenionej wizycie przedadopcyjnej.
-
Tinka została zaszczepiona przeciwko wściekliźnie, wirusówki za tydzień. Miała USG i ... szok. Jest wysterylizowana, nie ma macicy. Zanim trafiła do klasztoru była u sadysty, któy ją bił do nieprzytomności. Nie wysterylizował jej na 100%. Albo miała kiedyś normalny dom, albo została wzięta przez oprawcę ze schroniska, w którym sterylizują. Nie dowiemy się chyba nigdy.